Zbrodniarz i dziewczyna

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,64 (595 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
28
8
120
7
195
6
136
5
52
4
21
3
19
2
6
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379432844
liczba stron
432
język
polski
dodał
Sebastian

Tego jeszcze nie było! Michał vel Michaśka, ogolony na łyso i w bluzie z kapturem? Podróżujący drugą klasą TLK? Tak, a w dodatku prowadzi śledztwo niczym rasowy detektyw w otoczeniu najprawdziwszych policjantów, w szczególności jednego... Nowa powieść Michała Witkowskiego, autora książek „Lubiewo”, „Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej”, „Margot” i „Drwal” to swoista kontynuacja tej...

Tego jeszcze nie było! Michał vel Michaśka, ogolony na łyso i w bluzie z kapturem? Podróżujący drugą klasą TLK? Tak, a w dodatku prowadzi śledztwo niczym rasowy detektyw w otoczeniu najprawdziwszych policjantów, w szczególności jednego...

Nowa powieść Michała Witkowskiego, autora książek „Lubiewo”, „Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej”, „Margot” i „Drwal” to swoista kontynuacja tej ostatniej, bo w „Zbrodniarzu i dziewczynie” pojawiają się niektóre postaci z „Drwala”. Intryga jest jednak zupełnie nowa i niezwykła – oto tajemniczy zbrodniarz, zwany Przedwojennym Mordercą, stylizuje swe ofiary na przedwojenną modłę i pozostawia w upiornych okolicznościach. Śledztwo zatacza kręgi, kto naprawdę jest ofiarą, a kto mordercą nie jest pewne, ale pewne jest jedno: śmierć Michaśki ma uwieńczyć dzieło mordercy.


Książka nie jest jednak typowym kryminałem – to proza olśniewająco dygresyjna, pełna osobliwego (i w tym przypadku wyjątkowo czarnego) humoru, zaskakujących obserwacji, niespodziewanych puent. Innymi słowy „Zbrodniarz i dziewczyna” to być może jedyny kryminał na świecie, w którym dygresje nie tylko nie przeszkadzają, ale przeciwnie: chcemy jeszcze!

 

źródło opisu: Świat Książki, 2014

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3590

Michaś Witkowski vel Michaśka powraca!

Pisarz z Międzyzdrojów wrócił już dawno. Siedzi sobie teraz we Wrocławiu. I znowu czytelnikowi …zawraca głowę. Z nudów, bo przecież nie pracuje, szczęściara, tylko wyśpi się do trzeciej po południu, pójdzie na kaczkę i łaskawie na siłownię, a potem znowu do restauracji na kolację i już – dzień się skończył, wielce się umęczyła! – można zacytować złośliwie koleżankę. Cóż tym razem? W co się wplącze? Co go zaciekawi? Zacznie się dość standardowo: od wyłowienia pewnego spojrzenia. I odtąd Studencik (niby po trzydziestce, a młodzieńczy jak student) będzie zaprzątał myśli bohatera nowej powieści Michała Witkowskiego pt. „Zbrodniarz i dziewczyna”. Czy kroi mi się dzisiaj jakiś seks? – to pytanie zadawać sobie będzie nie tylko Michaśka. Czy mu się uda? – dumając, po nocach pewnie nie śpią zaangażowane bardzo w to love story znad talerza panie kelnerki. I co tu dużo kryć – czytelnik też, choćby nie chciał, pytanie takie będzie sobie zadawał.

Ale pisarz nie pozwoli swemu bohaterowi pozostać na stałe w tak jednostronnej roli. Szybko zdemaskuje nam Studencika, tym samym Michaśkę wplątując w kryminalną historię, której najważniejszym elementem będzie… no kto, jak myślicie?

Autor robi, co może, by omotać czytelnika jakąś akcją: wprowadza tajemniczego Krawca, którego klienci – brzmi to nieco złowieszczo – nie mogą czekać, morduje seryjnie winne i niewinne dziewczęta (płci obojej, mogłabym dorzucić ironicznie), odnajduje luja w Międzyzdrojach (czytelnicy „Drwala” uśmiechną się na...

Pisarz z Międzyzdrojów wrócił już dawno. Siedzi sobie teraz we Wrocławiu. I znowu czytelnikowi …zawraca głowę. Z nudów, bo przecież nie pracuje, szczęściara, tylko wyśpi się do trzeciej po południu, pójdzie na kaczkę i łaskawie na siłownię, a potem znowu do restauracji na kolację i już – dzień się skończył, wielce się umęczyła! – można zacytować złośliwie koleżankę. Cóż tym razem? W co się wplącze? Co go zaciekawi? Zacznie się dość standardowo: od wyłowienia pewnego spojrzenia. I odtąd Studencik (niby po trzydziestce, a młodzieńczy jak student) będzie zaprzątał myśli bohatera nowej powieści Michała Witkowskiego pt. „Zbrodniarz i dziewczyna”. Czy kroi mi się dzisiaj jakiś seks? – to pytanie zadawać sobie będzie nie tylko Michaśka. Czy mu się uda? – dumając, po nocach pewnie nie śpią zaangażowane bardzo w to love story znad talerza panie kelnerki. I co tu dużo kryć – czytelnik też, choćby nie chciał, pytanie takie będzie sobie zadawał.

Ale pisarz nie pozwoli swemu bohaterowi pozostać na stałe w tak jednostronnej roli. Szybko zdemaskuje nam Studencika, tym samym Michaśkę wplątując w kryminalną historię, której najważniejszym elementem będzie… no kto, jak myślicie?

Autor robi, co może, by omotać czytelnika jakąś akcją: wprowadza tajemniczego Krawca, którego klienci – brzmi to nieco złowieszczo – nie mogą czekać, morduje seryjnie winne i niewinne dziewczęta (płci obojej, mogłabym dorzucić ironicznie), odnajduje luja w Międzyzdrojach (czytelnicy „Drwala” uśmiechną się na wspomnienie tamtejszych sytuacji), jak szalony biega po Wrocławiu za dębowymi liśćmi, by podrzucać je postaciom, przeprowadza (z upodobaniem!, to się czuje) sekcje zwłok…

Michaśkę otacza typami dość ciekawymi. Warto zwrócić szczególną uwagę na przyjaciółkę Paulę - to sfrustrowany polonista („Dzień świra” się kłania), policjanta Wojtusia, który hoduje sobie ślicznego, acz martwego NN-ena w policyjnej lodówie, znanego projektanta Kurta, który czytelnikowi obeznanemu ze światem mody przypomni zapewne innego, nie powieściowego… (a jak nie przypomni, to czytelnik sobie doczyta w licznych wywiadach autora).

Wszystko to jednak tylko oszustwo. Mrożące krew w żyłach mordercze historie z bardzo współczesnym i przedwojennym Wrocławiem w tle to jedynie pretekst dla przyjemności, jaką ma autor z oglądania Michaśki jakby siebie samego z różnych stron i w różnych wcieleniach. Ja- seksualna socjalistka, ja- dziadówa, ja-własna matka, ja-terapeutka – wyłapywanie takich autokomentarzy to świetna zabawa. Lubię za to Michała Witkowskiego, lubię jego egocentryzm (nawet w sobie jako potencjalnym trupie się lubuje) i nonszalancję wobec siebie i świata, tego homo i też hetero. Bawi mnie stylem swojej prozy, naszpikowanym literackimi, filmowymi i popkulturowymi odniesieniami. Można by go czytać w szkole, gdy na przykład akurat Mistrz Polikarp rozmawia ze Śmiercią. Można by, gdyby nie nowa, fascynująca pisarza niezmiernie dziedzina: patomorfologia, choć w służbie mody. Na swoim blogu (fashionpathology.com – zajrzyjcie!)) napisał: Fashion i Pathology to dwie rzeczy, które zajmowały mnie przez ostatnie 3 lata. Dokładnie: moda i patomorfologia. Jedno jest przeciwieństwem drugiego: moda to zasłanianie, ukrywanie naszej zwierzęcości, a sekcja to odzieranie nas ze skóry, odsłanianie. Dosadny jest Witkowski w tym odsłanianiu nerek, wątroby, płuc, mózgu.. jak we wszystkim, zresztą.

Dla mnie „Zbrodnia i dziewczyna” lepsza niż „Drwal”, który w pewnym momencie nudził. Polecam więc ten „totalny trupi chillout”, choć śmierdzi jak cholera, a sama, cóż, czekam na kolejną powieść. Liczę, że autor znów czymś zaskoczy, także formalnie.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1175)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3179
gwiazdka | 2019-02-16
Na półkach: Rok 2019, Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2019

Nie wiem, co ma w sobie proza Witkowskiego, ale siadam do książki i trudno mi się od niej oderwać. Jednocześnie mam świadomość, że „Zbrodniarz i dziewczyna”, podobnie jak „Drwal”, nie ma jakiejś konkretnej treści, niby powiela tę z „Drwala”, mimo to nie irytuje, nie nudzi. Na pewno jest dobrze napisana pod względem warsztatu, autor niewątpliwie jest osobą oczytaną, ma poczucie humoru, z ironią podchodzi do samego siebie. I cały czas mnie zastanawia, jak to się dzieje, że nie przeszkadza mi wulgarny chwilami język, obrzydliwe opisy, brak konkretnej fabuły. A tymczasem Witkowski umie sprzedać to z takim mistrzostwem i moim zdaniem to już sztuka sama w sobie.

Oceniam książkę na 9 gwiazdek za świetną rozrywkę, jakiej mi dostarczyła i za styl, który przerósł treść- ale mimo to lektura była lekka i przyjemna, chociaż chwilami obrzydliwa.

książek: 677
Marlena | 2015-03-26
Przeczytana: 25 marca 2015

I znów kryminał Witkowskiego, czy też raczej quasi kryminał, bo nie ma szans na wspólne z czytelnikiem rozwiązywanie zagadki morderstw. Pełno tu za to czarnego humoru (takiego który nie jest może najwyższych lotów, ale do mnie jakoś trafia), intertekstualnych nawiązań do polskiej prozy (których rozczytanie nie jest co prawda konieczne dla zrozumienia sensów, ale nadaje powieści pewnych smaczków). Dobrze zapoznać się wcześniej z "Drwalem", ponieważ epizod międzyzdrojski jest wtedy bardziej zrozumiały. Mnie Michaśka coraz bardziej do siebie przekonuje, świetnie się bawiłam przy czytaniu i pretekstowe w zasadzie potraktowanie kryminalnej fabuły wcale mi nie przeszkadzało. Po skończonym "Drwalu" kontynuację tę gorąco polecam.

książek: 1480
PABLOPAN | 2016-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Za oknem zima, w telewizji straSzydło - ani chybi czas na dobry kryminał. Padło na "Zbrodniarza i dziewczynę", który okazał się raczej pseudo-kryminałem. Trudno tu cokolwiek wnioskować i nie ma szans na rozwiązanie zagadki na własną rękę, albowiem Autor prowadzi całą akcję po swojemu, a sama intryga dzieję się między kolejnymi akapitami autopromocji. Niemniej jednak książkę czyta się nieźle, a z czasem przygody Michaśki na tropie mordercy zaczynają wciągać i ani się Czytelnik obejrzy, widzi ostatnią stronę. W trakcie lektury mamy do czynienia z ogromną dawką czarnego humoru, niespodziewanymi zwrotami akcji oraz pikantnym językiem okraszonym licznymi wulgaryzmami. Mi taka mieszanka trafiła do gustu, wobec powyższego książkę mogę polecić i Wam.

książek: 904
Degamisz | 2017-09-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września 2017

Bardzo dawno temu przeczytałem „Lubiewo”. I chociaż dokładnie już tej powieści nie pamiętam to jednak w pamięci zostało mi, że to dobra książka była, podobała mi się i podczas lektury bawiłem się świetnie. Niekoniecznie na tyle, żeby zachłannie się rzucić na twórczość Witkowskiego, aczkolwiek natykając się jakiś czas temu na wyprzedaży w jednym z marketów na „Zbrodniarza i dziewczynę” po chwili namysłu kupiłem. Wyszedłem z założenia, że jakby co zawsze można przehandlować z kimś na coś innego.

Kupiłem, przeczytałem i jestem pozytywnie zaskoczony i usatysfakcjonowany lekturą. Pierwsze co można zauważyć to fakt, że Witkowski to pisarz inteligentny o bystrym i przenikliwym umyśle co z kolei przekłada się na lekki i ciekawy sposób pisania. Do tego ma ogromne poczucie humoru i niesamowity dystans do swojej osoby. Niejednokrotnie zdarzyło mi się podczas lektury „Zbrodniarza i dziewczyny” parsknąć śmiechem czytając te wszystkie porównania, teksty i dialogi.

In minus muszę uznać, że jak...

książek: 2179
Wojciech Gołębiewski | 2015-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2015

Z zadowoleniem biorę do czytania następny wytwór literacki ("wytwór" - bo trudno go sklasyfikować) Witkowskiego, jako, że usatysfakcjonował mnie poprzednimi, czemu dałem wyraz przydzielając im dwukrotnie 9 gwiazdek. ("Drwal" i "Barbara Ra...").
Twórca paryskiej "Kultury", jak i odkrywca i promotor wielu polskich pisarzy - Jerzy Giedroyc - twierdził, że dzieło należy oceniać abstrahując osobę twórcy, gdyż bez tego polska literatura by padła (vide dzieło a moralność np Iwaszkiewicza). Święta racja, tylko jak to zrobić w przypadku Witkowskiego, który prowokacyjnie umieszcza swoją osobę w powieści.

Dariusz Nowacki, którego cały tekst polecam pod adresem: http://wyborcza.pl/1,75475,15949180,Nowa_ksiazka_Michala_Witkowskiego__Zbrodniarz_i_dziewczyna__.html#ixzz3rC9787Md
...pisze:
"W "Zbrodniarzu..." wszystko się kręci wokół pisarskiej sławy Witkowskiego. Gdziekolwiek spojrzeć, wszędzie...

książek: 693
chiara | 2015-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2015

Z żalem muszę stwierdzić, ze nie mam zamiaru doczytać tej książki do końca, mimo, że Drwal mi się podobał, podobała mi się też Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej widziana w teatrze. Akcja Zbrodniarza i dziewczyny jest mało istotna, autor koncentruje się na sobie, a to już było.

książek: 612
Jeżynka | 2016-08-26
Przeczytana: 25 sierpnia 2016

Z Michałem Witkowskim mam pewien problem. Ma chłopak niewątpliwie duży talent i umiejętność obserwacji świata jednak ten jego świat krąży wyłączenie wokół ciot i bycia ciotą. Od razu wytłumaczę że jest to określenie którego w swoich powieściach używa sam autor, odcinając się grubą kreską od słowa gej które uważa za zbyt komercyjne.
Po lekturze "Drwala" postanowiłam sprawdzić czy Michał Witkowski jest w stanie wyjść poza pewną konwencję która pokazuje nam świat z perspektywy osoby homoseksualnej i wokół tego buduje całą akcję.
"Zbrodnia i dziewczyna" pokazuje że jednak nie i to sprawia że autor daje się zaszufladkować i wrzucić w przegródkę "proza pedalska" (znowu cytuję Michała Witkowskiego).

Książkę chyba trudno czytać bez wcześniejszej lektury "Drwala" bo bardzo nawiązuje do wcześniejszej powieści. Michaśka powraca: już trochę utyta, choć nadal starająca się oszukiwać samego siebie wynajmując trenera personalnego który ma dbać o kondycję bohatera.
Krąży po Wrocławiu, trochę...

książek: 117
Radek | 2014-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 maja 2014

Kac Breslau


Po szumnych zapowiedziach światło dzienne ujrzała kolejna powieść Michała Witkowskiego. “Zbrodniarz i dziewczyna” to z założenia kryminał i nawiązanie do wydanego trzy lata temu “Drwala”.
Głównym bohaterem jest ponownie Michaśka, czyli autor. Witkowskiego spotykamy w momencie, gdy zakochuje się po uszy w zjawiskowym 30-latku, którego obdarowuje ksywką Studencik oraz swoim głębokim uczuciem. Po niekończących się próbach i podchodach wreszcie dochodzi do zbliżenia… i sporego rozczarowania, bo przystojniak nie jest żadnym studencikiem tylko policjantem, który pracuje nad sprawą “przedwojennego mordercy”, natomiast Witkowski jest podejrzanym w sprawie. Na szczęście dla pisarza i nieszczęście dla denatki, w tym samym czasie, gdy Michał spotyka się ze Studencikiem, ginie kolejna osoba. Pisarz ma murowane alibi i tu jego przygoda z urokliwym stróżem prawa mogłaby się zakończyć. Bartek vel Studencik decyduje się jednak na włączenie Michała do zespołu śledczego w roli eksperta...

książek: 1284
Moniss | 2019-03-19
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca 2019

Moje kolejne spotkanie z barwnym ptakiem polskiej literatury przebiegło pomyślnie, chociaż ostatecznie jestem lekko rozczarowana. Michaśka niestety znów się powtarza, choć i nowe dowcipy się znajdą. Jest absurdalnie i zabawnie, jak zawsze. Fajna niewymagająca lektura na jeden wieczór, przeczytać nie zaszkodzi, a i człowiek się tu i tam uśmiechnie.

książek: 1291
skumperlak | 2014-07-18
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2014

Nie wiem, czy proza Witkowskiego przetrwa próbę czasu, istnieje niestety bardzo duże prawdopodobieństwo, że za dziesięć, piętnaście, dwadzieścia lat nikt już nie będzie kojarzył SMACZKÓW. A jednak - na chwilę obecną, dla mnie - jest to majstersztyk sarkazmu wobec współczesnej polskiej rzeczywistości i zapatrzonego w siebie samego autora. Szczyt medialnej autokreacji. Rozumiem, że Michaśka może wzbudzać tylko skrajne emocje - kocha się lub nienawidzi. Ja po kolejnej książce - w czytaniu własnym, a potem w słuchaniu autora - nadal kocham. Ba! kocham coraz bardziej!! Ech, Michaś! zjadłabym z Tobą jakąś fajną kolację z dużą ilością alkoholu!!! (i to wbrew temu wszystkiemu, co wyprawiasz na ściankach... a może dzięki temu...?)

P.S. dałabym jeszcze gwiazdkę, ale zakończenie urywa się tak znienacka, jakby w połowie zdania. Dla powieści o seryjnym mordercy, przydałoby się jednak kilka zdań więcej na tych ostatnich stronach.

zobacz kolejne z 1165 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Fynf und cfancyś” nie będzie

Jak podaje onet.pl Wydawnictwo Znak zawiesiło współpracę z Michałem Witkowskim i odwołało wydanie jego książki „Fynf und cfancyś”. Najprawdopodobniej ma to związek z niedawną stylizacją pisarza, w której pojawił się podczas Fashion Week w Łodzi.


więcej
Targowe premiery pod patronatem LC

Jedne z największych targów książki w Polsce, czyli Warszawskie Targi Książki zaczynają się już za dwa dni! To świetna okazja zarówno dla branży, jak i dla czytelników, aby zobaczyć, co w książkach piszczy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd