Dzień oprycznika

Tłumaczenie: Agnieszka Piotrowska
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,33 (159 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
5
8
17
7
46
6
43
5
21
4
8
3
8
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dien’ opricznika
data wydania
ISBN
978-83-7414-378-3
liczba stron
232
słowa kluczowe
Rosja, satyra polityczna
język
polski
dodała
cykuta

Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki...

Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki polityczne państwo utrzymuje tylko z Chinami, dostawcą niezbędnych produktów użytku prywatnego i przemysłowego – od samolotów typu Boeing po muszle klozetowe. Na tym tle toczy się opowieść o jednym dniu z życia Andrieja Daniłowicza Komiagi, tytułowego oprycznika.

Literacki eksperyment Sorokina – antyutopijny futurystyczny utwór napisany językiem Puszkina – ukazuje Rosję nieuchronnie zmierzającą ku przeszłości, ku wiekom średnim, kiedy władza, za sprawą opryczników, przemawiała językiem terroru. Ledwie wydana w Rosji, powieść Sorokina rozpętała narodową debatę i podbiła tamtejsze listy bestsellerów. Dzień oprycznika uważa się za bezkompromisową satyrę polityczną na współczesną Rosję.

Sam autor nazywa książkę "fantazją na motywach rosyjskich." i dodaje: "Tak odpowiadam na sytuację w moim państwie"

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 846
cykuta | 2010-09-23
Przeczytana: 03 lutego 2008

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wydaje się, że w realiach XXI wieku Europa ma już za sobą epokę totalitaryzmów. Historia w sposób dosadny prezentuje wady systemu, którego okrucieństwa wielu europejczyków doświadczyło na własnej skórze. I wszystko byłoby dobrze, gdyby demony dało się zamknąć w solidnej puszce Pandory, najlepiej odesłanej do przeszłości. Niestety, nadal istnieją ludzie, dla których władza skuteczna to władza absolutna. Spora ich grupa mieszka w Rosji.

Dlatego też Rosja jest możliwie najlepszą lokalizacją, by poruszać tematykę totalitaryzmu. Władimir Sorokin w swojej powieści „Dzień oprycznika” odwołuje się właśnie do takiej problematyki.

Akcja utworu toczy się w latach ’20 XXI, a więc stosunkowo nieodległej przyszłości. Jednak zmiany, jakie zaszły na świecie są monumentalne. Rola Europy w światowej gospodarce zmarginalizowała się, prym wiodą Chiny. Językiem międzynarodowym przestał być angielski. Rosja znacjonalizowała się i urosła w potęgę, jednocześnie zamykając się na świat. Na Kremlu siedzi oficjalnie wielbiony przez lud Monarcha, który przed laty zarządził budowę Wielkiego Muru, mającego chronić mateczkę Rosję przed złodziejami z Zachodu. Jednocześnie obywatele ochoczo spalili swoje paszporty w uroczystym widowisku na Placu Czerwonym, który od tej pory [do spółki z kilkoma innymi placami] stał się miejscem popularnych wieców, podczas których w sposób przykładny karze się wrogów narodu.

Na tle takiej rzeczywistości ukazany jest jeden dzień z życia wpływowego oprycznika – Andrieja Daniłowicza Komiagi.

Aby w pełni zrozumieć utwór, warto wspomnieć, iż tytułowa oprycznina to, mająca historyczne umocowanie za czasów cara Iwana Groźnego, policja polityczna. Pierwotnie, utworzona w XVI wieku straż przyboczna władcy miała pomóc w centralizacji państwa i zniesieniu wpływów magnaterii. W istocie stała się narzędziem terroru i ucisku publicznego, w zamian za swe zasługi otrzymując z nadania cara pewne obszary do samodzielnego rządzenia.

W powieści Sorokina Rosja nieodmiennie zwraca się ku przeszłości. Stąd też powrót do tradycji opryczniny. W „Dniu oprycznika” niewiele różni się ona od swego pierwowzoru. Jej członkowie odznaczają się bezwzględnością godną Inkwizycji, przy zupełnie otwartym wsparciu Kościoła. Nie trzeba chyba pisać o licznych przywilejach, jakimi się cieszą. Oprócz prestiżowych spotkań z najważniejszymi osobami w kraju, mają dostęp do niecodziennych uciech, ale także nieco bardziej trywialnych udogodnień. Przykładem niech będzie osobny pas ruchu, przeznaczony dla członków tej znamienitej służby. Rzecz – wydawałoby się – błaha, ale obrazuje system zależności i podziałów, wytworzonych w przyszłościowym społeczeństwie Rosji oraz relację władza-plebs.

Tym, co osobliwe w tej książce, jest łączenie elementów futurystycznych z historycznymi. Na każdym kroku pojawiają się nowoczesne technologie, innowacyjne metody przesyłki i odczytu danych, które wykorzystywane są do indoktrynacji społeczeństwa, albo raczej [gdyż indoktrynacja dawno się już dokonała] – utrzymania istniejącego porządku rzeczy, utwierdzenia ludzi w przekonaniu, iż Monarcha jest dobrym i miłościwym władcą, za którego rządów Rosja przeżywa prawdziwy rozkwit.

I trudno zaprzeczyć, aby była to ciekawa wizja, choć ciekawa nie zawsze musi oznaczać: przekonywująca. W mojej opinii zbyt wiele jest w książce kontrastów i historycznych aluzji, co decyduje o tym, że stanowi ona raczej zobrazowanie działalności XVI-wiecznego bractwa przeniesione w XXI wiek, niż ponurą prognozę na przyszłość. Mimo to Sorokin choć nie do końca poważnie, ukazuje jedną z alternatywnych wersji rozwoju rosyjskiej świadomości narodowej, nieustannie dążącej do totalitaryzacji władzy. I choćby dlatego warto pochylić się nad lekturą, której autor w swej ojczyźnie oczekuje procesu sądowego za niepoprawną twórczość. Jak napisał Sorokin: sic transit gloria mundi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Silence

Nie wiem co myśleć o tej książce... Przez większość wątek strasznie się ciągnał i czasami trochę historia robiła się nuda i dopiero pod koniec zaczęło...

zgłoś błąd zgłoś błąd