Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Natalia-Lena 
room6277.blogspot.com, goodreads.com/user/show/12184342-lena, granice.pl/NataliaLena.html, https://www.instagram.com/room_6277
Pochłaniam polsko- i anglojęzyczną literaturę, z wyższej i niższej półki, dla młodzieży i dla dorosłych. Tropię bestsellery, interesujące zapowiedzi z Polski i zagranicy, śledzę trendy - tyle słowem wstępu. Zapraszam do wypełnionego książkami Pokoju 6277. _____________________________________________________ Pytania, propozycje, prośby, etc., proszę kierować na: room6277@onet.pl
25 lat, kobieta, status: Oficjalna recenzentka, dodała: 25 książek, ostatnio widziana 1 dzień temu

Oficjalne recenzje

20-02-2017
Oficjalna recenzja

„W ciemnym, mrocznym lesie” wzięło swój tytuł od otwierającej powieść upiornej wyliczanki, w której wszystko jest ciemne i mroczne, aż docieramy do wielkiego finału – czyli do trupa. Martwe ciało przemycono nawet na okładkę, która grozi, że „kogoś czeka śmierć”. Jeśli zaczynamy z takim przytupem, to co będzie dalej?  

25-01-2017
Oficjalna recenzja

„Pomyślne Wiatry” to czwarty, ostatni tom „Sagi Ognia i Wody”. Jak na finał przystało, bohaterowie przygotowują się do ostatecznego starcia z wrogiem. Mają przed sobą niełatwe zadanie, bo przyjdzie im się zmierzyć z dwoma potężnymi przeciwnikami. Uzurpator, który po licznych trupach dąży po koronę wodnego cesarstwa oraz mityczny mag, gotowy do zrujnowania każdego świata, by zdobyć to, czego pragnie, jawią się syrenom niczym postacie z najgorszych koszmarów. 

27-12-2016
Oficjalna recenzja

„Sukienka w kolorze nocnego nieba” zbudowana jest na rodzinnych opowieściach, międzypokoleniowych perypetiach, które nieoczekiwanie wpływają na siebie nawzajem. Szycie sukni staje się pretekstem do połączenia losów kobiet będących na różnych etapach życia. W szkatułach kryją się nie tylko nici, igły, tasiemki, koraliki i koronki, ale także ślady historii ukryte w materiale, które mienią się nostalgią, smutkiem i tajemnicą.

22-11-2016
Oficjalna recenzja

Wdowa, Reporterka, Detektyw, Matka – cztery osoby, które na swoich barkach dźwigają ciężar opowieści. Cztery perspektywy, cztery głosy zmuszone do dialogu na tle tragedii. Każdy z narratorów prezentuje inną płaszczyznę, obejmując możliwie szeroki obraz sytuacji. Jean Taylor, nasza tytułowa wdowa, jest interesującą postacią. Związane z nią odczucia można określić jako… ambiwalentne. Jak ją ocenić?

17-10-2016
Oficjalna recenzja

„Mniej złości, więcej miłości” było dla mnie dużym zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się, że trafię na taką mieszankę! Wiosenna, delikatna okładka i wprowadzenie rodem z klasycznej powieści kobiecej może zmylić czytelniczkę i utwierdzić ją w przekonaniu, że ma do czynienia z typowym romansem, czy też „obyczajówką”. W tym przypadku sytuacja wygląda nieco inaczej… 

Aktywności
2017-04-25 11:49:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 18:11:09
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 17:48:51
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 17:47:39
Ma nowego znajomego: Shadeslayer
 
2017-04-23 17:46:56
Ma nowego znajomego: Ewagnes
 
2017-04-23 17:45:40
Ma nowego znajomego: Katherine
 
2017-04-23 17:44:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 17:44:32
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 17:42:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki (2017)

[ http://room6277.blogspot.ie/2017/04/chata-william-p-young.html ]

Chata jest jednym z takich tytułów, z którym pewnie bym się nie spotkała, gdyby nie ekranizacja oraz oszałamiający sukces książkowego pierwowzoru, który mnie zaintrygował. Powieść znikąd, którą, jak pisze sam autor, odrzuciło dwudziestu sześciu wydawców. To ciekawe, ale ta miara „ilu wydawców odrzuciło powieść” jest nowym,...
[ http://room6277.blogspot.ie/2017/04/chata-william-p-young.html ]

Chata jest jednym z takich tytułów, z którym pewnie bym się nie spotkała, gdyby nie ekranizacja oraz oszałamiający sukces książkowego pierwowzoru, który mnie zaintrygował. Powieść znikąd, którą, jak pisze sam autor, odrzuciło dwudziestu sześciu wydawców. To ciekawe, ale ta miara „ilu wydawców odrzuciło powieść” jest nowym, dodatkowym gwarantem atrakcyjności. Jeśli książka przemówi do czytelników, to mimochodem wspomnienie o tym, ile wydawnictw wcześniej ją odrzuciło, urasta poziomem do rangi tytułów, które kupiono za niewyobrażalne sumy poprzez aukcje. Najwyraźniej wywołuje to pożądany efekt, bo ile razy spotkaliście się ze słowami „J.K.Rowling odrzuciło tyle i tyle wydawnictw, Stephen King nie mógł znaleźć wydawcy, ten autor wydał powieść na własną rękę, tamten podbił świat, choć nikt mu nie wróżył wielkiej kariery!”. O jedne tytuły najpierw biją się wydawcy, o inne – czytelnicy. Chata zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Chata wpisuję się w nurt takich tytułów jak Nostalgia anioła, Między piekłem a niebem czy Niebo istnieje... naprawdę, które splatają realizm z duchowością, pochylając się nad życiem po śmierci, eksplorują możliwość istnienia czegoś więcej poza doczesnością. Często punktem wyjścia dla opowieści jest dramatyczne wydarzenie, które dodatkowo stawia pytania o naturę dobra i zła, Boga czy sens życia. Bohaterowie cierpią po stracie bliskich bądź też sami pośmiertnie obserwują ich dalsze życie. W przypadku Chaty mamy do czynienia z rodziną, którą dotyka niewyobrażalna tragedia: kilkuletnia dziewczynka zostaje uprowadzona i bestialsko zamordowana. Utrata ukochanej siostry i córki jest gigantycznym ciosem, który odbiera im radość, spokój i poczucie sensu życia. Pogrążony w żałobie ojciec dziewczynki, Mack, ma ogromny żal do Boga i jednocześnie przygniata go poczucie winy. Pewnego zimowego dnia, mężczyzna niespodziewanie otrzymuje list… od Boga, który chce spotkać się z nim w chacie, w której wydarzyła się tragedia. Mack otrzymuje szansę, by znaleźć sens w tym, co odebrało jego życiu znaczenie.

Chata jest próbą – tak, jak wiele osób próbuje wytłumaczyć sobie i zrozumieć – okiełznania trudnych pytań dotyczących wiary, religijności, duchowości, czy natury samego Boga. Czy jest to próba udana? Szukając informacji na temat powieści, znalazłam mnóstwo dyskusji: wśród nich są te wypełnione zachwytem oraz te oskarżające o herezje i niezgodność z Pismem. Według niektórych autor za mocno odszedł od podstaw wiary, a inni z kolei podkreślają, że jest to jedynie niekonwencjonalna próba przedstawienia trudnych zagadnień, zachowująca rdzeń wierzeń. Najwyraźniej (i najbezpieczniej) przyjąć, że mamy do czynienia z fikcją literacką, nie zaś z nieomylną wykładnią i że warto zweryfikować poruszane w niej kwestie, szczególnie jeśli są one dla kogoś podstawą wiary. Nie wierzmy na ślepo, o czym zdaje się mówić sam Young – tylko może nie spodziewał się, że to przesłanie pojawi się i w takim kontekście. Pomijając kontrowersję, Chata jest próbą interesującą, ale nie do końca udaną. Jak już wcześniej wspomniałam, autor starał się podejść do tematu w sposób nieszablonowy, działający na wyobraźnię, ale w przypadku powieści, która podejmuje się wyjaśnienia tak trudnego i złożonego zagadnienia, oczekuję czegoś więcej niż tylko fantazji. Właśnie na tym etapie zaczynają się problemy. Im mocniej bohater angażuje się w rozmowę z Bogiem, tym więcej rozumie, ale tego samego nie można powiedzieć o czytelniku, który siedzi z boku, obserwując wymianę zdań. Mack szybko daje się przekonać, ale ja pozostałam nieprzekonana. Nie byłam sceptycznie nastawiona do lektury, podeszłam do niej z maksymalną otwartością, ale i tak nie mogłam nie zauważyć szeregu poważnych niedociągnięć. Young przedstawia rozmaite prawdy poprzez dialogi, próbuje rozpisać zagadnienia na prostą wymianę zdań, ale w ogólnym rozrachunku wypada to dość… siermiężnie. Mack dyskutuje z Trójcą w dość nietypowych okolicznościach – podczas prac w ogrodzie, podczas gotowania, przy stole w trakcie wspólnego obiadu czy na ganku, popijając zimną lemoniadę. Nie ma poczucia dystansu, onieśmielającej hierarchii, jest za to celebracja bliskości i porozumienia. Rodzinna atmosfera i niezobowiązujące pogawędki kontrastują z przedmiotem rozmów. Śmierć, cierpienie, krzywda zadawana innym, wolna wola, przebaczenie zostają wplecione w dialogi, które w znakomitej większości wypadają sztucznie, jakby niedoświadczeni aktorzy odczytywali kwestie, nie pojmując ich znaczenia. Gdy zaczynamy zagłębiać się w dyskusję i zaglądać pod podszewkę słów, możemy zauważyć, że większość konwersacji zamyka się w kręgu „tak się dzieje – bo tak się dzieje”. Dlaczego? Dlatego. Elektryzująca zapowiedź powieści gaśnie w obliczu zbytniego moralizatorstwa i niewyczerpujących odpowiedzi, a nawet… cukierkowości. Główne wyjaśnienie, które otrzymuje Mack jest takie, że człowiek nie jest w stanie pojąć umysłu Boga i jego planu, i że nic nie dzieje się bez przyczyny. Po prostu trzeba w to uwierzyć. Jasne, to nie są złe argumenty, bo w kwestii wiary często trzeba po prostu… uwierzyć, jednak powieść obiecuje nam coś więcej. Powieść obiecuje nam mężczyznę, którego córeczka została bestialsko zamordowana i który otrzymuje niezwykłą szansę: może porozmawiać z Bogiem o tym, co mu się przydarzyło. Gdzie był Bóg, gdy niewinna dziewczynka cierpiała? Gdzie jest Bóg, gdy dzieje się tyle zła i niesprawiedliwości, dlaczego na to pozwala, jaki sens ma cierpienie? Dlaczego dobrym ludziom przydarzają się potwornie złe rzeczy? Czy to kara? Trzeba przyznać, że są to pytania, które pobudzają wyobraźnię i chyba każdy rozmyślał nad nimi na jakimś etapie życia. Trudno przejść obojętnie obok nich i myślę, że to jest ten haczyk, który masowo przyciągnął czytelników do powieści. Jednak ci, którzy liczyli na religijno-filozoficzne rozważania w Chacie, mogą się srodze zawieść, bo autor z rozbrajającą szczerością oznajmia, że: jaki sens ma cierpienie? Cierpienie ma sens. Po prostu musisz w to uwierzyć. (Ale odpowiedzi na pytanie, po co wierzyć i jak uwierzyć, już nie znajdziemy). Istne „bo tak”. Można odnieść wrażenie, że autor już na wstępie założył, iż Mack będzie tym przekonanym i nawróconym, więc nie czuł przymusu przekonywania go. Raczej potwierdził już to, w co mężczyzna i tak wierzył. Mamy chyba bardziej do czynienia z nawracaniem wierzącego niż wskazywaniem drogi wątpiącemu. To jest ten problem Chaty, który każdy czytelnik rozpatrzy indywidualnie, ale w moim odczuciu Young zbyt pobieżnie podszedł do tematu, który miał być najmocniejszą stroną Chaty. Otrzymaliśmy takie pop-kaznodziejstwo, religię w wydaniu pop, modlitwę w wersji instant zamiast literackiej terapii. Bohater podążył z góry założonym scenariuszem, do którego naprędce dorobiono argumenty. Young założył, co ma się wydarzyć i przesunął bohatera niczym pionek od punktu do punktu. To zrodziło problem w postaci zachowania Macka, które próbuje dopasować się do sytuacji i zmienia się, choć tak naprawdę nie otrzymuje żadnego szczególnego bodźca. Chociaż na wstępie czujemy cierpienie mężczyzny, to dość szybko przechodzimy do uroczego obrazka, w którym pojednanie, radość i godzenie się z losem odgrywają główne role. Wiemy, że przed wyprawą do chaty Mack strasznie cierpiał, jego rodzina również i możemy wyobrazić sobie, jak wielka tragedia ich spotkała. Ale gdy bohater trafia do chaty? W mgnieniu oka wszystko zaczyna się układać. Wieloletnie cierpienie, żal i gorycz znikają… cudem. Rozumiem, że autor nie chciał bawić się w nieskończone przeciąganie liny między Bogiem a Mackiem, ale stawanie na nogi i godzenie się z losem to proces, nie pstryknięcie palcami. Ozdrowienie po wieloletniej krzywdzie również zabiera trochę czasu. Dręczy mnie też jedno pytanie: czemu Bóg nie przyszedł do Macka w zrujnowanej, zasypanej śniegiem chacie, czemu razem nie pochylili się nad cierpieniem, obserwując świat, który nie zawsze jest piękny, a bywa szorstki i pełny goryczy, tylko zafundowano nam ułomne, ludzkie postrzeganie raju? Olśniewająca chata i ogród mają być metaforą – ale czy naprawdę jest ona potrzebna? To staje się takie cukierkowe, bajkowe, disneyowskie wręcz, jakby za wszelką cenę pięknem dało się osłodzić ból. Z jednej strony mamy niewyobrażalne cierpienie, a z drugiej infantylne obrazki, które odwracają uwagę od tego, co najważniejsze. Mack niesie swój krzyż, ale począwszy od atmosfery powieści, poprzez pobieżne odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, a na braku emocji skończywszy, opowieść jest gładka i zupełnie nie odzwierciedla wątpliwości i uczuć, które targają cierpiącym człowiekiem. Jednak trzeba też Chatę pochwalić, bo kryje się w niej sporo trafnych spostrzeżeń, które może nie dotykają najważniejszego pytania, ale również skłaniają do refleksji. Czy Bóg może przestać kochać człowieka? Czym tak naprawdę jest przebaczenie? Autor też nie wyczerpuje tych tematów do końca, ale zasiewa ziarna, które mogą wykiełkować jako rozmyślania. Może gdyby Young nie próbował tak mocno podkreślać morału powieści, okraszając go litrami lukru, przesłanie wypływające z pomniejszych wątków mogłoby przebić się na powierzchnię.

Chata to powieść, którą każdy czytelnik odczyta inaczej. Nie, nie wydaje mi się, by w tym stwierdzeniu była przesada. Poruszane w niej zagadnienia odwołują się do naszych przeżyć i przekonań, do uczuć i emocji, a nawet wiedzy. Skrajne opinie wskazują, że jest to lektura, która nieprzekonanych raczej nie przekona, a wierzących może podzielić swoim ujęciem wiary. Young podjął się opisania trudnego, ambitnego tematu i temu zadaniu nie podołał, tworząc coś na wzór bajki dla dorosłych. Myślę, że taką historię można by opisać o wiele lepiej, wnikliwiej, naprawdę zastanawiając się nad głębią poruszanych zagadnień, bo w obecnej formie Chata nie głosi niczego niezwykłego i nie oferuje wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, które sama przed sobą postawiła.

pokaż więcej

 
2017-04-10 12:10:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-04-10 12:09:18
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-10 12:08:20
Ma nowego znajomego: bookworm
 
2017-04-10 12:07:46
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-03-31 14:57:40
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-03-31 14:57:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
Moja biblioteczka
2392 257 15423
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1014)

Ulubieni autorzy (25)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (59)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd