Wyzwanie czytelnicze LC

Królestwo

Cykl: Król (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,76 (705 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
78
9
140
8
222
7
153
6
70
5
21
4
9
3
4
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308068007
liczba stron
352
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Iza

Zaskakująca kontynuacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat. Ryfka ma jeden cel — przetrwać. W swojej kryjówce pielęgnuje na wpół przytomnego Jakuba Szapirę, który niczym nie przypomina niegdysiejszego postrachu stolicy. Kobieta nocami wychodzi na gruzowisko, którym po polskim powstaniu stała się Warszawa. Zdobywa pożywienie, obmyśla plan dalszej ucieczki, pieniądze wymienia na...

Zaskakująca kontynuacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat.

Ryfka ma jeden cel — przetrwać. W swojej kryjówce pielęgnuje na wpół przytomnego Jakuba Szapirę, który niczym nie przypomina niegdysiejszego postrachu stolicy. Kobieta nocami wychodzi na gruzowisko, którym po polskim powstaniu stała się Warszawa. Zdobywa pożywienie, obmyśla plan dalszej ucieczki, pieniądze wymienia na coś znacznie cenniejszego — na broń. Jej oczy widzą upadek dawnego „królestwa” Szapiry, jej nozdrza rozpoznają zapach porzuconych resztek jedzenia, jak i trupi odór, a do jej uszu dochodzą coraz to nowe pogłoski. Podobno pod ruinami byłego getta żyje nieomal mityczny Ares, krwią podpisujący swoje nazistowskie ofiary

Dawid, syn Szapiry, przeżył wywózkę z Umschlagplatz. O losie ojca niewiele wie, bo też mało go on obchodzi. W ukryciu wspomina dawne czasy i przedwojenną potęgę Jakuba. Spotkał w życiu wielu złych ludzi, ale nikt nie jawi mu się gorszym niż Jakub Szapiro…

Opowieść Ryfki i historia Dawida układają się w zaskakującą kontynuację Króla, jednego z największych bestsellerów ostatnich lat. Chwytająca za gardło opowieść o wojnie oraz bezkompromisowe spojrzenie na oprawców i ofiary. Żydzi, Polacy i Niemcy. I to najtrudniejsze wyzwanie… pozostać człowiekiem.

 

źródło opisu: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4880/Krolestwo/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1653

Kontynuacja godna króla

Zacznę dziś, moi drodzy Państwo, od opowiastki. Jej początek ma miejsce w październiku 2016 roku, kiedy na półkach księgarń pojawia się „Król”. Jej rozwinięcie ma miejsce niespełna rok później, gdy na stronie Wydawnictwa Literackiego ukazuje się informacja o tym, że sprzedało się ponad sto tysięcy egzemplarzy powieści, co czyni z niej hit na skalę rzadko spotykaną – szczególnie w przypadku literatury środka, do której to grupy aspiruje – na rodzimym rynku. Jej zakończenie – biorąc pod uwagę dzisiejszy stan rzeczy, bo któż wie, co przyniesie przyszłość – ma miejsce w październiku tego roku. Nadchodzi zupełnie niespodziewana kontynuacja bestsellera.

„Król” był przede wszystkim opowieścią gangsterską, opowieścią o tytułowym władcy warszawskiego półświatka, który nikomu ani niczemu – w tym kulom – się nie kłaniał. Był „Król” także opowieścią o samym mieście i zamieszkujących je ludziach – Polakach, Żydach, Niemcach i konfliktach, jakie musiały wybuchać między nimi w przededniu wielkich zmian. Był w końcu „Król” opowieścią o tych zmian wyczekiwaniu. Nie tak subtelną jak doskonały „Wilimowski”, nie tak oryginalną jak wydani niedawno „Umarli”, za to bardzo krwawą, bardzo brutalną i – mam wrażenie – bardzo autentyczną w próbie opisania budzących się wojennych demonów. Łatwo więc decyzję Twardocha o stworzeniu kontynuacji zrozumieć (abstrahując, oczywiście, od kwestii popularności powieści): było oczekiwanie, skończyło się i bum! – mamy „Królestwo”.

W nowej powieści Twardoch powraca...

Zacznę dziś, moi drodzy Państwo, od opowiastki. Jej początek ma miejsce w październiku 2016 roku, kiedy na półkach księgarń pojawia się „Król”. Jej rozwinięcie ma miejsce niespełna rok później, gdy na stronie Wydawnictwa Literackiego ukazuje się informacja o tym, że sprzedało się ponad sto tysięcy egzemplarzy powieści, co czyni z niej hit na skalę rzadko spotykaną – szczególnie w przypadku literatury środka, do której to grupy aspiruje – na rodzimym rynku. Jej zakończenie – biorąc pod uwagę dzisiejszy stan rzeczy, bo któż wie, co przyniesie przyszłość – ma miejsce w październiku tego roku. Nadchodzi zupełnie niespodziewana kontynuacja bestsellera.

„Król” był przede wszystkim opowieścią gangsterską, opowieścią o tytułowym władcy warszawskiego półświatka, który nikomu ani niczemu – w tym kulom – się nie kłaniał. Był „Król” także opowieścią o samym mieście i zamieszkujących je ludziach – Polakach, Żydach, Niemcach i konfliktach, jakie musiały wybuchać między nimi w przededniu wielkich zmian. Był w końcu „Król” opowieścią o tych zmian wyczekiwaniu. Nie tak subtelną jak doskonały „Wilimowski”, nie tak oryginalną jak wydani niedawno „Umarli”, za to bardzo krwawą, bardzo brutalną i – mam wrażenie – bardzo autentyczną w próbie opisania budzących się wojennych demonów. Łatwo więc decyzję Twardocha o stworzeniu kontynuacji zrozumieć (abstrahując, oczywiście, od kwestii popularności powieści): było oczekiwanie, skończyło się i bum! – mamy „Królestwo”.

W nowej powieści Twardoch powraca do swojej idée fixe, z którą boryka się co najmniej od „Wiecznego Grunwaldu” i która wystrzeliła jego literacką karierę w kosmos przy okazji „Morfiny” – tożsamości narodowej. Tematyka ta oczywiście była obecna już w „Królu”, ale tutaj staje się, dosłownie, kwestią życia i śmierci, bo czasy są zdecydowanie trudniejsze. Pisarz bardzo udanie kontynuuje wątek Szapiry, czyli Żyda, który Żydem wcale być nie chciał, mieszkającego w Polsce, a Polakami gardzącego, sprzeciwiającego się każdej próbie narzucenia sobie zewnętrznej definicji, poza jedną może – warszawiaka. Jakub jest postacią mroczniejszą niż najsłynniejszy bohater Twardocha – Konstanty, mniej groteskową, ale w swoich zmaganiach z formą narodową równie tragicznym. Co poza tym? Kolejne sceny starające się jak najszerzej opisać losy Żydów innych niż Szapiro w wojennej Warszawie (w tym niezwykle ciekawy wątek szmuglowania jedzenia do getta), zagadkowo powiązani przez przemoc Ślązak i Ukrainiec (temu drugiemu Twardoch poświęca nawet opowieść w opowieści, którą z całą pewnością można by rozwinąć w osobną, niezwykle smutną książkę), w końcu cały ogrom dowodów polskiego antysemityzmu. To ostatnie nie zszokuje żadnego miłośnika prozy Twardocha – autor zawsze lubił tematy kontrowersyjne, wywołujące dyskusję, a przecież dowodów haniebnego postępowania Polaków wobec Żydów nie brakuje. Bardziej dziwi niemal całkowity brak bohaterów narodowości niemieckiej – pisarz nawet nie próbuje wchodzić w buty Jonathana Litella z jego słynnego „Łaskawe”, w którym Amerykanin zaglądał nazistom do głów.

Zaskoczyła mnie także – pozytywnie – potężna dawka treści feministycznych zawartych w „Królestwie”. Jakub Szapiro nie zostaje wygryziony z roli głównego bohatera tylko dlatego, że dużą część powieści stanowią retrospekcje; dla pozostałych postaci dawny warszawski bokser stanowi punkt odniesienia, centrum układu współrzędnych, ale sam pogrąża się w marazmie. Ogromną aktywnością wykazuje się natomiast Ryfka, która traci niemal wszystko, ale zyskuje coś wyjątkowo cennego – dar samostanowienia. Twardoch z całą pewnością nie lekceważy wojny, lecz zauważa, że dla niektórych była ona szansą – czasami w pozytywnym znaczeniu tego słowa (w przypadku bohaterki), czasami w przerażającym (w przypadku strażnika-pedofila). Mało kto wykazuje się w zniszczonej Warszawie tak wielką siłą jak Ryfka, a całej sytuacji mrocznego uroku dodaje fakt, że gdzieś w jej cieniu kuli się pogrążony w apatii mężczyzna, niegdysiejszy król.

Schedę po władcy Warszawy przejmuje nie tylko jego pierwsza miłość – swój kawałek tortu zjeść musi, z gniewem wymalowanym na twarzy i nienawiścią w oczach, także jego syn. W wątku Dawida Twardoch radzi sobie nieźle, choć na pewno nie doskonale. Z jednej strony świetne opisy prób przeżycia i cierpienia wynikającego z walenia się świata w gruzy dzień po dniu; z drugiej – nieco banalne w obliczu grozy sytuacji żale dziecka kierowane do niepotrafiącego okazywać uczuć ojca. W „Królu” w centrum był Szapiro – człowiek antypatyczny, mroczny, stawiający opór wszystkiemu i bez przerwy – w „Królestwie” pierwszy plan przejmują jego najbliżsi, którzy okazują się łatwiejsi do zrozumienia, ale także mniej interesujący, bo ich pragnienia sprowadzają się do jednego – miłości.

„Królestwo” to powieść znacznie różniąca się od „Króla”. Nie ma w niej tyle krwi (mimo wybuchu wojny!), nie ma ulicznych bójek, nie ma warszawskich mafiozów, kokainy i burdeli. Całe to barwne tło zostało zastąpione przez straszne, bo bierne i beznadziejne cierpienia wojny, które odcisnęły piętno nawet na wielkim Szapirze. Drugi tom dylogii jest zdecydowanie spokojniejszy, bardziej stonowany, mniej efekciarski (nawet frazę Twardoch nieco powściąga, co nie znaczy, że brakuje tu pięknych figur – miłość jako obraza wobec wszystkich niekochanych to wyjątkowo kąśliwa i trafna idea), ale także, mam wrażenie, mocniej poruszający. Poleciłbym miłośnikom polskiej prozy marsz do księgarń, ale wiem, że już mają go za sobą.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2090)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1012
marcin | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 17 listopada 2018

Szczepan Twardoch wielkim pisarzem jest. Bez dwóch zdań. Po bardzo dobrym " Krolu" trochę obawiałem się kontynuacji, bałem się że Twardoch nie da rady, okazało się że zupełnie niepotrzebnie. Szczepan Twardoch dał radę i to jeszcze jak.
" Królestwo " to bolesne, smutne i wielu momentach wstrząsające rozliczenie z polskimi mitami i przekonaniami z czasów II wojny światowej. Autor sprawiedliwie rozdziela razy, dostaje się praktycznie wszystkim, bez względu na narodowość, wiarę, wiek czy nawet przekonania polityczne.
Od pierwszych stron powieść wzbudza ogromne emocje, często bardzo skrajne, poraża swoją autentycznością,wystawia naszą wrażliwość na ciężką próbę.
" Królestwo " to przede wszystkim opowieść o upadku, o degradacji człowieka i wszelkich możliwych wartości etyczno-moralnych w tych mrocznych czasach które wtedy nastały, gdzie życie ludzkie często zależało od przypadku ,często złej, rzadziej dobrej woli drugiego człowieka. Wojna pomimo swojej okrutności w całym swych wymiarze,...

książek: 732
Na półkach: Przeczytane

Lektura „Królestwa” utwierdziła mnie w przekonaniu, że Twardoch osiągnął mistrzostwo w zakresie przyćmiewania czytelniczych umysłów. Jeśli spojrzeć na treść tej książki powierzchownie, otrzymujemy co najwyżej interesującą fabułę, która przy innym zapleczu marketingowym, zniknęłaby w morzu nowości. Należałoby więc w tym momencie odwołać się do głębi utworu, jakiegoś ukrytego egzystencjalnego, lub chociaż pseudofilizofiznego tonu. Do czegoś, co sprawiałoby, że podczas poznawania dziejów Ryfki, Dawida i Jakuba, moje szare komórki pracowałyby ze zwiększoną siłą. Niestety, nic podobnego tu nie dostrzegam. Cóż więc jest takiego w tej prozie, że sprzedaje się w ponadnormatywnym nakładzie, a ludzie czekają na informację o nowym projekcie autora z zapartym tchem?

Świat książek bestsellerowych, do którego Twardoch dołączył już jakiś czas temu, bazuje na kilku ważnych filarach, od których także autor „Morfiny” uciec nie może. Przede wszystkim chodzi tu o cykliczność wydawniczą, kontynuację...

książek: 2136
Wojciech Gołębiewski | 2018-12-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2018

W pewnym sensie to dalszy ciąg „Króla”, lecz tylko w „pewnym”, bo jak słusznie zauważa Bartosz Szczyżański w „Oficjalnej recenzji” na LC:
„…..„Królestwo” to powieść znacznie różniąca się od „Króla”. Nie ma w niej tyle krwi (mimo wybuchu wojny!), nie ma ulicznych bójek, nie ma warszawskich mafiosów, kokainy i burdeli. Całe to barwne tło zostało zastąpione przez straszne, bo bierne i beznadziejne cierpienia wojny, które odcisnęły piętno nawet na wielkim Szapirze. Drugi tom dylogii jest zdecydowanie spokojniejszy, bardziej stonowany, mniej efekciarski (nawet frazę Twardoch nieco powściąga, co nie znaczy, że brakuje tu pięknych figur – miłość jako obraza wobec wszystkich niekochanych to wyjątkowo kąśliwa i trafna idea), ale także, mam wrażenie, mocniej poruszający….”
Czytelnicy słusznie ocenili „Królestwo” na LC wyżej, bo 8.01 (265 ocen i 53 opinie), niż „Króla”, który mimo, że „łatwiejszy” tj adresowany do szerszego odbiorcy, ma 7,82...

książek: 849
Degamisz | 2018-11-10
Na półkach: Ebook, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2018

Trochę się obawiałem kontynuacji „Króla” bo Twardoch bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Podejrzliwie i z dużą rezerwą zabrałem się za „Królestwo” i muszę przyznać, że autor wyszedł z tej próby obronną ręką. Nie mogłem sobie wyobrazić lepszego zakończenia tej historii.

Przede wszystkim pierwsze co rzuca się w oczy to zupełnie inne tempo i dynamika niż w „Królu”. „Królestwo” bowiem jest powolną ale obfitującą w bardzo dramatyczne wydarzenia opowieścią. Jest w tej książce dużo więcej nostalgii, jest gęsta od emocji, bardo skrajnych – od nienawiści po miłość. Podejmuje temat skomplikowanych relacji pomiędzy kochankami, małżonkami czy wreszcie rodzicami a dziećmi.

Środek ciężkości narracji rozłożony jest na dwie osoby – Ryfkę Kij i Dawida Szapiro. Jakub Szapiro pomimo, że nie jest głównym bohaterem tej książki to jednak paradoksalnie nim jest. Kiedy Jakub traci wolę życia i dosłownie wegetuje relację z życia jego i jego bliskich podejmują Ryfka i Dawid. Ta pierwsza ślepo i...

książek: 930
adb | 2019-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2019

"Królestwo" to kontynuacja "Króla", ale jest to już tylko odcinanie kuponów po wcześniejszych powieściach, zwłaszcza po "Królu". Znowu bohaterem jest Jakub Szapiro - bokser i gangster, ale tym razem mówią o nim inni: Ryfka i syn Dawid.
Twardoch odrobił lekcję historii i sprawnie posługuje się kliszami warszawskiego getta, powstania i życia w ruinach Warszawy. Zwłaszcza wędrówki Ryfki po ruinach miasta zapadają w pamięć, szkoda tylko, że autor nie umie zrezygnować z cudowności i nadprzyrodzonych zjawisk i jego narratorzy są więcej niż wszechwiedzący. Opowiadają historię Jakuba i drugoplanowych bohaterów jakby nimi byli, jakby znali ich od podszewki. Nie ustrzegł się też Twardoch dydaktyzmu, obie narracje zbyt często przypominają wykład.
Mimo wszystko "Królestwo" nieźle pokazuje, że wystarczy tylko odpowiednia liczba upokorzeń, by stać się kanalią. I w "Królu", i w "Królestwie" upokarzani są wszyscy nie-Polacy. Ta historia antysemityzmu, czy nawet szerzej rasizmu, historia świata, w...

książek: 2163
emindflow | 2018-11-28
Przeczytana: 27 listopada 2018

Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie dwa lata temu lektura “Króla” i jak było mi żal, że to już koniec historii Jakuba Szapiro. Tymczasem dzisiaj wydaje mi się, że Twardoch napisał tamtą powieść tylko po to, żeby mogło powstać “Królestwo”.
Ta książka jest co najmniej równie znakomita, jak jej poprzedniczka, mimo że przecież zupełnie inna. Ilość doznań i refleksji po jej przeczytaniu mam tak ogromną, że nawet nie próbuję o nich pisać w krótkiej opinii.
Pozornie “Królestwo” to opowieść o Warszawie od 1937 roku do schyłku wojny przedstawiona z perspektywy dwojga ocalałych Żydów - Ryfki Kij i Dawida Szapiro. W rzeczywistości jest to poruszający obraz upokorzenia i upadku Jakuba Szapiro, przedwojennego żydowskiego króla Warszawy, widziany oczami jego najbliższych.
Twardoch jak zwykle nie bawi się w eufemizmy i niedomówienia. Bezlitośnie rozprawia się z polskim antysemityzmem podczas okupacji, co niewątpliwie jeszcze bardziej podzieli opinie czytelników i krytyków...

książek: 674
fulmir | 2019-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2019

Kontynuacja „Króla” trzyma wysoki poziom. Narratorami w „Królestwie” są na zmianę Ryfka i Dawid, dwoje Żydów, których łączy postać Jakuba Szapiro. Ryfka to kochanka Jakuba, która w czasie wojny robi wszystko aby pomóc mu przetrwać. Natomiast Dawid to syn Jakuba, który z kolei pragnie śmierci własnego ojca. Losy bohaterów w pewnym momencie spotykają się w jednym punkcie. Czy Dawidowi uda się zemścić na ojcu ?
„Królestwo” jest powieścią awanturniczo- wojenną i w sposób przejmujący opowiada losy zwykłych ludzi, którzy muszą walczyć o przetrwanie w dobie kryzysu. Losy Dawida i Ryfki wzruszają, bawią, szokują i wzbudzają empatię ze względu na ich cierpienie, ale i odwagę aby istnieć w trudnych czasach. Ta książka stawia na pewno pytanie o sens cierpienia i prowadzenia wojny. W imię jakich wartości jest ona toczona i co poprzez nią chce się właściwie osiągnąć? I czy warto własne szczęście budować na nieszczęściu innych?
Pisarz bardzo barwnie odmalowuje też obraz Warszawy w czasie wojny....

książek: 1779
syla50 | 2019-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2019

Podobał mi się KRÓL, podoba mi się KRÓLESTWO.

Przerwa była dość długa, więc stopniowo przypominałam sobie poprzednie dzieje, poznając te nowe, wojenne.

Podeprę się opinią "SamsonaMiodek",skąd u nas tylu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata?? 25% wszystkich odznaczonych to POLACY, do 2016 uhonorowano 6620 Polaków. Autor niestety nie zostawiła ma nas suchej nitki w powieści, jakby tych zasłużonych nigdy nie było.

Tak ja wiem, że historię opowiada Ryfka i Dawid - czyli Żydzi. I to ich oczyma widzimy historię.
Jednak mam głęboką nadzieję, że taki stosunek i obraz Polaka był i jest wyjątkiem, nie regułą.

Tak ja wiem, że takie zachowania patologiczne były, nikt tego nie neguje, nie zaprzecza, choć żywię nadzieję, że były to wyjątki, nie reguła.

Jednak stawianie nas, na równi z Niemcami jest nadużyciem. Jakby nasi nie ginęli w obozach, na ulicach, jakby to my rozpętaliśmy piekło.
Nie dziwota, że zagraniczna prasa potrafi użyć takich określeń jak "Polskie obozy", skoro my...

książek: 264
Michał | 2018-12-17
Przeczytana: 16 grudnia 2018

Kontynuacja „Króla” wydawała mi się chwytem czysto komercyjnym. Bałem się wręcz, że to książka niepotrzebna, napisana na kolanie dla mamony. Bo po cóż innego tworzyć wokół znanego i lubianego refrenu nową pieśń?
Twardoch oferuje nam tym razem paradoksalnie świat mniej wulgarny, mniej brudny, choć nadal naturalistycznie paskudny i okrutny. Świat, w którym jego bohaterów nie sposób polubić. Żadnego z nich. Kreuje przy tym ich losy, przekonując o przypadkowości ludzkiego życia, o tym, że życie to „nie jest epifania ukrytego ładu, ale chaos, spotkanie ziarnek piasku”.
W „Królestwie” jak w zwierciadle odbijają się poprzednie powieści śląskiego pisarza. Jest bowiem szara przyjaciółka w nowym wcieleniu i typowa dla „Morfiny” atmosfera klęski kampanii wrześniowej. Pojawia się trwający poza czasem, wszechwiedzący „Drach”, który zagląda nawet na chwilę na Górny Śląsk. I są wreszcie zgliszcza Warszawy, miasta, w którym „Król” nie potrafi się już odnaleźć. „Królestwo” jest więc jak świeży...

książek: 324
Samson Miodek | 2019-01-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 09 stycznia 2019

Królestwo czy antypolskie kurewstwo?

Twardoch wspaniałomyślnie czasem wspomni coś o Niemcach, ale głównymi winowajcami holokaustu są w powieści Polacy. Książka pisana jakby na zamówienie żydowskiego lobby. Jeszcze z takim antypolskim jadem się nie spotkałem, może i głupi i nieoczytany jestem, ale skąd u nas tylu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata? Mimo że tylko w Polsce za ukrywanie żyda była kula w łeb. Francja czy Holandia w ogóle nie dbała o ludność żydowską, sami ich pakowali w pociągi do zatracenia. Jakoś nikt dzisiaj po nich nie jedzie, ba, nie jadą po nich sami żydzi, ich premier Nataniahu, powiedział nawet że Hitler wcale nie chciał zagłady żydów, że skłonił go do tego Mufti Jerozolimy. Na naszych oczach zmienia się historię, ale to my zostaniemy z ręką w nocniku. W Królestwie Ryfka nie nazywa Ziembińskiej inaczej niż "Polska kurwa", a to Ryfka właśnie była prostytutką, pomijając już fakt że ta "Polska kurwa" uratowała jej życie, kryjąc ją i Jakuba w swoim mieszkaniu.
Ale...

zobacz kolejne z 2080 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Trendy grudnia lubimyczytac.pl

O tym, jakie książkowe nowości przyniesie nam nowy rok, napiszemy już wkrótce. Dziś zaś czas na podsumowanie, które tytuły przykuły Waszą uwagę w grudniu 2018 roku.


więcej
Trendy listopada lubimyczytać.pl

Za nami obfity w premiery listopad. Czas więc na zestawienie najpopularniejszych książek miesiąca. Nowości czy starsze tytuły – które z nich zyskały najwięcej uwagi czytelników? Zobaczcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd