Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,61 (1483 ocen i 244 opinie) Zobacz oceny
10
154
9
297
8
405
7
344
6
154
5
58
4
27
3
18
2
16
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054314
liczba stron
400
język
polski
dodała
AMisz

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk. Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a...

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk.

Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a po samochodowym wypadku bliznę nad lewym uchem. Właśnie rozstaje się z żoną, by ułożyć sobie życie z inną. Drach jest jednak świadomy, że dziewczyna coraz bardziej wymyka się mężczyźnie.

Między Josefem a Nikodemem piękne, podłe, smutne i — ostatecznie — tragiczne losy dwóch rodzin; wiek wojen i powstań, śmierci i narodzin, miłości, zdrad i marzeń, które nigdy się nie spełnią. Drach o nich wie. Widzi przeszłość i zna przyszłość. Dla niego wszystko jest teraz…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1596

Śląsk według Dracha

Nigdy tego nie robię, ale, niech to jeronie, tym razem tak zrobiłem. Błąd. Wiem, że czytanie „Gazety Wyborczej” to ostatnimi czasy nic inspirującego, ale recenzja najnowszej powieści Szczepana Twardocha zatytułowanej „Drach” autorstwa Dariusza Nowackiego załamała mnie całkowicie swoją miałkością i powierzchownym przejechaniem się po jednym z najważniejszych wydarzeń literackich ostatnich lat.

Zostawmy zatem główne media, bo, jak mówi stare ludowe porzekadło, za pieniądze ksiądz się modli. „Drach” wciągnął mnie w gwałtowny wir śląskiej historii, wciągnął od pierwszej strony i nie wypuścił do samego końca.

„Drach” w śląskiej gwarze oznacza latawiec. Nasuwa się też skojarzenie z greckim słowem „draken”, oznaczającym smoka. Jeśli przypomnimy sobie chińskie latawce o smoczych kształtach, widzimy rozległość skojarzeń kulturowych. Drach jest tworem trwałym i wiecznym, który widzi wszystko. Kontekst śląski jest dla „Dracha” jednym z możliwych wariantów, ważnym dla Magnorów i Gemanderów – bohaterów powieści. Nieistotnym w ogólnym rozrachunku.

Śląska epopeja. Podstawowym zarzutem Nowackiego było to, że „Drach” nie jest śląską epopeją, że „Drach” nie jest dla Nowackiego wystarczająco oryginalny w swej śląskości. Nie wiem, na czym ta oryginalność miałaby polegać. Twardoch stworzył swoją historię ze Śląskiem jako ziemią i językiem, gdzie dzieją się ludzkie losy. Losy tragiczne. Jak każda historia. Po prostu. Czy to starczy, aby nazwać tę powieść epopeją? Nie ma to dla mnie...

Nigdy tego nie robię, ale, niech to jeronie, tym razem tak zrobiłem. Błąd. Wiem, że czytanie „Gazety Wyborczej” to ostatnimi czasy nic inspirującego, ale recenzja najnowszej powieści Szczepana Twardocha zatytułowanej „Drach” autorstwa Dariusza Nowackiego załamała mnie całkowicie swoją miałkością i powierzchownym przejechaniem się po jednym z najważniejszych wydarzeń literackich ostatnich lat.

Zostawmy zatem główne media, bo, jak mówi stare ludowe porzekadło, za pieniądze ksiądz się modli. „Drach” wciągnął mnie w gwałtowny wir śląskiej historii, wciągnął od pierwszej strony i nie wypuścił do samego końca.

„Drach” w śląskiej gwarze oznacza latawiec. Nasuwa się też skojarzenie z greckim słowem „draken”, oznaczającym smoka. Jeśli przypomnimy sobie chińskie latawce o smoczych kształtach, widzimy rozległość skojarzeń kulturowych. Drach jest tworem trwałym i wiecznym, który widzi wszystko. Kontekst śląski jest dla „Dracha” jednym z możliwych wariantów, ważnym dla Magnorów i Gemanderów – bohaterów powieści. Nieistotnym w ogólnym rozrachunku.

Śląska epopeja. Podstawowym zarzutem Nowackiego było to, że „Drach” nie jest śląską epopeją, że „Drach” nie jest dla Nowackiego wystarczająco oryginalny w swej śląskości. Nie wiem, na czym ta oryginalność miałaby polegać. Twardoch stworzył swoją historię ze Śląskiem jako ziemią i językiem, gdzie dzieją się ludzkie losy. Losy tragiczne. Jak każda historia. Po prostu. Czy to starczy, aby nazwać tę powieść epopeją? Nie ma to dla mnie znaczenia.

Czas Dracha dzieje się zawsze. Losy pokoleń płyną w „Drachu” jednocześnie. Mieszają się lata między początkiem XX a początkiem XXI wieku. Bo jedynym trwałym elementem tego świata jest genotyp. To on nas warunkuje. Język się zmienia, kultura się zmienia, obyczaje się zmieniają. Nasz genotyp płynie z przodków. Z tych ludzkich losów jesteśmy. Z tych miłości, z tych grzechów, z tych zdrad.

Starożytne mity uczyły nas, że grzech, niczym genetyczna skaza, przechodzi z pokolenia na pokolenie. Tragiczna historia rodu Lajosa uświadamiała widzom, że człowiek musi przyjąć swój los. Drach widzi swoim wiecznym okiem, że grzech Josefa z początku XX wieku pozostaje, budzi się sto lat później. Nikodem nic nie zrozumie. Rozumie tylko Drach, który wie, że ten grzech, choć trwały, i tak pozostaje marnością wobec nicości.

Śmierć. Dla Dracha istotą rzeczy jest Śmierć. Ta Śmierć, Ona, jest sprawą męską. Kobieta chroni życie, rodzi życie. Wbrew wszystkiemu. Wbrew banalnej prawdzie, że z chwilą narodzin zbliżamy się ku własnej, nieuniknionej śmierci. Wobec niej blednie nawet grzech i zło. Śmierć kończy wszystko. Mężczyzna zabija. Mężczyzna ginie. By stać się jednią z Drachem, który jest wszystkim czyli Śmiercią. Stąpamy po prochach miliardów naszych przodków, by spłonąć w krótkim blasku naszego życia. Zapomnieliśmy o tym, bo chcemy żyć długo i dobrze. Cóż znaczy długo, gdy unieważnione zostaje pojęcie czasu? Tako rzecze Drach.

Wielką zaletą powieści jest język, jest śląska gwara, która ulega na przestrzeni równoległych czasów przemianom, tworząc piękny kolaż wielu mów. Dopełnia go na równych prawach język niemiecki. Literaturę przeżywamy dzięki słowom, a właśnie słowa są dla Twardocha najważniejsze. To jest właściwa materia literatury.

Szczepan Twardoch rozwija swoja mroczną wizję z „Wiecznego Grunwaldu” i nadaje jej własny, śląski charakter. Krytyczna ocena, wyrażona przez pana Nowackiego, może mieć swoje źródło właśnie w uniwersalnym charakterze tej prozy. Po „antypolskiej”, jak niektórzy krzyczeli głośno i radośnie, „Morfinie” można było spodziewać się rozdrapywania ran, rozdzierania narodowych szat, tępienia mitów. Tymczasem „Drach” z mitu wyrasta. „Drach” jest odpowiedzią na pytanie o wieczną zasadę świata, tyle że nie taką odpowiedzią, jakiej byśmy sobie życzyli. Odpowiedzią udzieloną śląską mową.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3423)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 503
ChicaDeAyer | 2016-08-12
Przeczytana: 09 sierpnia 2016

Kolejna dobra, bezkompromisowa powieść w dorobku Twardocha. Tym razem obyło się bez takiej rewolucji w moim małym literackim świecie, jaką wywołała „Morfina”, ale uczciwie trzeba przyznać, że autor stanął na wysokości zadania. A nie miał lekko, bo przywołany wyżej tytuł zawiesił poprzeczkę na sporym pułapie.

To powieść niełatwa – śmiem zaryzykować twierdzenie, że bardziej aniżeli fabuła, uzmysławia to konstrukcja. „Drach” to nagromadzenie epizodów, które choć przeplatające się w czasie i przestrzeni, tworzą logiczny ciąg zdarzeń. Dzięki temu zabiegowi Twardoch osiągnął to, co cenię sobie najbardziej w dobrej książce – pozwala na świadome prześledzenie całej linii fabularnej oraz zrozumienie bohaterów. Wszystko dzięki wyraźnej akcentacji przyczyny, samego zdarzenia oraz jego następstw. Nadmienię, iż stylistyka, w jakiej utrzymana jest powieść, doskonale współgra z tokiem zdarzeń, odpowiednio dostosowując się do ukazywanej sceny. Surowość narracji potęguje doznania płynące z lektury...

książek: 1826
Ola | 2015-07-07
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2015, Polecone
Przeczytana: 07 lipca 2015

Mocna, dramatyczna, wymagająca. To pierwsze myśli, które nasuwają mi się po skończeniu "Dracha". To moje drugie spotkanie ze Szczepanem Twardochem i zdecydowanie lepsze niż pierwsze. "Morfina" i owszem, podobała mi się, ale "Drach" powalił mnie na kolana. Autor opowiedział historię w sposób wymagający skupienia, gdzie wątki przeplatały się ze sobą jak w kalejdoskopie, ale ukazał też dramaty życia rodzin, emocje, wybory. Narrator nie bawi się z czytelnikiem w konwenanse, daje przeżyć cały wachlarz wrażeń niemal na własnej skórze. Aż boli.

książek: 1522
Wojciech Gołębiewski | 2015-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2015

Sławomir Domański w "oficjalnej recenzji" m.in. pisze:
"„Drach” w śląskiej gwarze oznacza latawiec. Nasuwa się też skojarzenie z greckim słowem „draken”, oznaczającym smoka. Jeśli przypomnimy sobie chińskie latawce o smoczych kształtach, widzimy rozległość skojarzeń kulturowych. DRACH JEST TWOREM TRWAŁYM I WIECZNYM, KTÓRY WIDZI WSZYSTKO. Kontekst śląski jest dla „Dracha” jednym z możliwych wariantów, ważnym dla Magnorów i Gemanderów – bohaterów powieści. NIEISTOTNYM w ogólnym rozrachunku". /podk.moje/

Powyższe podkreślenie spełnia szeroką definicję BOGA. Drugim problemem tej lektury, jak również recenzji Dariusza Nowackiego i riposty Sławomira Domańskiego jest "ŚLĄSKOŚĆ" contra "UNIWERSALNOŚĆ" tego dzieła. Moim zdaniem tradycyjna śląskość Twardocha jest TYLKO FORMĄ, a istotnym jej elementem jest podkreślenie śmierci Dominika TWARDOCHA na polu I w.św. w Lotaryngii. /str.43/. Nie zawężajmy ...

książek: 2488
Koronczarka | 2015-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2015

Na czym polega główna zasada rządząca światem w "Drachu"? Przecież jakaś musi być, skoro czytelnik zagłębia się w jego materię i nie ginie, błądzi, co prawda, różnymi ścieżkami, popychany to tu, to tam w przez potwornego narratora, ale odnajduje jakiś sens i przez ten sens wciągany jest coraz głębiej w lekturę tak, że porzucić jej nie można. No więc nie wiem, na czym ta zasada polega, tak jak nie wiem, czy jest taka - kierująca życiem. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że bieg życia podlega starej zasadzie "od początku do końca", ale w świecie Dracha to co było, nie przemija, a krąży. W naszym świecie chyba też. I tylko od naszej wrażliwości zależy, czy na swojej codziennej drodze do pracy spotykamy, czy nie, tych, którzy tędy przed nami szli i tych, którzy tą drogą dopiero pójdą. Ten chaos w świecie Dracha jest sensowny. Nic tam nie ginie. Wszystko znajduje swoje miejsce, na chwilę, by zaraz przenieść się w inne. Choć bohaterom trochę jest trudno, ich losy są dogłębnie...

książek: 229
chmurka | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane

Przedziwna to książka.
Na początku nie potrafiłam się przystosować do jej biegu. Do wymieszanych historii, wydarzeń, bohaterów i wreszcie do czasu, w którym wszystko ma miejsce. Przeplatane czasy z początku wieku minionego z tymi współczesnymi. Przeplatane losy rodziny od pradziadów do prawnuków.
Ta początkowa nieumiejętność przyswojenia treści książki, jak i jej formy troszkę mnie zniechęcała, ale równocześnie jakby i przyciągała. Po przeczytaniu paru stron odkładałam ją, żeby po krótkim czasie znowu wrócić do czytania. Potem już coraz bardziej zainteresowana czytałam bez ustanku aż do końca.
Ostatnie paręnaście stron to nie było już czytanie. Treść wyświetlała mi się jak film. Jak kadry filmu. Słyszałam nawet w głowie coraz głośniej dudniącą muzykę, coraz szybciej, obrazy przewijają się, napięcie rośnie. Aż do ostatniego słowa, po którym nastała cisza..
I nic już, i koniec, i tylko jeszcze myśli niespokojne, lekko drżące, bo jakaż to była książka......

książek: 282
Samson Miodek | 2016-10-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 października 2016

Z Drachem musiałem nauczyć się żyć.

Gdy zacząłem czytać Dracha, jakże mnie denerwowały te śląskie, wasserpolskie teksty, nie lubię gadania gwarą, nie lubię słyszeć gdy ktoś mówi, śpiewa (przeklinam koncert życzeń radia Opole!) i to nie chodzi tylko o gwarę śląską, góralską stawiam na równi. Jestem z opolszczyzny, mam swoje powody, nie gańcie mnie za to.
Gdy zacząłem czytać Dracha, jakże mnie denerwowało czytanie niemieckich, niezrozumiałych zdań, z których wyłapywałem tylko pojedyncze słowa.
Gdy zaczołech czytoć Dracha, jakże mnie irytowały te niepotrzebnie długie opisy, np. auta którym jedzie hrabia von Raczeck, od opon przez resory, po dach, a to nie koniec! Bo po szczegółowym opisie Alfy Romeo, przyszedł czas na jej kierowcę hrabiego von Raczecka, od butów, przez pistolet w kaburze, po czapkę oczywiście. Ale to wszystko nie ma znaczenia.
Ale teraz cieszę się że nie "ciepnołech" tą książką w kąt, bo gdy nauczyłem się jej języka, to jakbym zaczął żyć z nią w symbiozie, i w pewnym...

książek: 656
chiara | 2014-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2014

Po znakomitej "Morfinie" Twardoch ustawił poprzeczkę bardzo wysoko i nie zawiódł, "Drach" jest nawet lepszy. Narratorem jest Drach, czyli smok wszystkowidzący, a raczej śląska ziemia, z którą są związani przodkowie bohatera żyjącego obecnie, których losy toczą się równolegle na przestrzeni ponad stu lat. Widzimy ich młodych, gdy granica przesuwa się to w jedną, to w druga stronę, a potem u schyłku życia, gdy już nie pamiętają tego, czego wcześniej nie mogli opowiedzieć dzieciom i wnukom.
Powieść mówi o Śląsku, ale jest uniwersalna.

książek: 583
tivrusky | 2014-12-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 11 grudnia 2014

„KRWAWA, MIŁOSNA, PIERWOTNA. TOTALNA.” czytam na tylnej okładce Dracha. Czytam i myślę sobie – akurat – i nie dowierzam rzecz jasna, zwłaszcza w to "totalna" nie dowierzam, przecież wydawnictwa lubią się przechwalać.
A później czytam już to, co jest w środku i wciąż nie dowierzam - z każdą przeczytaną stroną nie dowierzam bardziej i bardziej. Tym razem nie dowierzam w to, jak dobra jest ta książka.
Teraz, gdy już skończyłem, nie dowierzam nadal.

Gdzie dzieje się Drach? WSZĘDZIE.
Kiedy dzieje się Drach? ZAWSZE.
I wszystko to dzieje się NARAZ.
Ze zdania na zdanie przeskakujemy z początków XX wieku, w początki wieku XXI. To jakby oglądany z boku obraz żywiołu ludzkiego, w którym akurat Josefa Magnora, jego potomków i związanych z nim ludzi, wszechwiedzący i wszystkowidzący narrator upodobał sobie najbardziej. Upodobał sobie i teraz łuska, przygląda się ich losom na przestrzeni ponad stu lat. A losy, jak to losy. Niby tragiczne, ale wcale nie tragiczne, i śmierć niby straszna, ale...

książek: 0
| 2015-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2015

Drach wie wszystko.Wie,kiedy ktoś się urodzi i kiedy umrze.Zna przeszłość,przyszłość i teraźniejszość,dlatego jasne są dla Dracha decyzje bohaterów.A oni decydują,czy chcą zostać Polakami,czy raczej przejść granicę i być po niemieckiej stronie.Bo granica jest kilka kroków dalej.
Skomplikowane losy Ślązaków przedstawione są w sposób zajmujący i wyrazisty.Pewną przeszkodą może być gwara śląska,oraz wtrącenia w języku niemieckim,ale to nie dziwi,dodaje tylko autentyczności.Barwny obraz obyczajowości,zmysł obserwacji autora,a także fabuła,rozgrywająca się w różnych przestrzeniach czasowych czyni tę opowieść,właściwie sagę kilku rodzin, dla mnie jedną z najlepszych.Jest to dla mnie tym bardziej przyjemność,ponieważ autor opisuje miejsca,gdzie mieszkam i żyję od wielu lat.
Polecam,także w celu konfrontacji z ogólnym wyobrażeniem o Śląsku i ludziach,którzy tam mieszkają.

książek: 1245
Luiza | 2015-01-23
Przeczytana: 22 stycznia 2015

Okrutnie piękna.
Zafascynowała mnie do bólu i łez.
Tytułowy Drach, mroczny, tajemniczy, brutalny, bezsilny, wszechobecny.
Utrzymanie tymczasowości, bo wszytko dzieje się tu i teraz, później, ale w tym samym czasie. Nic nie ma znaczenia, ale jednak to znaczenia posiada. Tylko Drach wie wszystko, wszystko czuje i wszystko pochłania.
Znakomita konstrukcja 400stu stron poświęconych Śląsku, rodzinie, walce o siebie i o swoją ziemię.
I skoro 'Drach' jest przeciętny, jak czytam w opiniach innych, w porównaniu z 'Morfiną' i 'Wiecznym Grunwaldem' nie wiem, co będę czuć czytając pozostałe pozycje Twardocha.

zobacz kolejne z 3413 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowy Skorpion

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie… Ano kolejna zmiana. Czas na Skorpiona, znak, którego kolorem jest czerwień, a planetą – Mars. Jakimi pisarzami są osoby urodzone pod tym znakiem, a jakimi czytelnikami? Książki prawdę powiedzą. Zachęcamy do czytania charakterystyki i naszych wróżb dla wszystkich znaków na ten tydzień. 


więcej
Pisanie jest drogą ku szaleństwu - wywiad ze Szczepanem Twardochem

Z najzdolniejszym prozaikiem młodego pokolenia - Szczepanem Twardochem - o sporcie, alkoholu, śmierci, starości, strasznym, samotnym zawodzie pisarza, który niszczy życie i trochę o „Królu”, który będzie miał premierę 12 października - rozmawia Zofia Karaszewska.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd