Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Agnieszka 
kobieta, status: Redaktorka, dodała: 1 ksiązkę i 1 cytat, ostatnio widziana 1 godzinę temu

Teksty redakcyjne

22-01-2017
Publicystyka

Trzy rodzaje czytelników pójdą do kin na „Amerykańską sielankę”: ci którzy książkę Rotha czytali na tyle dawno, że zapomnieli już wiele szczegółów i filmowa opowieść McGregora będzie miała za zadanie przypomnieć im znane; ci, którym książka nadal tkwi mocno w pamięci, oni wejdą w świat sobie bliski, na nich czyha niebezpieczeństwo ciągłych porównań, odbierające filmowi suwerenność i ci którzy książki nie czytali, być może mają zamiar, ale w tej chwili do opowiedzianej przez McGregora historii podejdą z czystą głową i sercem.  

Oficjalne recenzje

21-06-2017
Oficjalna recenzja

Bo to może mój największy zarzut do większości opowiadań. Frank Herbert wpada w pułapkę zbytniego przywiązania do stworzonej postaci i zazwyczaj dostajemy jej za dużo, za dokładnie opowiedzianej, za doskonałej, ściśle wypełniającej opowiadanie. Brakuje przestrzeni dla czytelnika.

31-05-2017
Oficjalna recenzja

Dawno nie przeżyłam tak bliskiego spotkania z tak złym człowiekiem. I nie mam tu na myśli Pablo Escobara - kolumbijskiego Króla Koki, mordercy i sadysty, postaci w tej pozycji drugoplanowej - tylko autorkę - Virginię Vallejo, jego kochankę.

15-05-2017
Oficjalna recenzja

Śmiałam się w głos na wyprawie marzącej o własnym zwierzątku Mi do zoo, i przy jej niezwykłym odkryciu, że to miejsce to nie wielki sklep ze zwierzętami lecz więzienie - bo Kosik nie zapomina, że pisze dla dzieci - ucząc trudnych rzeczy, nie przygnębia. Sama oś fabuły osadzona jest wokół naszej odpowiedzialności za przyrodę. Dzieci starają się zapobiec wycięciu starego dębu na dziedzińcu zamieszkiwanego przez nie apartamentowca.

27-04-2017
Oficjalna recenzja

W miarę jak stron przybywa coraz bardziej przeszkadza porwana narracja i brak idei scalającej. Autor opisuje pojedyncze miejsca nad Adriatykiem, ich wybór jest subiektywny i ma prawo taki być, ale powinien czemuś służyć.

24-04-2017
Oficjalna recenzja

Liu Cixin osadził akcję w Chinach, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, zaczynając od początków ery maoizmu i przechodząc do dnia dzisiejszego. Stworzył tym samym straszne i przenikliwe, choć podane od niechcenia, tylko jako tło, spojrzenie na reżim i piętno, które wycisnął on na ludziach.

Aktywności
2017-06-13 11:44:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Poza serią
 
2017-06-12 11:33:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-12 09:52:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tytułowy labirynt to ten od Minotaura, z pałacu Minosa, obecnie (jako źródłem mitu) często utożsamiany z pałacem w Knossos. Bo podróż po Grecji ze Zbigniewem Herbertem zaczynamy od Krety: Heraklion i jego Muzeum Archeologiczne, Knossos, Fajstos i jaskinia Dikte. Na kontynencie: Epidauros, Brauron, Delfy, smutna Sparta, Olimpia, przylądek Sunion, Zatoka Koryncka, Mykeny, i wreszcie Akropol.... Tytułowy labirynt to ten od Minotaura, z pałacu Minosa, obecnie (jako źródłem mitu) często utożsamiany z pałacem w Knossos. Bo podróż po Grecji ze Zbigniewem Herbertem zaczynamy od Krety: Heraklion i jego Muzeum Archeologiczne, Knossos, Fajstos i jaskinia Dikte. Na kontynencie: Epidauros, Brauron, Delfy, smutna Sparta, Olimpia, przylądek Sunion, Zatoka Koryncka, Mykeny, i wreszcie Akropol. Potem wyspa Delos i wyspa Samos. Na koniec dwa rozdziały mniej więcej z Italii, napisałabym rzymskie, ale jeden jest o Etruskach (do Etrusków i ich sztuki wraca też Herbert w Barbarzyńcy w ogrodzie), a drugi o Murze Hadriana.
Usprawiedliwię się z tej wyliczanki. Otóż zawsze przed podróżami szukam lektur, które pozwolą mi cieszyć się bardziej, tym co oglądam. Czasem jest prosto (do Czech zabieramy Szczygła ;), zazwyczaj trudniej. Kiedy wrócę na Kretę, kiedy w końcu pojadę do Grecji, na kontynent, na pewno zabiorę ze sobą Labirynt.

Nie jest oczywiście ten zbiór esejów przewodnikiem. Nie podążamy tu trasą lecz za myślą autora, zatrzymujemy się długo w niespodziewanych miejscach: we lwowskim gimnazjum na lekcji łaciny, przy psychoanalizie i Freudzie w podróży, Peryklesie i jego żonie Aspazji, obok niedostępnego kota Maćka i 1700 lat p.n.e. chcąc objąć wyobraźnią skutki wybuchu wulkanu Thera; poznajemy przyczyny wielkości i błędów sir Arthura Evansa i w XIX-wiecznych Atenach próbujemy zrozumieć ciągłość historii (1833 rok, Turcy opuszczają miasto, Ateny liczyły wówczas trzysta domów i dwa tysiące mieszkańców). Ale przede wszystkim oglądamy.
"On jest i ja jestem."
Zdań, które chce się czytać w kółko, jest w tej książce ogrom. To powyższe (i poniższe) to o Akropolu.
"Wysoko w górze - on! (...)
Powtarzałem sobie tedy niezdarną formułę: on jest i ja jestem, a ogromna przestrzeń czasu, dzieląca daty naszych urodzin, kurczyła się, nikła. Byliśmy współcześni."
I w końcu wcale nie najmniej ważny aspekt tej książki: odpowiedzi na pytanie czym jest sztuka? Dlaczego i jak ją przeżywamy? Odpowiedzi uderzająco skromne. Zdumiewające nas czytelników, którzy przywykliśmy myśleć o Herbercie jako o wielkim poecie. Jeszcze bardziej, nas mieszkańców XXI wieku - miejsca gdzie hałas jest wyznacznikiem sukcesu. Ta skromność poety, to nie tylko wskazówka jak odbierać sztukę, niesie ona dziś ze sobą nieoczekiwaną wartość: ukojenie. Dzięki Herbertowi hałas cichnie.
"Nie będąc uduchowionym ponad miarę, poszukiwałem zawsze materialnych śladów, aby nawiązać porozumienie i przymierze."

"Fakt, że wobec arcydzieł czułem się zawsze niepewnie, uważałem za rzecz naturalną. Jest dobrym prawem arcydzieł, że burzą naszą zarozumiałą pewność i że kwestionują naszą ważność."

"Za pokorę i uciszenie dawały mi w zamian "miód i światło", jakiego sam w sobie nie potrafiłbym stworzyć."

Zbigniew Herbert wspomina, że w muzeach, ich ogromie, często wybierał sobie jeden przedmiot i starał się go zapamiętać jak najdokładniej. Czasem szkicował, uczył się na pamięć: rysunku na wazie, albo płaskorzeźb na sarkofagu. Rezygnował z dodatkowej podróży, żeby czemuś co podziwiał poświęcić jeszcze jeden dzień.

Ja zatrzymam się nad jeszcze jedną myślą poety. Wraca ona do mnie od czasu lektury Barbarzyńcy w ogrodzie. Dotyczy sztuki, literatury, tradycji.
I znakomicie tłumaczy poczucie obowiązku, które często towarzyszy mojemu czytaniu, obowiązku wynikającego ze świadomości, że bez wiedzy ponoszę duchową stratę.
"Istnieje błędny pogląd, że tradycja jest czymś podobnym do masy spadkowej i że dziedziczy się ją mechanicznie, bez wysiłku (...) A tymczasem, w istocie, każdy kontakt z przeszłością wymaga wysiłku, pracy, jest przy tym trudny i niewdzięczny, bo nasze małe ja skrzeczy i broni się przed nim."
I ta sama myśl w Barbarzyńcy w ogrodzie, podana ciut inaczej. Herbert cytuje T.S. Elliota: Nie można jej [tradycji] odziedziczyć; kto jej pragnie musi ją wypracować ogromnym wysiłkiem. Po pierwsze wymaga poczucia historycznego, które uznać należy za konieczne dla każdego, kto chciałby nadal być poetą po przekroczeniu 25 lat życia.(...)Całokształt literatury Europy od Homera(...) istnieje równocześnie i tworzy równoczesny porządek.

Informacyjnie: dzisiejszy stan badań i dwa pojawiające się w Labiryncie motywy: wspaniała wilczyca kapitolińska nie jest zabytkiem etruskim, ale pochodzi z epoki karolińskiej - są jeszcze badacze, którzy próbują opierać się tej prawdzie, ale szczegółowa analiza i wyniki badań izotopem węgla wydają się jednoznaczne. Archeologia odrzuca też hipotezę, bardzo zresztą poruszającą, Hansa Georga Wunderlicha, że pałace minojskie mogły być w rzeczywistości nekropoliami.

całość na statekglupcow.wordpress.com

pokaż więcej

 
2017-06-08 09:53:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Oficjalne recenzje
Autor:
 
2017-06-07 13:08:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-01 21:22:51
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-31 21:57:25
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-05-31 18:46:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-31 08:58:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-05-30 21:52:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-05-30 16:29:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Zbiór felietonów, powiedzmy, że o jedzeniu, śmiałam się do łez, na rozdzialiku o kinderbalu się wręcz rozszlochałam i bardzo zaniepokoiłam wszystkie moje trzy psy. No i zupełnie się nie zgadzam z opisem polskich jezior, nie wiem gdzie ta Dorota Masłowska jeździ, ale źle wybiera. Poza tym za krótka ta książeczka.

W atmosferze poradnikowo-wakacyjnej cytat o Słowenii:
Słowenia kompletnie mnie...
Zbiór felietonów, powiedzmy, że o jedzeniu, śmiałam się do łez, na rozdzialiku o kinderbalu się wręcz rozszlochałam i bardzo zaniepokoiłam wszystkie moje trzy psy. No i zupełnie się nie zgadzam z opisem polskich jezior, nie wiem gdzie ta Dorota Masłowska jeździ, ale źle wybiera. Poza tym za krótka ta książeczka.

W atmosferze poradnikowo-wakacyjnej cytat o Słowenii:
Słowenia kompletnie mnie zdumiała, również ze względu na fakt, że wyrabiając sobie na pewnym etapie rozwoju umysłowego geograficzne poczucie Europy kompletni pominęłam jakoś ten kraj w swoich założeniach. Myślałam: Chorwacja może i tak, Serbia, ewentualnie Macedonia. Ale Słowenia? Zdaje mi się teraz ona krajem dodatkowym, bonusowym, który pojawił się nagle parę dni temu, kiedy tu przyjechałam(...) siedzę na kamieniu, patrzę na morze, uśmiecham się do życia, gra mnie Anna Nehrebecka.

pokaż więcej

 
2017-05-28 09:20:16
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-05-25 22:22:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-25 11:40:21
Ma nowego znajomego: vattghern76
 
2017-05-25 09:31:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Ciemny Eden (tom 1) | Seria: Uczta Wyobraźni

Muszę być ostrożniejsza w dobieraniu sobie lektur, bo zasada ich kończenia bywa straszliwie bolesna. Tyle dobrego, że dałam Ciemnemu Edenowi radę w jeden dzień.

Autor czerpie ze świetnych źródeł - Eden ma wiele wspólnego i z Non stop (społeczność) i z Cieplarnią (niezwykła przyroda, młodzieńcza podróż w jej odmęty w poszukiwaniu prawdy) Aldissa. Niestety Beckett nie udźwignął tematu....
Muszę być ostrożniejsza w dobieraniu sobie lektur, bo zasada ich kończenia bywa straszliwie bolesna. Tyle dobrego, że dałam Ciemnemu Edenowi radę w jeden dzień.

Autor czerpie ze świetnych źródeł - Eden ma wiele wspólnego i z Non stop (społeczność) i z Cieplarnią (niezwykła przyroda, młodzieńcza podróż w jej odmęty w poszukiwaniu prawdy) Aldissa. Niestety Beckett nie udźwignął tematu. Stylizowany język jakim posługuje się zdegenerowana społeczność obejmuje rozmowy ale już nie myśli. Uczynienie szachów popularną rozrywka wśród ludzi nie ogarniających najprostszych związków przyczynowo-skutkowych jest fatalnym pomysłem. Jednak jeszcze gorszą cechą niż brak dobrego uwiarygodnienia konceptu i potwornie męczące dłużyzny jest niezdarność i pornograficzna powtarzalność opisów seksu.

Zaletą jest bardzo dobre słowotwórstwo - nie wiem czy to pisarz czy tłumacz, może obaj :). I cały świat przyrody. Ale i tak nie ma mowy, żebym jeszcze kiedyś dała Beckettowi szansę.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
331 118 1609
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (13)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (1)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd