Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny

Tłumaczenie: Ewa Librowiczowa
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej [Świat Książki]
Wydawnictwo: Świat Książki
7,74 (1176 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
153
9
230
8
279
7
317
6
116
5
59
4
9
3
8
2
0
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Buddenbrooks: Verfall einer Familie
data wydania
ISBN
8373916989
liczba stron
653
słowa kluczowe
literatura niemiecka, kupcy
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Rautha

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3396)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 332
Gapcio | 2018-01-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czego dowiedziałem się z lektury Buddenbrooków? Że w dziewiętnastowiecznej Lubece roiło się od rudych osobników. I niewiele ponadto.
To oczywiście nie do końca prawda. Nie mogę nie doceniać maestrii Manna objawiającej się na wielu polach. Przede wszystkim jest on, jak wiadomo, znakomitym stylistą. Powieść jest też starannie skonstruowana, a narracja tkana jest przy użyciu rozmaitych środków, ze świetnym zastosowaniem skrótów i przybliżeń. W całościowym ujęciu jest to wreszcie udana, nie tak znowu oczywista i bardzo zjadliwa satyra na mieszczańską mentalność rozpięta na tle zmieniającego się świata, choć stanowiące jej element drobiazgowe opisy strojów i wystrojów przyprawiały mnie niekiedy o białą gorączkę.
Ponadto u bardzo przeze mnie cenionej profesor Łukasiewicz wyczytałem, że Mann mocno posiłkował się przy pisaniu historią własnej rodziny, zarysował w powieści opozycję między Schopenhauerem a Nietzschem, zamieścił też mnóstwo nawiązań do „Baśni” Andersena, które dodatkowo...

książek: 671
Mey-Mey | 2018-08-02
Na półkach: 2018, Przeczytane, Obyczajowe
Przeczytana: 02 sierpnia 2018

Buddenbrookowie to nie książka, od której nie można się oderwać i z wypiekami na twarzy przewraca się kolejną stronę. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że zawarta w niej fabuła jest nudna, a historia kilku pokoleń tytułowej rodziny rozwleczona do granic możliwości. Ale nie o to w tym chodzi, żeby w każdym rozdziale odnajdować zaskakujące zwroty akcji. Buddenbrookowie to książka zachwycająca pod względem stylu autora; obecna proza nie ociera się nawet o arcymistrzowski język, z którym mamy tu do czynienia, a apogeum możemy dostrzec w rozważaniach Tomasza Buddenbrooka, który pod wpływem przypadkowej książki porzuca wszelkie okowy nałożone na niego przez ówczesne realia, pozycję społeczną, rodzinną i na krótką chwilę uwalnia się od krępującego światopoglądu. Mimo że rozterki dotyczą człowieka żyjącego w XIX w., to Mann udowadnia, że są to lęki zadziwiająco ponadczasowe i uniwersalne.
Polecam przeczytać!

książek: 6871
allison | 2013-12-15
Przeczytana: 14 grudnia 2013

Pierwszy raz przeczytałam tę powieść, będąc licealistką. Zrobiła na mnie wówczas duże wrażenie, pamiętam, że trudno było mi uwierzyć, iż autor napisał ją w tak młodym wieku, jednak teraz - po powtórnej lekturze - muszę przyznać, że przed laty nie zwróciłam uwagi na wiele problemów.

Podobnie jak niegdyś, przeczytałam teraz "Buddenbrooków" jednym tchem. Bardziej skupiałam się jednak na rodzinnych konfliktach i wewnętrznych przeżyciach bohaterów.
Autorowi udało się wspaniale ukazać temat przemijania, życiowych dylematów i wyborów oraz uwikłania w dziewiętnastowieczne konwenanse.

Powieść ta to również historia budowania i tracenia rodzinnego imperium, historia powolnego upadku i firmy, i rodzinnych więzi.

Mann pokazał się tu jako mistrz w kreowaniu postaci. Każdy bohater, nawet drugoplanowy czy epizodyczny, ma swoją przeszłość i wyróżnia się czymś charakterystycznym. Te portrety to literacki majstersztyk!

Wielkim walorem powieści jest jej wielowątkowość, która sprawia, że...

książek: 2185
Feanor | 2010-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2010

Nie spodziewałem się, że Mann mnie tak wciągnie. Dzieje upadku kupieckiego rodu z Lubeki dają niezwykły obraz społeczeństwa protestanckiej części Niemiec. Zmagania ze wzorcem postępowania przodków i własnymi słabościami bohaterów są przedstawione po mistrzowsku. No ale to w końcu za "Buddenbrooków" Mann dostał Nobla...
Parafrazując pewną reklamę: Das Buch.

książek: 1346
ira | 2014-04-13
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 13 kwietnia 2014

W przypadku oceny "arcydzieło" każdy komentarz chyba jest zbędny. Bo co napisać - patetyczne OTO POWIEŚĆ...? Skoro tylko to pasuje...
Przeczytałam łykając chciwie każde słowo. Bohaterem tej powieści jest rodzina, nie poszczególni jej członkowie, ale rodzina jako całość. To ona budzi zainteresowanie, postrzegana jako zjawisko. Konkretne osoby nie zajęły mnie w stopniu najmniejszym, nikt nie wzbudził ani szczególnej antypatii, ani sympatii. Największe wrażenie zrobiła na mnie chyba Gerda, budząc w pamięci odległe echo strasznej pani Maszkowej z "Rodziny Połanieckich".
Natomiast losy rodziny, to jak w ciągu kilkudziesięciu lat rozpada się na kawałki pod każdym względem - mistrzostwo; fascynująca, zachwycająca, szaleńcza podróż.

książek: 932

Absolutne Arcydzieło!Jedna z najlepszych powieści jakie czytałam.

książek: 2046
Słowianka | 2011-09-27
Przeczytana: 27 września 2011

BÓG, HONOR I KAPITAŁ
„Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny” to obraz rodziny, która dorobiła się fortuny na handlu zbożem w oparciu o własną firmę. Nestor rodu Jan Buddenbrook, planuje dalszy rozwój przedsiębiorstwa, w co angażuje swoje dzieci: Tomasza, Chrystiana i Antonię, jednak już sam tytuł zapowiada, że życie nie sprosta jego oczekiwaniom.
Familia Buddenbrook funkcjonuje na „służbie pieniądza”, tylko wystarczająco duży kapitał daje społeczne poważanie, zapewnia eksponowane stanowiska i przynosi „spokojny sen”. Osiągnięcie sukcesu finansowego staje się religią a pieniądz bogiem, epatowanie bogactwem zastępuje dobre maniery i jest sprawą honoru dla prawomyślnych członków rodziny. Buddenbrokowie to „arystokracja pieniądza” aspirująca do bycia elitą społeczną lecz od prawdziwej arystokracji dzielą ją „lata świetlne”.
Poświęcenie się dla dobra rodzinnego interesu nie przynosi oczekiwanego szczęścia i ukojenia a jedynie konflikt pomiędzy potrzebami firmy, a osobistymi...

książek: 4960
orchisss | 2011-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2011

Po "Buddenbrooków" sięgnęłam w ramach przygotowania się do czytania "Cevdet Beja..." O. Pamuka. Nie raz i nie dwa odczuwałam pewien dyskomfort czytając książkę, która odnosi się klasyki, a ja tej klasyki po prostu nie znałam. Powoli, krok po kroku, zaległości nadrabiam, a teraz przyszedł czas na literkę B jak Buddenbrookowie.
Thomas Mann otrzymał za nią Nagrodę Nobla (plotka głosi, że "oficjalnie" za nią). Była to jego pierwsza książka, której inspiracją były losy jego rodziny. Dokładnie biografii autora nie prześledziłam - wiem jednak, że on, jak i jego brat, byli pisarzami i nie podtrzymywali kupieckiej tradycji rodzinnej. Po pobieżnym chociażby zapoznaniu się z notką na Wikipedii, można odnaleźć wiele odniesień autobiograficznych w "Buddenbrookach".
Już sam tytuł wskazuje w jakim to kierunku będą się układać losy Buddenbrooków. Poznajemy rodzinę w momencie zakupu pięknego, wytwornego domu, który ma być symbolem ich możności. Tytułowi bohaterowie to kupcy z miasta Lubeki....

książek: 1261
Gatsby | 2011-06-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Dla mnie to absolutnie najlepsza powiesc Manna i jedna z najlepszych ksiazek jakie przeczytalem kiedykolwiek. Kreacje bohaterow i ich swiata doprowadzone sa do perfekcji; ich realizm wydaje sie niemal namacalny. Gdybym chcial wyrazic to w jezyku np ,,informatykow", powiedzialbym ze mamy tam do czynienia z najlepsza z mozliwych kart graficznych i muzycznych, przez co istniejacy swiat jest w pelni ozywiony, rzeczywisty, zblizony do istniejacego. Oczywiscie nie ma tam prostego odwzorowywania rzeczywistosci (jak to czeto bywa u tzw. realistow), raczej nastepuje proces budowania jej za pomoca srodkow, ktore dopiero pod wplywem naszego czytania uaktywniaja sie, uruchamiajac bogactwo tego swiata. Czytajac mialem wrazenie obcowania z tym swiatem, tak jakbym uczestniczac w nim albo jakbym ogladal czarno-bialy film archiwalny z tamtej epoki. Ksiazke ta trzeba smakowac, ma w sobie wiele dyskretnego, inteligentnego humoru, ma tez sporo smutku, goryczy i sentymentu za odchodzacym swiatem,...

książek: 652
Rafał | 2011-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2011

Czasami zdarza się, że przeszukując biblioteczne regały znajdujemy książkę, której tak naprawdę nie chcemy przeczytać. Ani to nie ma zachęcającego tytułu, ani okładki. Egzemplarz dostępny do wypożyczenia jest stary i nie posiada opisu, z którego moglibyśmy wnioskować, o czym ta książka jest. I właściwie jedynym elementem, który sygnalizuje, że być może warto to przeczytać, jest nazwisko autora. W tym jednak miejscu pojawiają się kolejne obawy. Bo skoro autor jest uznany, wybitny i sławny, to jego książki muszą się czymś wyróżniać na tle innych. A co gorsza, jeśli umarł niedawno , zawsze możemy natknąć się na koszmar czytelniczy w postaci np. "Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Nie umniejszając wartości literackiej tego dzieła, chyba każdy przyzna, że czyta się to ciężko i nie do końca wiadomo o co chodzi. Czy w przypadku dzieł Thomasa Manna jest podobnie?
Na pewno nie. Przede wszystkim zacznę od tego, że styl pisarski Manna jest lekki, pozbawiony udziwnień i właściwie nie wymaga większego...

zobacz kolejne z 3386 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Hemingway poleca, co czytać

W 1934 roku 22-letni Arnold Samuelson, marzący o tym, by zostać pisarzem, wpadł na pomysł, by odwiedzić swojego literackiego idola, Ernesta Hemingwaya, i poprosić go o wskazówki, jak pisać. Jak wymyślił, tak zrobił. Autostopem przejechał z rodzinnej Minnesoty do Key West, gdzie w tym czasie mieszkał pisarz. Został u niego rok.


więcej
Literacka Nagroda Nobla - obejrzyj ogłoszenie laureata

O godzinie 13:00 dowiemy się kto otrzyma tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Nazwisko laureata poda nowa sekretarz Akademii Szwedzkiej Sara Danius - pisarka i krytyk literacki. Zapraszamy do obejrzenia relacji na żywo w naszym serwisie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd