Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,82 (535 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
33
8
90
7
170
6
149
5
53
4
11
3
6
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-2294-6
liczba stron
200
kategoria
rozrywka
język
polski
dodała
Ag2S

”Ludzie zasadniczo nie czytają książek. Może dlatego, ze jest ich za dużo (tych książek) i nie wiedzą od której zacząć. Ta jest idealna na początek. Ani za mądra ani za głupia i są zdjęcia. Można czytać i jeść. Zapraszam do świata wielkiej litera... wielkich wyobrażeń o literaturze.” Robert Górski Chciał być kierowcą autobusu, piłkarzem i perkusistą, ale zły los uczynił go najśmieszniejszym...

”Ludzie zasadniczo nie czytają książek. Może dlatego, ze jest ich za dużo (tych książek) i nie wiedzą od której zacząć. Ta jest idealna na początek. Ani za mądra ani za głupia i są zdjęcia. Można czytać i jeść. Zapraszam do świata wielkiej litera... wielkich wyobrażeń o literaturze.”
Robert Górski

Chciał być kierowcą autobusu, piłkarzem i perkusistą, ale zły los uczynił go najśmieszniejszym człowiekiem w Polsce.

Robert Górski - lider Kabaretu Moralnego Niepokoju i twórca większości jego skeczy - debiutuje jako autor książki, w której pierwszy raz opowiada o tym, dlaczego nie został poetą i jak to się stało, że został premierem. Tylko z tej książki dowiecie się kim naprawdę jest Badyl i z czego śmieją się Polacy.
Będzie Pan zadowolony. I Pani też!


”Okrutny los stawia pana Górskiego na mojej drodze co jakiś czas. Czasem nawet masochistycznie sam go sobie stawiam, prosząc go, żeby mi pisał teksty, które oczywiście przeważnie są bardzo słabe. Sobie jakoś pisze dobre, cwaniaczek...!”
Maciej Stuhr

”Robert Górski sprawił, że na pytanie „kto jest najlepszym polskim satyrykiem?” nie odpowiadam już bez zastanowienia - Stanisław Tym. Tak odpowiadałem przez dwa, a może trzy ostatnie dziesięciolecia. Myślę, że nadchodzi chwila, kiedy zacznę dodawać „i Robert Górski”.”
Jacek Fedorowicz


Specjalna edycja zawiera DVD z najlepszymi skeczami Kabaretu Moralnego Niepokoju.
Będzie Pan podwójnie zadowolony!

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 642

Jak żyć panie premierze?

Mało kto z Was wie (a może i nawet nikt), że jestem fanką sztuki kabaretowej odkąd tylko byłam zdolna z niej cokolwiek zrozumieć. A przypada to na czas, mniej więcej, okresu
w którym tryumf na scenie kabaretowej wiódł osławiony Kabaret Potem. Nie wiem, co było po okresie panowania Joanny Kołaczkowskiej wraz z jej teamem, bo po ich skeczach mam
w pamięci ogromną, kabaretową wyrwę. Może nikt im do pięt nie dorastał? Może Bajki dla Potłuczonych zakasowały wszystkie inne skecze? A może zwyczajnie panowanie kabaretów w telewizji się skończyło? Tak, to było to (plus dwa poprzednie uzasadnienia), ale na szczęście sztuka ta została jedynie troszkę uśpiona, by ze zdwojoną mocą powrócić na salony w ostatnich latach.

I się stało, i się porobiło. Zewsząd zaczęły napierać na ekrany telewizorów (i nie tylko, rzecz jasna) coraz to nowsze grupy kabaretowe. Formacja Chatelet, Ani Mru Mru, Łowcy.B, Neo-Nówka – to tylko kilka przykładów z najbardziej znanych grup, które obecnie nas rozśmieszają. Zaś w 1996 roku narodził się Kabaret Moralnego Niepokoju z Robertem Górskim na czele – jeden z gigantów współczesnej sceny kabaretowej. I to tego właśnie człowieka tyczy się książka, która ostatnio umilała mi czas. „Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju", które spisał Mariusz Cieślik, to pozycja godna polecenia. A co ujrzymy pomiędzy okładkami? Rzeczone rozmowy na tematy… różnorakie. Dotyczące Roberta Górskiego dosłownie, w przenośni, z bliska i z daleka. Jest tu historia jego...

Mało kto z Was wie (a może i nawet nikt), że jestem fanką sztuki kabaretowej odkąd tylko byłam zdolna z niej cokolwiek zrozumieć. A przypada to na czas, mniej więcej, okresu
w którym tryumf na scenie kabaretowej wiódł osławiony Kabaret Potem. Nie wiem, co było po okresie panowania Joanny Kołaczkowskiej wraz z jej teamem, bo po ich skeczach mam
w pamięci ogromną, kabaretową wyrwę. Może nikt im do pięt nie dorastał? Może Bajki dla Potłuczonych zakasowały wszystkie inne skecze? A może zwyczajnie panowanie kabaretów w telewizji się skończyło? Tak, to było to (plus dwa poprzednie uzasadnienia), ale na szczęście sztuka ta została jedynie troszkę uśpiona, by ze zdwojoną mocą powrócić na salony w ostatnich latach.

I się stało, i się porobiło. Zewsząd zaczęły napierać na ekrany telewizorów (i nie tylko, rzecz jasna) coraz to nowsze grupy kabaretowe. Formacja Chatelet, Ani Mru Mru, Łowcy.B, Neo-Nówka – to tylko kilka przykładów z najbardziej znanych grup, które obecnie nas rozśmieszają. Zaś w 1996 roku narodził się Kabaret Moralnego Niepokoju z Robertem Górskim na czele – jeden z gigantów współczesnej sceny kabaretowej. I to tego właśnie człowieka tyczy się książka, która ostatnio umilała mi czas. „Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju", które spisał Mariusz Cieślik, to pozycja godna polecenia. A co ujrzymy pomiędzy okładkami? Rzeczone rozmowy na tematy… różnorakie. Dotyczące Roberta Górskiego dosłownie, w przenośni, z bliska i z daleka. Jest tu historia jego życia, tego, gdzie się wychował (ciekawe, że z warszawskim Bródnem spotykam się w książce drugi raz w bardzo krótkim odstępie czasu), że chciał być poetą, a skończył w technikum, które potem zamienił na studia geologiczne. Tam też nie zagrzał długo miejsca, by ostatecznie zasilić grono polonistów. I tu już tylko maleńki kroczek dzielił go od założenia kabaretu.

Kto się obawia, że całość utrzymana jest w stylu, który zaprezentowałam powyżej (czyli bez nutki humoru), może już śmiało obawy te porzucić. Owszem, Górski opowiada o kolejach swojego życia, potem o KMN, ale w bardzo przystępny i – przede wszystkim – zabawny sposób. Przytacza całe mnóstwo anegdot dotyczących występów kabaretu, wyjazdów – nie sposób się nudzić podczas lektury, a ta upływa czytelnikowi lotem błyskawicy! Dodatkowo, cała rozmowa przeplatana jest skeczami KMN, wypowiedziami znanych osób o Robercie Górskim, mamy też spis krajów, w których KMN dawał występy wraz z opisami zabawnych sytuacji (wyobraźcie sobie, że w Niemczach zagrali skecz, w którym pada sformułowanie „Heil Hitler”… nie ma to jak odrobina adrenaliny!). Znam dość dobrze twórczość Kabaretu Moralnego Niepokoju, ale pojęcia nie miałam, że tak wiele ich skeczy jest pisanych na podstawie autentycznych zdarzeń! By suchy tekst nie raził w oczy, mamy też tutaj kilka zdjęć – i tych ze sceny, i tych prywatnych Roberta Górskiego. A jedyne, co w książce razi, to… literówki – trochę kłujące w oczy.

Dzięki książce dowiedziałam się tak o KMN, jak i Robercie Górskim bardzo wiele. Ponadto spojrzałam na niego też od tej troszkę innej strony – to nie tylko człowiek wyróżniający się świetnym humorem i zdolnością ripostowania ciętym żartem o każdej porze dnia i nocy, ale także niezwykle oczytany i inteligentny mężczyzna.

Jednym z jego zainteresowań jest polityka, co nie jest żadną tajemnicą. Kto śledzi programy kabaretowe w telewizji, ten wie, że regularnie otwiera on swoje posiedzenia rządu. I jest
w nich nie byle kim, bo premierem. Osobiście życzyłabym sobie takiego szefa rządu – o ile życie w naszym kraju stałoby się prostsze i lżejsze. Jeśli ktoś zapytałby Górskiego o to, „jak żyć panie premierze?”, to płakałby przy tym ze śmiechu, a nie z żalu. I tego Wam życzę podczas tej lektury.

Ewa Szczepańska


 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (943)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 683
Mey-Mey | 2017-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2017

Kilka tekstów skeczy, "laurki" od znajomych i przyjaciół, opowieści rodzinne i w sumie tyle. Nie jest to książka, którą trzeba mieć na półce, bo poza tym, że można się w pewnych momentach pośmiać i miło spędzić czas, to nie wnosi nic do życia.

książek: 294
Morgana | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Tak, może to nie jest literatura wielkich szczytów, ale czy musi ona taka być ? czy biorąc do ręki książkę napisaną przez kabareciarza powinniśmy szukać prawd życiowych, spokoju mnichów buddyjskich czy tak po prostu śmiechu co nie miara i swoich ulubionych powiedzonek ? Zaryzykuję i wskażę tą ostatnią opcję :) to prawda, talent Pana Górskiego do opowiadania historyjek jest jeszcze w powijakach, ale talent Pana Górskiego dotyczący przezabawnych i niezapomnianych tekstów z Kabaretu Moralnego Niepokoju jest mistrzowski. Tak, jest on Mistrzem ciętej riposty, mimiki oraz zapadających w pamięć powiedzonek :) będzie Pan/Pani zadowolony/a po przeczytaniu książki. Warto przeczytać i jeszcze raz przypomnieć sobie swoje ulubione scenki, tak aby przez chwilę prawdziwie się pośmiać :)

książek: 1503
Tomek | 2013-10-06
Przeczytana: 04 października 2013

Na polskiej scenie kabaretowej funkcjonuje wielu satyryków, czy kabareciarzy, jednak daleko przed nimi wszystkimi znajduje się Robert Górski, lider Kabaretu Morlanego Niepokoju. KMN cenię sobie najbardziej i dla jego programu jestem gotowy nawet zostawić książkę, aby zasiąść i oglądać skecze w telewizji. W szczególności upodobałem sobie słynne już chyba na całą Polskę posiedzenia rządu, gdzie w roli premiera występuje wspaniały i prześmieszny Robert Górski. Jego powiedzenie, „haratniemy w gałę” zostało tak spopularyzowane, że podobno, używa go sam jaśnie panujący Donald Tusk, którego Robert Górski w swych posiedzeniach parodiuje.
W książce „ Jak zostałem premierem” spotykamy się z Robertem Górskim i poznajemy jego oblicze z każdej strony, oczywiście na tyle, na ile pozwala sam zainteresowany. Okazuje się, że Robert Górski to nie tylko znakomity prześmiewca i doskonały obserwator, ale także inteligentny, oczytany i bardzo wrażliwy człowiek. Bo chyba ktoś, kto chciał być poetą, musi...

książek: 680
Degamisz | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane, Biografie

Książkę dostałem w prezencie jako miłośnik kabaretów. Robert Górski ogólnie jako komik bardzo mnie bawi (czasem irytuje, ale rzadko). Sądziłem, że i książka mnie ubawi. Ale niestety nie wiedzieć czemu tak nie było. Wolę jednak Górskiego w skeczach niż Górskiego opowiadającego o swoim niezbyt ciekawym życiorysie

książek: 76
Szyszek | 2013-01-02
Na półkach: Przeczytane

Mój kabaretowy guru wreszcie w wydaniu papierowym. Można powiedzieć, że wychowałem się na jego twórczości, a jego popisy kształtowały moje pojęcie o humorze i satyrze. Jego kabaret był (i nadal jest) mi o wiele bliższy, niż starsze kabarety (wyjątkiem może być tu Kabaret TEY, który bawi mnie tak samo, jak KMN Roberta Górskiego, chociaż płaszczyzna, na jakiej przyszło im balansować jest trochę inna, więc nie potrafię ich porównywać). Sama książka, jak sam autor podkreśla, jest idealna na początek przygody z czytaniem, bo nie jest ani za mądra, ani za głupia. I chyba naprawdę tak jest. Fragmenty skeczów KMN z reguły omijałem, bo znam je na pamięć, ale rozumiem, że są ludzie, którzy z twórczością Pana Górskiego mogą spotkać po raz pierwszy przy okazji lektury tej książki. Pozycję tę gorąco polecam, nie tylko fanom kabaretów ogólnie, ale wszystkim, gdyż Robert Górski jest z pewnością postacią ponadprzeciętną, a o jego refleksie scenicznym krążą już legendy.

książek: 1078
Sabcia100 | 2015-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2015

Uwielbiam Roberta Górskiego, dlatego z wielkim smutkiem wystawiam tę niską ocenę, ale cóż, inaczej nie mogę. Nie wiem co to właściwie miało być, nie tego się spodziewałam... Nastawiłam się na interesujący wywiad i sporo zabawnych historii/anegdotek z trasy, zza kulis sławy, itd. Liczyłam na dobre i oryginalne pytania, a tutaj niestety same schematy. Wyraźnie widać, że pomysłu na tę książkę nie było, a jej treść można by spokojnie streścić w nieco obszerniejszej gazetce. Mamy tu raptem 200 stron, z czego połowę to tzw. "zapchaj dziury" - transkrypcje skeczów, które już dobrze znamy, bo widzieliśmy je wielokrotnie w telewizji oraz krótkie i przewidywalne opinie o Robercie od innych kabareciarzy. NUDA, NUDA, NUDA, naprawdę nic specjalnego! I pomyśleć, że jest to rozmowa z tak kreatywnym, zabawnym i inteligentnym człowiekiem... Z treści tej książki niestety nie można tego w ogóle odczuć.

książek: 484
Monika | 2013-02-26
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 24 lutego 2013

Nigdy nie postrzegałam Górskiego jako lidera KMN. Być może przez to, że sama jako eks-kabareciara patrzę na kabarety nieco inaczej. Wiedząc ile pracy musi włożyć każdy członek grupy w to, żeby występ się udał nie szuka się na siłę najbardziej zasłużonego czy najbardziej pracowitego. Górski niemal przekroczył tę cienką granicę chełpienia się swym liderowaniem i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia pod tym względem.

Warto było przeczytać tę książkę-wywiad i poznać genezę lubianego przeze mnie kabaretu, a także dowiedzieć się co mnie ominęło jako członkinię nieznanej szerszej publiczności grupy. I chyba wolę obecny stan rzeczy. ;) Tym większy mam szacunek dla pana Górskiego, za to, że nadal trzyma poziom i nie wypalił się. Warto zdać sobie sprawę z tego, jak męczące psychicznie jest występowanie na scenie i jak bolą i zniechęcają porażki.
Zdecydowany plus za niewyidealizowany obraz KMN i szczere mówienie o nieporozumieniach. Choć plotkarska ma dusza domagała się większej ilości...

książek: 590
pablo | 2013-01-13
Przeczytana: 02 stycznia 2013

Zacznę od banału, lub jak kto woli od początku. Ojcem KMN-u (Kabaret Moralnego Niepokoju) jest Robert Górski. Ten Pan odpowiada za moją niejedną kolkę i wprowadza urozmaicenie w życiu zawodowym niejednego Polaka. Na pewno wielu z was spotkało się chociażby z powiedzonkiem: „Będzie pan zadowolooony!”. Tak, to właśnie Górski. Niestety, kiedy trzymam w ręku właśnie przeczytany debiut literacki tego pana(lub, co jest bliższe prawdzie, debiut wydawniczy), nie do końca jestem zadowolooony.

Pełna recenzja:
http://podsluch.wordpress.com/2013/01/11/jak-zostalem-premierem-robert-gorski/

książek: 390

Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2014/07/jak-zostaem-premierem.html

Jeśli ktoś zapytałby mnie czy lubię kabarety, bez wahania odpowiem, że uwielbiam, a nawet sam kiedyś chciałem założyć własny (może jeszcze się uda, kto wie). Mam kilka ulubionych. Między innymi kabaret Młodych Panów, Skeczów Męczących, Ani Mru Mru (stare skecze) i Smile. Ale jest jedna grupa, która zawsze poprawia mi nastrój i chociaż oglądam ich skecze setny, tysięczny raz, nigdy nie przestają mnie śmieszyć i nigdy mi się nie znudzą. Chodzi oczywiście o Kabaret Moralnego Niepokoju.
Pewnie teraz czytelnik zastanawia się czemu piszę o kabarecie, skoro to blog o książkach? Odpowiedz jest prosta. Bohaterem dzisiejszej książki, a raczej wywiadu rzeki, jest Robert Górski, jeden z założycieli, lider i twórca skeczów KMN.

Robert Górski – Warszawiak, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Wraz z dwoma kolegami z kabaretu (Mikołajem...

książek: 86
roth | 2012-11-05
Na półkach: Przeczytane

Robert Górski to satyryk, którego przedstawiać chyba nie trzeba, a teraz mamy możliwość poznać go bliżej dzięki rozmowom zawartym w książce „Jak zostałem premierem”. Ta pozycja idealnie wpasowuje się w porę roku, stanowiąc doskonałą rozrywkę na dłużące się wieczory. To zbiór anegdot, historii Kabaretu Moralnego Niepokoju i w ogóle polskiego kabaretu ostatniego dwudziestolecia opowiedziany z polotem i humorem. Rozmowy są przeplatane najlepszymi skeczami KMN, które wplecione nie pojawiają się znikąd.

zobacz kolejne z 933 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd