Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/11651/czytamy-w-weekend

Czytamy w weekend

4 wartościowy tekst

Jeśli jeszcze nie wybraliście lektury na weekend, to właśnie nadszedł na to czas. W piątek, o godzinie 16:00 możecie liczyć na serwis lubimyczytac.pl i nasze redakcyjne wybory. Aneta sięgnie po „Dom z dwiema wieżami”, Dominika po nowy reportaż Wojciecha Tochmana, a Mateusz spędzi weekend pod „Szklanym kloszem”, Sylvii Plath.

Życiorysem pana Zaremby można by obdzielić kilka osób. W 1969 roku na fali antysemickiej nagonki wyemigrował z matką i młodszymi braćmi do Szwecji. Roznosił tam przesyłki, był salowym w szpitalu, operatorem dźwigu na budowie. Po studiach, w 1981 roku, rozpoczął pracę jako dziennikarz, pisał reportaże na temat „Solidarności” i sytuacji politycznej w ówczesnej Polsce, które publikowały szwedzkie dzienniki. W trakcie swojej publicystycznej kariery nagłośnił sprawę przymusowych sterylizacji, które Szwecja przeprowadziła na tysiącach „niepożądanych” obywateli. Skutkiem tych tekstów było wypłacenie ofiarom milionowych odszkodowań.

Kilka lat temu miałam okazję przeczytać zbiór jego reportaży „Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji”. Wnikliwe, analityczne, zaangażowane, obnażające patologie państwa opiekuńczego, nieco odmitologizowały wówczas mój obraz tego skandynawskiego eldorado.

„Dom z dwiema wieżami” to dużo bardziej osobista historia autora, wręcz intymna, choć społecznych obserwacji w niej nie brakuje. To swego rodzaju rekonstrukcja losów matki i ojca pisarza, pisana z perspektywy syna, który próbuje zrozumieć przyczyny ich decyzji i raz jeszcze zmierzyć się z ich konsekwencjami. Sporo w niej bolesnych wątków i traum, dużo emocji, ale i powściągliwości. Do tego piękny styl i język. Już cieszę się na ten weekend.

W poprzednim wpisie w tej rubryce mówiłem o nadrabianiu zaległości w klasyce literatury i o lekturze „Ostępów nocy” Djuny Barnes. Tę książkę mam już za sobą, zacząłem więc od razu rozglądać się za następną. Mój wzrok padł na kolejnego klasyka. Tym razem jest to „Szklany klosz” Sylvii Plath. Jeszcze jedna powieść, co do której wstyd się przyznać, że się jej nie czytało. No cóż, własna ignorancja, z któej nieraz się już tu spowiadałem, jest dla mnie silną motywacją do sięgnięcia po dany tekst. Skłoniło mnie to jednak do refleksji. Dlaczego, gdy łapię się na nieznajomości danego dzieła, okazuje się, że zazwyczaj wyszło ono spod pióra kobiety? Nie znajduję przekonującego wyjaśnienia. Wysypuję na głowę wiadro popiołu i zabieram się do nadrabiania zaległości. Rok temu miałem plan zaprowadzenia parytetu wśród autorów, o których tu piszę. Mniej więcej mi się to udało. Miesiąc, w którym przypada Dzień Kobiet, to dobra okazja, by odnowić postanowienie. Wiem, że literatury mi nie zabraknie.

Trudno jest pisać o takich książkach. Jeszcze trudniej je czytać. Gdy autor konfrontuje czytelnika z tym, co boli, przeraża, czego nie chcemy widzieć, nie jest łatwo żyć swoim wygodnym, bezpiecznym życiem, mając zapewnione podstawowe prawa i dostęp do wszelkich udogodnień.

W ten weekend będę mierzyć się z najnowszą książką Wojciecha Tochmana – „Pianie kogutów, płacz psów”, na którą długo czekałam. To kolejna – po „Jakbyś kamień jadła” o Bośni oraz „Dzisiaj narysujemy śmierć” o Rwandzie – opowieść o ludobójstwie i o tym, co następuje potem. Tochman tym razem zabiera nas do Kambodży i przedstawia świat po reżimie Pol Pota. Czego Khmerzy boją się dzisiaj? Co zostało zepchnięte na margines i spadło w otchłań zapomnienia? Z jednej strony miliony turystów odwiedzających słynne Angkor Wat, z drugiej ludzie żyjący w skrajnym ubóstwie, dręczeni chorobami psychicznymi. Ofiary i kaci egzystujący obok siebie. Przeczytałam już kilka fragmentów i szczerze mówiąc, nie znajduję słów, by opisać tę lekturę. Jedno jest pewne – Tochman pisze tak, że nie sposób odwrócić oczu. Zdania są oszczędne, celne, a każde ze słów niezbędne. W czytelniku pojawia się cały wachlarz emocji, których nie da się zignorować. Po prostu się nie da. Będzie to lektura niełatwa, acz konieczna – i za to właśnie cenię reportaże Wojciecha Tochmana.


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 222  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 27
Jakub
17-03-2019 13:30
Leżę chory i słucham Król Król
książek: 1978
awita
17-03-2019 21:32
Dobrze, że są audiobooki! Słuchanie książki jest nieco łatwiejsze niż jej czytanie, gdy się jest chorym.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1053
Magnis
17-03-2019 13:53
Przeczytałem :

Aberrations. Bestia się budzi Aberrations. Bestia się budzi

Dobra młodzieżowa i skierowana do młodego jeszcze czytelnika książka.

Teraz zaczynam czytać :

Łzy Mai Łzy Mai

Polowałem od dłuższego czasu i mam nadzieje, ze...
Przeczytałem :

Aberrations. Bestia się budzi Aberrations. Bestia się budzi

Dobra młodzieżowa i skierowana do młodego jeszcze czytelnika książka.

Teraz zaczynam czytać :

Łzy Mai Łzy Mai

Polowałem od dłuższego czasu i mam nadzieje, ze warto było czekać na nią :).
pokaż więcej
książek: 3312
Między
17-03-2019 15:05
U mnie na tapecie Najbardziej niebieskie oko Najbardziej niebieskie oko, "Podstawy fizyki" oraz "Metrologia w transporcie" ;D
książek: 1978
awita
17-03-2019 21:31
Najbardziej niebieskie oko wydaje się nieco ciekawsze od podstaw fizyki ;-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1694
RudaDolnośląska
17-03-2019 17:53
Ja już nie wiem który tydzień spędzam z 4321 4321 a i tak mam wrażenie że w ogóle nie idę do przodu ;-))Też niewiele ostatnio miałam czasu na czytanie, co mnie bardzo denerwuje bo zbyt długie przerwy powodują że szybko traci się orientacje w fabule.
książek: 1978
awita
17-03-2019 21:35
Och, to współczuję tego mozołu. Może jednak zrobisz sobie przerwę na coś lżejszego? Mam takie "polecajki" dla Ciebie, jeśli chcesz :-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 295
Oliwkaa
17-03-2019 19:17
Weekend się właśnie kończy ale przeczytałam właśnie Jeszcze jeden oddech Jeszcze jeden oddech i może jeszcze doczytam trochę Opowiadania bizarne Opowiadania bizarne
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Sponsor. Tom 1

Ciężko jest napisać recenzję książki, którą większość czytelników bloga pewnie ma już za sobą. Mam jednak nadzieję, że jakaś część z Was jeszcze jej n...

zgłoś błąd zgłoś błąd