Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Terytorium Komanczów

Tłumaczenie: Joanna Karasek
Wydawnictwo: Muza
7,3 (233 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
34
8
46
7
86
6
33
5
16
4
2
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Territorio Comanche
data wydania
ISBN
9788374952712
liczba stron
130
słowa kluczowe
Reverte
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Krzysiek

Autor przeszło dwadzieścia lat był korespondentem wojennym. W tej książce porzuca fikcję i opowiada o prawdziwej wojnie. Bo wojna jest jedna, nieważne czy toczy się w Troi, Jerozolimie czy Sarajewie. Kreśli barwne postaci dziennikarzy, operatorów, tłumaczy i dźwiękowców, pracujących dla prasy i telewizji na frontach. Zmusza do refleksji nad etyką na granicy życia i śmierci, na terytorium...

Autor przeszło dwadzieścia lat był korespondentem wojennym. W tej książce porzuca fikcję i opowiada o prawdziwej wojnie. Bo wojna jest jedna, nieważne czy toczy się w Troi, Jerozolimie czy Sarajewie. Kreśli barwne postaci dziennikarzy, operatorów, tłumaczy i dźwiękowców, pracujących dla prasy i telewizji na frontach. Zmusza do refleksji nad etyką na granicy życia i śmierci, na terytorium Komanczów. To tam "gdzie instynkt każe zatrzymać samochód i zawrócić. Gdzie drogi są puste, a domy obrócone w ruiny, i zawsze wydaje się, że zaraz zapadnie zmrok; idziesz przyklejony do muru, w kierunku padających w oddali strzałów i słyszysz chrzęst swoich kroków na potłuczonym szkle. (...) i choć nikogo nie widzisz, wiesz, że jesteś obserwowany. To tam, gdzie nie widzisz luf, ale lufy widzą ciebie".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (528)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 131
Marcin | 2015-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2015

Mimo że jest to krótka książeczka, zaledwie 140 stron to zawiera więcej cennych uwag o bałkańskim konflikcie, pracy reportera i bezsensowności wojny w ogóle, niż grube tomiszcza naukowych opracowań na ten temat. Literacka perełka, ze wieloma zdaniami wartymi cytowania, np.:
"Wojna w rzeczywistości jest właśnie tym(...): to kilogramy, setki kilogramów, tony kawałków metalu latających we wszystkie strony. Kule, odłamki, pociski o trajektoriach prostych, linearnych, krzywych lub wymyślnych, kawałki stali i żelaza lecące zygzakami, odbijające się tu czy tam, krzyżujące się w powietrzu, przebijające skórę, wyrywające kawałki mięsa, łamiące kości, plamiące krwią ziemię i ściany."

"Był to taki poranek, ciepłe słońce obrysowywało czarne szkielety budynków, a w powietrzu czuło się charakterystyczny zapach miast w czasie wojny: spalone drewno, cegły, popiół, substancje organiczne - odpadki, zwierzęta, ludzkie istoty- gnijące pod ruinami. Tego zapachu nie spotyka się nigdzie indziej i...

książek: 813
Mirko1981 | 2016-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2016

Książka przedstawia z punktu widzenia dziennikarskiego kulisy wojen, Niestety autor za bardzo moim zdaniem skupia się na "nekrologu" dziennikarzy, aniżeli na wciągnięciu w historie czy dramaturgie. Owszem, autor przedstawia dramat wojny, jego realia i suche, zimne , drastyczne fakty ale nijak się to ma to przeczytania multum nazwisk które mnie nie będącego w towarzystwie dziennikarzy nic nie mówią. Nawet ich porównania mnie nie śmieszyły chociaż nie wiem czy powinny?!
Niewątpliwe jest, że ta krótka książeczka nie leje nam tu wody, nie ściemnia, nie koloryzuje. Bardzo ciekawe spojrzenie na temat wojny, i właśnie dlatego powinna to być dla zainteresowanych tą tematyka lektura obowiązkowa.

książek: 2402
mantra | 2010-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2005 rok

Lektura do cytowania. W bezdyskusyjny sposób obnaża bezsensowność wojny. Lektura krótka, ale z tych, które zmieniają sposób myślenia na zawsze.

książek: 246
joe_snow | 2013-10-13
Przeczytana: 13 października 2013

Biorąc tę książkę do ręki, nie spodziewałem się takiego arcydzieła. Niepozorna 200-stronicowa książeczka o zagadkowej nazwie. Szczerze, spodziewałem się taniego westernu, a tutaj... zaskoczenie.
Po pierwsze, ogromnym plusem książki jest jej język, zwięzły, prosty, przetykany przekleństwami, niemal uliczny, ale jakże oddający klimat wojny.. Czytając, widzimy zakrwawione gruzy jugosławiańskich wsi i ruiny arabskich miast. Opisy zbrodni wojennych ściskają za gardło. Scena, gdzie autor opisuje widok psa z przestrzeloną łapą, kuśtykającego na gruzach jest przejmujący. Rewerte porównuje oczy skrzywdzonego zwierzęcia do oczu dzieci, nierozumiejących wyrządzonych im krzywd i ich powodów.
Jest to chyba najbardziej realistyczna, empiryczna wizja wojny. Autor wychodzi z założenia, że walka to krew i flaki, tylko krew i flaki. Wszelkie wielkie słowa broniące sensu wojny - podpieranie się honorem, patriotyzmem to kurz i piach, nic nie znaczące wymysły ludzi siedzących w cieple i ciszy...

książek: 513
sveah | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Bałkany

"(...) wojna jest jedna: jakieś nieboraki w rozmaitych mundurach strzelają do siebie, umierając ze strachu, w dziurach pełnych błota, a ważny sukinsyn siedzi i pali cygaro w klimatyzowanym biurze, gdzieś bardzo daleko, wymyśla flagi, hymny narodowe i pomniki nieznanego żołnierza, nie brudząc się krwią ani gównem. Wojna to biznes dla sprzedawców i generałów (...)"

W trakcie czytania kilka razy odkładałam książkę na bok, pogrążałam się w niejasnych myślach i uczuciach, aby za chwilę znowu wrócić do lektury. Bo właściwie już teraz wszystko jedno kto był agresorem, a kto tylko się bronił. Jeśli można powiedzieć, że czytanie boli, to ta książka naprawę boli.

Książka jest krótka, ale wszystko zostało w niej powiedziane. Nic więcej dodawać nie trzeba. Nie ma sensu.

książek: 486
Joanna | 2014-02-14
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 11 lutego 2014

"Potworność można przeżyć i można ją pokazać, ale nigdy nie da się oddać prawdy o niej. Ludzie myślą, że najgorsze na wojnie są krew, zabici, ranni. Ale potworność bywa tak prosta, jak spojrzenie dziecka czy pustka w oczach żołnierza, którego mają rozstrzelać. Albo wzrok opuszczonego psa, który kuleje za tobą pośród ruin, z łapą przestrzeloną kulą, którego zostawiasz w tyle, bo idziesz szybko, i jest ci wstyd, że nie masz tyle odwagi, żeby go dobić."

cytat pochodzi z książki

książek: 55
Kris | 2015-07-16
Na półkach: Przeczytane

Siegalem po ksiazki Arturo tylko wtedy, kiedy mialem ochote na lekka, ale przyzwoita przygodowke. No i teraz mozecie sie posmiac, gdyz siegajac po "Terytorium Komanczow" bylem swiecie przekonany, ze czeka mnie osadzony w westernowych realiach tekst o indianach i kowbojach - zenujaca ignorancja, przyznaje sie :)
Ku mojemu zaskoczeniu zostalem postawiony przed seria niezle opisanych migawek wojennych z czasu konfliktu na Balkanach. I uwierzcie mi na slowo: na wojnie jest dokladnie tak, jak pisze Arturo: mozna sie zapatrzec na cudowne cycki dziennikarki, ktora zasnela topless, mozna wpierdzielic sie jeepem na ziemie niczyja i nie zostac postrzelonym, mozna spotkac oficerow w ramach kontyngentu ONZ, ktorzy nawet nie wiedza, ze to do nich strzelaja, mozna czekac w podnieceniu na wysadzenie mostu...
Wojna, jej bezsens, jej wciagajaca adrenalina, jej podniecenie, jej czarny humor...
Ta ksiazka to nie arcydzielo napisane dla potomnych, to migawki w glowie czlowieka, ktory tam byl i, jak mi...

książek: 893
Michał | 2010-06-06
Na półkach: Przeczytane

Zajmująca lektura. Przedstawia pracę współczesnych reporterów wojennych i brutalność samej wojny.

książek: 513
lea88 | 2013-10-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

To moja pierwsza książka, którą przeczytałam na temat wojny na Bałkanach. Najpierw na Kino Europa bodajże obejrzałam film, potem udało mi się dorwać książkę i nie rozczarowała mnie ani trochę. Autor był korespondentem wojenny i wiedział dokładnie o czym pisze. Ukazuje tragizm wojny, a jednocześnie z dozą czarnego humoru ukazuje dziennikarski świat, podążający za sensacją i poklaskiem ze strony odbiorców, nawet za cenę własnego życia. Żałuję jedynie, że książka trafiła do mnie jeszcze gdy moja wiedza na temat Bałkanów była stosunkowo nikła w porównaniu do dzisiejszej.
Polecam książkę i mam nadzieję, że autor napisze więcej reportaży :)

książek: 543
Katarzyna Kunowska | 2014-02-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Autor opowiada o wojnie na Bałkanach z perspektywy korespondenta wojennego, którym sam był przez przeszło 20 lat. Niby o Bałkanach, ale wszystko co jest tu napisane, można odnieść do każdej z wojen toczącej się na świecie.
" Potworność można przeżyć i można ją pokazać, ale nigdy nie da się oddać prawdy o niej. Ludzie myślą, że najgorsze na wojnie są krew, zabici, ranni. ale potworność bywa tak prosta, jak spojrzenie dziecka czy pustka w oczach żołnierza, którego mają rozstrzelać. Albo wzrok opuszczonego psa, który kuleje za tobą pośród ruin, z łapą przestrzeloną kulą, którego zostawiasz w tyle, bo idziesz szybko, i jest ci wstyd, że nie masz na tyle odwagi, żeby go dobić."

zobacz kolejne z 518 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd