7,33 (4220 ocen i 598 opinii) Zobacz oceny
10
274
9
674
8
1 165
7
1 060
6
594
5
217
4
111
3
70
2
33
1
22
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308050118
liczba stron
584
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski

Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem. Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji....

Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem.

Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć swoim dawnym życiem bywalca i kobieciarza.

Przed historią jednak uciec się nie da.

Szczepan Twardoch w Morfinie osiągnął rzecz rzadką w polskiej prozie - wykreował antybohatera, którego nie sposób nie lubić. Młody pisarz tak jak najwięksi – Witkacy, Gombrowicz, Littell – potrafi ukazać słabego, rozdartego człowieka wplątanego w wielką historię.
Szalona, transowa i odważna powieść.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2422/M...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 176
Joa | 2014-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2014

Zniekształcona przez morfinę rzeczywistość okresu II Wojny Światowej. Znamienne, że nie ma tu miejsca na wielka politykę, jest głównie Warszawa, stolica widziana oczyma głównego bohatera. Warszawa opisana pięknym językiem- Warszawa zgwałcona, Warszawa na kolanach, Warszawa zbrukana. Miasto, którego poniżenia nie chce się oglądać, ale na które mimowolnie się patrzy. Upadek miasta boli, ponieważ wpływa na upodlenie mieszkających w nim ludzi. Przypomina o ich małości, uwalnia najgorsze instynkty. Silną stroną powieści jest konstrukcja samej fabuły, powiązania piątki głównych bohaterów, wpływ jaki rodzice mają na życie własnych dzieci. Morfina wyolbrzymia problemy, z jednej strony uświadamia gorzkie prawdy takie jak brak miłości do własnej żony czy potrzebę akceptacji, z drugiej strony wydobywa na światło dzienne takie instynkty jak egoizm, potrzebę przetrwania, popęd seksualny, autodestrukcję. Gdzie w tym wszystkim jest ojczyzna i walka o nią? Pytanie o tożsamość przewija się przez cały utwór, jednak ciągłe pytania bohatera-„kim jestem?”, brzmią jak samoudręczenie. Momentami także dręcznie czytelnika. Tymczasem, człowiek wpada w wir historii i tylko pozornie ma wpływ na kolejne wydarzenia. To one z kolei go definiują. Definiują go jako chama, zdrajcę czy też mordercę. W rzeczywistości nie ma to jednak większego znaczenia, bowiem los bohaterów jest już rozstrzygnięty w jednej trzeciej powieści. Przedstawienie ich dalszych losów lub tego jak umrą, jeszcze przed zakończeniem właściwej fabuły jest momentami nużące, ponieważ ciągnie się to rozwlekle przez kilknaście stron Podobnie ma się z przydługim opisem podróży do Budapesztu, który początkowo odbierałam jako próbę zobrazowania przemian jakie zaszły w bohaterze. W rzeczywistosci zabiegi te, odwlekają moment kulminacyjny powieści, który jednak jest na tyle efektowny, ze po zakończonej lekturze wraca się do wybranych fragmentów ponownie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żmijowisko

Pierwsze spotkanie z Chmielarzem ale na pewno nie ostatnie. Genialna!! Trzyma w niepewności do samego końca.

zgłoś błąd zgłoś błąd