Stara historia. Nowa wersja

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
4,66 (29 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
2
6
4
5
3
4
2
3
4
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Une vieille histoire. Nouvelle version
data wydania
ISBN
9788308068427
liczba stron
440
język
polski
dodała
Ag2S

Intelektualista. Prowokator. Eksperymentator. Powrót wielkiego powieściopisarza. Po dwunastu latach od wydania Łaskawych, monumentalnej powieści o kulisach Zagłady, jednej z najważniejszych książek XXI wieku, Jonathan Littell powraca do gatunku, który zarzucił na rzecz reportażu i eseistyki. Bohater Starej historii błąka się po miejscach przypominających labirynt, wplątuje w niezrozumiałe...

Intelektualista. Prowokator. Eksperymentator. Powrót wielkiego powieściopisarza.

Po dwunastu latach od wydania Łaskawych, monumentalnej powieści o kulisach Zagłady, jednej z najważniejszych książek XXI wieku, Jonathan Littell powraca do gatunku, który zarzucił na rzecz reportażu i eseistyki.

Bohater Starej historii błąka się po miejscach przypominających labirynt, wplątuje w niezrozumiałe wydarzenia, tworzy przelotne relacje z napotkanymi osobami, zmienia płeć i tożsamość. Czas staje się płynny, napięcie narasta, logika snu wyznacza bieg akcji. Balansując na granicy realności i fantazmatu, sięgając po najbardziej drastyczne środki wyrazu i nie stroniąc od prowokacji, w języku o matematycznej wprost precyzji Littell opowiada historię z głębin ludzkich emocji: samotności, pożądania, tęsknoty. Stara historia to niemal pornograficzna podróż do kresu nocy. Tekst wyrastający z tradycji markiza de Sade’a, Céline’a, Bataille’a.

Hipnotyzująca i prowokująca opowieść o niepamięci, skrywanych fantazjach i zaspokajaniu prymitywnych instynktów.

 

źródło opisu: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/5006/...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
MayKasahara książek: 1413

Beznamiętność

W 2006 roku Jonathan Littell, Amerykanin piszący w języku francuskim, z hukiem wdarł się na międzynarodową scenę literacką, debiutując monumentalną, ponad tysiącstronicową powieścią, która od razu stała się sensacją. „Łaskawe” – książka w formie fikcyjnych wspomnień SS-mana biorącego udział w eksterminacji Żydów, od początku wzbudzała skrajne emocje, odrzucała i fascynowała. Z jednej strony z podziwem pisano o erudycyjności i rozmachu dzieła, z drugiej zaś opory budziła przyjęta perspektywa i momentami wręcz pornograficzne ujęcie tematu, dla którego ukuto nawet termin „analność zła” (analité du mal). Mimo to „Łaskawe” przez wielu krytyków uważane są nadal za jedną z najważniejszych powieści XXI wieku.

„Stara historia. Nowa wersja”, powieściowa wersja opowiadania, które ukazało się we Francji w 2012 roku, to druga beletrystyczna pozycja w dorobku autora. Od czasu „Łaskawych” Jonathan Littell publikował dotychczas raczej utwory non-fiction, na przykład reportaże z miejsc ogarniętych konfliktami zbrojnymi, takimi jak syryjskie Homs czy Czeczenia. Bez względu jednak na to, czy Littell bierze się za powieści, czy za literaturę faktu, zawsze sięga po tematy najcięższego kalibru. W „Starej historii” konkretne miejsce i czas akcji zastępuje logika snu. Bohater krąży po plątaninie korytarzy, wcielając się w różne postacie, zmieniając wiek i płeć, odwiedza eleganckie rezydencje i małe, duszne mieszkania. Oddaje się przy tym perwersyjnym namiętnościom i ulega najbardziej pierwotnym...

W 2006 roku Jonathan Littell, Amerykanin piszący w języku francuskim, z hukiem wdarł się na międzynarodową scenę literacką, debiutując monumentalną, ponad tysiącstronicową powieścią, która od razu stała się sensacją. „Łaskawe” – książka w formie fikcyjnych wspomnień SS-mana biorącego udział w eksterminacji Żydów, od początku wzbudzała skrajne emocje, odrzucała i fascynowała. Z jednej strony z podziwem pisano o erudycyjności i rozmachu dzieła, z drugiej zaś opory budziła przyjęta perspektywa i momentami wręcz pornograficzne ujęcie tematu, dla którego ukuto nawet termin „analność zła” (analité du mal). Mimo to „Łaskawe” przez wielu krytyków uważane są nadal za jedną z najważniejszych powieści XXI wieku.

„Stara historia. Nowa wersja”, powieściowa wersja opowiadania, które ukazało się we Francji w 2012 roku, to druga beletrystyczna pozycja w dorobku autora. Od czasu „Łaskawych” Jonathan Littell publikował dotychczas raczej utwory non-fiction, na przykład reportaże z miejsc ogarniętych konfliktami zbrojnymi, takimi jak syryjskie Homs czy Czeczenia. Bez względu jednak na to, czy Littell bierze się za powieści, czy za literaturę faktu, zawsze sięga po tematy najcięższego kalibru. W „Starej historii” konkretne miejsce i czas akcji zastępuje logika snu. Bohater krąży po plątaninie korytarzy, wcielając się w różne postacie, zmieniając wiek i płeć, odwiedza eleganckie rezydencje i małe, duszne mieszkania. Oddaje się przy tym perwersyjnym namiętnościom i ulega najbardziej pierwotnym instynktom; opisuje drastyczne obrazy i uczestniczy w narkotycznych orgiach oraz scenach zbiorowej przemocy.

Choć narrator(ka) zmienia tożsamość, postać tę wyróżnia zawsze pewna charakterystyczna beznamiętność relacji, która określała również Maximiliana Aue, a nawet samego Jonathana Littella, gdy pisał o sobie w kontekście swoich reportaży. W połączeniu z dystansem do rzeczywistości i przerażająco wyzutym z emocji językiem sprawia ona, że bez względu na to, czy Littell opisuje eksterminację Żydów w Babim Jarze, perwersyjny seks, czy codzienne sceny z życia rodziny, czujemy się, jakbyśmy wędrowali w koszmarnym śnie. Pojawiająca się momentami sielankowość i zwyczajność opisywanych zdarzeń służy jedynie uśpieniu uwagi czytelnika i uwypukleniu mroku, wobec którego sam narrator pozostaje obojętny.

„Stara historia. Nowa wersja” to, podobnie jak „Łaskawe”, proza wyrastająca z tradycji de Sade’a, Céline’a i Bataille’a. Pod względem językowym książka ta niczym nie ustępuje debiutowi Jonathana Littella. Kunsztowne opisy zmysłowości i cielesności, zawieszone na granicy jawy i fantazmatów, przywodzą na myśl najlepsze fragmenty powieści Michela Houellebecqa, Philipa Rotha czy Henry’ego Millera. W przeciwieństwie jednak do wyżej wymienionych, Jonathan Littell nie potrafi uzasadnić prezentowanej dosadności czy wręcz perwersyjności logiką fabuły, bo ta nie występuje.

Owszem, kilka fragmentów w książce zaciekawia. Z początku czytelnik z uwagą śledzi powtarzające się motywy – na przykład w wielu pomieszczeniach źle ustawiona klimatyzacja powoduje awarie zasilania, co tworzy ciekawy klimat opowieści. Zapada również w pamięć kierowane najpierw do dziecka, a następnie płynące z ust kochanki zdanie „Bo mam na to ochotę”. Talent literacki Littella sprawia, że kilka takich niepozornych detali potrafi przyciągać uwagę, drażnić i hipnotyzować. Na dalszym etapie lektury brak jednak jakiegokolwiek napięcia, które mogłoby być siłą napędową akcji, co powoduje ogromne znużenie. Poszczególne sceny są dopracowane i każda z nich osobno się broni. Powieść jako całość jednak rozczarowuje. Jej „awangardowość” i „eksperymentalność” okazują się wydmuszką, bez większej podbudowy intelektualnej.

„Prowokacyjność” Littella, polegająca na podsuwaniu czytelnikowi najbardziej drastycznych obrazów i scen wyuzdanego seksu, nie jest już dzisiaj niczym nowym, co mogłoby naprawdę zszokować czytelnika. Jeżeli coś w tym pisarstwie rzeczywiście „uwiera” i „intryguje”, to jest to raczej owa „beznamiętność” relacji, którą doskonale znamy już z „Łaskawych”. Niestety, „Stara historia. Nowa wersja” wnosi niewiele nowego – Jonathan Littell pozostaje nadal przede wszystkim autorem jednej wielkiej powieści.

Anna Michalska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (153)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1961
Piotr | 2019-03-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 marca 2019

Kiedy kilka lat temu przeczytałem opasłe tomisko autora, na dodatek mały druk, byłem zachwycony. Ujęła mnie historia i podejście do tematu, łamanie tabu i ogólna opowieść, będąca "o czymś". W "Starej historii..." mam problem. Nie jestem pewien, jak mam ocenić opowieść, składająca się głownie z opisów stosunków seksualnych w różnych konfiguracjach i zamroczenia narkotykami. Same opisy są wręcz pornograficzne, przesycone wulgarnością. Zdaję sobie sprawę, że wielu artystów jest znanych z przekraczania granic dobrego smaku, ale tutaj, mimo, że przeczytałem "Łaskawe" jakoś nie wyobrażałem sobie czegoś takiego. Autor serwuje nam tutaj niezwykle silne doznania natury zmysłowej, które raczej odpychają, niż zachęcają do czytania. Sam pomysł jest niezwykły i ciekawy, gdyż autor pokazuje również człowieka i jego drogi, to co czai się za kolejnymi drzwiami korytarzy. Główna postać nie żyje życiem postaci zza drzwi. Ona uczestniczy w konkretnych scenach. Kim jest człowiek? Mężczyzną, kobietą,...

książek: 976
adb | 2019-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2019

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jakieś 10 lat temu Jonathan Littell był literacką sensacją. "Łaskawe" były szeroko komentowane. Nowością było przedstawienie holocaustu z punktu widzenia kata, nie jak dotąd ofiary. W "Starej historii" (pomijając, że jest to rozbudowana wersja starszego i krótszego tekstu) wracają obsesje bohatera "Łaskawych" Maxa Aue i fascynacja autora markizem de Sade, Celinem i Bataillem, tyle że teraz to ledwie wydmuszki teorii, zupełnie pozbawione życia obrazki "powieści z tezą".

"Stara historia. Nowa wersja" jest całkowicie pozbawiona fabuły, a że Littell przywiązuje uwagę do konstrukcji to otrzymujemy szereg powtórzeń tej samej sceny, która ulega niewielkim modyfikacjom. Pierwszoosobowy narrator krąży po labiryncie i wkracza do kolejnych miejsc zmieniając tożsamość: raz jest mężczyzną, raz dzieckiem, innym razem kobietą, za każdym razem jednak jego kolejne "przygody" dotyczą seksu, zwykle zresztą grupowego. Nieliczne są sceny przemocy innej niż seksualna [...]
wszystkie odsłony tej...

książek: 5541
Wkp | 2019-03-13

POWIEŚĆ ROZDARTA

Jonathan Littell był nieznanym autorem, kiedy dwanaście lat temu wydał swoją powieść „Łaskawe”. Jej publikacja zmieniła wszystko, a pisarz znalazł się na językach wszystkich. Jedni zachwycali się jego obrazoburczym dziełem, inni zmieszali je z błotem. Littell nie spoczął na laurach, ale porzucił fikcję na rzecz literatury faktu. Teraz skandalista powraca jednak z powieścią, a w ręce czytelników trafia kolejna dziwna lektura, balansująca na granicy literatury wyższej i pornograficznej pulpy. „Stara historia. Nowa wersja”, bo o niej mowa, to pozycja, której nie da ocenić się jednoznacznie. Czasem Littell potrafi urzec, tak samym pisarstwem, jak i tym, co opisuje, czasem zaś sprawia wrażenie niedojrzałego i niekoniecznie normalnego nastolatka, którego burza hormonów każe myśleć tylko o jednym, a że naoglądał się hardcore’owych filmów porno, tylko przez ten pryzmat potrafi patrzeć na kwestię seksu. Po lekturze jestem rozdarty, nie potrafiąc zdecydować czy dostałem...

książek: 2511
jeke | 2019-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2019

Zaintrygowana kontrowersjami wokół książki ,,Łaskawe"Jonathana Littella, za którą otrzymał Nagrodę Goncourtów oraz wyróżnienie Akademii Francuskiej postanowiłam sięgnąć po nową powieść autora-,,Starą historię. Nową wersję."

Akcja powieści rozpoczyna się od kąpieli w basenie mężczyzny, który ma żonę i małego synka. Niby zwyczajna rodzina jakich wiele na świecie, ale to tylko pozory. Dom jest początkiem drogi licznych bohaterów, których ścieżki momentami się krzyżują, by po chwili znów biec w różnych kierunkach. Bohaterowie Littella przemieszczają się długim korytarzem i otwierają drzwi po drzwiach, by dostać się do kolejnej opowieści, przeżyć nowe przygody pchani pożądaniem i ciekawością. Motyw korytarza, drzwi, naciskania klamki i biegu ku światłości powtarza się, a w każdej historii jest mnóstwo emocji i ekstremalnych doznań. Życie to korytarz, na końcu którego widać światło zwiastujące kres ludzkiej egzystencji. Ludzie posuwają się naprzód ze zmiennym powodzeniem, bo korytarz...

książek: 143
Gajusz | 2019-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2019

Zacznę od tego, iż uważam J.L. za jednego z wybitniejszych twórców naszych czasów. Tu stawiam kropkę, i wykrzyknij z pytajnikiem "codocholery".

Przeczytałem. Mam to za sobą, dobrnąłem do końca... Nie jest miło, miło nie było nigdy, ale teraz NIE jest nawet "żadne miło" odpowiednie do opisanie tej lektury i po jakoś nie jest, po jest jakby niesmak.

A tu jednym zdaniem poproszę wszystkich, by nie czytali tej książki, jeśli nie chcą się poczuć: urażeni brakiem czegokolwiek ważnego, wyprowadzeni w pole czymś co ważnym ma być a nie jest, zniesmaczeni, pozbawieni apetytu na wiele dni, zdruzgotani płytkością historii, zaskoczeni brutalnością autora, zgwałceni przez (sic!) oczy podczas czytania. To jak brnąć bez powodu w 50 twarzy greja w wersji przegiętego pornofilmiku, który za ma za ambicję wpisać się w kino ważne bo gwałcących się bohaterów ubiera w kapelusze z epoki i ostrogi...

Raczej odsyłam do każdej poprzedniej książki J.L.
A tych, co myślą że warto się upieprzyć w tym...

książek: 681
Carla | 2019-05-14
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 maja 2019

Muszę przyznać, że jestem idealnym klientem wszelakiej maści księgarni. Gdy widzę wznowienie szalenie popularnej książki połączone z wydaniem nowej pozycji tego samego autora rączki mnie świerzbią- muszę te książki mieć i już. O zgrozo, często robię to bez zastanowienia. No przecież znany, wręcz klasyk! I do tego z nową, eksperymentalną powieścią! Brać! Nic, tylko brać!
Drogi czytelniku, nic bardziej mylnego- nowego Littela omijać szerokim łukiem.

Piszę to z bólem serca ponieważ początek był obiecujący. Bardzo podoba mi się sposób opisywania rzeczywistości przez autora. Drobiazgowy, bardzo plastyczny, sprawia, że samemu chce się wskoczyć do basenu po tym jak przeczytamy fragment dotyczący skoku do wody. Problem polega na tym, że nie rozumiem części eksperymentalnej tej powieści. Albo może inaczej – mam wrażenie, że ktoś sobie trochę ze mnie zakpił.

Ogólnie mamy do czynienia z książką bez ram czasowych i bez konkretnego, jednego bohatera. Raz mamy do czynienia z kobietą, innym...

książek: 116
Aleksiej Wroński | 2019-05-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 12 maja 2019

Jestem przeciwny doszukiwaniu się w tej książce jakiegokolwiek sensu. To trochę jakby wejść do głowy kogoś, kto śni i pokusić się o opisanie projekcji. Littel podobnie jak Houellebecq mają wyjątkowy dar do przestawiania scen pornograficznych - i to z iście reżyserską precyzją. To wciąż jednak za mało, aby przykuć moją uwagę na dłużej, bo w warstwie fabularnej to prawdziwy pustostan.

książek: 696
Dominika Rygiel | 2019-05-05
Na półkach: 52 / 2019, Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2019

W Starej historii. Nowej wersji Jonathan Littell kreuje fantasmagoryjny świat, którego oś konstrukcyjną stanowią najprymitywniejsze ludzkie instynkty. Niewypowiedziane głośno pragnienia przedkładają się tutaj na bezceremonialne, lubieżne rytuały. Pożądanie jest tutaj mroczne, zespala ból fizyczny ze słodyczą cielesnego zaspokojenia. To powieść, którą autor udowadnia, iż te pozornie dwa przeciwległe sobie bieguny nie są w stanie bez siebie istnieć. Tkwią uśpione w człowieku, raz za razem budzą się do życia, zalewając świat rynsztokowym brudem, trawiąc niepohamowaną żądzą.

Najnowsza powieść Littella to swego rodzaju manifest, którym autor w sposób wymowny stawia pytanie odnośnie granicy pomiędzy pożądaniem, a okrucieństwem. Ukazuje jak bardzo te światy są sobie bliskie, jak niepostrzeżenie się przenikają i w jak niepozorny sposób można wymknąć się ich pozornie sztywnym ramom, tworząc tym samym świat nieobyczajny, pozbawiony ogólnie przyjętych zasad i sztywnych reguł. To wszak kraina...

książek: 145
european | 2019-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 kwietnia 2019

Ledwo da się to wszystko znieść, a właściwie nie da się, ale pomimo to przechodzi się przez to. To nie powieść, ale doświadczenie zamknięte w bardzo ciekawej konstrukcji, która sama w sobie (forma) jest już opowieścią. Przeszedłem przez piekło z tą powieścią, ale było warto. To doświadczenie wzmacnia i wytrąca z przyzwyczajeń i utartych torów. Na pewno to nie jest prosta książka, z pozoru nie daje nic oprócz zadawania nam ciosów, kiedy już udaje nam się z kimś oswoić i utożsamić, to jesteśmy już gdzie indziej, w innej postaci i zaczynamy wszystko od nowa, nie ma tradycyjnej fabuły, ani prowadzenia czytelnika za rękę. No i kontrowersja numer jeden, czyli przemoc i seks. Tego Naród autorowi nie wybaczy. Dlatego rozumiem wszystkie te niskie oceny.

książek: 291
Maria | 2019-04-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2019

Trudna powieść, skojarzyła mi się z "Ulissesem" Joyce'a. Fabuła jest niejednoznaczna, ukazane sceny jakby wyrwane ze snu, a może i z koszmaru. Zmieniają się główne postacie, scenerie, nastroje - z pozoru nie wiadomo, po co to wszystko, nic się ze sobą nie łączy, brakuje ładu i składu.
Po kilki rozdziałach zaczęła mi się jawić jakaś koncepcja, powtarzalność, złapałam "rytm" tej powieści.
A jest to książka wyjątkowa - niby obrazoburcza, brutalna, pornograficzna - ale jednak jakby trochę swojska - bo dotyka naturalizmu, ukrytych pragnień, popędów, potrzeb - czyli wszystkiego tego, co jest ludzkie.
Ogromny atut stanowi język - dokładny, jakby pozbawiony emocji, ale oddający wszelkie stany doskonale.
Powieść polecam nawet nie wytrwałym, a osobom otwartym i empatycznym. Ogromnie byłam ciekawa co wyniosę z tej lektury. Rezultat był dość zaskakujący i z pewnością mnie nie rozczarował. A jaki był dokładnie, pozwolę sobie zachować w tajemnicy ;-).

zobacz kolejne z 143 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowy numer magazynu „Książki. Magazyn do czytania”

Nowy numer czasopisma Książki. Magazyn do czytania trafi do kiosków we wtorek 19 lutego. Strony tego wydania wzbogacą cytaty z Margaret Atwood – sponsorki numeru. Poza tym czytelników czeka spotkanie z Jonathanem Littelem, Michelem Houellebekiem, Achille'em Mbembem, a także operą i… ziemniakiem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd