Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzień oprycznika

Tłumaczenie: Agnieszka Piotrowska
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,27 (141 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
15
7
41
6
36
5
20
4
7
3
8
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dien’ opricznika
data wydania
ISBN
978-83-7414-378-3
liczba stron
232
słowa kluczowe
Rosja, satyra polityczna
język
polski
dodała
cykuta

Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki...

Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki polityczne państwo utrzymuje tylko z Chinami, dostawcą niezbędnych produktów użytku prywatnego i przemysłowego – od samolotów typu Boeing po muszle klozetowe. Na tym tle toczy się opowieść o jednym dniu z życia Andrieja Daniłowicza Komiagi, tytułowego oprycznika.

Literacki eksperyment Sorokina – antyutopijny futurystyczny utwór napisany językiem Puszkina – ukazuje Rosję nieuchronnie zmierzającą ku przeszłości, ku wiekom średnim, kiedy władza, za sprawą opryczników, przemawiała językiem terroru. Ledwie wydana w Rosji, powieść Sorokina rozpętała narodową debatę i podbiła tamtejsze listy bestsellerów. Dzień oprycznika uważa się za bezkompromisową satyrę polityczną na współczesną Rosję.

Sam autor nazywa książkę "fantazją na motywach rosyjskich." i dodaje: "Tak odpowiadam na sytuację w moim państwie"

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (323)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2478
Koronczarka | 2014-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2014

Pewno nie wychwyciłam wszystkich smaczków tej książki, bo nawiązań do rosyjskiej historii, kultury i obyczajowości jest w niej wiele. Ale i tak mi się podobała, mimo że dreszcz przechodził mi przez plecy często. Bo jeśli naprawdę, tak jak o pisarzu przeczytałam, przedstawia w swoich książkach ducha narodu rosyjskiego, to w tym duchu panuje niezły galimatias i mieszczą się rzeczy, innym nie tylko w duchu, ale i w głowie się niemieszczące. Rzecz dzieje się w 2027 roku, ale jeśli ktoś oczekuje jakiegoś science-fictiona, to się zawiedzie. Powracają czasy Iwana Groźnego w wydaniu modernistycznym. Mieszanka śmieszna, złośliwa, o podszewce grozy.

książek: 1077
almos | 2014-08-21
Przeczytana: 17 sierpnia 2014

Groteskowa wizja Rosji przyszłości. Przypomnijmy, że oprycznicy to była policja cara Iwana Groźnego, słynąca z okrucieństwa. W książce są reaktywowani, stanowią główną podporę władzy czyli Monarchy. A ustrój Rosji to bezwzględny reżim podparty prawosławiem gdzie tradycje staroruskie łaczą się w niezwykły sposób z nowoczesnymi środkami technologicznymi: wielkoruski patriotyzm, religia, posłuszeństwo, oddzielenie murem od Zachodu. Brzmi to groteskowo ale w świetle ostatnich wydarzeń z lata 2014, już nie tak bardzo.

Talent językowy, wyobraźnia Sorokina, jego skłonność do groteski są olbrzymie. Jak to mówią Rosjanie: jest i smieszno i straszno. Niektóre pomysł są b. ciekawe, np. monarcha zastąpił supermarkety kioskami rosyjskimi w których jest tylko wybór z dwóch towarów: chleb bialy albo czarny, masło albo margaryna, naród w ten sposób unika wyboru z kilkudziesięciu towarów, zatem unika konfuzji i zamieszania, bardzo fajna inicjatywa...

Mamy też nieodzowną rosyjską korupcję i...

książek: 202
Justyna Wydra | 2015-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 sierpnia 2015

Rosja 2027. Fikcja literacka, ale jakże wymowna i osadzona na mocnych historyczno-socjologicznych podstawach. Nawet "Krym nasz", choć Sorokin wydał "Dzień oprycznika" w roku 2007!

Światem rządzą Chiny - boeingi, mercedesy, narkotyki najnowszej generacji - wszystko jest chińskie. Stara Europa bije pokłony w stronę Mekki. Rosjanie niewiele o tym wiedzą, żyjąc w izolacji, odgrodzeni od sąsiadów murem. Jest car - batiuszka. Rząd dusz trzyma Cerkiew, która nie pozwala kląć (Daruj, zły pokusił). No chyba, że jesteś katem. Wtedy możesz używać słów niecenzuralnych, bo robotę masz ciężką. Batożysz, wieszasz, ścinasz głowy.

A jeśliś oprycznikiem? Najbardziej zaufanym z zaufanych pomocników władzy? O bracie! Wtedy masz własny dwór, zabrany przykładnie ukaranemu wrogowi cara. Wtedy jeździsz czerwonym mercedesem. Wtedy dzwonek w twoim telefonie komórkowym odzywa się jękami torturowanego człowieka. Wtedy pędzisz niebezpieczny, bardzo intensywny i pełen przywilejów żywot. Krew leje się często...

książek: 225
Novik | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 lipca 2014

Taka jakby trochę rosyjska "Mechaniczna Pomarańcza". Z podobnym stylem narracji, nerwowym, szarpanym nie dającym wytchnienia tempem. A wszystkim to w dodatku opowiedziane zjawiskowo wręcz barwnym językiem. Nawet wyjątkowo częste wstawki liryczne trzymają się tu jakoś kupy. No i co chyba najważniejsze jest to książka obłędnie szydercza. Autor poskakał sobie wprawdzie głównie po Władimirze Władimirowiczu i jego świcie, kpiąc bez opamiętania z rosyjskiego niby-konserwatyzmu, w którym tak nieprzytomnie kocha się zachodnia prawica. Dostaje się także i lokalnej kontrkulturze (absolutnie genialna ramówka radia Paradygmat). Krótko mówiąc dawno nie wpadła mi w łapy tak błyskotliwa i cięta satyra polityczna. Zatem: masz Pan jaja i poczucie humoru Panie Sorokin, obyś Pan nie musiał wystawiać ich na mróz przy budowie jakiegoś kolejnego, bezsensownego biełamorkanału w przyszłości, którą rysujesz Pan dla swojego kraju w tak mało optymistycznych kolorach.

książek: 652
Mario | 2017-01-03
Na półkach: Przeczytane

Jakże trafnie ktoś tu nazwał tę powieść wielką psotą, a nie takąż literaturą -tak, to prawda, ale i prawdą jest niezwykła sugestywność świata odmalowanego w tej psocie, świata niestety całkiem możliwego, i, obym się mylił, możliwego nie tylko nad rzeką Moskwą...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2011-12-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Starter to 'Martwe dusze'. Klasyka w maleńkim, tanim wydaniu kieszonkowym, czyli w mojej ulubionej wersji.
Okazały się tak dobre, że chciałam więcej, przeczytałam więc 'Martwe dusze na modłę noworuską', czyli 'Dzień oprycznika'.
Po takim daniu czas na deser, czyli ' Cukrowy Kreml', słodki, aż chrzęści w zębach.
Sorokin to nie jest może wielka literatura, ale wielka psota już tak. Śmiech, który zamiera w gardle. I'll wipe that smile off your face,na trzy sposoby. Smaczne.

http://porzadekalfabetyczny.blox.pl/tagi_b/179385/Cukrowy-Kreml.html

książek: 671
Wiórek | 2012-01-06
Przeczytana: styczeń 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Dzień oprycznika" to książka, która opowiada o niedalekiej przeszłości w Rosji, która jest odgrodzona od świata Wielkim Murem; o powrocie caratu, opriczniny, terroru i onóc. To świat bajkowy, w którym Kreml został przebudowany, w kioskach można kupić chleb biały lub chleb ciemny i żadnego innego, gdzie wreszcie pochowano Lenina, jurodiwi wieszczą przyszłość a Chiny są światowa potęgą. I na tym tle pokazany jest jeden dzień z życia Andrieja Andriejewicza Komiagi- oprycznika z prawego skrzydła (które obok lewego stanowi trzon opriczniny), który jest wiernym podannym cara i jest kontent, że Czerwona (komunizm) i Biała Smuta (demokracja) już minęły.

książek: 834
cykuta | 2010-09-23
Przeczytana: 03 lutego 2008

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wydaje się, że w realiach XXI wieku Europa ma już za sobą epokę totalitaryzmów. Historia w sposób dosadny prezentuje wady systemu, którego okrucieństwa wielu europejczyków doświadczyło na własnej skórze. I wszystko byłoby dobrze, gdyby demony dało się zamknąć w solidnej puszce Pandory, najlepiej odesłanej do przeszłości. Niestety, nadal istnieją ludzie, dla których władza skuteczna to władza absolutna. Spora ich grupa mieszka w Rosji.

Dlatego też Rosja jest możliwie najlepszą lokalizacją, by poruszać tematykę totalitaryzmu. Władimir Sorokin w swojej powieści „Dzień oprycznika” odwołuje się właśnie do takiej problematyki.

Akcja utworu toczy się w latach ’20 XXI, a więc stosunkowo nieodległej przyszłości. Jednak zmiany, jakie zaszły na świecie są monumentalne. Rola Europy w światowej gospodarce zmarginalizowała się, prym wiodą Chiny. Językiem międzynarodowym przestał być angielski. Rosja znacjonalizowała się i urosła w potęgę, jednocześnie zamykając się na świat. Na Kremlu siedzi...

książek: 214
młotnaskurwysynów | 2014-07-30
Na półkach: Przeczytane

Słaba musi być współczesna literatura rosyjska, skoro Sorokin ma być jednym z jej najwybitniejszych przedstawicieli. Książka jest nudna a fabuła nie ma polotu i nie wciąga, rodzi skojarzenie tzw. "wymyślania na siłę" niż rzeczywistego przemyślanego pomysłu. Język jest sztuczny i zdecydowanie niespójny. Rozumiem ideę połączenia zwrotów XVIIIw. ze współczesną mową jako świadome nawiązanie do ciemnych czasów opryczniny ale, o ile zamysł niezły, to wykonanie całkowicie zawiodło. Raczej fałszuje to niż brzmi, jest mocno nieprzekonujące i wręcz irytujące. Aluzje jakimi szafuje autor często są zbyt łatwe i tandetne. W książce roi się od frazesów mających ukazać wszędobylską totalitarną propagandę jak Radio Ruś, papierosy Ojczyzna czy szampon Car- o ile dobrze pamiętam. Książka ma jeden plus, który należy pochwalić. To odważne ukazanie totalitarnych, imperatorskich i morderczych aspiracji w mentalności rosyjskiej władzy na przestrzeni ostatnich wieków, która wydaje się w ogóle nie...

książek: 272
monikakolaska | 2017-01-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przypuszczam, że nie trzeba przedstawiać sylwetki Władimira Sorokina, ponieważ jest on – tuż obok Wiktora Pielewina, Borisa Akunina, Wiktora Jerofiejewa, czy też Dmitrija Bykowa – jednym z nielicznych współczesnych pisarzy rosyjskich tak dobrze znanych polskiemu czytelnikowi. Zresztą, nie tylko polskiemu. Postmodernistyczna proza Sorokina tłumaczona jest na wiele języków i znajduje coraz szersze grono odbiorców.
Dziś jednak pod lupę pragnę wziąć tylko jedną książkę z dorobku tegoż rosyjskiego konceptualisty – Dzień oprycznika. Utwór, który wywołał wielką burzę nie tylko wśród literackich krytyków, ale również wśród czytelników. Wydaną w 2006 r. książkę Sorokina określa się mianem fantastycznej antyutopii, politycznej groteski, czy też satyry na współczesną władzę Rosji i na rosyjskie społeczeństwo. Sam Sorokin od takich komentarzy się odżegnuje, twierdząc, iż jego celem nie był polityczny komentarz, a jedynie stworzenie artystycznej wizji przyszłości.
Sorokin postuluje, aby jego...

zobacz kolejne z 313 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Bro
    Bro
    Władimir Sorokin
  • Lód
    Lód
    Władimir Sorokin
  • 23000
    23000
    Władimir Sorokin
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd