Uwięziona

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Cykl: W poszukiwaniu straconego czasu (tom 5)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,18 (170 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
43
8
31
7
31
6
11
5
7
4
3
3
2
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
À la recherche du temps perdu. La Prisonnière
data wydania
ISBN
8372559236
liczba stron
370
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Justyna

„Gdy tylko dźwięk jakiś zasłyszany dawniej lub zapach kiedyś odczuwany przypominają się naszej pamięci i zaczynają istnieć zarazem w teraźniejszości i w przyszłości, wówczas trwała i zwykle ukryta istota rzeczy natychmiast zostaje wyzwolona i nasze prawdziwe ja budzi się i ożywa w owej chwili”.

Piąta już część słynnego cyklu powieściowego Marcela Prousta.

 

źródło opisu: proszynski.pl

źródło okładki: proszynski.pl

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1132)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 440
czytający | 2015-04-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 kwietnia 2015

Są dzieła w których do ich pisania serce zaprzęga rozum, który opisując przyjemności wynikające ze wspomnień ulega czarowi uczuć. Serce chce targać emocjami ale umysł będący na usługach wzruszenia wygładza je, rozczesując bujną czuprynę wyobraźni. I tym oto sposobem nasza dusza odczuwa rozkosz, że może mieć kontakt z czymś tak upajającym, jak książka którą przed chwilą przeczytałem. Tak oto rodzą się powieści w których rozum i instynkt, chłodna obojętność i uczucie przechodzą obok nas i pozwalają w siebie zaglądać.

Marcel Proust w piątym tomie z cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu" próbuje chwycić kolejny klucz, którym być może będzie mógł otworzyć drzwi do swojego innego życia. Jeśli mielibyśmy wierzyć znawcom literatury, to ten pisarz tworzący swoją autobiografię nie jest szczęśliwym człowiekiem. W powieści to zazdrość przesłania miłość a czasami tak ją podrażnia, że ta druga jakby uległa podwojeniu. I wszystko by było piękne gdyby nie fakt, że podwojona miłość Prousta nie...

książek: 473
Papusza | 2018-05-20
Na półkach: Przeczytane, MP3, Klasyka
Przeczytana: 20 maja 2018

„Uwięziona”, V tom cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu” M. Prousta opowiada o toksycznej relacji Marcela do Albertyny. Poznajemy również, relacje i zachowania pełne fałszu, intryg i zagrywek w zamkniętych kręgach, do których wstęp mają tylko osoby zaproszone.

Albertyna nadal fascynuje Marcela. Pragnie mieć ją przy sobie przez cały czas. I kiedy nadarza się możliwość powrotu z Combrey do Paryża bez rodziców, namawia Albertynę aby przez jakiś czas zamieszkała w jego domu. Dziewczyna ulega namowom i przez krótki okres ich wspólne życie staje się faktem. Obsypuje dziewczynę drogimi prezentami, zaspakaja każde żądanie, w zamian za całkowitą uległość i podporządkowanie. Czas sielanki dobiega końca, ponieważ uczucie zazdrości, podejrzeń i przypadkowego odkrywania kłamstw Albertyny zaczyna dominować nad uczuciami jakimi ją darzy. Dobra rzadkie mają to do siebie, że są poszukiwane, podziwiane, oczekiwane. Kiedy już są w naszym zasięgu, tracą na wartości, stają się czymś nudnym, bez...

książek: 603
Grot | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane

Motywem przewodnim tej części cyklu jest pogłębiające się zniechęcenie Albertyną, skądinąd osobą o dość wątpliwym, a raczej wręcz ordynarnym prowadzeniu się.

Sporo rozważań kwestiach damsko – męskich, co zresztą jest standardem u Prousta (np. miłość jako „choroba nieuleczalna”). Tym razem szczególny nacisk został położony na aspekt zazdrości w związku. Zazdrość jako demon, który ciągle powraca, zmieniając jedynie formy. Mamy do czynienia wręcz z obsesją narratora na punkcie wierności swojej wybranki (choć nie wiem czy termin „wybranka” nie jest zbyt górnolotnym, szlachetnym określeniem do osoby przejawiającej wyjątkowo niekonwencjonalne, gorszące zachowania seksualne).

Pozostając w klimatach nazwijmy to cielesnych, warto odnotować ciekawą opinię Prousta, jakoby prostytutki miałyby być mniej pociągające dla mężczyzn niż inne kobiety, gdyż nie są „zdobyczą” , nie trzeba o nie zabiegać.

Całość, podobnie jak wcześniejsze tomy, w klimatach życia arystokratycznego.

I na koniec nie...

książek: 468
Marek Krzystek | 2018-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2018

Ten tom zdecydowanie należy do salonu Verdurinów , w zasadzie do jego pryncypałki, pani Verdurin. Odniosłem wrażenie, że jest ona zwiastunem dzisiejszej szefowej korporacji, bizneswoman, kobietą pozbawioną uczuć, bezwzględną, idącą po trupach, siejącą zniszczenie wśród nieposłusznych, czy choćby niepodporządkowanych, prącą do sobie tylko znanego celu, gotową złożyć ofiarę z każdego, kogo jest w stanie zniszczyć, nie mającą żadnych zasad poza pazernością. W jej to sidła wpadł, a właściwie, gnany miłością, wprosił się baron de Charlus. Niczego nieświadomemu baronowi — trudnemu i oburzającemu w obyciu, choć przecież w sumie naiwnemu i serdecznemu — pani Verdurin wypowiedziała bezwzględną salonową wojnę, jakoś zapominając go o tym zawiadomić. Dla mnie ta śmiertelna potyczka ma znaczenie symboliczne. Świat starej arystokracji, z jej dziedzictwem, dumą rodową, przywarami i degeneracją, świat już nikomu niepotrzebny, zostaje zniszczony przez pozbawioną skrupułów, łakomą przywilejów i...

książek: 707
mieszka | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2016

Wyjątkowo zmęczył mnie ten tom, mimo że był bardziej bezpośredni. Może nawet drapieżniejszy.
Pierwszy rozdział to "rozdzieranie włosa na czworo" tak skrajne, że gubiłam temat i wątek skutecznie i systematycznie. Walczyłam ze swoją pamięcią, bo narrator wciąż powracał do tego samego zagadnienia (np. stroje dla Albertyny - czasem chodziło o dokładnie te same suknie, buciki, pantofelki zaprezentowane po raz drugi czy trzeci, oczywiście z zaznaczeniem jakimi staraniami zostały zdobyte, kupione, sprezentowane itp., drugi przykład: łapanie Albertyny na kłamstwie - powracanie do tej samej sprawy było ewidentne, jakby za każdym razem znajdywał część prawdy, czy może swoich urojeń i przemyśleń na temat kochanki i z tego budował SWÓJ jej obraz).
Wiele obserwacji i plotek znajduje się w rozdziale drugim. Dowiedziałam się zatem, kto jest nazywany "ku..." w odniesieniu do mężczyzny, ale - za diabła - nie wiem co to były "herbatki tańcujące". Niezbyt uważnym czytelnikiem jestem?!
Rozkoszna...

książek: 2518
jeke | 2015-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Albertyna lubi kochać się z kobietami i spędzać z nimi czas. Marcel, który jest w niej zakochany stara się krzyżować w różny sposób te spotkania, gdyż jest o nią bardzo zazdrosny. Jedno spojrzenie Albertyny na inną kobietę wywołuje u Marcela chorobliwą zazdrość, a Paryż dostarcza wielu okazji, by Albertyna mogła oddawać się rozkoszom.
Marcel i Albertyna bawią się w ciuciubabkę, gdyż on z powodu zazdrości i nieznajomości uciech stara się zapobiec zdobywaniu nowych doświadczeń przez dziewczynę, a ona udając niewinną ,,mydli mu oczy." Marcel na zmianę kocha i nienawidzi Albertynę. Prowadzi wewnętrzny monolog na ten temat.
,,Z każdym dniem wydawała mi się mniej ładna. Dodawało jej uroku jedynie pragnienie, jakie budziła w innych, kiedy dowiadując się o tym pragnieniu, zaczynałem na nowo cierpieć i chciałem im ją wydrzeć. Mogła mi sprawić ból; dać radość-nie. Jedynie samym cierpieniem trwało moje nudne przywiązanie."
Ukrywa przed przyjaciółmi, że Albertyna z nim mieszka. Stosuje różne...

książek: 705
chiara | 2012-09-30
Przeczytana: 29 września 2012

"Uwięziona" to powieść z kluczem. Opisy i obserwacje jak zwykle u Prousta cudowne, ale nielogiczne postępowanie bohatera nabiera sensu dopiero, gdy ten klucz rozszyfrujemy.

książek: 550
Alicja Górska | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 stycznia 2016

http://duzeka.pl/catalog_more/id/1709

Minął kolejny miesiąc i kolejna z książek Marcela Prousta znalazła się na liście przeczytanych. Piąty tom serii "W poszukiwaniu straconego czasu", "Uwięziona", był dla mnie jak dotąd największym wyzwaniem spośród utworów cyklu. Bynajmniej dlatego, że źle mi się go czytało lub też z powodu wywoływania znużenia. "Uwięziona" po prostu uwydatniła wszystkie wady głównego bohatera, czyniąc go w pewien sposób psychopatycznym dziwakiem o schizofrenicznej osobowości. Jak nietrudno się bowiem domyślić, tytuł nawiązuje do stanu jednej z najważniejszych żeńskich postaci serii - Albertyny.

Okładka "Uwięzionej" z miejsca budzi swoistego rodzaju niepokój. Utrzymana w czarno-białej tonacji, jak pozostałe tomy, podkreśla mroczny charakter wykorzystanej grafiki. Oto w oddali, pomiędzy drzewami, widać schludny dworek (pałac?). Budynek jest najostrzejszym elementem fotografii, cały świat poza nim to niemal rozmazana plama. Jak odnosi się to do fabuły powieści? A...

książek: 126
Dżastin | 2017-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2017

Nie powiem - wcześniejsze tomy Prousta były ciężkie i miejscami męczące. Ale ta część wydała mi się najmniej ciekawa. Prawie 500 stron na temat miłosnych rozterek, obaw, strachu przed byciem porzuconym przez ukochaną, podejrzeń o jej romanse. Miałam wrażenie że Proust pisze w kółko to samo. W mojej ocenie to najsłabsza część dzieła.

książek: 0
| 2017-04-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 kwietnia 2017

Rewelacyjne książka. Szczególnie podobał mi się opis snu Albertyny. Motyw snu pojawia się często w tomach. Nie chodzi tu o akcję, ale refleksję, rozważania. W tym tomie główny temat to zazdrość.

zobacz kolejne z 1122 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Marcel Proust

… i w swoim głodzie szczęścia nie żądać od życia niczego, jak tylko, aby się zawsze układało w szereg szczęśliwych popołudni. Dziś o marzeniu o powrocie do szczęśliwych letnich popołudni spędzanych na powolnej lekturze i nieobciążonych żadną presji i Marcelu Prouście, którego 94. rocznica śmierci przypada 18 listopada.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd