Natalia-Lena 
room6277.blogspot.com, goodreads.com/user/show/12184342-lena, https://www.instagram.com/nataliasreadingroom
Pochłaniam polsko- i anglojęzyczną literaturę, z wyższej i niższej półki, dla młodzieży i dla dorosłych. Tropię bestsellery, interesujące zapowiedzi, śledzę trendy - tyle słowem wstępu. Zapraszam do wypełnionego książkami Pokoju 6277. _____________________________________________________ Pytania, propozycje, prośby, etc., proszę kierować na: room6277@onet.pl
26 lat, kobieta, status: Oficjalna recenzentka, dodała: 33 książki, ostatnio widziana 17 godzin temu

Oficjalne recenzje

06-08-2018
Oficjalna recenzja

Na pierwszy rzut oka, powieściowa intryga wygląda jak pudełko pełne przypadkowych przedmiotów, których nie sposób ze sobą połączyć. Albo jak gra w Story Cubes, gdy musimy ułożyć historię w oparciu o dziewięć obrazków, które wypadły po rzuceniu kostkami. Trzeba autorce oddać, że z fantazją podchodzi do tego zadania i z polotem łączy kolejne elementy, budując sens tam, gdzie wcześniej były same znaki zapytania.

20-07-2018
Oficjalna recenzja

Maureen Johnson otwiera wrota Akademii Ellinghama jedną z najlepszych dedykacji, jaką ostatnio czytałam. „Nieodgadniony” już od progu pogrywa sobie z czytelnikami i zaprasza ich do wspólnego rozwiązywania zagadki tytułowej postaci. Trafiamy do szkoły, w której nastoletnie perypetie mieszają się z sekretami z przeszłości i morderczą tajemnicą czyhającą w ciemnych zakamarkach.

03-07-2018
Oficjalna recenzja

Powieść „Sześć Cztery” podzieliła czytelników. Jedni określają ją jako bogaty i wnikliwy portret japońskiej policji, skupiający się na niuansach relacji między przełożonymi i podwładnymi oraz między funkcjonariuszami i dziennikarzami, inni z kolei uważają, że tytuł można potraktować jako niezbyt fascynujący podręcznik czy instruktaż. Rzeczywiście, autor skupia się na szczegółach, jeśli chodzi o codzienne działania policji i nie omija niczego.

15-06-2018
Oficjalna recenzja

„Moje serce w dwóch światach” to historia, która ma w sobie dużą dawkę uroku. Jak główna bohaterka, jest urocza, barwna, może czasem zbyt naiwna, ale przede wszystkim cechuje ją optymizm. Choć, podobnie jak we wcześniejszych odsłonach serii, nie brakuje problemów, chwil smutku i zwątpienia, to jednocześnie jest to najbardziej radosna część.

05-06-2018
Oficjalna recenzja

W pierwszym tomie, „Świetle w Cichą noc”, przekroczyliśmy próg zimy oraz domu, w którym splotły się losy babci Kaliny oraz jej bliskich. W „Świetle o poranku” wraz z wiosną ich historie zaczynają rozkwitać. Odeszła zima i odeszła miłość, która miała trwać wiecznie.

Teraz czytam
  • Błękit
    Błękit
    Autor:
    Autorka bestsellerowej Historii pszczół – sprzedanej w Polsce w nakładzie 65 tysięcy egzemplarzy – powraca z niezwykłą powieścią o... wodzie. Przyszłość bez niej jest bardziej przerażająca niż świat b...
    czytelników: 686 | opinie: 55 | ocena: 6,89 (139 głosów)
  • Gdy ogień gaśnie
    Gdy ogień gaśnie
    Autor:
    Ojciec John kontroluje wszystko i wszystkich. Lubi zasady. Szczególnie tę o nie rozmawianiu z Obcymi. Zna Prawdę. Wie, co jest dobre, a co złe. Ojciec John wie, co nadchodzi… Jednak Moonbeam zaczyna w...
    czytelników: 339 | opinie: 11 | ocena: 7,88 (32 głosy) | inne wydania: 1
  • Historia złych uczynków
    Historia złych uczynków
    Autor:
    Połączyła ich miłość? Pożądanie? Przeznaczenie? A może zło, które wydarzyło się dużo wcześniej? Nina przyjeżdża na studia do Warszawy. Wierzy, że ma szansę na lepsze życie niż jej matka. Jednak dzień...
    czytelników: 720 | opinie: 98 | ocena: 8,53 (191 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-18 17:32:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki (2018), Posiadam

„Nikt nie wybiera sobie życia. A już na pewno nie ja. - Gertie śmieje się zgrzytliwie. – Wiesz, jak to tak naprawdę wygląda? Podejmujesz decyzje. A potem one podejmują następne. Twoje decyzje zaczynają decydować.”*

Gdybyś wiedział, kiedy umrzesz, jak przeżyłbyś swoje życie? Byłbyś lepszym człowiekiem? Znalazłbyś czas na wszystkie te rzeczy, które teraz ci umykają? Zmieniłbyś swoją hierarchię...
„Nikt nie wybiera sobie życia. A już na pewno nie ja. - Gertie śmieje się zgrzytliwie. – Wiesz, jak to tak naprawdę wygląda? Podejmujesz decyzje. A potem one podejmują następne. Twoje decyzje zaczynają decydować.”*

Gdybyś wiedział, kiedy umrzesz, jak przeżyłbyś swoje życie? Byłbyś lepszym człowiekiem? Znalazłbyś czas na wszystkie te rzeczy, które teraz ci umykają? Zmieniłbyś swoją hierarchię wartości? Czy świadomość upływających lat, miesięcy, tygodni, działałaby motywująco, każąc wziąć się w garść i nie marnować czasu, który ci pozostał? A może robiłbyś wszystko, żeby przepchnąć wyznaczoną ci granicę, żyjąc w niezgodzie na to, by twój czas skończył się wcześniej? Byłbyś nader ostrożny czy lekkomyślny? Większość z nas nie ma pojęcia, ile czasu nam zostało – a ci, którym powiedziano, że ich życie może niedługo się skończyć, często, niemal na granicy cudu, żyją dalej. Jeśli data naszej śmierci jest tak nieuchwytna, dlaczego tak mocno przywiązujemy się do idei, że gdzieś tam jest ktoś, kto potrafi powiedzieć, ile czasu nam pozostało? Jeśli by się nad tym zastanowić, nieświadomość tego, kiedy umrzemy, powinna działać bardziej motywująco, niż konkretna data. Przecież to może nastąpić za chwilę. Jutro. Za miesiąc. Za sześćdziesiąt lat. Czy niepewność nie powinna bardziej dopingować nas do chwytania dnia, tak na wszelki wypadek? Wiedza i jej brak zdają się działać podobnie, wywołując całą gamę uczuć i reakcji.

Lato 1969 roku w Nowym Jorku pewnie zmieniło niejedno życie, ale szczególne znaczenie zyskało ono w oczach rodzeństwa Goldów. Zafascynowani krążącymi pogłoskami, postanawiają udać się do wróżki, która w ich okolicy zdążyła urosnąć do rangi legendy. Każdy o niej słyszał, każdy wie, że ma niezwykłe umiejętności. Ciekawskie, spragnione magii dzieciaki chcą poznać swoją przyszłość – nie spodziewają się jednak, że to, co usłyszą, na zawsze naznaczy ich losy. Wszystko przez daty, które podała wróżka. Każde z nich dowiedziało się, kiedy umrze: niektórzy dożyją późnej starości, innych śmierć zabierze zbyt szybko. Mogliby zbyć taką przepowiednię śmiechem, jak horoskop z taniej gazety, jednak ziarno zasiane w ich umysłach zaczęło zapuszczać korzenie, by w końcu wykiełkować. Simon, Klara, Daniel i Varya w kolejnych latach będą zmierzać w stronę swojego przeznaczenia i próbować od niego uciec, zmagając się z przeznaczeniem i własnymi wyborami. Uwikłani w niełatwe rodzinne relacje, rozdarci między sercem a rozumem, ryzykiem a bezpieczeństwem, będą… po prostu próbować żyć.

Symbol pojawiający się na okładce pierwszego wydania amerykańskiego, rozrastające się drzewo, można zinterpretować na wiele sposobów – co jednocześnie przekłada się na samą historię. Od Drzewa Życia i żydowskie korzenie bohaterów, ich wiarę, stanowiącą spoiwo wypełniające przestrzenie między wątkami, poprzez splątane rodzinne więzi, na drzewie decyzyjnym skończywszy, „Immortalistów” cechuje wieloznaczność, wybór, stanie na rozdrożu zamiast podążania utartą ścieżką. Podczas lektury „Immortalistów” wpadłam w pętlę rozmyślania „co by było, gdyby…”, układając scenariusze alternatywnych losów rodzeństwa. Trudno odłożyć powieść na półkę i ani razu nie zadać sobie choć jednego pytania, czy nie zżymać się na bohaterów „bo gdyby zrobił X zamiast Y, to wtedy byłoby inaczej…”, po czym wpadamy w spiralę kolejnych refleksji. Pragnienia bohaterów były im przeznaczone, ale to, by za nimi podążyć, było już wyborem – ale czy na pewno? A gdyby tego nie zrobili i całe życie tęsknili za tym czymś, czy można w ogóle uznać to za wybór i za prawdziwe życie? Tak czy inaczej, byliby spętani tym pragnieniem, a więc przeznaczenie by wygrało. Ale… I do tej książki nie da się podejść inaczej. Stoimy z bohaterami na rozstaju dróg i podczas gdy oni obierają jedną ze ścieżek, my zaczynamy myśleć o tej, której nie wybrali. Postacie, wiedząc o tym, kiedy nadejdzie koniec, robią rzeczy, których w innych okolicznościach prawdopodobnie by nie zrobili. Prawdopodobnie, bo jeśli przyjmiemy wersję o nieuchronności przeznaczenia, to nawet gdyby podjęli kilka innych decyzji, bieg losu szybko wyprostowałby swój nurt. Zależność między poznaniem daty śmierci a podjętymi wyborami rodzi pytanie: gdyby nie wiedzieli, kiedy umrą, czy również podążyliby za swoimi pragnieniami, czy może zdecydowaliby się na życie, które podpowiadali rozsądek i rodzina? A może gdyby nie wiedzieli, kiedy umrą, byliby gotowi na więcej szaleństw i nie byliby tacy ostrożni i rozważni? Czy gdyby wybrali inną drogę, data nadal śmierci nadal byłaby taka sama? Benjamin nie odpowiada jednoznacznie na pytanie, czy w przypadku rodzeństwa niewiedza jest błogosławieństwem, a wiedza – przekleństwem. Wiele zależy właśnie od interpretacji, odpowiedniej perspektywy. Bohaterowie borykają się z różnymi problemami, część z nich wynika z wiedzy dotyczącej dnia śmierci, a część rodzą okoliczności, środowisko, decyzje najbliższych. Na różnych etapach życia odpowiedź na to pytanie może brzmieć inaczej. Jeśli mówimy o wiedzy i świadomości tego, kiedy umrzemy, poniekąd zastanawiamy się też, czy można by to obejść, ewentualnie czy można jakoś zminimalizować popełniane błędy i złe decyzje, które mogą do tego prowadzić. Historia rodzeństwa uświadamia, że trzeba by ogromnej samodyscypliny, uwagi, wręcz bycia zdolnym do przewidywania przyszłości. Czy ktokolwiek chciałby spędzić życie, rozważając każdego dnia każdą z możliwych decyzji oraz idące za nimi konsekwencje? Czy to właściwie byłoby jeszcze życie? A co z chwilami, gdy przeznaczenie wytrąca nam pewność z rąk za sprawą innych osób? Potępiając wybory bohaterów, warto pomyśleć o własnym życiu – czy zawsze wiemy, co jest słuszne, a co źle się skończy? Czy z perspektywy „tu i teraz” będąc w centrum, potrafiliśmy się zdystansować od własnego życia? Obserwując wzloty i upadki rodzeństwa, podejmowane przez nich decyzje, przede wszystkim zauważamy… ich ludzkość, kruchość. Popełniają błędy, są zagubieni, czasem można odnieść wrażenie, że dążą do autodestrukcji za wszelką cenę. Tyle że oni o tym nie wiedzą – my o tym wiemy. Obserwujemy perypetie rodzeństwa jako osoby postronne, prawie wszechwiedzące, które z dystansu, bez tego bagażu rodzinno-emocjonalnego, jaki niosą Goldowie, potrafią ocenić ich decyzje z innej perspektywy. Benjamin udało się uchwycić ten problem zrozumienia drugiego człowieka, skłonności do oceny innych, podczas gdy prawie niemożliwym jest przyłożenie tej miary do siebie samego – niemożliwym właśnie ze względu na czas, emocje, bycie w centrum wydarzeń, co często zaślepia. Relacja bohatera i czytelnika jest chyba najważniejszym elementem „Immortalistów”, dlatego ubolewam, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał tkwiący w samych bohaterach. Bo w tej refleksji na temat przeznaczenia, w tych perypetiach, zabrakło mi człowieka dla samego bycia człowiekiem. Przecież jesteśmy czymś więcej niż tylko tym, co nam się przydarza. Szczególnie odczułam to w przypadku Klary zmagającej się z pewnym problemem, którego potencjał nie został wykorzystany – a który w znacznym, ba, ogromnym stopniu wpływał na jej życie. Mniejszy niedosyt odczuwam w przypadku przedstawienia sylwetek reszty rodzeństwa, choć też brakuje mi takiej kropki nad „i”. Myślę, że postacie mogły zniknąć Benjamin z oczu pod wielością tematów, próbą ujęcia w jedno zagadnień, które pochodzą z zupełnie innych światów – epidemia AIDS, wojna w Iraku, zamachy terrorystyczne, badania z wykorzystaniem zwierząt, etyka, sztuczki magiczne i iluzja, obrządki i rola religii, nieśmiertelność… Każdy z tych tematów sam w sobie zawiera jakąś historię, a przecież dla Benjamin najważniejsza jej zależność między przeznaczeniem a wyborem, więc nic dziwnego, że pojawia się niedosyt.

„Immortaliści” to powieść będąca zaledwie jedną wersją historii, którą można by opowiedzieć na dziesiątki sposobów. Czytelnik w trakcie i po lekturze staje się kolejnym autorem książki, za sprawą swoich refleksji na nowo tworząc losy rodzeństwa Goldów. To frapująca powieść o życiu trwającym między przeznaczeniem a wyborem, portret ludzi, dla których pragnienie graniczy z obsesją – i przede wszystkim próba uchwycenia i zrozumienia przewrotnego losu.

___________
*Immortaliści, Chloe Benjamin, przekład Aga Zano, str. 91

pokaż więcej

 
2018-08-18 13:27:37
Ma nowego znajomego: Piotr
 
2018-08-18 13:04:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-18 13:04:40
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-18 10:18:10
Ma nowego znajomego: Dominika Ziętara
 
2018-08-18 10:15:53
Ma nowego znajomego: PapierowaStrona
 
2018-08-10 11:48:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Ash Princess Trilogy (tom 1)
 
2018-08-08 10:53:46
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-08 10:48:29
Ma nowego znajomego: Wiedźminka
 
2018-08-08 10:45:51
Ma nowego znajomego: Wciągam
 
2018-08-08 10:44:41
Ma nowego znajomego: Annam
 
2018-08-08 10:43:32
Ma nowego znajomego: Kaktusowa_Barbara
 
2018-08-08 10:39:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-07 11:17:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-07 11:16:31
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Heart of Thorns (tom 1) | Seria: Young
 
Moja biblioteczka
2617 276 17139
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1080)

Ulubieni autorzy (25)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (59)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd