Trzy stygmaty Palmera Eldritcha

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Wydawnictwo: Rebis
7,66 (1587 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
146
9
317
8
409
7
445
6
168
5
70
4
15
3
13
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Three Stigmata of Palmer Eldritch
data wydania
ISBN
9788375109221
liczba stron
296
język
polski
dodała
Oceansoul

Między horrorem a groteską - niepokojąca wizja przyszłości arcymistrza SF "Bóg obiecuje życie wieczne. My je dajemy". Palmer Eldritch "Odkrywając niezależnie ścieżkę myślową, którą trzy lata wcześniej podążył Stanisław Lem w Solaris, Dick rezygnuje z naiwnego przekonania, że nasze ewentualne spotkanie z kosmitami musi przypominać kontakt przedstawicieli dwóch ludzkich kultur. Życie w...

Między horrorem a groteską - niepokojąca wizja przyszłości arcymistrza SF

"Bóg obiecuje życie wieczne. My je dajemy".

Palmer Eldritch

"Odkrywając niezależnie ścieżkę myślową, którą trzy lata wcześniej podążył Stanisław Lem w Solaris, Dick rezygnuje z naiwnego przekonania, że nasze ewentualne spotkanie z kosmitami musi przypominać kontakt przedstawicieli dwóch ludzkich kultur. Życie w kosmosie, jeśli istnieje, jest czymś Całkiem Innym - i dlatego właśnie zetknięcie z nim należy sobie wyobrażać raczej jako intelektualny paraliż, niemożność zrozumienia, nie zaś pokojowe współistnienie czy gwiezdne wojny... Ostatecznie nie będziemy nawet pewni, czy to, co widzimy, w ogóle jest życiem..."

z przedmowy Jerzego Sosnowskiego

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2012

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Oceansoul książek: 2400

Dick w pigułce

„Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” to jedna z tych książek autorstwa Philipa K. Dicka, które pisarz stworzył błyskawicznie pod wpływem amfetaminy. Problematyka powieści i ukazane na jej kartach rozważania są znamienne dla twórczości amerykańskiego autora — pojawiają się narkotyki, choć w innym ujęciu niż w Przez ciemne zwierciadło, analizowana jest kwestia realności i rzeczywistości, co przywołuje na myśl późniejszego Ubika, dostrzec też można zaczątek rozważań natury religijnej, którym poświęcono Valis czy Bożą inwazję. Pokusić się można o stwierdzenie, że to taki 'Dick w pigułce', czyli synteza elementów charakterystycznych w jego prozie.

Akcja powieści toczy się w XXI wieku, część ludności przymusowo przesiedlana jest na pozaziemskie kolonie. Mieszkańcy Marsa wiodą monotonne, niezbyt szczęśliwe życie, mieszkają w kilkuosobowych barakach, a jedyne, o czym myślą każdego dnia, to ucieczka w narkotyki i zażycie substancji Can-D, która przenosi ich do innego, lepszego świata. Tam znajdują wytchnienie od ponurej rzeczywistości, ale to ślepa uliczka. Za wygląd narkotycznej wizji odpowiada firma, w której jako jasnowidz pracuje Barney Mayerson, człowiek niepogodzony z własną przeszłością i wiecznie rozpamiętujący błędy, również wyznaczony do pozaziemskiej przeprowadzki. Tymczasem z podróży po kosmosie powraca Palmer Eldritch z konkurencyjnym halucynogennym produktem, Chew-Z, dostarczającym zażywającym wyższego poziomu realności — przyjmujące go osoby szybko przestają zdawać...

„Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” to jedna z tych książek autorstwa Philipa K. Dicka, które pisarz stworzył błyskawicznie pod wpływem amfetaminy. Problematyka powieści i ukazane na jej kartach rozważania są znamienne dla twórczości amerykańskiego autora — pojawiają się narkotyki, choć w innym ujęciu niż w Przez ciemne zwierciadło, analizowana jest kwestia realności i rzeczywistości, co przywołuje na myśl późniejszego Ubika, dostrzec też można zaczątek rozważań natury religijnej, którym poświęcono Valis czy Bożą inwazję. Pokusić się można o stwierdzenie, że to taki 'Dick w pigułce', czyli synteza elementów charakterystycznych w jego prozie.

Akcja powieści toczy się w XXI wieku, część ludności przymusowo przesiedlana jest na pozaziemskie kolonie. Mieszkańcy Marsa wiodą monotonne, niezbyt szczęśliwe życie, mieszkają w kilkuosobowych barakach, a jedyne, o czym myślą każdego dnia, to ucieczka w narkotyki i zażycie substancji Can-D, która przenosi ich do innego, lepszego świata. Tam znajdują wytchnienie od ponurej rzeczywistości, ale to ślepa uliczka. Za wygląd narkotycznej wizji odpowiada firma, w której jako jasnowidz pracuje Barney Mayerson, człowiek niepogodzony z własną przeszłością i wiecznie rozpamiętujący błędy, również wyznaczony do pozaziemskiej przeprowadzki. Tymczasem z podróży po kosmosie powraca Palmer Eldritch z konkurencyjnym halucynogennym produktem, Chew-Z, dostarczającym zażywającym wyższego poziomu realności — przyjmujące go osoby szybko przestają zdawać sobie sprawę z tego, że przebywają w narkotycznym transie.

Inne powieści Dicka przyzwyczaiły odbiorców raczej do historii jednowątkowych, w „Trzech stygmatach...” mamy zaś trzy główne linie, które dopiero bliżej końca zaczynają się splatać. Kolejnym zaskoczeniem jest mnogość elementów science fiction, w tym elementów jakże typowych dla literatury spod tego szyldu i z tego okresu — jak kolonizację innych planet i kontakt z obcą rasą — uzupełnionych o szereg ciekawych rekwizytów pasujących do specyficznej prozy tego autora, jak psychiatra w walizce czy narkotyki ingerujące w postrzeganie rzeczywistości. Zwłaszcza ten ostatni wątek zasługuje na uwagę, z wyraźnymi nawiązaniami do solipsyzmu, iluzoryczności i rozstrzygania tego, czym jest realność i co do niej należy. Na drugim biegunie pojawia się zaczątek rozważań religijnych, skupionych wokół postaci Palmera Eldritcha, łączącego w sobie cechy Boga, Szatana i demiurga. Widać jednak, że Dick znajdował się wówczas dopiero na początku swoich przemyśleń dotyczących wiary, a temat ten rozkwitł w pełni w jego kolejnych utworach.

Tradycyjne dla prozy Dicka elementy autobiograficzne obecne są także w „Trzech stygmatach...”. W tym przypadku jest to choćby postać Leo Bulero, zwierzchnika Mayersona, którą pisarz wzorował na Herbie Hollisie, właścicielu sklepów i swoim wieloletnim szefie. Z kolei Emily, była żona Barneya, łączy w sobie kilka cech drugiej i trzeciej małżonki pisarza oraz jego emocji związanych z tymi związkami. Jednakże największym echem odbijają się w powieści religijne przeżycia i wątpliwości dręczące literata. Szczególnie fascynował go wówczas gnostycyzm i teoria, jakoby nasz świat był iluzoryczną rzeczywistością stworzoną przez złego Boga — a myśl tę wyłuskać można także z kart powieści.

Podsumowując, „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” to pozycja obowiązkowa dla miłośników Philipa K. Dicka, a zarazem książka idealna do rozpoczęcia przygody z prozą tego autora. Z uwagi na mnogość elementów fantastycznonaukowych to także propozycja dla tych czytelników, którzy wolą tradycyjną literaturę science fiction i twórczości Dicka do tej pory unikali — może przy tych proporcjach łatwiej przyswoją wątki natury filozoficzno-religijnej i nie zniechęcą się do specyficznych powieści tego fascynującego pisarza.

Marta "Oceansoul" Najman

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2911)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 788
Ambrose | 2013-06-03
Przeczytana: 05 maja 2013

Philip Kindred Dick. Czy są jeszcze ludzie, którym to nazwisko nie obiło się o uszy? Czy znajdą się tacy, którzy nie widzieli, albo choćby nie słyszeli o "Łowcy androidów", czy "Raporcie mniejszości"? Dick, który początkowo nie cieszył się zbytnią przychylnością wydawców to obecnie pisarz wręcz legendarny. Uchodzi za jednego z czołowych oraz najbardziej rozpoznawanych amerykańskich twórców science fiction, chociaż wiele jego książek zahacza również o teologię, mistycyzm, eschatologię, czy filozofię. Życie Dicka było równie ciekawe i zbzikowane jak płodzone przez niego dzieła. Liczne eksperymenty z narkotykami oraz lekami znalazły wyraz także w jego twórczości. Znane są również objawienia, których doznawał amerykański literat. W 1974 roku Dick spotkał kobietę z naszyjnikiem zwieńczonym wisiorkiem w kształcie ryb. Promień słoneczny odbity od ozdoby trafił pisarza w głowę wywołując u niego halucynacje. Dick znalazł się w starożytnym Rzymie, w czasie prześladowania pierwszych...

książek: 568
anika | 2014-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Klimat na Ziemi zmienił się diametralnie. Niezwykle wysokie temperatury stają się tak uciążliwe, że spora część ludzi wyemigrowała do kolonii na Marsie. Życie tam również nie jest łatwe, dlatego dużym powodzeniem wśród kolonistów cieszą się miniaturowe zestawy „Perky Pat”, które stają się coś warte po zażyciu narkotyku Can D. Dają one wtedy właścicielom złudzenie życia na Ziemi. Oczywiście sprzedaż narkotyków jest zabroniona przez ONZ, ale zestawy bez Can D, jako towar w zasadzie bezwartościowy, nie przynosiłyby wielkich zysków swojemu producentowi, firmie P.P. Layouts, dlatego nielegalnie rozprowadza ona również narkotyki. Pewnego dnia na Ziemię wraca z Proximy tajemniczy Palmer Eldritch. Przywozi on ze sobą narkotyk o wiele mocniejszy od Can D oraz tańszy. Leo Bulero, szef P.P. Layout, w obawie o swoją pozycję monopolisty postanawia walczyć z Palmerem Edritchem. Walka ta jest jednak nierówna, bowiem Palmer wrócił z Proximy odmieniony. Nie jest już człowiekiem, ale przerażającym...

książek: 0
| 2016-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2016

Świetny dowód na to, że nie powinno się pisać książek pod wpływem narkotyków, co podobno Dick zrobił w tym wypadku. Chaotyczna, nieprzekonująca, umiarkowanie ciekawa książka.

książek: 808
Mario | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane

Dick był i pozostaje wielkim, wybitnym pisarzem, którego wizje i którego mistrzowską ręką rzeźbione dzieła - powieści - są ważną częścią naszego doświadczenia, naszego rozważania losów świata i losów ludzi, teraźniejszych i przyszłych. "Trzy stygmaty" to jedna z ważniejszych powieści Dicka, jego impresja prozatorska na temat religii głównie, a także cywilizacji, która wpycha ludzi w eskapizm, wspomagany chemicznie czy nie, w obu przypadkach wykluczający z życia. No i zawsze obecny u Dicka motyw - co jest naprawdę, a co się tylko wydaje. Odpowiedzi właściwie nie ma, bo przecież nie wiadomo, czy byłaby naprawdę, czy tylko by się zdawała...

książek: 646
tivrusky | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Początek XXI wieku. Ludzkość kolonizuje Układ Słoneczny. Nie jest to jednak radosna kolonizacja w której, z uśmiechem na twarzy, udział biorą tysiące ochotników. To bardziej zesłanie i każdy będący przy zmysłach mieszkaniec ziemi stara się takiego losu uniknąć.
Mieszkańcy Marsa, Wenus i księżyców Jowisza prowadzą jałowy, pusty żywot, zajmując się w zasadzie egzystowaniem samym w sobie, przetykanym od czasu do czasu uprawą ziemi. Jedyną czynnością wprowadzającą namiastkę nadziei do ich życia są narkotyki. Oto bowiem cały Układ Słoneczny świecący chwałą kolonizacji... intensywnie zajmuje się ćpaniem i rojeniem najróżniejszych halucynacji. To największy w świecie biznes - zapewnianie kolonistom potrzebnych środków - ci są w stanie zapłacić każdą cenę, by choćby przez chwilę, choćby w sztucznej wizji móc wrócić na Ziemię.

I w takiej oto scenerii pojawia się Palmer Eldritch. Wraca do Układu Słonecznego po długiej podróży międzygwiezdnej. Przywozi ze sobą nowy narkotyk i planuje...

książek: 198
vattghern76 | 2013-01-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 23 stycznia 2013

NIESAMOWITA! Znakomicie naspisana, cudownie odjechana, niepokojąca chwilami bardzo, rozszczepiająca rzeczywistość i drenująca mózg bez litości i bez pytania. 100% Dicka w Dicku!

Czyta się to wyśmienicie, wciąga totalnie, kręci akcją we wszystkie strony! Po latach książka zryła mi płaty czołowe o wiele mocniej niż przy pierwszych do niej podejściach. Po powtórnej lekturze zwyczajnie więcej z niej człek jest w stanie wyłowić i wyłuskać.

Czego chce i kim jest Palmer Eldritch? Bogiem, Szatanem, Obcym czy nadal tylko utalentowanym i bogatym przemysłowcem wracającym z Proximy ze swoim rewolucyjnym Chew-Z?

Powieść po brzegi same wypełniona jest fantastyką na wysokim poziomie, która nie wiedząc kiedy przechodzi już w mistykę. Tak ważną dla samego autora.

Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha wydaje się być chwilami bliźniaczo podobna do równie wspaniałego Ubika. I tu i tam świat przedstawiony sypie sie w gruzy i w pył bez ostrzeżenia a często i gęsto. Nie sposób już w nich później odróżnić...

książek: 533
Majkel | 2016-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 sierpnia 2016

To na pewno niełatwa w odbiorze powieść Dicka, za to jedna z najlepszych. Wszystko budzi się w oparach snu na jawie i jak zwykle zaciera się tu to co dla bohatera jest rzeczywiste, a co może być jedynie ułudą.
Po raz kolejny przemożny wpływ na autora musiały mieć wizje narkotyczne, jednak aż ciężko uwierzyć, że mogły posłużyć (znowu!) do powstania tak wybitnego i zarazem niepokojącego dzieła.
Znów prekognicja, światy alternatywne, a wszystko osadzone w świecie niedalekiej przyszłości i rzeczywistości typowej dla tego typu literatury, i samego Dicka. Jednak po raz kolejny żaden temat nie jest kopią innego, który byłby treścią jakichś jego innych powieści.
Czy na pomyśle światów, które mogły być w "Stygmatach" mógł wzorować się Robert Jordan pisząc "Wielkie Polowanie", gdzie bohaterowie przypadkiem za pomocą Kamieni Portalu przenoszą się do świata z alternatywą innego rozkładu sił, gdzie ostatecznie siły dobra ponoszą klęskę w bitwie ze złem?
Potwierdzeniem tego jest napotkany...

książek: 219
Marcus | 2018-03-25
Na półkach: Przeczytane

Lubię fantastykę, ale to nie jest mój klimat. Narkotyczne wizje, które nie wiadomo kiedy się kończą. Nowy super-drug wchodzi na rynek. Główny bohater bierze go. Nie wie jednak czy narkotyk przestał działać i czy w ogóle przestanie działać. A może wcale nie działa. Po prostu miesza mu się głowie.

Dick sam siebie nie oszczędzał i lubił brać narkotyki. Podobno jedną książkę napisał "pod wpływem". Zamknął się w szopie i pisał cały czas coś sobie "zarzucając na ruszt".

Mnie ta książka umęczyła. Nie lubię takich psychodelicznych klimatów. Ta książka ma przesłanie. Ja nie będę o nim pisał. Przeczytajcie recenzji innych Użytkowników portalu. Oni z pewnością "rozgryźli" autora. Ja się tego nie podejmuję.

Nie twierdzę, że straciłem czas. Nigdy nie czytałem podobnej książki. Było to dla mnie nowe doświadczenie. Dick to klasyk, więc warto się zapoznać z jego twórczością.

Moja obawa jest taka, że książki w ten sposób napisane mogą zachęcać do eksperymentów z narkotykami. Może...

książek: 280
Konkwistadorrr | 2016-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 września 2016

P. K. Dick to pisarz amerykański, który był uzależniony od narkotyków. Dla wielbicieli jego twórczości to nic odkrywczego, sam bardzo lubię książki tego autora, ale przyznaję, że znając biografię Dicka to i tak ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pod jakim względem? "Trzy stygmaty..." wręcz ociekają narkotykami. Od początku do końca. Czytelnik ma tu do czynienia z typowymi zagadnieniami z którymi autory borykał się całe życie. Można to określić w skrócie czy rzeczywistość w jakiej żyjemy to jest na pewno ta jedyna? A może jest jeszcze coś ponad i pod i obok i na ukos? Czy tamte możliwe rzeczywistości są równoważne z tą jaką my ludzie znamy?
Ciekawym pomysłem były nawiązania do Chrześcijaństwa, nawiązywanie do Boga. Ciężko mi to tak opisać, ponieważ książka ta jest naprawdę mocno "wypoziomowana". Cóż to znaczy? Hmm, dla znawców tego autora to nie jest jakieś zaskoczenie, ale dla czytelnika, który po raz pierwszy sięga po P. K. Dicka może być sporo problem. Użyłem słowa...

książek: 405
Darek | 2014-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 stycznia 2014

Czym jest rzeczywistość? Jaką mamy gwarancję, że to, czego doświadczamy, jest prawdziwe, że nie żyjemy w sferze złudzeń? Otóż nie mamy żadnej gwarancji. Nie wiemy, czy nie jesteśmy wymysłem istoty starszej, mądrzejszej i potężniejszej, niż my, cały rodzaj ludzki. Te pytania i wątpliwości człowiek stawia sobie od tysięcy lat. Zatem można stwierdzić, że Trzy stygmaty... Dicka nie są wcale odkrywcze. A jednak Dick jest tak przewrotny w swojej prozie, że wyobraźnia czytelnika musi być naprawdę dobrze wygimnastykowana, aby nadążyć i pojąć charakter wydarzeń. Niewątpliwie jest to pozycja wybitna, na szczycie twórczości Dicka zaraz obok Ubika, czy Bożej inwazji.

zobacz kolejne z 2901 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd