Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sedno sprawy

Tłumaczenie: Jacek Woźniakowski
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,01 (311 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
32
8
57
7
111
6
42
5
21
4
15
3
9
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heart of the Matter
data wydania
ISBN
978-83-7508-323-1
liczba stron
360
słowa kluczowe
klasyka
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Jest 1942 rok. Freetown w Sierra Leone, małej brytyjskiej kolonii w Afryce Zachodniej. To na tej spowitej w upale i wilgoci wyspie Henry Scobie pełni obowiązki zastępcy komisarza policji. Życiem majora rządzi głównie rezygnacja. Ominął go właśnie awans na komisarza, z bólem uświadomił sobie, że nie darzy miłością żony i choć wierzy mocno w nauczanie Kościoła, jego praktyki religijne są wysoce...

Jest 1942 rok. Freetown w Sierra Leone, małej brytyjskiej kolonii w Afryce Zachodniej. To na tej spowitej w upale i wilgoci wyspie Henry Scobie pełni obowiązki zastępcy komisarza policji. Życiem majora rządzi głównie rezygnacja. Ominął go właśnie awans na komisarza, z bólem uświadomił sobie, że nie darzy miłością żony i choć wierzy mocno w nauczanie Kościoła, jego praktyki religijne są wysoce powierzchowne i nie znajduje w nich ukojenia.

Sprawy przyjmują dla niego jeszcze mniej korzystny obrót, kiedy wikła się w romans z kobietą ocalałą z katastrofy statku, pozwala się wciągnąć w aferę kryminalną i daje się szantażować syryjskiemu handlarzowi. Czy dalej może być już tylko gorzej?

Doskonale opisane skomplikowane relacje międzyludzkie na tle ważnych momentów historii zbiorowości – Graham Greene nie bez przyczyny został okrzyknięty mistrzem w rysowaniu postaci psychologicznie rozbitych i niejasnych. "Sedno sprawy" to powieść, w której pojawiają się motywy przytłoczenia jednostki oraz konfliktu między człowiekiem i Kościołem. To również obraz cen, jaką jednostka płaci za indywidualizm i niemożność zrozumienia drugiej osoby.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2011

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1568

Przechodząc do sedna

Czasem człowiek się pogubi. Nawet taki porządny człowiek jak inspektor Scobie, bohater jednej z najlepszych powieści Grahama Greene pt. „Sedno sprawy”. Jest to powieść o meandrach ludzkiej duszy, o trudnych wyborach, o odpowiedzialności. O wielu innych rzeczach – miłości, zdradzie, mechanizmach korupcji. O wojnie widzianej z perspektywy angielskiej kolonii Sierra Leone, o uwarunkowaniach ludzkich relacji, o doświadczeniu śmierci. W końcu - o Bogu, o religii, o byciu katolikiem.

Dużo ważkich pytań zostało pomieszczonych w tym dziele obok siebie. Zawsze istnieje ryzyko, że wielość tematów będzie elementem niekorzystnym, gdyż żaden z nich nie zostanie należycie potraktowany. Moim zdaniem fenomen „Sedna sprawy” polega na tym, że powieść ta nie pozwala czytelnikowi zagubić się w gąszczu stawianych pytań. Greene jako autor wielu powieści sensacyjno - szpiegowskich doskonale potrafi kreować intrygę i orientować się w proporcjach dzieła literackiego. Kunszt pisarski uwidacznia się w powieści szczególnie tam, gdzie autor umiejętnie przedstawia przenikanie wewnętrznego świata bohatera i otaczającej go rzeczywistości. Mimo, że „Sedno sprawy” jest powieścią bardzo intymną i narrator intensywnie penetruje osobisty świat głównego bohatera, to często zauważamy spojrzenie z dystansu, gdy inne postaci przyglądają się Scobiemu (niebanalną rolę odgrywa tutaj osoba młodego inspektora Wilsona, który, nienawidząc Scobiego za jego życiową mądrość, stara się za wszelką cenę skompromitować...

Czasem człowiek się pogubi. Nawet taki porządny człowiek jak inspektor Scobie, bohater jednej z najlepszych powieści Grahama Greene pt. „Sedno sprawy”. Jest to powieść o meandrach ludzkiej duszy, o trudnych wyborach, o odpowiedzialności. O wielu innych rzeczach – miłości, zdradzie, mechanizmach korupcji. O wojnie widzianej z perspektywy angielskiej kolonii Sierra Leone, o uwarunkowaniach ludzkich relacji, o doświadczeniu śmierci. W końcu - o Bogu, o religii, o byciu katolikiem.

Dużo ważkich pytań zostało pomieszczonych w tym dziele obok siebie. Zawsze istnieje ryzyko, że wielość tematów będzie elementem niekorzystnym, gdyż żaden z nich nie zostanie należycie potraktowany. Moim zdaniem fenomen „Sedna sprawy” polega na tym, że powieść ta nie pozwala czytelnikowi zagubić się w gąszczu stawianych pytań. Greene jako autor wielu powieści sensacyjno - szpiegowskich doskonale potrafi kreować intrygę i orientować się w proporcjach dzieła literackiego. Kunszt pisarski uwidacznia się w powieści szczególnie tam, gdzie autor umiejętnie przedstawia przenikanie wewnętrznego świata bohatera i otaczającej go rzeczywistości. Mimo, że „Sedno sprawy” jest powieścią bardzo intymną i narrator intensywnie penetruje osobisty świat głównego bohatera, to często zauważamy spojrzenie z dystansu, gdy inne postaci przyglądają się Scobiemu (niebanalną rolę odgrywa tutaj osoba młodego inspektora Wilsona, który, nienawidząc Scobiego za jego życiową mądrość, stara się za wszelką cenę skompromitować go w swoich oczach).

Myślę, że to powieść umożliwiająca wiele interpretacji w tym sensie, że czytelnik może odbierać ją przez pryzmat własnych doświadczeń i przemyśleń. Dla jednych będzie to utwór o „wyjściu ostatecznym” w kontekście katolicyzmu, dla innych o trudzie egzystencjalnego rozumienia wiary, mnie natomiast uderzył najbardziej aspekt etyczny – co genialnie udało się Greene'owi, to opowiedzieć o schodach prowadzących w mrok własnej duszy, tam gdzie zostajemy sami, bez nadziei na pomoc. Jest to nietzscheański wymiar buntu, gdy człowiek zabija Boga w swoim sercu. Tyle że Scobie nie krzyczy entuzjastycznie: „Bóg umarł!”, ale jest to dla niego wielka, egzystencjalna przegrana, po której już nic nie ma sensu – nawet życie. Greene potrafi opisać czarną rozpacz świadomego człowieka.

Dlaczego bohater przegrywa? Ma przecież wiarę, która graniczy z pewnością. Wydaje się, że obecność Boga winna być trwałym fundamentem sensu, który utrzymuje konstrukcję ludzkiego życia. Tymczasem świat Scobiego „psuje się” od głowy. Bohater w swoim racjonalnym podejściu do świata, ludzi (także do wiary) zapomina o emocjach i choć pragnie dobra, nie potrafi go ofiarować innym. Racjonalna wiara Scobiego przypomina wyczerpaną studnię. Bohater podejmuje zatem kolejne próby wypełnienia tej pustki czynami, które stopień po stopniu sprowadzają go na samo dno, gdzie nikt go nie dostrzeże, gdzie pozostanie sam ze swoimi problemami, odbijającymi się pustym echem od zimnych ścian. Trafia tam, gdzie nie ma miłości i nadziei. Tam, gdzie tylko miedź brzęcząca, gdzie tylko cymbał brzmiący.

Graham Greene był konwertytą – przyjął chrzest mając 22 lata, gdy pod wpływem swojej narzeczonej postanowił zostać katolikiem. Widać u konwertytów pewien rys w opisywaniu swoich religijnych dylematów. Polega to, moim zdaniem, na specyficznym rodzaju uczciwości, wynikającym ze świadomości, że w ekskluzywnym klubie posiadaczy paszportu do Nieba mogli się wcale nie znaleźć. „Sedno sprawy” to proza w duchu Dostojewskiego, łącząca sensacyjny wątek z głęboką zadumą filozoficzną, gdzie detektywistyczne śledztwo staje się stopniowo wiwisekcją wewnętrznych dylematów człowieka. Lektura tej książki sprzed ponad półwiecza jest nadal aktualna i na nowo, choć w innym kontekście, wracają pytania, z którymi zderza nas autor. Tym bardziej cieszy, że wydawnictwo Sonia Draga zdecydowało się wznowić pozycję, którą należy dziś niewątpliwie zaliczyć do klasyki prozy XX-go wieku.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (824)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 347
adb | 2016-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2016

"Sedno sprawy" Grahama Greene'a to jedna z najgłośniejszych jego książek. Wydarzenia, które rozgrywają się w brytyjskiej kolonii Sierra Leone podczas II wojny światowej są pretekstem do rozważań o kondycji ludzkiej, ale same wydarzenia i tło historyczne sytuują powieść z 1948 roku gdzieś pomiędzy literaturą religijną, a powieścią szpiegowską.
[...]
Bohaterem powieści jest mjr Henry Scobie, zastępca komendanta lokalnej policji, człowiek bierny i apatyczny, godzący się bez sprzeciwu na pomijanie go przy awansach, na zamianę domu na gorszy i podobne afronty. Tym, co go martwi jest niezadowolenie żony, Luizy, która czuje się coraz bardziej nieszczęśliwa, a Scobie za swój jedyny bodaj obowiązek uważa uszczęśliwianie innych. Zatem by uszczęśliwić żonę, wysyłając ją w wymarzoną podróż, wikła się w podejrzane kontakty z miejscowym przemytnikiem i naraża na szantaż. Wikła się też w romans z Heleną Rolt, cudem ocaloną z katastrofy morskiej.
[...]
Jego decyzje to droga samozagłady....

książek: 808
carac | 2013-04-22
Przeczytana: 19 kwietnia 2013

Nie jest łatwo być osobą odpowiedzialną…
„Sedno sprawy” można odczytać, tak jak każdą dobrą książkę, na wiele sposobów. Ze względu na złożoność problematyki trudno wskazać jednoznacznie, co w tej powieści jest tytułowym sednem sprawy.
Graham Greene akcję swej powieści umieścił we Freetown, stolicy Sierra Leone, w małej brytyjskiej kolonii w Afryce Zachodniej, gdzie sam jako pracownik brytyjskiego wywiadu pracował przez jakiś czas w charakterze oficera policji kolonialnej. Już od pierwszych stronic można wywnioskować, że klimat tam panujący dla ludzi białych jest wyjątkowo niekorzystny – wysoka średnia temperatura i duża wilgotność powietrza sprzyjają częstym atakom febry i przyczyniają się ogólnie do złej kondycji psychicznej osób, które tam zamieszkały.
Od piętnastu lat mieszka tam major Henry Scobie, 53-letni oficer, odpowiedzialny m. in. za bezpieczeństwo lokalnej społeczności. Pomijany przy awansach, nie odbiera tego jako osobistą porażkę, ceni sobie spokój i nie dba o jakieś...

książek: 215
Orszada | 2015-04-28
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czym można usprawiedliwiać zachowanie bohaterów? Rzecz dzieje się w końcu na afrykańskim wybrzeżu, życie oscyluje między męczącą, głośną porą deszczową a nieznośnym skwarem powodowanym przez słońce; pełno tu szczurów, karaluchów, jaszczurek, potu, chorób i śmierci; w świecie ogarniętym nieszczęściem wojny. Na oskarżenia, akty desperacji, okazywanie emocji istnieje usprawiedliwienie: „to tylko słońce”. Dzięki temu trudne tematy nie muszą być podejmowane. I wszystko da radę jakoś znieść.
Henry Scobie sam sobie wydaje się być w porządku. Lubi samotność i swoją przestrzeń pozbawioną zbędnych przedmiotów. Pełni z poświęceniem służbę, dba o żonę i chodzi do Kościoła; wszystko jest w miarę poukładane. Wie jednak, że coś się musi zmienić; pragnie spokoju. Właściwie marzy, by poznać ‘sedno sprawy’ i wiedzieć, na czym stoi, co ma sens, co czynić, żeby było dobrze. Henry łudzi się, że wyjazd Luizy wszystko naprawi, on zazna spokoju, błogiej samotności, podczas gdy jednocześnie żona będzie...

książek: 1885
Słowianka | 2011-09-15
Przeczytana: 14 września 2011

ATROFIA UCZUĆ - nic nie boli nic nie cieszy, żyjesz po to żeby umrzeć

Graham Greene odważnie zgłębił mroczne zakamarki ludzkiej duszy tworząc studium postępującego zaniku uczuć wyższych i wypalania relacji, prowadzących do egzystencjalnej pustki.
Jeszcze nigdy nie zdarzyło się aby główny bohater tak bardzo mnie poruszył i zirytował, proces jego alienacji i powolną atrofię uczuć moralnych odczuwałam jako atak wymierzony bezpośrednio w czytelnika. Miałam nieodparte pragnienie aby wedrzeć się na strony powieści i potrzasnąć „starym dobrym Scobiem”.
Henry Scobie to everyman, który przechodzi radykalną zmianę po śmierci małoletniej córki, przyjmując postawę chłodnego racjonalizmu i przemieniając swoje życie w proces badawczym. Sukcesywnie pozbywa się ze swojej życiowej przestrzeni przedmiotów, ludzi, emocji i Boga, na zimno obserwując skutki swego działania na życie swoje i innych.
W zaplanowany sposób eliminuje „dawnego” Scobiego: z życia społecznego - tracąc swoją prawość; z...

książek: 647
Dariusz Okoń | 2011-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2011

Majstersztyk w najdrobniejszych szczegółach... Książka wyjątkowa, gdyż zapada na długo w pamięć. Jest w niej prawie wszystko: wiara, smutek, ból, zdrada, relacje z Bogiem, ciężar grzechów, wybory, samobójstwo, miłość... Genialna książka!

książek: 967
Leonhardwitz | 2011-07-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2007 rok

Jedna z lepszych książek, które na długo zapadają w pamięci, no i te odwieczne sprzeczności człowieka z własnym postępowaniem i późniejszymi wyrzutami sumienia. Rewelacja!!!

książek: 610
andydufresne | 2014-01-20
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Dopiero styczeń a już mam poważnego kandydata do tytułu najlepszej książki jaką przeczytam w 2014 roku. Przeczytałem ją prawie jednym tchem i po skończeniu miałem ochotę wrócić do początku i zacząć od nowa. Niesamowicie wchodzi do głowy i teraz ciągle łapię się na myśleniu o tej książce. Jeśli ktoś lubi książki po których coś zostaje w głowie to gorąco polecam.
A kupiłem ją na wyprzedaży za 9,90;)

książek: 1569

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje/33/przechodzac-do-sedna

książek: 1471
Tinkerbelle | 2015-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 kwietnia 2015

Powieść, która nie daje łatwych rozwiązań.
Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo pewne działania mogą zaważyć o naszym losie.
Zdecydowanie nie jest to książka na poprawę nastroju.

książek: 320
Hubert | 2014-12-01
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Moje żelazne zasady zmuszają mnie do napisania recenzji każdej książki, którą przeczytałem - tak jest i tutaj, chociaż czuję pewien dyskomfort ze względu na fakt, że nie wiem za bardzo co napisać.

Zacznę zatem od tego, że ocena nie wynika z obiektywnej słabości książki (o ile takie pojęcie w ogóle istnieje), ale z pewnego rozminięcia się jej stylu i tematyki z moim gustem. Po prostu sam sobie nigdy takiej książki bym nie polecił - drążę na co dzień zupełnie inne klimaty, a tę przeczytałem jedynie z powodu opartym na (znów!) żelaznej konsekwencji planie przeczytania wszystkich książek z kolekcji GW. Nigdy w życiu po to bym nie sięgnął z innego powodu.

Cóż tutaj mamy? Bohatera, uwikłanego w oplątującą się wokół niego sieć zdarzeń i okoliczności, rozpaczliwie próbującego się z niej wydostać, ale jednocześnie ograniczonego w tym zamiarze poprzez działania innych ludzi, ich marzenia i plany, przez chęć zaoszczędzenia innym cierpień, no i wreszcie - poprzez pragnienie życia zgodnie z...

zobacz kolejne z 814 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd