Lord morski

Wydawnictwo: Bellona
6,53 (43 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
0
8
3
7
16
6
10
5
7
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sea Lord
data wydania
ISBN
9788311122482
liczba stron
368
słowa kluczowe
cornwell, bellona, thriller, marynistyka
język
polski
dodał
Anakolut

Lord morski to doskonały thriller osadzony w realiach końca XX wieku. Główny bohater John Rossendale jest dwudziestym ósmym hrabią Stowey. Poznajemy go w chwili, gdy powraca do rodzinnej Anglii po czterech latach nieobecności w kraju i żeglowania po odległych morzach. W drodze do domu snuje wspomnienia, dzięki czemu dowiadujemy się, jak śmierć jego ojca sprowadziła kłopoty finansowe na...

Lord morski to doskonały thriller osadzony w realiach końca XX wieku. Główny bohater John Rossendale jest dwudziestym ósmym hrabią Stowey. Poznajemy go w chwili, gdy powraca do rodzinnej Anglii po czterech latach nieobecności w kraju i żeglowania po odległych morzach.

W drodze do domu snuje wspomnienia, dzięki czemu dowiadujemy się, jak śmierć jego ojca sprowadziła kłopoty finansowe na rodzinę. Rodzina stanęła w obliczu wyboru sprzedania rodzinnej posiadłości lub jedynego skarbu, jaki jeszcze posiadała: "Słoneczników" Van Gogha. Zadecydowano o zachowaniu rezydencji. W przeddzień zawarcia transakcji sprzedaży obrazu doszło do kradzieży. Tego samego dnia John opuścił kraj. Dowody o poszlakowym charakterze sugerują, że sprawcą zniknięcia obrazu był właśnie on. Jak dramatyczna drogę musi przejść John, by odkryć sprawcę tajemniczego zniknięcia obrazu i czy sprawdzona przyjaźń może ulec żądzy wielkich pieniędzy dowiemy się z tej trzymającej czytelnika w napięciu historii.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bellona, 2012

źródło okładki: http://ksiegarnia.bellona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Wyrzutek z wyboru

Prozę Bernarda Cornwella niełatwo jest wprost zdefiniować. Autor potrafi być elastyczny i w zależności od tego, o czym akurat pisze, umie na różne sposoby dopasować swój sposób przedstawiania akcji do odpowiedniego czytelnika. Czy to powieść historyczna, kryminał czy współczesny thriller, w pisarstwie Cornwella zawsze czuć trochę świeżości, chociaż autor nie daje o sobie zapomnieć, wciąż pozostawiając pewne specyficzne elementy. Poza tym najbardziej oczywistym, będącym swoistą wizytówką autora - czyli jego doskonałym przygotowaniem merytorycznym do pisania - w jego książkach często zauważyć można pewne utarte schematy. Jednym z nich jest zgrabne wplatanie w treść książki informacji o rzeczach, które autora fascynują, które są jego pasjami i którymi chciałby podzielić się ze swoimi czytelnikami. Drugim elementem jest dobór głównego bohatera. Cornwell bardzo często obsadza główne role w swoich powieściach postaciami na pozór zwyczajnymi, często będącymi życiowymi nieudacznikami, osobami po traumatycznych przejściach, albo mrocznej przeszłości. A potem okazuje się, że bohater wcale nie jest tak zwyczajny, jak mogło się zdawać, lecz kryje w sobie całe pokłady niewykorzystanego potencjału, który musi tylko odpowiednio odkryć i użyć w odpowiednim momencie. Nie inaczej jest w przypadku powieści zatytułowanej „Lord morski”, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Bellona.

Bohaterem „Lorda morskiego” jest John Rossendale, oficjalnie hrabia Stowey, angielski arystokrata....

Prozę Bernarda Cornwella niełatwo jest wprost zdefiniować. Autor potrafi być elastyczny i w zależności od tego, o czym akurat pisze, umie na różne sposoby dopasować swój sposób przedstawiania akcji do odpowiedniego czytelnika. Czy to powieść historyczna, kryminał czy współczesny thriller, w pisarstwie Cornwella zawsze czuć trochę świeżości, chociaż autor nie daje o sobie zapomnieć, wciąż pozostawiając pewne specyficzne elementy. Poza tym najbardziej oczywistym, będącym swoistą wizytówką autora - czyli jego doskonałym przygotowaniem merytorycznym do pisania - w jego książkach często zauważyć można pewne utarte schematy. Jednym z nich jest zgrabne wplatanie w treść książki informacji o rzeczach, które autora fascynują, które są jego pasjami i którymi chciałby podzielić się ze swoimi czytelnikami. Drugim elementem jest dobór głównego bohatera. Cornwell bardzo często obsadza główne role w swoich powieściach postaciami na pozór zwyczajnymi, często będącymi życiowymi nieudacznikami, osobami po traumatycznych przejściach, albo mrocznej przeszłości. A potem okazuje się, że bohater wcale nie jest tak zwyczajny, jak mogło się zdawać, lecz kryje w sobie całe pokłady niewykorzystanego potencjału, który musi tylko odpowiednio odkryć i użyć w odpowiednim momencie. Nie inaczej jest w przypadku powieści zatytułowanej „Lord morski”, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Bellona.

Bohaterem „Lorda morskiego” jest John Rossendale, oficjalnie hrabia Stowey, angielski arystokrata. Poza tym John to wagabunda, lekkoduch, samotnik, uciekający przed trudnymi zobowiązaniami i niesłusznymi oskarżeniami na morze, na pokładzie ukochanej łajby Sunflower. John jest żeglarzem, samotnie przemierzającym bezkresne wody oceanów, który daleko za sobą pozostawił nienawidzącą go rodzinę, podejrzliwie przyglądającą się policję i przeszłość, która nie obfituje w przyjemne wspomnienia. A także jedynego na całym świecie przyjaciela. Wszyscy, poza owym przyjacielem, odwróceni są od Johna z powodu wiszącego nad nim oskarżenia o kradzież należącego do rodziny obrazu „Słoneczniki” van Gogha. Obraz przed laty w tajemniczych okolicznościach zniknął z rodzinnej posiadłości, co spowodowało bankructwo arystokratycznego rodu. John wraca w końcu w rodzinne strony, by wbrew swej woli znowu wpaść w sam środek zamieszania, którego centralnym punktem jest wspomniany obraz. Uciekłby pewnie z powrotem na morze, by znowu zostawić wszystkie złe sprawy w tyle, gdyby na jego drodze nie stanęła pewna kobieta, która kradnie jego serce oraz kilku ludzi, którzy odebrać mu chcą znacznie więcej - życie.

„Lord morski” to dziejący się współcześnie lekki thriller, w którym to gatunku również próbował sił Bernard Cornwell. Przyznać trzeba, że to całkiem udana próba. Chociaż nie jest to opowieść mrożąca krew w żyłach swą mroczną tajemniczością, to wciąż odpowiednio trzyma w napięciu. Cornwell ma bardzo lekki styl, dzięki czemu jego powieści pochłania się szybko i przyjemnie. Poziom komplikacji opisywanej tajemnicy jest odpowiednio wyważony, wymieszany z wątkami charakterystycznymi dla innych gatunków, dzięki czemu po „Lorda” sięgnąć może szeroka rzesza czytelników - od wielbicieli klasycznego kryminału, przez fanów thrillerów i sensacji, po czytelników lubujących się w romansach oraz osoby rozmiłowane w morzu i żeglarstwie. Jak wspomniałem we wstępie, autor często wplata w książki własne pasje i tym razem na tapetę poszło żeglarstwo. Zakres fachowego słownictwa i sposób opowiadania o operowaniu łodzią jest naprawdę imponujący, nawet dla takiego szczura lądowego jak ja. Miejscami można odnieść wrażenie, że trochę tych marynistycznych ciekawostek jest zbyt wiele, a nieobyty w temacie czytelnik niewiele zrozumie z opisów poszczególnych czynności wykonywanych przez głównego bohatera. Na szczęście, fragmenty te nie przesłaniają głównego wątku, lecz stanowią tylko szczyptę dodatkowego smaku. Dla fanów żeglarstwa będą z pewnością bardzo miłym elementem. Dla pozostałych czytelników jest ciekawa zagadka, pełnokrwisty bohater, intrygująca opowieść miłosna oraz poruszające wątki lojalności rodzinnej, mocy przyjaźni i siły pieniądza.

Cała powieść, z żeglarskim żargonem włącznie, zostały sprawnie przetłumaczone przez Agnieszkę Wyszogrodzką-Gaik. Przekład ten wydaje się znacznie lepszy niż w przypadku poprzedniej tłumaczonej przez Wyszogrodzką-Gaik powieści Cornwella („Złodziej z szafotu”), gdzie dało się czuć pewną sztywność. Tym razem tłumaczce należą się gratulacje. Nie wiem, czy przekład przypadnie do gustu osobom obytym z żeglarstwem, którzy znaczenia słów takich jak kliwer, rumpel czy bom nie muszą sprawdzać w słowniku [;)], ale mnie ono przekonało. W kwestiach wydawniczych wszystko wydaje się w porządku, poza faktem, że książkę tę z niewiadomych przyczyn wydano w innym formacie niż poprzedni tytuł tegoż autora, przez co na półce tworzy się „schodek”. Dlaczego, Bellono?

Podsumowując, „Lord morski” to lekki i przyjemny thriller o żeglarskim podłożu, napisany przez solidnego i znanego autora. Myślę, że nic więcej dodawać nie trzeba, pozostaje tylko sięgnąć po książkę i poświęcić jej trochę czasu.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5511
Micelius | 2016-03-25
Na półkach: Przeczytane, Morskie, Kryminały
Przeczytana: 22 marca 2016

Cóż, książka budzi we mnie nieco mieszane uczucia. - Bez wątpienia widać, że autor to fachura. Opisy są sprawne, konkretne. Całkiem wciągająco zostały opisane sytuacje zagrożenia; nie efekciarsko, ale zarazem z emocjami na tyle dużymi, że nie mamy wrażenia czytania beznamiętnego raportu.
Najmocniejsza strona książki to opis żeglowania; widać, że był to z pewnością główny powód jej napisania. Plastyczne opisy morza pozwalają samemu poczuć, jak trud i ryzyko przeżywane na łodzi napełniają żeglarza radością i siłą. Nie brak też technicznych szczegółów, które urealniają opowieść, a zarazem mają wartość edukacyjną...
Co do postaci, nie są może niezwykle skomplikowane, ale jednak ci dobrzy potrafią nas zdenerwować swymi słabostkami, a ci źli mają przynajmniej coś na swe usprawiedliwienie...
Cóż więc mi się nie podoba? Otóż książka ma łączyć kilka rodzajów literatury i myślę, że w każdym indywidualnym gatunku istnieją pozycje lepsze. - Najsłabiej wypada warstwa kryminalna. - Nie odznaczam...

książek: 3658
czytamcałyczas | 2014-09-02
Na półkach: Przeczytane

Lubię tego autora,gdy pisze o dawnych czasach.
Zwłaszcza te książki o wikingach są fajne.
Te toczące się w naszych czasach,są słabsze.
Mimo,że lubię klimaty morskie,to tu byłem rozczarowany.
Główny bohater irytował i jego przygody wcale mnie nie wciągnęły.

książek: 3172
Maromira | 2014-06-25
Przeczytana: 24 czerwca 2014

Ciekawe, choć rozgryzłam zagadkę zaledwie po kilkudziesięciu stronach. Można przeczytać, jednak nie sięgnę więcej po książki autora związane z morzem - jakoś tak do mnie nie przemówiły.

książek: 3201
Zuela | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Akurat ta książka Cornwella nie w moim stylu.Nie lubie marynistycznych książek z tymi szczegółami dotyczącymi jachtów,łodzi itd.Ale koniec zaskakujący.Nie wierzcie przyjaciołom!!

książek: 499
Nika | 2013-08-10
Przeczytana: 05 sierpnia 2013

Nie jest to zła książka, ale mi się nie podobała. Nie mój gust. Za dużo terminologii związanej z żeglarstwem (skąd mam wiedzieć, co to takielunek, skoro nawet nie ma przypisów?). Po za tym odnoszę wrażenie, że akcja jest wydłużana na siłę. I wkurzył mnie zwrot akcji na końcu. Niemniej jednak komuś, kto interesuje się żeglarstwem i lubi zaskoczenie "Lord morski" powinien się spodobać.

książek: 1833
grażyna | 2012-11-01
Na półkach: Przeczytane, 2010 - 2015
Przeczytana: 2012 rok

Hrabia Stowey czyli John Rossendale posądzony o kradzież obrazu Van Gogha - "Słoneczniki" ucieka swoją łajbą na morze. Obraz ten powinien być sprzedany aby ratować rodzinę przed bankructwem jednak w tajemniczych okolicznościach znika. John jako lekkoduch ma przeciwko sobie całą rodzinę.Kiedy wraca znów wraca ten sam temat obrazu i znowu znajduje się w niebezpieczeństwie. W całej historii znajduje się też miejsce na trochę miłości, przygody, sensacji. Książkę fajnie i szybko się czyta.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd