Ostatnie tango

Okładka książki Ostatnie tango autora Piotr C., 9788383139579
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Ostatnie tango
Piotr C. Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-15
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383139579
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnie tango w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Ostatnie tango



książek na półce przeczytane 2447 napisanych opinii 1261

Oceny książki Ostatnie tango

Średnia ocen
6,9 / 10
328 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnie tango

avatar
52
7

Na półkach: ,

Według mnie najsłabsza z pozycji tego Autora. Za dużo dywagacj, rozważań i wewnętrznego konfliktu że sobą Głównego Bohatera. Niezmirnnie:soczyste opisy, łatwa i spójna konstrukcja, jest akcja, jest i romans, jest i zaskakujące zakończenie!

Według mnie najsłabsza z pozycji tego Autora. Za dużo dywagacj, rozważań i wewnętrznego konfliktu że sobą Głównego Bohatera. Niezmirnnie:soczyste opisy, łatwa i spójna konstrukcja, jest akcja, jest i romans, jest i zaskakujące zakończenie!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
972
203

Na półkach:

Jestem nawet zadowolona z lektury, choć druga część dosłownie ocieka seksem. Piotr C. ma jednak coś do powiedzenia. Nie tylko o ruchaniu.

Jestem nawet zadowolona z lektury, choć druga część dosłownie ocieka seksem. Piotr C. ma jednak coś do powiedzenia. Nie tylko o ruchaniu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
77

Na półkach:

To moja pierwsza styczność z twórczością Piotra C.
Oprócz tej internetowej rzecz jasna. Nie ukrywam, że przy zakupie książki zasugerowałam się polecajką od Pauliny Świst. 😉😁😁😁😁

Drwalu to były sportowiec, kibol i gangster na emeryturze. Wychodzi właśnie z więzienia i nie potrafi się dostosować do otoczenia. Wszystko go drażni, czuje się stary i zaniedbany. Pracuje jako taksówkarz, ale niecierpi tej pracy. Dorabia dilując trawką i koksem. Mimo wszystko czuje się znużony swoim życiem i stwierdza, że światu będzie lepiej bez niego.

I od tego momentu zaczyna się książka. Nie ukrywam długo w nią się wgryzałam. Początek był dla mnie zbyt chaotyczny, ale jak już poszło, to skończyłam w jeden wieczór. 💪💪💪

Nie powiem, ciekawe przygody miał Drwalu. Ciężko też jednoznacznie stwierdzić jaki był. Z jednej strony to handlarz narkotyków, który również prawie zawsze był pod wpływem jakiejś cudownej tabletki, bez których się nie rozstawał. Był też byłym bandytą, który bez zmrużenia oka wybijał zęby bejsbolem, albo i jeszcze gorzej.... Ale miał swoje zasady, szanował sąsiadów, nie był kapusiem, stawał w obronie słabszych. Z kobietami, mimo wszystko też postepował godnie. Umiał się bawić 🤭🤭🤭

W gruncie rzeczy była to miła lektura i czas spędziłam z nią godnie. Pośmiałam się trochę. Doedukowałam się jeśli chodzi jakie tabletki z czym, po co i dlaczego. 😉
Gratuluję też autorowi lekkiego pióra, luźnego stylu i fajnej historii.

Poczytam sobie coś jeszcze z repertuaru Piotra C.

To moja pierwsza styczność z twórczością Piotra C.
Oprócz tej internetowej rzecz jasna. Nie ukrywam, że przy zakupie książki zasugerowałam się polecajką od Pauliny Świst. 😉😁😁😁😁

Drwalu to były sportowiec, kibol i gangster na emeryturze. Wychodzi właśnie z więzienia i nie potrafi się dostosować do otoczenia. Wszystko go drażni, czuje się stary i zaniedbany. Pracuje jako...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

517 użytkowników ma tytuł Ostatnie tango na półkach głównych
  • 397
  • 111
  • 9
93 użytkowników ma tytuł Ostatnie tango na półkach dodatkowych
  • 35
  • 34
  • 8
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Piotr C.
Piotr C.
Rocznik 1976. Autor powieści sprzedanych w łącznym nakładzie blisko pół miliona egzemplarzy. Sławę przyniosła mu debiutancka powieść "Pokolenie Ikea". Nominowany dwukrotnie w konkursie Bestsellery Empiku: za "Brud" w 2016 oraz za "Gwiazdora" w 2020 roku. Nigdy nie ujawnił swojej tożsamości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Deprawacja Sandra Cicha
Deprawacja
Sandra Cicha
Podczas czytania wielokrotnie czułam złość, smutek, a nawet bezsilność. Były fragmenty, które musiałam/em odkładać na chwilę, bo emocje były zbyt intensywne. Jednocześnie właśnie to uważam za największą siłę „Deprawacji” – ta książka nie pozwala czytać jej obojętnie. Zmusza do konfrontacji z trudnymi tematami, o których często wolelibyśmy nie myśleć. Styl Sandry Cichej jest prosty, ale bardzo sugestywny. Nie ma tu zbędnych opisów, a każde zdanie wydaje się mieć swoje znaczenie. Krótkie rozdziały sprawiają, że łatwo „wpaść” w rytm czytania, a napięcie narasta z każdą kolejną stroną. Mimo mrocznej atmosfery nie miałam/em poczucia przesady – wszystko wydawało się boleśnie realne. „Deprawacja” to książka, która pokazuje, że zło nie zawsze rodzi się nagle. Często jest wynikiem wielu drobnych kroków, zaniedbań i złych wyborów. Po tej lekturze zaczęłam/em inaczej patrzeć na ludzi i ich historie – z większą ostrożnością w ocenianiu i większą empatią. To nie jest powieść, która daje proste odpowiedzi, ale właśnie dlatego jest tak wartościowa. Zdecydowanie polecam „Deprawację” czytelnikom, którzy nie boją się trudnych tematów i literatury poruszającej psychikę. To książka bolesna, ale ważna – taka, która zostaje w myślach na długo i zmusza do refleksji nad sobą, światem i granicami, które czasem bardzo łatwo przekroczyć.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na93 miesiące temu
Mgła Kamila Bryksy
Mgła
Kamila Bryksy
„Czasami najlepsze, co możesz zrobić, to podjąć bardzo złą decyzję.” I dokładnie taka jest ta książka — decyzją, której nie da się cofnąć, nawet kiedy już zamkniesz ostatnią stronę. „Mgła” Kamili Bryksy na pierwszy rzut oka gra w bardzo znaną grę. Kobieta traci pamięć, budzi się w rzeczywistości, której nie rozumie, a ludzie wokół niej próbują jej tę rzeczywistość opowiedzieć od nowa. Motyw ograny, niemal podręcznikowy. I właśnie dlatego łatwo się na niego nabrać. Ewelina Dobrzycka zostaje odnaleziona w centrum handlowym. Nie wie, kim jest, nie pamięta swojego życia, nie rozpoznaje własnego męża. Trafia pod opiekę Karola, który robi wszystko, by pomóc jej odzyskać wspomnienia — pokazuje zdjęcia, zabiera w ważne dla nich miejsca, rekonstruuje ich wspólną historię. Problem w tym, że im bardziej się stara, tym bardziej coś tu zaczyna zgrzytać. Bo pamięć to jedno. A narracja to drugie. I „Mgła” bardzo szybko przestaje być historią o amnezji, a zaczyna być historią o tym, kto ma prawo opowiadać cudze życie. Każda postać w tej książce coś ukrywa. Każda coś dopowiada. Każda próbuje ustawić rzeczywistość pod siebie. I nagle okazuje się, że nie chodzi już o to, czy Ewelina odzyska pamięć, tylko o to, czy to, co usłyszy, w ogóle będzie prawdą. Autorka bardzo sprawnie buduje atmosferę niepewności. Nie epatuje zwrotami akcji, nie rzuca twistami co kilka stron. Zamiast tego konsekwentnie podkopuje zaufanie — do bohaterów, do wydarzeń, do własnych przypuszczeń czytelnika. To jeden z tych thrillerów, w których napięcie nie wynika z tego, co się wydarzy, tylko z tego, co już się wydarzyło, ale jeszcze nie zostało ujawnione. Dużym plusem jest sposób prowadzenia fabuły. Historia rozwija się stopniowo, warstwa po warstwie, a poszczególne elementy zaczynają się ze sobą łączyć dopiero po czasie. Czytelnik przez większość książki funkcjonuje w stanie lekkiego dyskomfortu — nic nie jest do końca jasne, nic nie jest w pełni pewne, a każda nowa informacja zmienia sposób patrzenia na wcześniejsze wydarzenia. Bryksy dobrze radzi sobie również z prowadzeniem intrygi. To nie jest historia oparta na jednym wielkim zwrocie akcji, tylko na serii mniejszych odkryć, które razem tworzą spójną całość. Finał nie próbuje być efekciarski — zamiast tego domyka wątki w sposób logiczny i konsekwentny wobec tego, co zostało wcześniej zbudowane. Nie oznacza to jednak, że książka jest bez wad. Największym problemem są momentami bohaterowie drugoplanowi, którym brakuje głębi. W thrillerze psychologicznym to istotny element, a tutaj niektóre postacie sprawiają wrażenie bardziej funkcjonalnych niż rzeczywistych. Ich motywacje nie zawsze są w pełni przekonujące, a decyzje momentami wydają się podporządkowane konstrukcji fabuły. Z drugiej strony, można to czytać również jako element zamierzonego efektu — w świecie, gdzie każdy coś ukrywa i manipuluje rzeczywistością, trudno o pełną przejrzystość także w konstrukcji postaci. Na uwagę zasługuje tempo powieści. Choć nie jest to książka dynamiczna w klasycznym sensie, wciąga bardzo skutecznie. To raczej powolne zaciskanie pętli niż szybki sprint. Im dalej w fabułę, tym trudniej się od niej oderwać, bo rośnie potrzeba zrozumienia, co tu właściwie jest prawdą. Największą siłą „Mgły” jest jednak to, że nie daje czytelnikowi komfortu. Nie oferuje prostych odpowiedzi, nie porządkuje świata w oczywisty sposób, nie pozwala jednoznacznie ocenić bohaterów. Zamiast tego zostawia z poczuciem, że granica między prawdą a kłamstwem jest dużo bardziej płynna, niż chcielibyśmy przyznać. To thriller, który nie próbuje być głośny — ale potrafi być skuteczny. Nie jest idealny, ale jest wystarczająco dobrze skonstruowany, żeby wciągnąć, zmylić i zostawić po sobie coś więcej niż tylko fabularną zagadkę. I to w tym gatunku naprawdę wystarcza.
ZbrodnieNaWidelcu - awatar ZbrodnieNaWidelcu
ocenił na714 dni temu
Zapadlina Robert Małecki
Zapadlina
Robert Małecki
Robert Małecki po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem polskiego kryminału. Seria z Marią Herman i Olgierdem Borewiczem to nie tylko trzy świetnie skonstruowane historie kryminalne, ale też głęboka, emocjonalna i poruszająca opowieść o ludzkich demonach, winie i odpowiedzialności. Nie ma tu lepszego i gorszego tomu. Każdy jest świetny, dobrze prowadzony fabularnie i poruszający! „Zapadlina” to część, która prowadzi swoich bohaterów na skraj emocjonalnej wytrzymałości. W tym tomie autor jeszcze mocniej (o ile to w ogóle możliwe) zagląda w ludzką duszę, pokazując, że przeszłość zawsze ma swoją cenę, a granica pomiędzy winą a niewinnością potrafi być naprawdę cienka. W tej serii Małecki tworzy bohaterów dalekich od ideału. Zarówno Borewicz, jak i Herman nie są krystaliczni. Ba! Wręcz przeciwnie. To „brudni” gliniarze, którzy wracają do „brudnych” spraw sprzed lat, sami walcząc z własnymi słabościami i demonami z przeszłości. Popełniają błędy, czasem naginają zasady, a jednak w jakiś dziwny sposób nie da się ich nie lubić. Mają w sobie surowość i upór, ale też wewnętrzną siłę i lojalność. Są twardzi, kierują się własnym kodeksem moralnym i, mimo wszystko, potrafią z odwagą ponieść konsekwencje swoich czynów. To niesamowite, że Ci nieidealni, mroczni i zagubieni w sobie bohaterowie potrafią tak bardzo uwieść czytelnika. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek innej książce zdarzyło mi się coś podobnego. Reasumując, cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują Cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują zachować człowieczeństwo w świecie pełnym brudu, bólu i cieni. To cykl, który wciąga, porusza i na długo zostaje w pamięci. To historia pokazująca, że szarości i czerń to kolory, które zbyt często próbujemy pokolorować. Polecam! Zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię. Jestem pewna, że nie zawiedzie zarówno pod względem kryminalnym, jak i emocjonalnym.
MagdaLena - awatar MagdaLena
oceniła na85 dni temu
Negocjatorzy policyjni. Zawsze chodzi o życie Radomir Wit
Negocjatorzy policyjni. Zawsze chodzi o życie
Radomir Wit
„Negocjatorzy policyjni” to pierwsza książka o tym zawodzie, jaką miałam okazję przeczytać, i muszę przyznać - temat wciągnął mnie bez reszty 👌 Praca negocjatora policyjnego to coś więcej niż tylko rozmowy z osobami w kryzysie. To ogromna odpowiedzialność, dyspozycyjność 24/7 i konieczność podejmowania decyzji, od których może zależeć czyjeś życie. A przy tym to zawód łączący elementy psychologii, pracy w policji i realnej pomocy drugiemu człowiekowi - czyli dokładnie to, co mnie fascynuje. Gdybym mogła wybrać zawód marzeń, być może właśnie zostałabym negocjatorką policyjną (ale to raczej w innym wcieleniu 😞). Głównym bohaterem tej książki jest Krzysztof Balcer - wieloletni negocjator, który dzieli się swoimi doświadczeniami, opowiada o kulisach zawodu, pierwszych interwencjach i szkoleniach. Nie znajdziemy tu szczegółowych technik negocjacyjnych - to raczej opowieść o samej istocie tej pracy i ludziach, którzy ją wykonują. Ciekawym wątkiem jest też wpływ zawodu na życie rodzinne negocjatorów - jak radzą sobie ich bliscy, jak wygląda ich codzienność i z jakimi poświęceniami się to wiąże. Autor rozmawia nawet z żoną jednego z negocjatorów, co pozwala spojrzeć na ten zawód z zupełnie innej perspektywy. Dodatkowo książka przybliża początki negocjacji policyjnych w Polsce oraz głośne sprawy, w których negocjatorzy odegrali kluczową rolę - jak np. tragiczne wydarzenia w więzieniu w Sieradzu. Podobało mi się, że autor aktywnie uczestniczył w rozmowach, dopytywał, rozwijał wątki - dzięki temu książkę czyta się bardzo lekko i płynnie. Jeśli już miałabym się do czegoś przyczepić, to do powtarzania pewnych tematów - pan Radomir wraca do nich kilkukrotnie, czasem w nieco innej formie, ale jednak powiela informacje. Nie jest to duży minus, ale momentami można to zauważyć. Tytuł ten jest bardzo wartościową pozycją, szczególnie dla osób interesujących się pracą policji i tematyką interwencji kryzysowych. Mam nadzieję, że temat negocjatorów policyjnych zyska większe uznanie - i że kiedyś wrócą etatowe stanowiska dla tych specjalistów.
EratoCzyta - awatar EratoCzyta
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Ostatnie tango

Więcej
Piotr C. Ostatnie tango Zobacz więcej
Piotr C. Ostatnie tango Zobacz więcej
Piotr C. Ostatnie tango Zobacz więcej
Więcej