Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Smutna historia braci Grossbart

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wydawnictwo: Mag
5,91 (132 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
17
7
24
6
39
5
19
4
14
3
9
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sad Tale of the Brothers Grossbart
data wydania
ISBN
9788374802536
liczba stron
383
język
polski
dodał
Fenrir

„Myśmy nie złodzieje ani mordercy. My są uczciwi ludzie, których pokrzywdzono.”

Jest rok 1364. Wygłodniałe stwory grasują w ciemnych lasach średniowiecznej Europy i zarówno morze, jak i niebo są pełne niewypowiedzianej grozy. Jednakże żadna nikczemność, żadna czarownica czy demon nie dorównują okradającym groby braciom, Heglowi i Manfriedowi Grossbartom. Oto ich historia, smutna lecz prawdziwa.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2012

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
helmans książek: 233

Makabryczna ekspedycja

Braterska miłość powinna opierać się na wzajemnej pomocy, wsparciu, zaangażowaniu oraz zaufaniu. Pojawia się w chwili narodzin i zazwyczaj trwa do momentu, aż śmierć tej wspaniałej więzi nie rozerwie. Uczucie to jest jak najbardziej pożądane i szanujący się bracia mają obowiązek je pielęgnować. Czy etos braterskiej miłości przestrzegany jest przez złodziei, morderców i wszelkiego rodzaju bandytów? Oczywiście, że tak! Chociaż w przypadku Grossbart’ów nie jest to takie proste. Jezusowa mądrość „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” powinna przyświecać każdemu chrześcijaninowi, niezależnie od popełnionej zbrodni. Problem w tym, że książkowe rodzeństwo nie toleruje Chrystusa.

Na wstępie zaznaczmy, że w „Smutnej historii braci Grossbart” krew wylewa się hektolitrami, więc jeżeli mdlejesz na widok ludzkiego osocza, kliknij „X” w prawym górnym rogu ekranu, gdyż książka przekracza granicę dobrego smaku. Oś fabularna nie jest skomplikowana, co nie oznacza, że nie przyciąga uwagi czytelnika. Tytułowi bracia trudnią się w rzadkiej (chwalcie Pana!) profesji – bezczeszczą groby, obrabiając ich zawartość z wartościowych przedmiotów. Ich życiową misją jest podróż do Egiptu, w celu ogołocenia największych grobowców świata. Za punkt startowy swojej przygody obrali środkową Europę, przez co ich „eurotrip” obfituje w długie i frapujące przygody. Losy braci, chociaż pełne przemocy i bestialstwa, wciągają odbiorcę w solidnie wykreowany świat średniowiecza. Akcja trzyma w napięciu od...

Braterska miłość powinna opierać się na wzajemnej pomocy, wsparciu, zaangażowaniu oraz zaufaniu. Pojawia się w chwili narodzin i zazwyczaj trwa do momentu, aż śmierć tej wspaniałej więzi nie rozerwie. Uczucie to jest jak najbardziej pożądane i szanujący się bracia mają obowiązek je pielęgnować. Czy etos braterskiej miłości przestrzegany jest przez złodziei, morderców i wszelkiego rodzaju bandytów? Oczywiście, że tak! Chociaż w przypadku Grossbart’ów nie jest to takie proste. Jezusowa mądrość „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” powinna przyświecać każdemu chrześcijaninowi, niezależnie od popełnionej zbrodni. Problem w tym, że książkowe rodzeństwo nie toleruje Chrystusa.

Na wstępie zaznaczmy, że w „Smutnej historii braci Grossbart” krew wylewa się hektolitrami, więc jeżeli mdlejesz na widok ludzkiego osocza, kliknij „X” w prawym górnym rogu ekranu, gdyż książka przekracza granicę dobrego smaku. Oś fabularna nie jest skomplikowana, co nie oznacza, że nie przyciąga uwagi czytelnika. Tytułowi bracia trudnią się w rzadkiej (chwalcie Pana!) profesji – bezczeszczą groby, obrabiając ich zawartość z wartościowych przedmiotów. Ich życiową misją jest podróż do Egiptu, w celu ogołocenia największych grobowców świata. Za punkt startowy swojej przygody obrali środkową Europę, przez co ich „eurotrip” obfituje w długie i frapujące przygody. Losy braci, chociaż pełne przemocy i bestialstwa, wciągają odbiorcę w solidnie wykreowany świat średniowiecza. Akcja trzyma w napięciu od początkowych stron powieści i nie odpuszcza, aż do jej samego końca.

Od roku 1364 trudno oczekiwać szybko zmieniających się prądów umysłowych, rozwoju w zakresie wynalazków czy chociażby przyzwoitego traktowania drugiego człowieka. Otaczająca rzeczywistość jest prosta i naturalna, opierająca się w głównej mierze na filozofii chrześcijańskiej. Zatem wszystko co magiczne i czarnoksięskie traktowane jest na równi ze śmiercią. Aby zagrać na nosie średniowiecznej ciemnocie, autor wprowadził do powieści brutalne stwory, czarownice i demony, przez co książka nabiera szatańskiego wymiaru. Dzięki temu zabiegowi klimat grozy, starych grobowców, duchów i diaboliczności aż paruje ze stronnic dzieła Jesse’ego Bullington’a, a namacalność zamierzchłych czasów nabiera nowego znaczenia. Jeżeli dodamy do tego szalejącą dookoła dżumę i realistyczny opis przebiegu tej odrażającej choroby, powstanie mieszanka słaniająca się na granicy zaintrygowania i paskudztwa. Do tej pory nie jestem pewien, czy poznanie odrażających szczegółów tej patologii, było dobrym posunięciem dla mojej wyobraźni.

Jak już wcześniej zostało wspomniane, książka pławi się w opisach brutalności i obrzydliwości. Kakofonia rozpaczy i chóralne jęki swoją częstotliwością występowania przewyższają porażki polskiej reprezentacji w piłce nożnej na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia! Czytelnik co rusz zachłystuje się krwią, wnętrznościami i innymi bardziej awersyjnymi szczegółami. Opowieść przekracza granicę przyzwoitości, w stopniu dalekim od społecznej aprobaty. Próba porównania zachowań niektórych bohaterów do zwierzęcych instynktów spowodowałaby oburzenie oraz interwencję Towarzystwa Ochrony nad Zwierzętami. Gdy już myślałem, że przyzwyczaiłem się do brutalności książki, autor barbarzyńsko wyprowadzał mnie z błędu.

Dzieło Bullington’a przedstawia bardzo kuriozalne i prostoduszne poczucie sprawiedliwości bliźniaków Grossbart. Próba oszustwa, kradzieży i mniej znaczących zbrodni względem tytułowych, krnąbrnych kmiotków zawsze kończy się tak samo – skonaniem winnego w nieludzkich męczarniach. Ich spaczona i zachwiana świadomość praworządności może być usprawiedliwiona ramami czasowymi, w których dzieje się akcja powieści. Niemniej jednak, poprzez ukazanie nieprzestrzegania prawa, czytelnik może w pewnym stopniu poznać psychikę kryminalisty, którego profil psychologiczny nie zmienił się znacząco na przestrzeni wieków. Ponadto, bracia są przesadnie zadufani w sobie i nie mają w zwyczaju szanowania drugiego człowieka, przez co lucyferskie cechy złoczyńców prezentują się w pełnej krasie. Wspominając o sobie oraz swojej rodzicielce, robią to w sposób narcystyczny i nieprzyzwoity – Myśmy wspaniały owoc, który wyrósł z gnoju. Biorąc pod uwagę to wyrażenie, można wnioskować, że „Dzień Matki” nieprędko zostanie wpisany w terminarz bliźniaków. Książka jest również swoistą przestrogą przed niszczycielskim działaniem zemsty. Pragnąc zadośćuczynić swoim cierpieniom, człowiek jest w stanie zaprzedać duszę samemu diabłu. Zdradziecka potęga tego uczucia prowadzi ostatecznie do zaspokojenia własnych żądz, lecz pozostawia druzgocące ślady we wnętrzu człowieka.

„Smutna historia braci Grossbart” może obrażać uczucia religijne w sposób naprawdę gorszący, pomimo że religia pełni pierwszoplanową funkcję w życiu tytułowych braci. Swoje zbrodnie usprawiedliwiają służbą Maryi, która jest dla nich natchnieniem, kobietą doskonałą i wcieleniem najczystszych wartości i ideałów. Nie czczą Boga, a Jezusa traktują jako niepożądany dodatek do nieskazitelnego majestatu Najświętszej Panienki. Z drugiej strony, ich teologiczne rozważania (chociaż bezapelacyjnie krótkowzroczne) są na swój sposób ciekawe i godne wysłuchania.

Autor zgrabnie łączy fakty historyczne z fantastyką. Wycieczka z Piotrem Cypryjskim na kolejną Wyprawę Krzyżową, zwiedzanie starodawnych wiosek i historycznych miast to promocje, które oferują średniowieczne biura podróży. Szkoda tylko, że informacje o „możliwości skonania w niewyobrażalnych męczarniach po złapaniu dżumy”, „nieuwzględnianiu posiłków” oraz „braku odpowiedzialności i ubezpieczenia za szatańskie opętanie”, odnotowane są małym druczkiem na końcu broszurki. Jednak główni bohaterowie powieści są zatarci w bojach i chętnie przystali na oferowane warunki, jakiekolwiek by one nie były.

Grossbartowie są postaciami, które powinny zyskać sympatię wśród narodu polskiego. Bracia (podobnie jak nasi rodacy) nieustannie operują łaciną podwórkową, słynne polskie słowo przerywnikowe występuje tu nader często. Przysłowiowy „szewc” mógłby nauczyć się od rodzeństwa nowej, oszczerczej terminologii w sposób niezwykle wzbogacający.

Książka uśmierzyła moje największe obawy – jest przejmująca, smutna i wywołująca moralne kontrowersje. Ciekawa historia, akcja oraz humor głównych bohaterów sprawiają, że bardzo chętnie będę wracał do recenzowanej publikacji w przyszłości. Ukazanie przez autora losów czarnych charakterów jest posunięciem śmiałym i oryginalnym, a ich spaczone poczucie sprawiedliwości oraz narcystyczne wypowiedzi dodają lepszego smaku powieści. Myśmy nie złodzieje ani mordercy. My są uczciwi ludzie, których pokrzywdzono. Po przeczytaniu powieści, nie mogę zgodzić się z ich życiową maksymą. Bracia są bowiem jak złowieszczy głos pośród najczarniejszej nocy. I właśnie to jest w książce najpiękniejsze!

Damian Hejmanowski

Cytaty za: „Smutna historia braci Grossbart”,Jesse Bullington, Wydawnictwo MAG, 2012 r.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (408)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1651
Isadora | 2012-06-15
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2012

"Stwierdzić, że bracia Grossbart byli okrutnymi i samolubnymi zbójami, to obrazić nawet najwstrętniejszego rozbójnika, a nazwać ich krwiożerczymi świniami, to zniesławić nawet najpaskudniejszego wieprza." - rzadko kiedy opis głównych bohaterów jest równie trafny i choć brzmi dość zabawnie, zaręczam Wam, że to tylko pozory. Bracia Grossbart to rzeczywiście najbardziej odrażające i plugawe typy, z jakimi kiedykolwiek zetknęliście się na kartach powieści. To antybohaterowie w najbardziej dosłownym znaczeniu tego słowa, choć wymykają się wszelkim znanym bandyckim stereotypom; daleko im zarówno do sprawiedliwego banity w charakterze Robin Hooda czy Janosika, jak i typowego sadystycznego psychopaty pokroju Freddy'ego Krugera lub Michaela Myersa. Urodzeni w niemieckiej mieścinie Bad Endorf bliźniacy Manfried i Hegel stanowią skondensowaną mieszankę najbardziej nikczemnych ludzkich cech - starannie selekcjonowanych przez pokolenia - zamkniętych w równie odrażającej postaci. Kontynuując...

książek: 1755
Jenah | 2012-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 września 2012

Na początku chcę zaznaczyć, że do tej pory z literaturą fantasy nie miałam zbyt wiele wspólnego. Jednak w "Smutnej historii braci Grossbart" (głównie z powodu pojawiających się recenzji na jej temat) było coś przyciągającego niczym magnes. Z niecierpliwością czekałam na chwilę, w której mogłam wziąć książkę do ręki, by oddać się lekturze.

Świetnie dopracowana okładka z mocnym akcentem, czyli wystylizowanym na średniowieczny drzeworyt obrazkiem, jest niewątpliwie jednym z największych atutów tego utworu. Na pierwszy rzut oka widać czaszkę, ale gdy przyjrzymy się uważniej, okaże się, że tak naprawdę oczodoły to torby podróżne wiszące na ramionach dwóch braci, a ich sylwetki tworzą ten jakże sugerujący i intrygujący kształt. Uzyskany efekt złudzenia optycznego stanowi doskonałe wprowadzenie w tematykę powieści.

"Smutna historia braci Grossbart" nie stanowi wyłącznie produktu wyobraźni autora. Jest to opowieść stworzona przez Bullingtona na podstawie fragmentów pisemnych przekazów...

książek: 385
marinis | 2015-06-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 czerwca 2015

Jeżeli ktoś rzuci tę książkę w kąt po kilkunastu stronach - nie można mieć do niego pretensji.
Ja będąc po lekturze Krwawego Południka poczyniłem postępy w swojej gruboskórności i przebrnąłem drastyczny początek z czego się bardzo cieszę, ponieważ dalszy ciąg dostarczył mi dużo przyjemności.
Sporo się dzieje, bohaterzy świetnie skrojeni (nie lubisz ich, ale w jakiś dziwaczny sposób nawet kibicujesz ich wyprawie do Giptu) i świetny język, w bardzo dobrym, uważam przekładzie, bohaterowie nie mówią "kurka wodna" itp., ale też nie kur... po prostu w kółko.

Polecam nie zniechęcać się relatywnie niską oceną, ponieważ spodziewam się, że noty mogą być bardzo spolaryzowane 1,2 -może dać wielu ludzi, którzy nie przebrnęli do końca, co troszkę może wypatrzyć średnią.

Tak czy inaczej dajcie Braciom Grossbrat szansę.

książek: 19
Mateusz | 2015-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Książka w mroczny sposób zabawna, bluźniercza, sprośna, imponująca erudycją i niegodziwie oryginalna... Debiut zdradzający niesamowity nowy talent." Ta notka znajdująca się na okładce przedstawia książkę w samych superlatywach, chcąc aby potencjalny klient wybrał właśnie to "dzieło" spośród tysięcy tytułów znajdujących się w Empiku/księgarni. Jeżeli już weźmiemy w dłonie to twardo oprawione dzieło naszym oczom ukaże się pomysłowo wykonana, zachęcająca do zakupu okładka. Niestety mocne strony tego utworu kończą się w tym momencie. Kiedy wrócimy do domu, szczęśliwi z nowego zakupu, zasiądziemy wygodnie w fotelu i zabierzemy się do lektury naszym oczom ukaże chmara epitetów atakująca czytelnika na każdej stronie, bowiem tytułowi buńczuczni bohaterowie nie stronią od obelg. A droga do upragnionego Giptu jest bardzo daleka. Subiektywnie sprawę ujmując miło jest czasem dostrzec w książce soczyste, wyważone k***a, ale powtarzane co chwilę traci na wartości, wręcz obrzydza. Podczas...

książek: 87
loliek | 2014-12-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2014

Umieszczanie przeze mnie tej książki na półce "przeczytane" to nadużycie.
Nie dokończyłam i chyba już nigdy nie wrócę do lektury "Smutnej historii".

Lubię książki, w których akcja toczy się szybko i trzeba nadążać za tempem nadawanym przez autora ale nie znoszę kiedy nie wiem co się dzieje. Nie znoszę musieć wracać kilka stron wstecz żeby zorientować się gdzie właściwie są bohaterowie i od nowa zbudować wizję okolicy, bo potem znów ją utracić na skutek zbyt chaotycznego opisu. Być może w tym przypadku jest to efekt uboczny tego, że legend o Grossbart'ach jest wiele i każda ma swoją wersję, zależną od regionu.

Zaczynało się świetnie! Pierwsze rozdziały, choć krwawe i dosadne rokowały.
Przykro mi wystawiać złą opinię o książce, na którą miałam ogromną ochotę...

książek: 490
Irytek_21 | 2014-07-03
Przeczytana: 03 lipca 2014

Smutna Historia Braci Grossbart powinna zmienić swój tytuł na Obrzydliwa Historia Braci Grossbart. Książka przedstawia losy dwóch braci, którzy za swój życiowy cel obrali włamanie się do największych grobowców Giptu. Po drodze rzecz jasna czekają ich przygody z demonami i innymi plugastwami zamieszkującymi lasy Cesarstwa Niemieckiego. Książka nasączona jest brutalnością i epatuje obrzydliwością. Sama fabuła na początku powieści wydaje się być ciekawa jednak z czasem okazuje się być nie spójna. Samo zakończenie również rozczarowuje. Po dokonaniu tylu obrzydliwych i niecnych czynów, czytelnik ma nadzieje, że kara dla Grossbartów będzie surowa i bardzo okrutna. Jednak to co ich spotyka jest wersją light tego co dwaj szaleni bliźniacy sprawiali swoim ofiarą.

książek: 1323
Karolina | 2012-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2012

Podobno nie ma ludzi ani całkowicie dobrych, ani zupełnie złych . Człowiek nie rodzi się bowiem jako czarny charakter i nic nie jest w stanie zabić w nim wszelkich zalet czy choćby oznak człowieczeństwa. Po prostu zdarza się, że czasami za bardzo ukrywa jasną stroną charakteru i nie daje poznać swego drugiego oblicza. Podobno bo, prawdę mówiąc, trudno mi w to uwierzyć.

Bracia Grossbart to dwójka rodzeństwa, słynąca w okolicy ze swego niezwykłego okrucieństwa. Oboje trudnią się w zawodzie, który wykonywali już ich pradziadowie, mianowicie rabują oni groby. Manfried i Hegel mają jednak dość swej marnej egzystencji. Pragną czegoś więcej niż życie z dnia na dzień, przepełnione niebezpieczeństwami i niepewnością. Bazując na niepewnej i niedokładnej rodzinnej historii, chcą pójść w ślady swego dziada, udać się do Giptu i tam rabować groby pełne niewyobrażalnych bogactw

Jest jednak rok 1364. W ciemnych lasach średniowiecznej Europy grasują wygłodniałe stwory, a niebo i morza pełne są...

książek: 910
Ewa K | 2012-08-27
Przeczytana: 27 sierpnia 2012

Dawno już do przeczytania książki nie zachęcały mnie tak skrajne opinie, jakimi czytelnicy obdarzyli "Smutną historię braci Grossbart". Mówiono, że Jesse Bullington zadebiutował zupełnie innym spojrzeniem na powieść fantasy. Niektórzy zachwycali się nietuzinkową kreacją głównych bohaterów, a inni utyskiwali na wulgaryzmy i bluźnierczy ton ich wypowiedzi. Już dawno miałam ochotę na chwilowe oderwanie się od tradycyjnych powieści historycznych, więc bez namysłu postanowiłam poznać historię tych dwóch tytułowych braci. Co o niej myślę? A no właśnie...

Fabuła powieści początkowo wydawała się nieskomplikowana. Oto mamy dwóch braci, którzy nie mogą się pochwalić ani urodą, ani bogactwem. Ci dwaj to zwykli złodzieje, którzy zarabiają na życie rabując groby. Ród Grossbartów zajmuje się tym od pokoleń i trzeba przyznać, że są w kradzieżach całkiem nieźli. Manfried i Hegel pragną jednak czegoś więcej niż marna egzystencja z dnia na dzień. Chcą pójść w ślady dziada i udać się do Giptu (czyt....

książek: 25
Radek | 2012-06-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 czerwca 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Z zapartym tchem śledziłem losy braci Grossbart przez kolejne strony powieści. W jakiś nieokreślony sposób autor zmusił mnie, abym sympatyzował z bohaterami, których trudno opisać bez używania słów powszechnie uznawanych za obelżywe. Mimo wszystkich niegodziwości, których się dopuszczają, paskudnego charakteru, bluźnierczych dysput teologicznych oraz pokręconej filozofii po prostu nie sposób nie kibicować im po cichu, kiedy wpadają w tarapaty. A te zdarzają się nierzadko - wiedźma, okrutnie skrzywdzony hodowca rzepy, który wyrzekł się Boga aby zadać im okrutną zemstę - to tylko początek plejady przeciwników tytułowego rodzeństwa.

Sceneria zmienia się kilkukrotnie, Grossbartowie przemierzają ziemie Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, przez Alpy, Wenecję, Aleksandrię, aż po pustynię otaczającą Nil. Lokacje opisane są bardzo sugestywnie, zwłaszcza przed dotarciem bohaterów do Wenecji. Po tym punkcie zwrotnym, autor (ku mojemu ubolewaniu) skupia się bardziej na...

książek: 1643
Magg0t | 2012-04-15
Przeczytana: 28 lipca 2012

Smutna to historia co się smutno kończy. A los jej taki pisany jest, gdy zamiast porywać i pobudzać wyobraźnię, tylko lekko się z nią podroczy a potem odejdzie w zapomnienie. Niestety tak dzieje się ze Smutną historią braci Grossbart.

W zasadzie nie wiedzieć dlaczego apetyty na tę książkę były wśród czytelników rozbudzone do maksimum. Obietnica błyskotliwego debiutu, okraszonego krwią i bezeceństwami, do tego opakowane w ładną okładkę, musiały podziałać na wyobraźnię. I niestety trzeba obejść się smakiem, wrócić na ziemię. Nie jest to książką wybitna, nie jest też bardzo dobra. Jest to przyzwoita jedynie powieść fantasy.

Z pewnością nie jest to pozycja dla wszystkich. Pewne sceny czy też język powieści potrafią zdrowo zniesmaczyć. Ale czy pod tą przerysowaną otoczką kryje się coś więcej?

Zaczyna się naprawdę ciekawie: mamy antybohaterów, średniowieczną Europę nawiedzaną przez plagi i motyw drogi prowadzący braci Grossbart do ich Ziemi Obiecanej, krainy grobowcami do zrabowania...

zobacz kolejne z 398 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd