Faworyci Layne Fargo 7,8

ocenił(a) na 84 tyg. temu Faworyci
Layne Fargo
Kat ma swój cel i swoje marzenia. Od dziecka prze do przodu i chce zdobyć złoty medal olimpijski. Wspólnie z Heathem tworzą team w kategorii par tanecznych. Chociaż nie mają łatwo, bo nie mają sponsorów, a po śmierci taty Kat muszą liczyć tylko na siebie to nie chcą się poddawać. Jedyne czego chce Heath to uczynić Kat szczęśliwą. Kiedy zaczyna rysować się przed nimi szansa na spełnienie marzeń, Kat nie waha się ani chwili i przyjmuje propozycję słynnej Sheli Lin.
Czy treningi pod okiem Sheli w renomowanym ośrodku sportowym przybliżą ich do spełnienia marzenia?
Czy chemia, która istnieje między naszymi bohaterami na lodzie pomoże czy zaszkodzi?
Dlaczego się rozstali i po co do siebie wracają?
Tego dowiecie się z książki :D
⏩⏩⏩https://czytam-w-nocy.blogspot.com/2026/02/bo-jestes-ty-bo-chcesz-byc-iza.html⏪⏪⏪
https://www.instagram.com/p/DVWbDxUjXX9/?img_index=1
(1) [Możecie pominąć :D tu moja krótka historia :D]
(2) Oczywiście do przeczytania zachęcił mnie motyw łyżwiarstwa figurowego. Wiem, że jestem jedną z 5 osób które w Polsce łyżwiarstwem się interesują i zachwycają. Kiedy miałam jakieś 5 czy 6 lat bardzo się rozchodowałam. Pamiętam, że nie mogłam iść spać o standardowej porze, ponieważ o ścisłej godzinie przyjąć leki. Razem z mamą zaczęłyśmy oglądać zawody w łyżwiarstwie figurowym, było to chyba jakieś Skate America, ale pamiętam, że byłam zafascynowana jazdą i ewolucjami jakie wykonują zawodnicy. W tym momencie też zapragnęłam być taką Królową Zimy. Niestety z czasem łyżwiarstwo figurowe stało się w Polsce mało popularne. A jedyną okazję do oglądania ice skating miałam tylko przy okazji kolejnych Igrzysk Olimpijskich.. Przez wiele lat mieliśmy w naszym kraju straszną biedę ☹, ale jest nadzieja, widzę że przy okazji Igrzysk w Mediolanie o tej dyscyplinie zaczyna się mówić, i przyznajcie się kto zachwycił się uroczą Pieroguszką?- ja mam swoje 2 jedną od mojej przyjaciółki Sylwii, a druga sama kupiłam sobie na Jarmarku Świątecznym w Krakowie. Po przeprowadzce do Krakowa, kiedy nadeszła zima, zauważyłam plenerowe lodowiska, dopadła mnie pewnego rodzaju nostalgia, bo wspólne oglądanie zawodów z mamą jest jednym z moich lepszych wspomnień. Pierwszy raz na łyżwy wybrałam się mając 20 lat. Pamiętajcie ,,nigdy nie jest za późno dopóki żyjesz” chociaż pierwsze kroki były niepewne, za bardzo sobie nie ufałam, bo miałam wcześniej problemy z więzadłami w kolanie to po kilku ślizgach poczułam się rewelacyjnie i naprawdę szczerze się ucieszyłam.
(3) Wracając jednak do książki 😊 Książka pisana jest w dwóch narracjach, część rozdziałów przedstawionych jest z perspektywy Kat Shaw, która chce opowiedzieć swoją prawdziwą historię, pozostała część napisana jest w formie wypowiedzi znanych osób ze świata łyżwiarstwa, które znają Kat i Heath’a i relacjonują wydarzenia wg. Swojej wiedzy. Ich wypowiedzi mają pochodzić z filmu dokumentalnego o tej parze. Nie powiem początkowo nie czytało mi się tej książki łatwo, czcionka mniejsza, a dodatkowo trudno było mi się przyzwyczaić do tej formy filmu. Myślę, że nie było do łatwe opisać historię w ten sposób, jednak wydarzenia przedstawione są chronologicznie i rozdziały opowiadane przez Kat i filmowe przerywniki zazębiają się i łączą.
(4) Jeśli chodzi o bohaterów to mam mieszane uczucia. Żadne z nich nie miało łatwego życia bez względu na status społeczny. Każdy z nich chciał być najlepszy, odczuwali presję z samych siebie i od innych, a ciągła rywalizacja napędzała ich do działania. Nie mniej jednak mam wrażenie, że dynamika między bohaterami była zaburzona, a czasami niezdrowa. Kat i Bella mówiły o sobie, że są przyjaciółkami, chociaż same zaznaczały, że jest to specyficzny rodzaj przyjaźni, jakoś nie do końca potrafię się z tym zgodzić. Bella niejednokrotnie wyprowadzała Bellę z równowagi w kluczowym momencie przed zawodami, pomijając znajomość nie był to za bardzo fairplay. Myślę, że najbardziej polubiłam chyba najcichszą jednak jakże ważną postać czyli Heatha. W pewnym momencie było mi go po prostu szkoda. Robił wszystko, żeby zasłużyć na Kat pod różnymi względami. Sympatyczny wydał mi się także Garetth. Ale to musicie ocenić sami 😊
(5) Autorka wykonała naprawdę świetny reasech jeśli chodzi o łyżwiarstwo jak wcześniej wspomniałam kiedyś się tym trochę interesowałam i wiedziałam czym różni się Axel od Toloop’a ( teraz nie jestem aż tak obcykana) i chociaż tutaj mieliśmy pary taneczne, a nie sportowe to i tak uważam, że podczas czytania poczułam klimat zawodów i całego świata w jakim obracali się nasi bohaterowie. Poruszane są również niewygodne fakty jak korupcja, sabotowanie innych zawodników czy system oceniania na temat czego nie mam kompetencji się wypowiadać, ale myślę, ze to ważne że poruszona jest również ciemna strona tego jak dla mnie widowiskowej dyscypliny sportu. Na przestrzeni lat było kilka afer i aferek...
(6) Muszę przyznać, że do samego końca autorka trzymała napięcie, i tak w pewnym momencie miałam ochotę rzucić książkę- czyli jak u mnie jest to miara dobrej książki.
Zakończenie nie było dla mnie wymarzone i nie do końca jestem przekonana co do zmiany bohaterów- zwłaszcza bohaterek- ale może faktycznie dojrzały i odnalazły siebie, oby tak.
Moja ocena 8/10