4321

Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
7,69 (90 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
19
8
27
7
9
6
6
5
7
4
4
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
4 3 2 1
data wydania
ISBN
9788324053360
liczba stron
848
słowa kluczowe
Maria Makuch, Nagroda Bookera
język
polski
dodała
AMisz

Cztery losy. Jeden człowiek. Jedna miłość. Dzieło życia Paula Austera. 3 marca 1947 roku na świat przychodzi Archibald Isaac Ferguson. Człowiek, który może przeżyć swoje życie cztery razy. Za każdym razem los prowadzi go zupełnie inaczej. Tylko jedno się nie zmienia: uczucie do niesamowitej Amy Schneiderman. Precyzyjnie skonstruowana i pełna pasji monumentalna powieść mistrza literatury...

Cztery losy. Jeden człowiek. Jedna miłość.
Dzieło życia Paula Austera.

3 marca 1947 roku na świat przychodzi Archibald Isaac Ferguson. Człowiek, który może przeżyć swoje życie cztery razy. Za każdym razem los prowadzi go zupełnie inaczej. Tylko jedno się nie zmienia: uczucie do niesamowitej Amy Schneiderman.

Precyzyjnie skonstruowana i pełna pasji monumentalna powieść mistrza literatury amerykańskiej znalazła się na wszystkich listach najważniejszych książek 2017 roku i osiągnęła status bestsellera. Nazwano ją epopeją XX wieku.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/4-3-2-1/8121

źródło okładki: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/4-3-2-1/8121

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1630

Nic dwa razy się nie zdarza. Zdarza się cztery razy

Tworzyć literaturę opartą o wątki autobiograficzne wydaje się dla pisarza zajęciem raczej naturalnym – wszak cóż może znać lepiej niż swą własną historię? Nie trzeba jednak głęboko pochylać się nad tą kwestią, aby dojść do wniosku, że szybko pojawiają się problemy. Przecież czytelnik niekoniecznie będzie zainteresowany tym, co szanowny autor jada na śniadania, nie mówiąc już o jego głębokich zmaganiach z lękami egzystencjalnymi; a jak już rzeczony pisarz ma od powiedzenia coś wartościowego, to jeszcze musi zadbać o to, aby odbiorca go zrozumiał – przecież ten dysponuje zupełnie innym kapitałem intelektualnym, w pewnych miejscach nieco większym, w innych zaś szczuplejszym. Paul Auster, jeden z najwybitniejszych żyjących amerykańskich prozaików, wcale się tym czarnowidztwem nie przejął i postanowił napisać „4 3 2 1”. I dobrze, bo efekt jest doskonały.

Rodzice Archibalda Isaaca Fergusona spotykają się i, po jakimś czasie, postanawiają wspólnie założyć rodzinę. W wyniku tych okoliczności chłopiec przychodzi na świat. I tutaj właściwie kończy się większość tego, co z całą pewnością można powiedzieć o głównym bohaterze powieści. A to dlatego, że Auster nawet przez chwilę nie ma zamiaru opowiadać czytelnikowi spójnej, logicznie ułożonej i eleganckiej historii protagonisty – to dla niego zdecydowanie za mało. Dlatego też, jak sugeruje sam tytuł, postanowił przeprowadzić eksperyment, w którym z tego dość prozaicznego rdzenia – narodzin Fergusona obciążonego pewną historią rodzinną...

Tworzyć literaturę opartą o wątki autobiograficzne wydaje się dla pisarza zajęciem raczej naturalnym – wszak cóż może znać lepiej niż swą własną historię? Nie trzeba jednak głęboko pochylać się nad tą kwestią, aby dojść do wniosku, że szybko pojawiają się problemy. Przecież czytelnik niekoniecznie będzie zainteresowany tym, co szanowny autor jada na śniadania, nie mówiąc już o jego głębokich zmaganiach z lękami egzystencjalnymi; a jak już rzeczony pisarz ma od powiedzenia coś wartościowego, to jeszcze musi zadbać o to, aby odbiorca go zrozumiał – przecież ten dysponuje zupełnie innym kapitałem intelektualnym, w pewnych miejscach nieco większym, w innych zaś szczuplejszym. Paul Auster, jeden z najwybitniejszych żyjących amerykańskich prozaików, wcale się tym czarnowidztwem nie przejął i postanowił napisać „4 3 2 1”. I dobrze, bo efekt jest doskonały.

Rodzice Archibalda Isaaca Fergusona spotykają się i, po jakimś czasie, postanawiają wspólnie założyć rodzinę. W wyniku tych okoliczności chłopiec przychodzi na świat. I tutaj właściwie kończy się większość tego, co z całą pewnością można powiedzieć o głównym bohaterze powieści. A to dlatego, że Auster nawet przez chwilę nie ma zamiaru opowiadać czytelnikowi spójnej, logicznie ułożonej i eleganckiej historii protagonisty – to dla niego zdecydowanie za mało. Dlatego też, jak sugeruje sam tytuł, postanowił przeprowadzić eksperyment, w którym z tego dość prozaicznego rdzenia – narodzin Fergusona obciążonego pewną historią rodzinną – wyrastają cztery różne opowieści.

Każdą z nich można by uznać za osobny bildungsroman, a ci spośród Państwa, którzy regularnie czytują moje teksty, doskonale zdają sobie sprawę, że jest to dla mnie najprawdziwszy lep. I, nie będę ukrywał, ponownie dałem się na ów lep złapać. Auster poradził sobie z opisem dorastania po mistrzowsku, a poczworzenie historii dało mu asumpt do zajęcia się każdą niemal tęsknotą, każdą trwogą i obawą, każdą radością i niepewnością, przed jakimi staje kształtująca się jednostka. Archie może więc jednocześnie rzucać się w mroczne odmęty beznadziejnego promiskuityzmu, jak i przeżywać nieskończoną i szczęśliwą miłość do dziewczyny, którą zna przez całe życie; może rozwijać karierę bejsbolisty albo porzucić go w ramach przyjacielskiej solidarności; może być dziennikarzem, poetą albo powieściopisarzem – albo wszystkimi jednocześnie. Brawa należą się Austerowi za to, że nie boi się patosu i egzaltacji, które są nieodłącznym elementem życia młodego człowieka: wielokrotnie pisze wprost, iż Ferguson przede wszystkim rozpacza nad własną samotnością i poszukuje miłości, wszelkie „poważniejsze” aktywności zostawiając na później. Pisarz nie wyrzuca ich, oczywiście, poza nawias powieści: kiedy Archie skończy już, szczęśliwie lub nie, ze swoimi romantycznymi podbojami, angażuje się w działalność społeczną, artystyczną czy sportową, a Auster z rodzicielską troską opisuje jego pierwsze kroki w wybranej dziedzinie.

„4 3 2 1” jednak to coś więcej niż bildungsroman. Gdyby Amerykanin napisał po prostu cztery mikropowieści, nadał im wspólny tytuł i wydał w jednym tomie, to rzeczywiście można by uznać jego teksty za klasycznych przedstawicieli literatury inicjacyjnej. Historie te jednak przeplatają się w wyjątkowy sposób i jako całość stanowią fascynujące studium przypadku – lub zaprzeczającego mu determinizmu – rządzącego losami człowieka. Ferguson w każdym ze swoich czterech żywotów podejmuje inne decyzje i mierzy się z innymi problemami, ale często trafia na tych samych ludzi lub w te same miejsca, a Auster wykorzystuje każdy z tych powrotów, aby zmusić czytelnika do refleksji nad tym, co właściwie wyznacza kolejne przystanki – albo też czym one właściwie są – na ścieżce egzystencji. Nie ucieka się, na szczęście do nudnawych wywodów filozoficznych, lecz zręcznie wplata wszystko w swoją monumentalną opowieść.

Jedną ze zdecydowanie najważniejszych kwestii definiujących losy Archiego jest jego ojczyzna. Pisarz, poza tym, że kreśli głęboki portret protagonisty i jego otoczenia, mnóstwo uwagi poświęca opisaniu Ameryki w drugiej połowie XX wieku. „4 3 2 1” to opowieść bardzo intymna, ale ciężki oddech unoszący pierś śpiącej gdzieś obok wielkiej historii czuć bez przerwy – a za każdym razem, gdy wdziera się w życie Fergusona, przynosi ze sobą olbrzymie zmiany. Zabójstwa JFK i Martina Luthera Kinga lub kolejne rasistowskie zamieszki – czy to na ulicach miast, czy na uniwersyteckich kampusach – zmieniają biografię protagonisty. Auster niemal wprost mówi: nieważne ile razy wejdzie się do potężnej rzeki dziejów i jak rozpaczliwie będzie się walczyło z nurtem – ten zawsze wygra.

„4 3 2 1” to powieść stworzona dla miłośników wielkich opowieści. Paul Auster podjął się w niej próby jak najdokładniejszego opisu ponad dwudziestu lat życia człowieka, który dopiero sam siebie tworzy – i to w dodatku na cztery różne sposoby. Próba ta udała się wyśmienicie i zaowocowała książką obszerną, nietuzinkową, potężną, rozpisaną na imponującą skalę – literaturą monumentalną.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (813)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6611
allison | 2018-08-19
Przeczytana: 19 sierpnia 2018

"4321" to powieść niesamowita, dosłownie wbijająca w fotel i tak pochłaniająca uwagę, że przez ostatnie dni zaprzątała moje myśli od rana do wieczora.

Można powiedzieć, że autor sięgnął po pewien schemat - wszak ukazanie różnych wersji życia jednej postaci nie jest niczym nowym w literaturze.
Auster rozwinął jednak te wątki w sposób niezwykle twórczy, oryginalny i dojrzały, a przy tym piękny, poruszający i nieraz szokujący. Jeśli dodamy do tego kunsztowny styl i barwny język - mamy obraz całości, która - jak dla mnie - zasługuje na literackiego Nobla.

Pozornie poznajemy tylko cztery drogi życia Archiego Fergusona, jego bliskich, znajomych i epizodycznie spotykanych postaci.
W rzeczywistości jednak oglądamy oczyma bohaterów Amerykę XX wieku, zwłaszcza lat 50. i 60. minionego stulecia, śledzimy zmiany polityczne, społeczne i kulturowe, a także codzienne życie przedstawicieli tzw. klasy średniej.

"4321" to również monumentalna powieść autotematyczna - Archibald staje się...

książek: 747
romeo | 2018-07-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2018

Czekałem cierpliwie ponad rok na tę książkę i doprawdy rzeknę Wam, warto było. Trzy ostatnie powieści Paula Austera są tak znakomite i prezentują tak wyborną formę pisarską autora, że chciałoby się czytać następne jego dzieła (czy będą? i kiedy). Przeto miejmy nadzieję, że przeszło 70-letni Paul Auster nie zamierza jeszcze odejść na literacką emeryturę.

Zabrałem się z zapałem do lektury, która pochłonęła mnie na kilka dni. Nie sposób nie ulec zauroczeniu misterną acz przejrzystą konstrukcją utworu. Cztery wersje życiorysu człowieka o nazwisku Archibald Ferguson, w każdym wspólnym elementem jest miłość bohatera do niesamowitej Amy Schneider. W każdym wypadku losy tego uczucia układają się różnie i tylko raz,
w pierwszej wersji jest to miłość od początku do końca spełniona. W pozostałych przypadkach znajomość Amy i Archiego biegną dość różnymi drogami. Amerykański pisarz podaje różne możliwości przebiegu wydarzeń, w których uczestniczą te same osoby, lecz czasem drobne choć istotne,...

książek: 5023
Wkp | 2018-03-30

CZTERY ŻYCIA CZŁOWIEKA

Pamiętacie może film „Mr. Nobody” z 2009 roku? Przedstawiona w nim historia opowiadała losy chłopaka, którego rodzice rozstali się, a on sam, rozdarty niemożliwym wyborem, z którym z nich zostać, zaczyna przeżywać swoje życie na dwa odmienne sposoby. Na podobnym, choć zupełnie inaczej wykonanym pomyśle opiera się najnowsza powieść Paula Austera, finalisty zeszłorocznego rozdania nagród Bookera, „4 3 2 1”. Wkrótce po publikacji książka nie cieszyła się zbyt wielkim uznaniem, ale „4 3 2 1” to dzieło znakomite, wysmakowane i przepiękne literacko. Coś w sam raz dla miłośników prozy takich gigantów, jak Philip Roth czy John Irving.

Całość mojej recenzji na portalu Dzika Banda: http://dzikabanda.pl/recenzje/ksiazki/4321-cztery-zycia-czlowieka-recenzja/

książek: 1652
kodoga | 2018-04-28
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 28 kwietnia 2018

Życie każdego z nas składa się z tysięcy wyborów, tysięcy przypadków i tylko czasem nachodzi nas myśl, a co by było gdyby……
I taka właśnie myśl stała się zaczynem wspaniałej powieści Paula Austera “4321”,
w której poznajemy cztery różne wersje życia Archibalda Izaaca Fergusona. Czas ten sam, miejsce zasadniczo to samo, jednak zawsze jakieś zdarzenie, niekoniecznie związane bezpośrednio z samym Fergusonem, całkowicie odmienia jego życie i jego samego. Wszystko dzieje się w każdym przypadku w Ameryce, przede wszystkim lat sześćdziesiątych. Zmieniające się losy Archiego stają się dla pisarza pretekstem do pokazania od różnych stron całego społeczno-obyczajowo-politycznego kontekstu życia ówczesnych Amerykanów. Po raz kolejny przedzieramy się więc wraz z bohaterami przez wszystkie te amerykańskie traumy - rasizm, antysemityzm, Wietnam, zabójstwo Kennedy'ego, 1968 rok itp.
Niby wszystko to już po tysiąckroć w literaturze przerabiano, niemniej sposób w jaki uczynił to Auster...

książek: 766
WielkiBuk | 2018-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2018

„4321” to jedna z tych powieści, które pozostawiają po sobie wrażenie rozdarcia. Z jednej strony dzieło Paula Austera oscyluje na granicy geniuszu – fenomenalna, niemal płynna konstrukcja fabularna przypomina skomplikowane dzieło muzyczne, tym samym ukazując literacki kunszt pisarza, który odszedł od tradycyjnej formy opowieści. Natomiast z drugiej strony „4321” rozpływa się w przegadaniu, w całych pasażach powtarzających się sportowo-politycznych sekwencji, które równie niezmiennie naznaczają życia czterech Fergusonów. To niby nadaje tego muzycznego sznytu całości, ale bywa przytłaczające, kiedy czytelnik zanurza się w tej pasjonującej, ponad osiemset-stronicowej historii jak w rzece, by co chwila być porywanym przez bliźniacze wiry i wypluwanym kawałek dalej. Mimo wszystko, „4321”, jak każdy zjawiskowy literacki gargantuiczny potwór, pochłania całkowicie i namiętnie, wciąga między swoje opasłe fałdy, omamia pieczołowitością detali. To wielka amerykańska powieść. I jedna z tych...

książek: 336
tjank | 2018-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 kwietnia 2018

No niestety, ale nie ma wyjątków od reguły. Kolejna nagradzana i wychwalana książka, która orgazmuje krytyków, a powala ogromem nudy czytelników. Nudne było nawet jedno życie Fergusona i gdyby autor na tym poprzestał moja ocena byłaby bardzo wysoka, bo to jednak niezaprzeczalnie kawał dobrej literatury. Ale czytanie po raz drugi, trzeci i czwarty o dorastaniu nastolatka z tą różnicą, że raz kocha koszykówkę, a innym razem baseball, raz słucha płyt a innym razem chce zostać pisarzem to jest już masochizm. Potwornie irytujące było to, że kiedy w tym bezmiarze nudy pojawiało się już światełko w tunelu i coś zaczynało się dziać, kiedy czytanie zaczynało sprawiać przyjemność, to tym światełkiem w tunelu była pędząca lokomotywa i w jednej chwili przeskok do kolejnego rozdziału, kiedy to Ferguson jest już w innym życiu. No i te kilkunastostronicowe opisy zasad gry w baseball, koszykówkę czy football amerykański w zależności od życia…. To prawie jak reklama proszku do prania na chwilę...

książek: 4153
eR_ | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 03 maja 2018

Ostatnio trafiam na książki, których żadną miarą nie da się czytać szybko. Aby zrozumieć co autor miał na myśli przedstawiając swoją historię, czy mieć przyjemność po prostu z obcowania z dobrą opowieścią. Nie jest to w żadnym razie wada, ale przy powieściach, w których każde słowo ma niemalże znaczenie, trzeba dużego skupienia. Długo to trwało, ale skończyłem, zapewne jedną z lepszych powieści, z jakimi dane mi było się zaznajomić w tym roku. I nie ma w tym grama przesady. Chodzi mi konkretnie o księgę „4 3 2 1” Paula Austera.

A jest to opowieść o Archibaldzie Fergusonie który przychodzi na świat w pewnej nowojorskiej rodzinie. Jego życie niczym się nie różni, od przeżyć niemalże każdego członka społeczeństwa, gdyby nie jeden szczegół. Człowiek ten może przeżyć swoje życie aż 4 razy. Wszystko zależy od jego wyborów i ścieżek którymi podąży. Nie zmienia się tylko jedno. Miłość do tej samej kobiety. Ale czy rzeczywiście naszym losem rządzi przypadek? Przekonajcie się...

książek: 912
Julia | 2018-03-28
Przeczytana: 28 marca 2018

4321 to niesamowicie hipnotyzująca i przemyślana powieść, która wykorzystuje z pozoru prosty pomysł - wpływ prozaicznych wydarzeń na życie człowieka - jednak dzięki swojej misternej konstrukcji jest dziełem, od którego trudno się oderwać.
Forma powieści oraz sposób prowadzenia narracji w pewien sposób przypomina puzzle, co w początkowych fazach lektury może budzić zagubienie. Jednak im dalej, tym coraz większą frajdę sprawiają kolejne przeskoki fabularne i konieczność łączenia i kojarzenia poszczególnych jej elementów.
Ta książka uzależnia. Zresztą odkładanie jej na dłuższy czas nie jest wskazane, bo potem trudniej wrócić na ten właściwy tor.
Cieszę się, że ta powieść jest taka długa, dzięki temu można się nią delektować jak najdłużej.

książek: 271
Buchling | 2018-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2018

Efekt motyla i co by było gdyby? – Jak to bywa, gdy pozornie błahe wydarzenie rzutuje na cały dalszy los, tak diametralnie zmieniając jego koleje. Autor idealnie ukazuje te zmiany, ponieważ zaczyna snuć opowieść od samego początku - od wczesnego dzieciństwa chłopca, głównego bohatera. Jedna historia składająca się z czterech mniejszych (ale i tak ogromnych, bo ukazujących życie aż do dorosłości), które równie dobrze mogłyby być uznane za historie czworga różnych chłopców.

Nie można 'połknąć' tej powieści w jeden wieczór, nie tylko z uwagi na ilość stron, ale zwłaszcza na jakość jej wykonania w postaci dobrze dobranych słów. Aczkolwiek podczas czytania przychodziły mi na myśl liczne tytuły książek, które wydawały się brzmieć podobnie – znaczy traktować o podobnych sprawach, wydarzeniach, historiach. Tak jakby autor 'zaczerpnął' kilka pomysłów i/lub zainspirował się kilkoma innymi dziełami.
Książka łączy w sobie elementy książki historycznej, obyczajowej, pokuszę się i napiszę, że...

książek: 440
Paweł | 2018-03-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2018

Pełna recenzja: http://przymuzyceoksiazkach.pl/2018/03/paul-auster-4-3-2-1-recenzja/

Amerykański mistrz słowa znowu czaruje i znowu napisał powieść, która zostanie na długo zapamiętana. Nie tylko dlatego, że zgarnęła nominację do Man Booker Prize 2017. To po prostu wspaniałe, monumentalne dzieło, które uświadamia nam kruchość ludzkiego losu i pokazuje, jak małe i duże przypadki mogą determinować czyjeś życie.

zobacz kolejne z 803 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Zimą musi być zimno. Nie ma co narzekać. Trzeba uzbroić się w dobrą książkę, rozgrzewający napój, miękki kocyk i spędzić weekend w domu! 


więcej
Szejnert, Tokarczuk, Auster i Hustvedt w najnowszych „Książkach”

Od tego roku magazyn „Książki” zmienił formułę, z kwartalnika stając się dwumiesięcznikiem. Sprawdźcie, co znajdziecie w najnowszym numerze, który właśnie trafił do kiosków.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd