Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Dominika Pyza 
zatraceniwkartkach.blogspot.com
,,Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"
15 lat, kobieta, Międzyborów, status: Czytelniczka, dodała: 2 książki i 7 cytatów, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Promyczek
    Promyczek
    Autor:
    Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zaba...
    czytelników: 5726 | opinie: 437 | ocena: 8,43 (1994 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-18 16:00:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Cykl: Guarded Hearths (tom 1.1)

Znacie tą sytuację, kiedy boicie się wejść w social media, bo wszędzie są jakieś spoilery? Ja właśnie tak miała z tą książką. Przez kilka dni nie zaglądałam na instagrama, bo wszędzie widziałam ten tytuł i zachwyty nad nimi. O co tak naprawdę tyle szumu?

Anna Spencer przez rok była więziona przez dilera broni i narkotyków, Cartera Thomasa. Zabij jej chłopaka, na jej oczach, i wykorzystywał...
Znacie tą sytuację, kiedy boicie się wejść w social media, bo wszędzie są jakieś spoilery? Ja właśnie tak miała z tą książką. Przez kilka dni nie zaglądałam na instagrama, bo wszędzie widziałam ten tytuł i zachwyty nad nimi. O co tak naprawdę tyle szumu?

Anna Spencer przez rok była więziona przez dilera broni i narkotyków, Cartera Thomasa. Zabij jej chłopaka, na jej oczach, i wykorzystywał przez ten czas psychicznie i seksualnie. Kiedy została uratowana przez policję pomogła wsadzić mężczyznę do więzienia. Teraz Carter ma się odwoływać do wyroku. Jej ojciec, wpływowy senator i kandydat na prezydenta robi wszystko by ochronić córkę. W tym celu jej ochroniarzem zostaje Ashton Taylor, przyszły członek SWAT.

Z więzienia cały czas przychodzą listy od Cartera. Trochę spokojniej byłoby, gdy były to pogróżki. Ale to są listy miłosne. Wygląda na to, że on kocha Annę. Chorą, psychiczną, pokręconą i nieodwzajemnioną miłością.

Jak się pewnie możecie domyślać między Anną a Ashtonem coś jest. Sprawa nie jest taka prosta, bo dziewczyna cały czas tęskni za swoim zamordowanym chłopakiem, Jackiem, a jej psychika jest zryta po gwałtach i prześladowaniu.

Powiem Wam tak, to jest pierwsza książka Kirsty Moseley, po którą sięgnęłam. I naprawdę jestem zachwycona. Co prawda, może ni tak, jak cała masa innych ludzi, ale to naprawdę było dobre.

Po pierwsze główni bohaterowie byli naprawdę dobrzy. Ale mam jedną uwagę. Były takie momenty, kiedy na kilka stron narrację przejmował Ashton, i one były dla mnie dużo ciekawsze. Miejscami Anna mnie przytłaczała. Miałam z nią lekki problem.

Historia, fabuła, wątki to kawał dobrej roboty. Spodziewałam się czegoś naprawdę gorszego, za bardzo przesłodzonego, ale w drugą stronę, za bardzo mrocznego. A tu jest naprawdę dobre wyśrodkowanie.

Ale niestety, ktoś musi trochę ponarzekać, i to będę ja. Momentami miałam wrażenie, że autorka nie wykorzystała w 100% zasobów, które miała. Uważam, że kompletnie niewykorzystana została postać Cartera. Było go za mało. A tak można byłoby wykorzystać jego psychikę...

Jeżeli macie w planach podarować "Nic do stracenia. Początek." to musicie wiedzieć, że polecam ją nieco starszym czytelniczkom. Tak od 16 w górę. Sceny są ostre, ale wcale nie psychicznie. Po prostu zdarzają się sceny seksu, a tego można młodszym oszczędzić. I to mnie też miejscami zrażało. To tak jakby Kirsty Moseley chciała zapożyczyć pewne rzeczy od E.L. James i lepiej sprzedać książkę.

Podsumowując sama nie wiem, czy jestem w stu procentach przekonana do polecania Wam i podpisania się pod tym. Uważam, że po prostu każdy powinien wyrobić sobie o niej zdanie i sięgnąć.
W ogólnym rozrachunku przyznaję 6/10 pkt.

pokaż więcej

 
2017-05-11 15:35:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Piętno Krwawej Hrabiny (tom 2)

Zawsze, ale to zawsze sięgając po jakąś kontynuację serii boję się. Boję się, że książka nie sprosta moim oczekiwaniom i zawali coś, na co jej poprzedniczka ciężko pracowała. Dlatego staram się, choć nie zawsze mi to wychodzi, studzić swój zapał i oczekiwania. Przekonajcie się czy tym razem zrobiłam to potrzebnie.

Myślę, że pierwsze co należy zrobić, to lekko zarysować fabułę części drugiej....
Zawsze, ale to zawsze sięgając po jakąś kontynuację serii boję się. Boję się, że książka nie sprosta moim oczekiwaniom i zawali coś, na co jej poprzedniczka ciężko pracowała. Dlatego staram się, choć nie zawsze mi to wychodzi, studzić swój zapał i oczekiwania. Przekonajcie się czy tym razem zrobiłam to potrzebnie.

Myślę, że pierwsze co należy zrobić, to lekko zarysować fabułę części drugiej. Lojalnie Was uprzedzam, że jeśli jeszcze nie przeczytaliście pierwszej części, to nie macie tu czego szukać, bo sobie wszystko zaspoilerujecie. A tego chyba nie chcemy.

A jeżeli już ze mną zostaliście, to czas na prawdziwą recenzję.

Audra znalazła się w bardzo trudnym momencie. Luka zostaje uwięziony przez Historyka, a ona żeby go uwolnić musi znaleźć Pamiętnik Elżbiety Batory. Ale umówmy się, nie jest to wcale łatwe, zresztą nie ma 100% pewności, że on w ogóle istnieje. Dziewczyna odkrywa, dlaczego wcześniej postanowiła usunąć wspomnienia. Ma córkę. Evę. Chciała ją chronić. A teraz postawia przed sobą jeden cel. Trochę szalony. No dobra, bardzo szalony. Chce zakończyć ciągnącą się od wieków wojnę między Dziedzicami a Potomkami.

Autorka zastosowała bardzo dobry chwyt. Między wydarzeniami z pierwszej a drugiej części jest różnica dwóch tygodni. To sprawia, że te wydarzenia są cały czas żywe. Mamy okazję cały czas żyć tą całą intrygą.

Momentami miałam wrażenie, że autorka ma za bardzo bujną wyobraźnie i nie zawsze sobie z tym radziła. Bo kiedy odsunęłam na bok emocje, to zobaczyłam pewne braki, dziury logiczne. Miałam wrażenie, że akcja goni akcję, ale dlaczego stało się tak, a nie inaczej, nie zawsze wiedziałam. A czasami było tak, że musiałam się ogromnie skupić, wrócić stronę, dwie czy trzy wcześniej, i dopiero nadążałam.

Trochę narzekam na tą akcję, a prawda jest taka, że właśnie przez tą akcję książka jest tak wyjątkowa. Ja czasami bałam się przerzucić kartkę, bo nie wiedziałam co się może wydarzyć. Ale z drugiej strony, ogromna, nieodparta chęć płynięcia razem z historią. Dlatego polecam zacząć książka w naprawdę wolnym czasie.

Jak dla mnie trzecia część jest obowiązkowa. Zakończenie jest bardzo otwarte i pozostawia miejsce dla kolejnej części. Co do poziomu jest dla mnie taki sam. Mam wrażenie, że pierwsza część była bardziej nastawiona na akcję, a w "Pierworodnej" dużą rolę odgrywają emocje. Oczywiście, nie znaczy to, że akcji nie ma, bo jest jej dużo, ale emocje, wspomnienia, to coś co jest bardzo wyeksponowane. Czekam na książkę, w której będzie to wyśrodkowane.

To co, ogromnie mi się podobało, to lekki, nienachalny, przekaz dla czytelnika. Audra uczy się, że świat nigdy nie jest nigdy biały i czarny. On ma wiele odcieni i nigdy nie jest nic jednoznaczne. Niby proste i dobrze wszystkim znane, ale jak ważne.

Jeśli jeszcze zastanawiacie czy sięgnąć po serię "Piętno Krwawej Hrabiny", to nie wahajcie się. Jestem pewna, że czas spędzony przy lekturze, nie będzie czasem straconym. A to przecież najważniejsze. Satysfakcja z książki.

pokaż więcej

 
2017-05-03 21:01:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Cykl: Struck (tom 1)

Jeżeli jesteście na bieżąco z książkami młodzieżowymi, to znacie na pewno nazwisko Joss Stirling. Na swoim kocnie ma doskonale znaną i lubianą "Sagę o Braciach Benedictach". Teraz czas przyszedł na pierwszy tom "Struck".

Raven Stone chodzi do elitarnej angielskiej szkoły. Odbiega od panujących tam norm. Nie ma bogatych rodziców (no dobra, ona wcale ich nie, wychowuje ją dziadek, ale w szkole...
Jeżeli jesteście na bieżąco z książkami młodzieżowymi, to znacie na pewno nazwisko Joss Stirling. Na swoim kocnie ma doskonale znaną i lubianą "Sagę o Braciach Benedictach". Teraz czas przyszedł na pierwszy tom "Struck".

Raven Stone chodzi do elitarnej angielskiej szkoły. Odbiega od panujących tam norm. Nie ma bogatych rodziców (no dobra, ona wcale ich nie, wychowuje ją dziadek, ale w szkole utrzymuje się dzięki stypendium naukowemu), nie ma markowych ubrań i najnowszego Iphone'a. Nie trudno więc zgadnąć, że nie jest zbyt popularna i lubiana w szkole. Ale ostatnimi czasy to się nasiliło. Wszyscy uczniowie oskarżają ją za masowe kradzieże, a jej przyjaciółka nie wróciła do szkoły. Zauważyła też pewną zależność. Uczniowie znikają na jakiś czas, a potem wracają do szkoły zmienieni.

Kieran Storm razem ze swoim najlepszym przyjacielem, Joe'm pracują w tajnej organizacji YDA (Young Detective Agency) i przyjeżdżają do szkoły z poważną misją. Mają wyjaśnić zniknięcia uczniów i zmiany w nich zachodzące. Podejrzewają, że jest to początek, wręcz zalążek jakiejś większej sprawy, czegoś o wiele poważniejszego, na światową skalę. Kieran to naukowy geniusz, który bardziej wie jak się obchodzić z roślinami mięsożernymi niż jak rozmawiać z dziewczynami.

Oczywiście nie trudno zgadnąć, że między głównymi bohaterami pojawi się uczucie. Ważne jest to, że dość dużą rolę nie odgrywa miłość, a zagadki kryminalne. Gdybym nie znała nazwiska autorki, nie wiem czy sięgnęłabym po tę książkę. Opis nie ma w sobie nic niezwykłego, co od razu przyciągałoby czytelnika. Jestem naprawdę zadowolona, że się nie zawiodłam. A nawet dostałam ociupinkę więcej niż się spodziewałam.

Joss Stirling ma naprawdę dobre pióro. Muszę zauważyć, że mimo wielu zawiłości, zagadek i nie zawsze zrozumianych powiązań, to akcja jest naprawdę bardzo płynna. Ja się bałam jednego. Początek tej książki był pospolity, wcale niezachęcający. Bałam się, że tak będzie dalej. Że ta historia była już spisana na porażkę na starcie. Jakie szczęście i radość, że było inaczej.

Koniecznie muszę odwołać się do bohaterów, bo są bardzo ważni w tej historii. Naprawdę bardzo, ale to bardzo podobała mi się Raven. Wreszcie spotkałam bohaterkę, która mimo ciężkiego życia ciągle nie narzekała. A zauważyłam, że ostatnio takie bohaterki są już pewnego rodzaju normą. Cieszę się, że ona mnie nie irytowała. Nawet nigdy nie była blisko granicy.

Podoba mi się to, że Joss Stirling postanowiła prowadzić narrację dwutorowo. Raz mamy perspektywę Raven, a raz Kierana. Tylko, że te kwestie nie są jakoś specjalnie oddzielone czy zaznaczone. Więc czasami przeczytałam kilka zdań i dopiero po tym zorientowałam się, że zmieniłam osoby.

Książkę czytałam dość późno w nocy, ale spokojnie nie zarwałam jej całej. Bo mimo, że książka jest dość obszerna, to czyta się ją nadzwyczaj szybko. I powiem Wam jedno. Nie żałuję tych kilku godzin bez snu. Naprawdę. A to o czymś świadczy.

Z całego mojego serduszka mogę polecić Wam "Wyklętą". Owszem, może to nie jest jakaś wielce ambitna książka, ale w swojej kategorii i zadaniu, które jej powierzono, zainteresowania, odstresowania i oderwania czytelnika od rzeczywistości, jest świetna. Uśmiecha na ustach po skończeniu gwarantowany!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
719 202 761
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (51)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (116)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd