7,67 (3 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308062517
język
polski
dodał
Meehoow

Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem. Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie...

Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem.
Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć swoim dawnym życiem bywalca i kobieciarza.
Przed historią jednak uciec się nie da.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie

źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10424)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 287
Paco | 2017-03-21
Przeczytana: 21 marca 2017

Mapa. Europy mapa.
Toczący się po niej kiścień, masłakiem zwany.
Kula z kolcami, nie oszczędzająca nikogo.
Człowieka, państwa, kompozycji globalnej.
Prawda paląca o katach i ofiarach. Winnych i niewinnych. Zdrajcach i nieugiętych. Turlające się libretto, wróć, niczym rak esencja żrąca. To pretekst.
Twardocha pretekst, by operację uskutecznić. Na żywym Polski ciele. Żywym dlatego, że było ,,kiedyś,,. Bez ,,kiedyś,, nie byłoby ego. Nie byłoby jaźni. Nie byłoby nas.
To ,,kiedyś,, zapewne, nie takie, jakim byśmy go chcieli. W wyobrażeniach żyjące. To raczej forma leczenia przez duszy pognębienie. Postać literacka nie wchodzi frontowymi drzwiami. Nawet przez balkon, albo od tarasu. Wślizguje się przez okienko piwniczne. Od najciemniejszej, żałosnej strony.
Jest zła immanentną częścią. Jest dobra antonimem.
Skórą na drugą stronę wywróconą.
Jest Polakiem. Jest Niemcem.
Jest wszystkim. Jest niczym. Jest Ślązakiem.
Wyższa kultura pisania. Choć samo pisanie kulturalne nie jest. To jak...

książek: 558
Huncwotcool | 2013-03-10
Przeczytana: 10 marca 2013

Szum medialny wokół Twardocha był niesłychany. Tygodniki opiniotwórzcze z lewa i z prawa piały z zachwytu a Paszport Polityki był wisienką na torcie. Czy autor na te wszystkie peany zasłużył?

Na początku byłem "Morfiną" zafascynowany. Pomysł by akcję umieścić zaraz po przegranej kampanii wrześniowej, ciekawy styl, plastyczne i ponure ujęcie wciskanej pod but okupanta Warszawy dawały wrażenie, że ma się kontakt z literaturą najwyższej klasy.
Niestety dosyć szybko to co na początku zachwycało, zaczęło nużyć by pod koniec zostawić czytelnika z niesmakiem.

W książce jest dużo zapychającego kartki pustosłowia, bezcelowego gmatwania i tony dygresji. Twardoch stara się rozmyć treść. Byle jakiś recenzent znalazł coś niby ambitnego, wzięte z kosmosu szlaki interpretacji.
Na kupę zrzucone zostały rozważania o narodowości i mitach narodowych, zdradzie i konspiracji. Po prostu zrzucone bo zupełnie nierozwinięte. Ma się wrażenie brnięcia przez chaotycznie zorganizowaną wystawę. Brak drążenia...

książek: 772

W tym przypadku tytuł okazuje się znamienny – bo tak jak główny bohater tkwi w pułapce nałogu, tak czytelnik zostaje zniewolony przez słowo Twardocha.

Zupełnie powaliła mnie ta książka i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że może mnie wprawić w tak osobliwy, wręcz hipnotyczny nastrój. Wielka zasługa w tym sposobu narracji, doskonale przystającego do fabuły. Ta także jest nietypowa, jak na mocno zakorzeniony w naszej świadomości obraz martyrologicznego Polaka - Patrioty, gotowego na najwyższe poświęcenie w imię Ojczyzny. Jednakże obraz hulaki Willemanna jako antybohatera nie jest taki oczywisty w konfrontacji z (tu na myśl od razu nasuwa się Gombrowicz) z formą, wpychającą w ramy tożsamościowe.

Świetna powieść na wszystkich płaszczyznach: narracyjnej, językowej, dialogowej, fabularnej, metafizycznej. Twardoch to jeden z ciekawszych autorów młodego pokolenia, których twórczość miałam okazję poznać. Nie poprzestanę jedynie na lekturze ‘Morfiny’, to pewne.

książek: 421
Łokieć_Pana_D | 2016-06-21
Na półkach: Przeczytane

Podoba mi się "Morfina", bo zrywa z wojennym puszeniem. Oto ktoś, na kształt ludzkiej gnidy, z domieszką tego, co mogło być kiedyś honorem. Lub mogłoby nim być, gdyby na grunt padło lepszy. Padło jednak na cynika i dziwkarza. Z kompleksem silnej matki. I pechowca życiowego. I łachudrę też. Wreszcie jest jak w życiu, a bohater jest nagi.
Podoba mi się, bo pisana tak, że się we łbie kręci. I język mój brzydki tu najbardziej na miejscu. Szumi od głosu wewnątrz, można zwać go sumieniem, który zdania powtarza. Drażni ale daje kopa. I daje do myślenia. Jak "źle" ratować ojczyznę. Jak "dobrze" zdradzać ludzi.
Potrzeba mi nowego spojrzenia. Zajrzenia bohaterom za koszulę. Zrewidowania dogmatu "człowiek na wojnie". Książka jest jak pieprz. Poprawia smak martyrologicznej literatury.

książek: 2026
Wojciech Gołębiewski | 2014-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta lektura ma zdecydować o moim, dotąd ambiwalentnym, stosunku do twórczości Twardocha, więc mimo przerażajacej mnie objętości, bo prawie 600 stron, przykładam się solidnie do tej lektury. Muszę powiedzieć, że mój wiek /71/ powoduje, że wolę formy krótsze, skondensowane, dające jednocześnie dużo do myślenia, jak ostatnio recenzowana przeze mnie „Nieśmiertelność” Szczeklika.
No i stało się. Mało tego, że z zapałem dojechałem do końca, to przejrzałem wiekszość recenzji, które są obfite i jest ich mrowie. Wobec tego piszę dla Państwa najkrótszą z możliwych.
1. ARCYDZIEŁO. Nie obniżajmy jego wartości odwołując się do przeróżnych wzorów, bo tak można zniszczyć każde dzieło. Odczepcie się wszyscy z tym Littellem, jak i Witkacym czy Gombrowiczem.
2. BOHATER to ANTYBOHATER, w dodatku ŚMIEĆ. Nie jakiś bon vivant, utracjusz, słaby mężczyzna ulegający silnym kobietom, ...

książek: 654
Marlena | 2015-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2015

"Morfina" to z całą pewnością jedna z tych powieści, która przeczy powtarzanej przez co poniektórych opinii, że polska literatura jest nieszczególnie interesującą.
Z jednej strony jest to powieść mocno osadzona w historycznych realiach, fabuła jest ściśle związana z klęską kampanii wrześniowej w 1939 roku; z drugiej strony zaś mamy pewien uniwersalizm, na spojrzenie z szerszej perspektywy pozwala głos tajemniczej narratorki, która zna i przeszłość, i przyszłość. Kim ona jest? Tego czytelnik może tylko się domyślać (osobiście miałam skojarzenia z boginią Nemezis). Główny bohater, Konstanty Willemann to - tak jak już wiele osób przede mną wspominało - antybohater, którego do działania zmuszają albo najprostsze instynkty, albo okoliczności niezależne od niego samego, on tylko daje się porwać nurtowi zdarzeń. Nie jest to jednak kolejna obnażająca narodowe mity dekonstrukcja toposu patrioty walczącego o wolność ojczyzny, duża porcja czarnego humoru zawarta w powieści sprawia, że...

książek: 922
Alicja | 2016-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 sierpnia 2016

Dziwna ta książka, opowiedziana specyficznym językiem z niezliczoną ilością powtórzeń. Główny bohater człowiek niesympatyczny, rozdarty między polskością a niemieckością, na utrzymaniu koszmarnej mamuśki, nie kalający się żadną pracą, nie potrafiący utrzymać rodziny i więzi rodzinnych. Za to dbający o własne ego, modne ubrania, wiecznie odurzony alkoholem bądź narkotykami, zaspokajający swoje samcze instynkty, rozchwiany emocjonalnie, czasem wręcz obrzydliwy i wulgarny. Jego życie teraźniejsze i wspomnienia, życie w którym w zasadzie nic ciekawego i godnego uwagi się nie działo.

książek: 2159
emindflow | 2013-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2013

Znakomita książka, bezdyskusyjnie zasługująca na wszystkie otrzymane nagrody i pochwały. Autor w bezkompromisowy sposób rozprawia się ze stereotypami dotyczącymi postaw Polaków podczas okupacji w Warszawie - nie ma tu miejsca na patriotyzm, bohaterstwo czy poświęcenie. Ale tragiczne wydarzenia października 1939 r są tylko pretekstem do niezwykłej opowieści o człowieku poszukującym własnej tożsamości. Ta książka wręcz poniewiera - kopie w tyłek, wali w łeb i na koniec zostawia czytelnika z rozdziawioną gębą. Dla mnie Szczepan Twardoch tą powieścią usadowił się na najwyższej półce współczesnej polskiej literatury.To jedna z niewielu książek, do których z pewnością jeszcze powrócę. Lektura obowiązkowa!

książek: 632
Nobliszka | 2018-07-14
Na półkach: Przeczytane

Anioł Stróż jest rodzaju żeńskiego. Mówi o sobie: zrobiłam, pokochałam Cię, będę przy tobie trwała, widziałam wiele…, i kierują nim kobiece emocje. On chce się kimś opiekować, czuwać nad czyimś istnieniem, mówić: tyś mój, a pamiętasz…?, byłam wtedy przy tobie, stałam u twego boku, lizałam twoje rany, szedłeś wsparty na moim ramieniu… Anioł Stróż wie wszystko, jest nieskończony i wieczny, nie jest aniołem osobistym, niezbywalnym, przypisanym na zawsze. To Anioł przechodni, chwilowy, miał wielu przed tobą i jeszcze wielu czeka w kolejce. A czemu Ty? Traf, byłeś pod ręką, Anioł nie znosi bezpańskości, on musi być czyjś, on musi roztaczać opiekę, on musi za kimś podążać, on musi czuć się potrzebną. I nie myśl, że jego miłość jest bezinteresowna. Anioł nie znosi sprzeciwu, nie cierpi niesubordynacji, już wygląda w przyszłość aby Ciebie zostawić, pozbyć się Twojego istnienia. Bo ze Stróżem żyć możesz tylko po jego myśli.

książek: 1245
ZARAZA | 2015-02-24
Przeczytana: luty 2015

Nie spodziewałam się, że "Morfina" będzie tak udaną lekturą. Sięgnęła po nią ze względu na to, że moja polonistka ją polecała, a bibliotekarka wpychała mi na siłę do rąk. Obie z powodu narracji. I owszem narracja jest największym atutem tej powieści. Jest niezwykła, barwna, zagadkowa. Ostatnio szukam powieści, gdzie główni bohaterowie nie są idealizowani, a nawet nie budzą sympatii czytelnika. Taką postacią jest Konstantyn. Jest bardziej antybohaterem, autor go nie idealizuje, a sama postać nie idealizuje otaczającej go rzeczywistości. Bohater poszukuje własnej tożsamości i zadaje sobie wiele pytań, związanych z ojczyzną, honorem i poświęceniem. Dodatkowo wszystko utrzymane w atmosferze niepokoju, początki II wojny światowej po kampanii wrześniowej. Wszystko razem dało świetny, piorunujący efekt. Dodam, że powieść czyta się szybko, jednak nie jest łatwą powieścią. Polecam, wymagająca powieść dla czytelników, którzy oczekują od książki czegoś więcej.

zobacz kolejne z 10414 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisanie jest drogą ku szaleństwu - wywiad ze Szczepanem Twardochem

Z najzdolniejszym prozaikiem młodego pokolenia - Szczepanem Twardochem - o sporcie, alkoholu, śmierci, starości, strasznym, samotnym zawodzie pisarza, który niszczy życie i trochę o „Królu”, który będzie miał premierę 12 października - rozmawia Zofia Karaszewska.


więcej
Życie po fantastyce

Co łączy Szczepana Twardocha, Jakuba Małeckiego i Aleksandrę Zielińską? Każde z nich zaczynało z łatką pisarza/pisarki-fantasty, teraz zaś odchodzą od SF, fantasy i horroru i zdobywają uznanie krytyków oraz czytelników głównonurtowych. Nie oni jedyni zresztą.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd