Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kamienna Ćma

Wydawnictwo: Mag
6,36 (182 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
19
8
21
7
52
6
37
5
29
4
7
3
9
2
6
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7480-217-8
liczba stron
208
słowa kluczowe
Beddeos, Tyfon
język
polski
dodała
alith

W szarej wieży na pustkowiu mieszka Beddeos, człowiek, który nie wie, jak się tam znalazł, i nie pamięta, co robił i kim był, zanim trafił do tego miejsca. Wraz z Tyfonem, mechanicznym pomocnikiem, próbuje przeżyć w tych niegościnnych stronach i szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jednakże splot dziwnych wydarzeń i spotkań z niezwykłymi istotami sprawi, że tajemnice powoli same zaczną...

W szarej wieży na pustkowiu mieszka Beddeos, człowiek, który nie wie, jak się tam znalazł, i nie pamięta, co robił i kim był, zanim trafił do tego miejsca. Wraz z Tyfonem, mechanicznym pomocnikiem, próbuje przeżyć w tych niegościnnych stronach i szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jednakże splot dziwnych wydarzeń i spotkań z niezwykłymi istotami sprawi, że tajemnice powoli same zaczną się wyjaśniać. Ale czy Beddeos rzeczywiście jest gotów zmierzyć się ze swoją przeszłością i z tym, co kryje się głębiej, w bezdennej otchłani umysłu – prawdą o jego człowieczeństwie i świecie, w którym żyje?

Paweł Matuszek czerpie pełnymi garściami z imaginarium fantastyki, ale pozostaje twórcą całkowicie odrębnym. Bawi się akcesoriami gatunku – zaginionymi rasami, postapokalitycznymi światami, tajemniczymi artefaktami, maszynami ożywianymi mocą umysłu – mnożąc zastawione na czytelnika pułapki. Bo “Kamienna Ćma” nie jest zwykłą baśnią inicjacyjną, mimo że mamy tu zagadkowego bohatera, który wyrusza na poszukiwanie swojej tożsamości. Im bardziej bohater zanurza się w świat, oryginalny, bogaty i wielowarstwowy, tym wyraźniej odsłaniają się kolejne warstwy złudzeń. Złudzeń bohatera, który będzie musiał zakwestionować własne wyobrażenia, i złudzeń czytelnika, który przywykł do epickich konfliktów, walk i wędrówek. Tymczasem Matuszek zaciera w “Kamiennej Ćmie” granicę pomiędzy światem i bohaterem. Nie dekoduje rzeczywistości, nie wyjawia czytelnikowi rządzących nią praw, ale wciąga go w fascynującą, symboliczną opowieść o zmianie, o poznaniu i samoświadomości.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2011

źródło okładki: http://mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Oceansoul książek: 2365

Fantastyczna bombonierka

Wieża stojąca na bezkresnym pustkowiu. Samotny strażnik z amnezją. Mechaniczna istota przemawiająca zagadkami. Przedstawiciele ras o dziwnych nazwach i równie niezwykłej fizjonomii. A na dokładkę świat, o którym równie niewiele wiadomo na początku, jak i na końcu powieści. Tak w skrócie można scharakteryzować „Kamienną Ćmę”, debiutancką powieść Pawła Matuszka.

Trudno powiedzieć o fabule wiele więcej. Głównym bohaterem jest Beddeos, człowiek niepamiętający swojej przeszłości, wiecznie zagubiony, zadający sobie i innym mnóstwo pytań, próbujący zrozumieć otaczającą go rzeczywistość, a przede wszystkim pragnący dowiedzieć się, skąd się wziął w tym przedziwnym miejscu. Krok po kroku zdobywa kolejne elementy układanki, problem jednak w tym, że nie jest w stanie ich ze sobą połączyć w odpowiedni sposób i wciąż błądzi. Podobnie jak czytelnik, którego wiedza wraz z kolejnymi stronicami zwiększa się jedynie pozornie.

Wydaje się, iż Matuszek za punkt honoru obrał sobie spowodowanie kompletnego chaosu myślowego u odbiorcy. Pewne przemyślenia czy sytuacje dają się zgrabnie odczytać według jednego spójnego klucza, ale w przypadku pozostałych sporo wątpliwości zostaje także po zakończeniu lektury. Wieloznaczność, bądź chwilami nawet niezrozumienie, potrafią męczyć, kiedy przewraca się kolejną stronę i nie wiadomo tak właściwie, co autor próbuje przekazać.

Momenty zachwytu przeważają jednak nad zagubieniem. Czytelnik odbywa podróż w głąb siebie wraz z Beddeosem, z nim poznaje tajemniczy...

Wieża stojąca na bezkresnym pustkowiu. Samotny strażnik z amnezją. Mechaniczna istota przemawiająca zagadkami. Przedstawiciele ras o dziwnych nazwach i równie niezwykłej fizjonomii. A na dokładkę świat, o którym równie niewiele wiadomo na początku, jak i na końcu powieści. Tak w skrócie można scharakteryzować „Kamienną Ćmę”, debiutancką powieść Pawła Matuszka.

Trudno powiedzieć o fabule wiele więcej. Głównym bohaterem jest Beddeos, człowiek niepamiętający swojej przeszłości, wiecznie zagubiony, zadający sobie i innym mnóstwo pytań, próbujący zrozumieć otaczającą go rzeczywistość, a przede wszystkim pragnący dowiedzieć się, skąd się wziął w tym przedziwnym miejscu. Krok po kroku zdobywa kolejne elementy układanki, problem jednak w tym, że nie jest w stanie ich ze sobą połączyć w odpowiedni sposób i wciąż błądzi. Podobnie jak czytelnik, którego wiedza wraz z kolejnymi stronicami zwiększa się jedynie pozornie.

Wydaje się, iż Matuszek za punkt honoru obrał sobie spowodowanie kompletnego chaosu myślowego u odbiorcy. Pewne przemyślenia czy sytuacje dają się zgrabnie odczytać według jednego spójnego klucza, ale w przypadku pozostałych sporo wątpliwości zostaje także po zakończeniu lektury. Wieloznaczność, bądź chwilami nawet niezrozumienie, potrafią męczyć, kiedy przewraca się kolejną stronę i nie wiadomo tak właściwie, co autor próbuje przekazać.

Momenty zachwytu przeważają jednak nad zagubieniem. Czytelnik odbywa podróż w głąb siebie wraz z Beddeosem, z nim poznaje tajemniczy i nieprzyjazny świat, oddaje się kolejnym refleksjom, wątpi w sens wszelkiego istnienia. Zrównanie wiedzy – czy też raczej niewiedzy – bohatera i odbiorcy nie jest oczywiście nowatorskim zabiegiem, ale w „Kamiennej Ćmie” sprawdza się świetnie.

Inny atut powieści widoczny jest po pierwszym rzuceniu okiem na książkę – chodzi oczywiście o jej niezwykłe wydanie. Duży format, twarda oprawa, ilustrowana wkładka pomiędzy stronami tekstu, a do tego czcionki o różnym kroju i rozmiarze. Mogłoby się wydawać, że to baśń dla najmłodszych - to jednak mylące odczucie. Trudno oderwać wzrok od tej wydawniczej perełki, co więcej, forma bezpośrednio powiązana jest z treścią – wypowiedzi niektórych postaci zapisywane są inaczej, a opowiastka, którą czyta Beddeos, została zaprezentowana czytelnikowi w pełnej krasie, wraz z ilustracjami. Tym łatwiej dać się porwać temu niezwykłemu światu, tym łatwiej zapomnieć, że nie jest się głównym bohaterem historii i nie bierze się udziału w wędrówce.

„Kamienna Ćma” z pewnością nie jest lekturą, która zachwyci każdego. Choć można ją określić jako powieść science-fiction, więcej w niej rozważań filozoficznych niż akcji. Zdania proste dominują nad wielokrotnie złożonymi, opisy są lakoniczne i rzeczowe, zaś dialogi – zdawkowe i często wyzute z emocji. Wszystko to sprawia, że powieść jawi się jako twór nowatorski, przy tym jednak – nieco pretensjonalny. Trudno pozbyć się wrażenia, iż autor usilnie starał się zmieścić w jednej książce jak najwięcej pomysłów, koncepcji, zabaw stylem i formą, aż do przesytu. Jeśli jednak jest się na to przygotowanym, warto po „Kamienną Ćmę” sięgnąć, zwłaszcza, gdy marzy się o fantastyce niesztampowej i podszytej filozofią.

Marta Weronika Najman

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (427)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2283
kasandra_85 | 2011-07-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/07/kamienna-cma-pawe-matuszek.html

książek: 1542

Paweł Matuszek to autor znany głównie ze swoich dokonań publicystycznych – dawniej redaktor naczelny Nowej Fantastyki, a obecnie kwartalnika Fantasy & Science Fiction. Dlatego, mimo że Kamienna Ćma jest jego debiutancką powieścią, oczekiwania co do jej wysokiego poziomu są w pełni uzasadnione. Tym bardziej, że opis fabuły daje przedsmak czegoś naprawdę ciekawego…

Beddeos jest prawdopodobnie ostatnim strażnikiem w świecie zwanym Usimą. Pozbawiony pamięci, tkwi w otoczonej pustkowiem wieży, za jedyne towarzystwo mając Tyfona – robota będącego pomocą domową, obsługą techniczną i przyjacielem w jednym. Czytelnik wkracza w dziwaczny, pełen niezwykłych stworzeń świat, w którym nic nie jest tym, na co wygląda. Co gorsza, rodzaj ludzki znajduje się w stanie agonalnym i nawet nie wiadomo, na straży czego tak naprawdę stoi Beddeos, który sam wciąż zadaje sobie te same pytania o przyczynę swego położenia.

Akcja początkowo ciągnie się jak rozjechany przez walec jamnik – bohater snuje się z...

książek: 952
dilbi | 2015-05-07
Przeczytana: 07 maja 2015

Książka ta nie jest łatwą lekturą. Czyta się ja bardzo mozolnie, opowieść się bardziej snuje niż cokolwiek się dzieje. Zbyt dużo filozofii jak dla mnie.

książek: 873
Marcin Knyszyński | 2016-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2016

Przed chyba trzema laty przeczytałem "Kamienną Ćmę" po raz pierwszy. W pośpiechu, bez przyłożenia należytej uwagi. Nic nie zrozumiałem. I popełniłem błąd dokładnie taki sam jaki popełnia wielu czytelników - "skoro nie rozumiem to na pewno jest to tylko pseudointelektualny bełkot". Potem powtórzyłem, zrozumiałem więcej i postanowiłem kiedyś przeczytać ponownie. Teraz, w oczekiwaniu na "Onikromos" przeczytałem to po raz kolejny. I uważam, po przeczytaniu sporej ilości opinii, recenzji, dyskusji i przede wszystkim omówienia Konrada Walewskiego, że jest to jedna z najbardziej niedocenionych i najmniej sprawiedliwie potraktowanych książek fantastycznych jakie pojawiły się na polskim rynku w ostatnich latach.
Pal licho ideę "Lopterus Press" - nie przemówiła chyba ona do mnie dostatecznie (choć doceniam pomysł). "Kamienna Ćma" siedzi we mnie na razie mocno i cały czas wracam myślami do fabuły, bo wiele rzeczy nie daje mi spokoju. Ale ja w sumie mam chyba nieco pokręcone podejście do...

książek: 760
Łędina | 2011-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 sierpnia 2011

Nazwisko Pawła Matuszka na pewno nie jest obce osobą, które uważnie śledzą zdarzenia otaczające świat fantastyki lub choćby czytają miesięcznik "Nowa Fantastyka". Autor był redaktorem naczelnym owego magazynu, a od dwutysięcznego dziesiątego roku jest redaktorem naczelnym polskiego wydania kwartalnika "Fantasy & Science Fiction". Mnie osobiście nazwisko pana Pawła Matuszka migało gdzieś pomiędzy innymi, kiedy czytałam "Nową Fantastykę", jednak w tamtych czasach nie byłam jeszcze jej wielką fanką, więc nie było mi ono też bardzo znane. Wiadomo z wiekiem zainteresowania człowieka się zmieniają, a kiedy pan Paweł zajmował się tym magazynem, ja rozpoczynałam raczkowanie z książkami fantasy, a "Nową Fantastykę" czytałam sporadycznie, nie to co teraz. Przekonałam się, że niektórzy nasi pisarze są świetni i przewyższają zagranicznych, więc za każdym razem, kiedy przeczytam dobrą książkę polskiego autora, staram się wam udowodnić, że naprawdę nic jej nie brakuje. Wśród moich recenzji...

książek: 1456
Sylwia Kluczewska | 2012-02-20
Przeczytana: 19 lutego 2012

http://teksty-zebrane.blogspot.com/2012/02/pawe-matuszek-kamienna-cma.html

książek: 2366
Oceansoul | 2011-08-30
Przeczytana: 25 sierpnia 2011

Wieża stojąca na bezkresnym pustkowiu. Samotny strażnik z amnezją. Mechaniczna istota przemawiająca zagadkami. Przedstawiciele ras o dziwnych nazwach i równie niezwykłej fizjonomii. A na dokładkę świat, o którym równie niewiele wiadomo na początku, jak i na końcu powieści. Tak w skrócie można scharakteryzować „Kamienną Ćmę”, debiutancką powieść Pawła Matuszka.

Trudno powiedzieć o fabule wiele więcej. Głównym bohaterem jest Beddeos, człowiek niepamiętający swojej przeszłości, wiecznie zagubiony, zadający sobie i innym mnóstwo pytań, próbujący zrozumieć otaczającą go rzeczywistość, a przede wszystkim pragnący dowiedzieć się, skąd się wziął w tym przedziwnym miejscu. Krok po kroku zdobywa kolejne elementy układanki, problem jednak w tym, że nie jest w stanie ich ze sobą połączyć w odpowiedni sposób i wciąż błądzi. Podobnie jak czytelnik, którego wiedza wraz z kolejnymi stronicami zwiększa się jedynie pozornie.

Wydaje się, iż Matuszek za punkt honoru obrał sobie spowodowanie...

książek: 727
Snafu | 2016-05-27
Przeczytana: 24 maja 2016

Opisanie wrażeń po lekturze książki Pawła Matuszka było niemal równie ciężkie co jej lektura... "Kamienna Ćma" to debiut byłego redaktora znanych pism fantastycznych (Nowa Fantastyka oraz Fantasy&Science Fiction (edycja polska)). Słyszałam o niej wiele dobrego, słyszałam, że dość trudna, więc trochę ociągałam się z sięgnięciem po nią, ale w końcu posiadam ją w swoich zbiorach i kiedyś musiał nadejść ten czas. Niestety dla mnie okazała się sporym rozczarowaniem.


Początek historii był intrygujący. Autor wykreował całkiem nowy, ciekawy świat, poznajemy strażnika zamieszkującego wieżę, który nie wie kim jest i skąd się tam wziął. Towarzyszy mu tylko robot, Tyfon, i od czasu do czasu odwiedzają wędrowcy, aby uzupełnić zapas wody i otrzymać glejt. Strażnik, Beddeos, pilnuje terenu wymarłego cesarstwa, istoty które spotyka nie są ludźmi.


Początek książki to niepokój, który odczuwamy wraz z strażnikiem i zaciekawienie. Do momentu trafienia do Kolektywu Raziri czytałam z...

książek: 1494
Stayrude | 2011-08-03
Przeczytana: 29 lipca 2011

„Ile lat spędził w tym miejscu? Nie wiedział. Jak się tu znalazł? Nie potrafił sobie przypomnieć. Kiedyś po prostu obudził się w wieży.”

Masz takie dni? Masz takie dni gdy zastanawiasz się - Co ja tutaj robię? Kim są ci wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają? Wydaje Ci się, że tak naprawdę nic nie wiesz o tym co Cię otacza? Co byś zrobił gdyby to wszystko okazało się prawdą? Przerażające. Prawda? Myślę, że właśnie takie myśli przez cały czas krążyły po głowie Baddeosa- głównego bohatera debiutanckiej książki Pawła Matuszka.
Tak właśnie było. Baddeos po prostu kiedyś się obudził i został strażnikiem. Mieszka w szarej wieży, na szczycie niewielkiego wzgórza, wokół którego rozpościera się jedynie bezkresna pustynia. Kompletnie nic nie pamięta ze swojej przeszłości; zupełnie jakby nie istniał przed pojawieniem się w wieży. Jego jedynym towarzyszem jest poruszający się na gąsienicach robot Tyfon, który od razu zaskarbił sobie moją sympatię. Razem spędzają ciągnące się w...

książek: 507
lymphs | 2011-12-02
Przeczytana: 18 sierpnia 2011

Pustkowie. Granica. Wieża. To wszystko co zna i pamięta Beddeos. Żadnych wspomnień. Żadnych skojarzeń. Żadnych twarzy. Żadnych miejsc. Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, jak trafił do Wieży i co było wcześniej. Nawet Tyfon – robot, który towarzyszy mu w bezcelowej egzystencji – mimo, że wie wszystko, nie zna odpowiedzi na pytania Beddeosa. W jaki sposób więc tam trafił? I dlaczego? Mężczyzna postanawia wyruszyć do miejsca, którego nie pamięta, nie rozumie i które nie istnieje by poznać siebie – jaki był, jest i będzie.

"Idź za głosem Kamiennej Ćmy"

Ilekroć przypominam sobie w głowie "Kamienną Ćmę", uśmiecham się pod nosem. Już na samym początku pragnę powiedzieć, że jest to lektura fascynująca, intrygująca, ale diabelnie trudna. Nic więc dziwnego, że z jednej strony chciałam jak najszybciej napisać tę recenzję, a z drugiej - odkładać ją w nieskończoność. No, ale może zacznijmy od początku.
Na rynku książkowym, jak pewnie już sami zdążyliście zauważyć, króluje literatura...

zobacz kolejne z 417 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd