Wyzwanie czytelnicze LC

Przez ciemne zwierciadło

Tłumaczenie: Tomasz Jabłoński
Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Wydawnictwo: Rebis
7,82 (958 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
103
9
218
8
262
7
236
6
88
5
36
4
5
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Scanner Darkly
data wydania
ISBN
9788375109207
liczba stron
376
język
polski
dodała
Oceansoul

Narkotyki w przyszłości w na poły autobiograficznej powieści mistrza science fiction "Nie jestem postacią występującą w tej powieści. Jestem samą tą powieścią. W tych czasach było nią całe nasze społeczeństwo". "Lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku - w Polsce wspominane jako szara i raczej ponura «mała stabilizacja» epoki Gomułki - w Stanach Zjednoczonych były czasem wielkiej społecznej...

Narkotyki w przyszłości w na poły autobiograficznej powieści mistrza science fiction

"Nie jestem postacią występującą w tej powieści. Jestem samą tą powieścią. W tych czasach było nią całe nasze społeczeństwo".

"Lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku - w Polsce wspominane jako szara i raczej ponura «mała stabilizacja» epoki Gomułki - w Stanach Zjednoczonych były czasem wielkiej społecznej rewolucji. Młodzi ludzie powszechnie odrzucali dotychczasowy, mieszczański model kultury. Ideologowie ruchu hipisowskiego nawoływali do poszerzania świadomości, poszukiwania nowych wymiarów rzeczywistości. Także za pomocą narkotyków.

Mekką amerykańskich hipisów stała się Kalifornia. Ściągali tam z całego kraju, przyciągani słońcem i obyczajowym luzem. To za ich sprawą narkomania, przedtem dość ekskluzywny nałóg, przekształciła się w powszechną modę.

Przez ciemne zwierciadło to swoista kronika tej radośnie niezobowiązującej epoki. A właściwie opowieść o jej końcu".

z przedmowy Jacka Inglota

W 2006 roku Richard Linklater zekranizował Przez ciemne zwierciadło z Keanu Reevesem, Winoną Ryder i Robertem Downeyem jr. w rolach głównych.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2012

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Oceansoul książek: 2428

A jak agonia

„Przez ciemne zwierciadło” jest jednym z najbardziej znanych utworów Philipa K. Dicka, a zarazem powieścią z kluczem, której nie można odczytywać i oceniać w oderwaniu od osoby twórcy. Zalicza się ją w poczet książek przynależących do nurtu science fiction, ale w tym przypadku ów fantastyczno-naukowy sztafaż to jedynie kilka dekoracji w tle; tematyka i refleksje są tak bliskie realizmowi i problematyce literatury psychologicznej dotykającej tematu uzależnień, jak to tylko możliwe. Gdy dodać do tego mnogość elementów autobiograficznych i swoiste rozliczenie pisarza z brzemieniem własnego pokolenia, otrzymujemy lekturę boleśnie prawdziwą i wstrząsającą, nie do końca pasującą na półkę z podpisem „Fantastyka”.

Bohaterowie powieści to uzależnieni od Substancji A — a nierzadko i innych środków psychoaktywnych — mieszkający w Kalifornii lat 90. młodzi ludzie, których codzienne życie orbituje wokół narkotyków. Martwią się, czy mają w zapasie kolejną działkę, czy nie inwigiluje ich policja, czy ich rozmowy z dealerami nie są podsłuchiwane. Równocześnie zmagają się z postępującymi skutkami uzależnienia wpędzającego ich w coraz większą paranoję. Dick ukazuje czytelnikowi świat pełen groteskowych dialogów, jakie prowadzą między sobą narkomani, toczące ich absurdalne obsesje i dręczące halucynacyjne wizje.

W tym środowisku obraca się protagonista Bob Arctor, tajny agent działający pod przykrywką. Próbując dotrzeć do wysoko postawionych handlarzy Substancją A, wpada w szpony...

„Przez ciemne zwierciadło” jest jednym z najbardziej znanych utworów Philipa K. Dicka, a zarazem powieścią z kluczem, której nie można odczytywać i oceniać w oderwaniu od osoby twórcy. Zalicza się ją w poczet książek przynależących do nurtu science fiction, ale w tym przypadku ów fantastyczno-naukowy sztafaż to jedynie kilka dekoracji w tle; tematyka i refleksje są tak bliskie realizmowi i problematyce literatury psychologicznej dotykającej tematu uzależnień, jak to tylko możliwe. Gdy dodać do tego mnogość elementów autobiograficznych i swoiste rozliczenie pisarza z brzemieniem własnego pokolenia, otrzymujemy lekturę boleśnie prawdziwą i wstrząsającą, nie do końca pasującą na półkę z podpisem „Fantastyka”.

Bohaterowie powieści to uzależnieni od Substancji A — a nierzadko i innych środków psychoaktywnych — mieszkający w Kalifornii lat 90. młodzi ludzie, których codzienne życie orbituje wokół narkotyków. Martwią się, czy mają w zapasie kolejną działkę, czy nie inwigiluje ich policja, czy ich rozmowy z dealerami nie są podsłuchiwane. Równocześnie zmagają się z postępującymi skutkami uzależnienia wpędzającego ich w coraz większą paranoję. Dick ukazuje czytelnikowi świat pełen groteskowych dialogów, jakie prowadzą między sobą narkomani, toczące ich absurdalne obsesje i dręczące halucynacyjne wizje.

W tym środowisku obraca się protagonista Bob Arctor, tajny agent działający pod przykrywką. Próbując dotrzeć do wysoko postawionych handlarzy Substancją A, wpada w szpony uzależnienia, zakochuje się w dealerce Donnie i zapomina o podwójnej grze, jaką prowadzi. Wreszcie — gubi swoją tożsamość, wpada w psychozę i zaczyna śledzić samego siebie. Arctor jest postacią tragiczną, ale w swym tragizmie także groteskową. Za jego pomocą Dick próbuje zgłębić naturę ludzkiej świadomości i percepcji, przedstawić na kartach książki możliwe skutki oddziaływania substancji psychoaktywnych na jaźń i związki międzyludzkie.

To także powieść o latach 60. i 70., o pokoleniu, które przegrało — można by rzec, że na własne życzenie, ale takie stwierdzenie tylko pogłębia wstrząsający obraz zarysowany na kartach książki. Jestem samą tą powieścią, pisze Dick w posłowiu, przyznając także, że sylwetki poszczególnych bohaterów wzorował na postaciach uzależnionych znajomych i przyjaciół. Każdy, kto zna choć trochę biografię pisarza, a więc zdaje sobie sprawę z jego licznych nałogów oraz ich wpływu na jego życie i twórczość, nie będzie zdziwiony faktem, jak ważną i osobistą książką było dla Dicka „Przez ciemne zwierciadło”.

Choć sam temat uzależnienia od narkotyków nie jest może nowatorski, to przedstawienie go w tej powieści trzeba zaliczyć do jednego z najpełniejszych, najbardziej dramatycznych obrazów, a zarazem niezwykle autentycznych, zważywszy na doświadczenia autora. Jednocześnie forma utworu jest charakterystyczna dla innych dokonań pisarza — dominuje prosty, łatwo przyswajalny język, pojawiają się elementy absurdalnego humoru oraz surrealistycznych obrazów rzeczywistości. Na szczególną uwagę zasługują barwne dialogi, w niektórych miejscach stylizowane na mowę subkultury kalifornijskich hippisów.

Wszyscy zażywamy prochy i wszyscy umrzemy, ale zostało nam jeszcze parę lat i będziemy szczęśliwi — pisał Dick w liście z listopada 1970 roku, przytaczanym przez jego biografa, Lawrence’a Sutina. Dopiero kilka lat później pisarz zrozumiał, że ta kusząca droga — niektóre spośród swych wybitnych powieści literat stworzył pod wpływem amfetaminy — była zarazem ślepym zaułkiem. „Przez ciemne zwierciadło” nie tylko jest rewelacyjną książką, lecz także stanowi antynarkotykowy testament Philipa K. Dicka, utrzymany w pokrętnym, dziwacznym klimacie, tak właściwym dla największych dzieł amerykańskiego twórcy.

Marta Najman

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2303)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2465
jatymyoni | 2018-11-06
Przeczytana: październik 2018

„Ja jestem postacią występującą w tej powieści. Jestem samą tą powieścią.”
Książka która mimo że dzieje się w przyszłości jest mocno zakorzeniona w przeszłości pisarz. Jest to ważna, bardzo osobista książka autora, która jest swoistym epitafium dla przyjaciół. Historia ludzi, którzy wybrali świat narkotyków, mimo że zdawali sobie sprawę jak to się może skończyć. Możemy nie tylko obserwować, ale wniknąć w ich umysł. Wstrząsająca, wiarygodna, boleśnie prawdziwa bez warstwy moralizatorskiej.
Dla mnie była to wstrząsająca lektura. Gorąco polecam.

książek: 715
ishara | 2017-07-03
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Zaznaczyłam tę książkę jako sci-fi no bo przecież autorem jest P.K.Dick, ale "Przez ciemne zwierciadło" jest raczej innym spojrzeniem na rzeczywistość, w której ludzie uzależnieni od wszelkiej maści specyfików, czy to narkotyków, czy lekarstw, tracą kontakt z rzeczywistością i staczają się w niebyt. Widzą nasz świat jakby w krzywym zwierciadle, z innej perspektywy, a może to właśnie oni widzą rzeczy jakimi są naprawdę, a my się mylimy? To fundamentalne pytanie powieści, gdzie jest prawda, co jest realne a co nie. Żyjemy w dziwnym świecie, gdzie zbawiciele okazują się oprawcami, a skutek brany jest za przyczynę.

Dick napisał tę powieść w hołdzie swoim znajomym i wszystkim innym uzależnionym od różnych substancji. Sam przecież zna ten świat od podszewki, będąc większą część swego życia uzależnionym od narkotyków. Nie jest to powieść moralizatorska, nie ma być również usprawiedliwieniem dla uzależnienia. Dick próbuje wyjaśnić mechanizm popadania w nałóg, pozyskiwania narkotyków,...

książek: 5273
Wkp | 2016-08-30
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

KATALIZATOR LĘKÓW DICKA

Każdy kto czyta prozę Dicka i choć trochę interesuje się fantastyką i jej najważniejszymi autorami, na pewno wie, że autor takich dzieł, jak „Blade Runner: Czy androidy śnią o elektrycznych owcach” czy „Ubik” cierpiał na różne schorzenia psychiczne i eksperymentował z narkotykami. A właściwie hurtowo łykał wszelkie psychoaktywne środki, który miały niebagatelny wpływ na jego psychikę i życie. „Przez ciemne zwierciadło” to swoisty zapis doświadczeń Dicka na tym polu i zarazem jedna z największych powieści, jakie wyszły spod jego ręki.

Fabuła jest pozornie prosta, chociaż jej paranoiczny ton, przepełniony dziwnymi wizjami prowadzi bohaterów i czytelników w zupełnie zdumiewające rejony. Akcja toczy się w latach 90 dwudziestego wieku, okresie, który dla autora był odległą o ponad piętnaście lat przyszłością. Hrabstwo Orange, Kalifornia. To tu przyszło żyć grupie ludzi, którzy zatracili się w przyjmowaniu olbrzymich dawek substancji A, znanej także jako „wolna...

książek: 685
Żona_Pigmaliona | 2017-07-27

'' Był sobie kiedyś facet , który przez cały dzień nie robił nic innego tylko wytrząsał z włosów owady . Lekarz powiedział mu że we włosach nic nie ma...'', to pierwsze zdanie tej książki . Zaczyna się intrygująco prawda ? Dałam jej sześć gwiazdek , zawierzając autorowi że to co opisał jest wiarygodne i miarodajne jeśli chodzi o skutki w postaci degradacji umysłowej i cielesnej tych co w jego powieści raczyli się Substancją A , tudzież innymi używkami . Natomiast ocena byłaby o wiele większa gdyby autor na tym poprzestał . Gdyby nie próbował , tłumaczyć , usprawiedliwiać , ba , nawet w jakiś sposób '' wybielać '' swoich bohaterów . Dzieje się tak w treści samej powieści , jak i w '' Od autora ''. Teksty typu '' nikt stąd nie miał łatwego życia '', bądź usiłowanie przekonania czytelnika , że przecież biedna , nieświadoma małolata która wybierze się na imprezkę do klubu , łatwo może paść ofiarą wstrętnego , bezlitosnego dilera , który to diler wrzuci jej do piwa narkotyki , by sobie...

książek: 573
Spiderdog86 | 2014-04-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 kwietnia 2014

Fantastyczna książka,a jednocześnie przerażająca. Philip K.Dick rozliczając swoje pokolenie z fascynacji narkotykami stworzył książkę,która pozwala niemal wniknąć w umysł narkomana tracącego rozum. Opisy są tak obrazowe,że czytelnik sam niemal może odnieść wrażenie,że wariuje,a jego mózg ulega rozmiękczeniu.Warto wspomnieć,że w pewnym momencie Dick posługuje się ciekawym zabiegiem literackim obrazującym nieodwracalne zmiany w półkulach mózgowych u człowieka zażywającego substancję A zbyt długo.Co ciekawe świat przedstawiony w książce nie znajduje się w zbyt odległej przyszłości jak ma to miejsce w innych dziełach Dicka. Akcja ma miejsce pod koniec XX w. choć na świecie pojawiło się już parę nowinek technologicznych charakterystycznych dla gatunku science fiction. Uważam,że po "Przez ciemne zwierciadło" powinny sięgnąć osoby,które miały już jakiś kontakt z narkotykami lub te,które zamierzają po nie sięgnąć (co nie zmienia faktu,że książkę można polecić ogólnie wszystkim...

książek: 668
tivrusky | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

Przez ciemne zwierciadło, to - jak do tej pory - najcięższa, najbardziej przygnębiająca i przejmująca książka Dicka, na jaką trafiłem. Dostajemy tutaj brutalny świat, z jednej strony przerysowany, z drugiej jednak do bólu prawdziwy - autor pisze o rzeczywistości, w której sam był zanurzony, której sam na własnej skórze doświadczył.

Przez ciemne zwierciadło to studium rozpadu ludzkiej duszy. Przerażającego procesu, który Dick znał z autopsji. Nie pisze on tu o śmierci ciała. Nie opisuje wypadających zębów, włosów, zniszczonej skóry i tak dalej. W jego bohaterach umiera bowiem coś znacznie większego. Umiera w nich człowiek, pozostaje jedynie pusta skorupa, machinalnie tocząca do przodu wszystkie funkcje życiowe.
Dla wraków bez przyszłości świat staje się ponurym miejscem pozbawionym jakiejkolwiek sprawiedliwości. Bohaterowie ponoszą olbrzymie konsekwencje tego, w co wpakowali się nieświadomie, w zabawie, będąc jeszcze dzieciakami.
I najlepsze, a może właśnie najgorsze w tym...

książek: 0
| 2012-06-10
Na półkach: Przeczytane

Książka - Przez ciemne zwierciadło - pokazała mi inną stronę twórczości Philipa K. Dicka. Jest tu stanowczo mniej science - fiction, a więcej surrealizmu, niewiadomego i gorączkowego ( narkotycznego, wielogodzinnego ) zgrzytu zębów.

Mamy tu sporą ilość świetnie dopracowanych ( zabawnych i strasznych, ale na pewno prawdziwych ) dialogów; wielu bohaterów, mnogą ilość wątków, parę wad i jeszcze więcej zalet.

Książka ta jest niczym Biblia, przeznaczona dla każdego uzależnionego od telewizji, muzyki, papierosów czy ciepłego kakao. Autor okrężną drogą ukazuje nasze największe słabości, pragnienia oraz absurd pewnych aspektów naszej odbarwionej codzienności.

Szkoda tylko, że to wszystko takie mgliste i krótkie, ale chyba takie jest właśnie nasze życie....

książek: 568
Majkel | 2018-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2018

Philip K.Dick po raz kolejny zaskakuje, tworząc powieść, której znów nie da się w żaden sposób zaszufladkować.
I raczej nie jest to fantastyka, choć widać, że pisarza ciągnie w jej stronę, czego wyrazem jest pojawienie się w jego książce pewnego dziwnego wynalazku, jakiego świat nie widział. Mowa o kombinezonie samozakłócającym, który ukrywał tożsmość osoby, która go nosiła.
Zabieg ten umożliwił umieszczenie w powieści bohatera, który z ukrycia dokonywał obserwacji....samego siebie. Historia wydaje się dziwna ale jest zaledwie sztafażem dla meritum; cała dryfuje w narkotycznych oparach pewnej silnie uzależniającej substancji, którą autor nazwał po prostu "Agonią".
Perypetie bohaterów wydają się faktycznie być niejako stworzone na haju i w zasadzie kręcą się wokół jednego tematu: narkotyków.
Dick brutalnie kreśli obraz amerykańskiego społeczeństwa lat 60-tych, gdzie substancje uzależniające stały się dla każdego tak powszechne i łatwo dostępne jak kromka chleba.
W pewnym momencie...

książek: 716
Karolina | 2014-12-31
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 23 grudnia 2014

Dla wielu Philip K. Dick jest ojcem chrzestnym science-fiction. Tymczasem książka Przez ciemne zwierciadło wyłamuje się z tego gatunku. Jedyne, co ją łączy z SF to umiejscowienie akcji w przyszłości (względem czasu jej napisania, bo odnosi się do lat 90). Można się kłócić, czy substancja A jest nowym super-narkotykiem czy też pojęciem-workiem do którego wrzucić można wszystkie używki.

Wiadomo, że książka w dużej mierze odwołuje się do przeżyć samego autora, powszechnie znane są jego epizody z narkotykami, wiele postaci wzorowanych było na jego autentycznych przyjaciołach. Tym bardziej gorzka w odbiorze staje się powieść. Jest to swego rodzaju manifest, przestroga. Dick zdaje sobie sprawę, że na nic czcza gadanina o szkodliwości zażywania narkotyków; podczas pogadanki Arctora wkłada mu w usta słowa, że na takie teksty ma ‘blokadę’. Słusznie. Za pośrednictwem groteskowej i surrealistycznej opowieści snuje wizje życia pod wpływem narkotyków, stopniowego uzależniania i podążania...

książek: 205
vattghern76 | 2013-02-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 15 lutego 2013

MISTRZOWSKIE i testamentowe w wyrazie (auto)rozliczenie się z epoką powszechnego narkotykowego bumu w USA lat 60/70. We wspaniały, choć takoż samo i ponury oraz przygnębiający wielce sposób, Dick ukazuje świat narkomanów: ich degenerację umysłową, psychozy, paranoje oraz powolną i nieuniknioną śmierć.

Śmierć ciała oraz śmierć duszy.

Ludzie zażywający na potęgę wszelakie używki, pobudzacze, dragi czy w końcu najnowszy hit - Substancję A, to chodzące zombie z przeżartymi i zniszczonymi mózgami oraz spustoszonymi emocjonalnie wnętrzami. To żałosne karykatury ludzi mające w życiu już tylko jeden cel - zdobyć kolejną działkę i się nią nawalić.

"Przez ciemne zwierciadło" to przede wszystkim ZNAKOMITY, gęsty klimat, często ubarwiany bełkotliwymi - a przez to też tragicznie zabawnymi - wynurzeniami kalifornijskich amatorów wszelakiego uzależniającego zielska, przyjemny sztafaż SF w postaci kombinezonów maskujących właściciela, doskonałe dialogi i przemyślenia, oraz sugestywny obraz...

zobacz kolejne z 2293 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dick w pigułce

„Trzy stygmaty Palmera Eldricha” to jedna z tych książek Dicka, które pisarz stworzył błyskawicznie pod wpływem amfetaminy. Problematyka powieści i ukazane na jej kartach rozważania są znamienne dla twórczości amerykańskiego autora.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd