Antoni Gaudi. Czarodziej architektury

Wydawnictwo: Fronda
5,93 (29 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
2
7
7
6
6
5
4
4
3
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380793897
liczba stron
342
język
polski
dodał
Gabriela

Człowiek, który wymyślił architekturę XXI wieku. Wizjoner. Artysta. Święty. Projekty stworzone przez Gaudiego sprawiają wrażenie, jakby nie podlegały siłom grawitacji. Zdarzały mu się budynki, w których nie przewidział ani jednego kąta prostego. Sztuka była dla niego sposobem ewangelizacji. Twierdził, że artysta jest jedynie kontynuatorem dzieła Boga – „Wielkiego Architekta”. Obiekty...

Człowiek, który wymyślił architekturę XXI wieku. Wizjoner. Artysta. Święty.

Projekty stworzone przez Gaudiego sprawiają wrażenie, jakby nie podlegały siłom grawitacji. Zdarzały mu się budynki, w których nie przewidział ani jednego kąta prostego. Sztuka była dla niego sposobem ewangelizacji. Twierdził, że artysta jest jedynie kontynuatorem dzieła Boga – „Wielkiego Architekta”.

Obiekty architektoniczne katalońskiego mistrza przypominają raczej żywe organizmy niż dzieła ludzkich rąk. Na początku swojej kariery dla pieniędzy projektował dosłownie wszystko – od kiosków z papierosami do bram wjazdowych. Na wystawie światowej w Paryżu w 1878 roku Europa zachwyciła się projektami Gaudiego; osiedlami domków dla spółdzielni pracowniczej z Matarό i witryną sklepu fabrykanta rękawiczek.

Barceloński przemysłowiec Eusebi Güell docenił geniusz Gaudiego i sfinansował wiele jego odważnych projektów. Choć za życia Gaudiego władze Barcelony nie potrafiły dogadać się z artystą, to właśnie jego prace po latach stały się wizytówkami stolicy Katalonii. Żadna wycieczka nie ominie fantastycznego Parku Güell, Casa Batlló i opus magnum artysty – bazyliki Sagrada Familia. Tej świątyni od 1914 roku Gaudi poświęcił się zupełnie, zamieszkał nawet na jej terenie.

Po tym jak wpadł pod tramwaj, sanitariusze nie rozpoznali go i przewieźli do hospicjum dla ubogich. Nikomu nie przyszło do głowy, że wielki architekt i wizjoner ubiera się jak włóczęga.

Tworzył jak geniusz. Żył jak święty. Zmarł jak żebrak. Gaudi.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
skiatos książek: 490

Architekt Pana Boga

Sagrada Familia, wizytówka Barcelony, okazała się samowolką budowlaną. W październiku 2018 roku miasto wystawiło rachunek ponad 30 milionów euro fundacji zarządzającej bazyliką. Kościół zaprojektował Antonio Gaudi, a jego budowa trwa już 136 lat. Prace rozpoczęły się w 1882 roku. Główna konstrukcja powinna zostać ukończona do 2026 roku, na stulecie śmierci Gaudiego. Warto przyjrzeć się życiu tego wybitnego architekta, który tworzył jak geniusz, żył jak święty i zmarł jak żebrak. Okazja po temu jest znakomita, ponieważ niedawno ukazała się jego biografia „Antoni Gaudi. Czarodziej architektury” pióra Przemysława i Krzysztofa Słowińskich.

Antoni Gaudi zajmuje poczesne miejsc w panteonie architektów geniuszy. Jedni zaliczają go do secesjonistów, inni do prekursorów ekspresjonizmu, a w rzeczywistości – jak piszą autorzy – „jest właściwie osobną pozycją między bardzo bujnym romantyzmem a rozwichrzoną secesją”. Logikę konstrukcji gotyckiej miesza w swoich projektach ze swoiście ujmowaną formą roślinną. Charakterystyczna dla jego późnych obiektów „ciastowatość”, faliste balkony, gzymsy i dziwacznie poskręcanych wieże odzwierciedlają jego twierdzenie, że „linia prosta jest ludzka, krzywa natomiast pochodzi od Boga”.

Gaudi – dzisiaj uwielbiany, wcześniej lekceważony – znany jest na całym świecie. Nikt przed nim nigdy tak nie budował i nikt po nim się na to nie odważył. Był jak Bach: wykreował własny, osobisty styl, którego żaden inny artysta nie jest w stanie skopiować. Wszystko...

Sagrada Familia, wizytówka Barcelony, okazała się samowolką budowlaną. W październiku 2018 roku miasto wystawiło rachunek ponad 30 milionów euro fundacji zarządzającej bazyliką. Kościół zaprojektował Antonio Gaudi, a jego budowa trwa już 136 lat. Prace rozpoczęły się w 1882 roku. Główna konstrukcja powinna zostać ukończona do 2026 roku, na stulecie śmierci Gaudiego. Warto przyjrzeć się życiu tego wybitnego architekta, który tworzył jak geniusz, żył jak święty i zmarł jak żebrak. Okazja po temu jest znakomita, ponieważ niedawno ukazała się jego biografia „Antoni Gaudi. Czarodziej architektury” pióra Przemysława i Krzysztofa Słowińskich.

Antoni Gaudi zajmuje poczesne miejsc w panteonie architektów geniuszy. Jedni zaliczają go do secesjonistów, inni do prekursorów ekspresjonizmu, a w rzeczywistości – jak piszą autorzy – „jest właściwie osobną pozycją między bardzo bujnym romantyzmem a rozwichrzoną secesją”. Logikę konstrukcji gotyckiej miesza w swoich projektach ze swoiście ujmowaną formą roślinną. Charakterystyczna dla jego późnych obiektów „ciastowatość”, faliste balkony, gzymsy i dziwacznie poskręcanych wieże odzwierciedlają jego twierdzenie, że „linia prosta jest ludzka, krzywa natomiast pochodzi od Boga”.

Gaudi – dzisiaj uwielbiany, wcześniej lekceważony – znany jest na całym świecie. Nikt przed nim nigdy tak nie budował i nikt po nim się na to nie odważył. Był jak Bach: wykreował własny, osobisty styl, którego żaden inny artysta nie jest w stanie skopiować. Wszystko tworzył na chwałę Boga – Soli Deo Gloria.

Niemal przez całe życie Gaudi był związany z Barceloną. Tam powstały jego najsłynniejsze projekty z Sagradą Familią na czele. Bazylikę poświęcił Świętej Rodzinie – stąd jej nazwa. Architekt zrezygnował z honorarium za budowę świątyni. Mieszkał w pracowni, w której stało tylko łóżko i stół. Żywił się wodą, chlebem i surowymi warzywami.

Ale nie zawsze tak było. Początkowo nie stronił od uroków życia. Lubił dobrze zjeść i dobrze się ubrać. Bywał w kawiarniach, organizował pokazy wywoływania duchów i uwielbiał intelektualne dysputy. Pewnego dnia zakochał się w Pepecie Moreu. Poprosił ją o rękę i został odrzucony. Z tej jedynej miłości nie wyleczył się już nigdy. Przestały go interesować inne kobiety. Poświęcił się pracy i Bogu.

Słowińscy piszą o Gaudim z atencją. Ukazują swojego bohatera, Barcelonę i całą Katalonię w szerszej perspektywie. Chwilami zbyt szerokiej. Wycieczki historyczne w odległe czasy, podawanie przepisów na potrawy, cytowanie obszernych fragmentów książek o Barcelonie (Mendozy, Zafona, Estebana), beletryzowanie scen z życia Gaudiego i wtrącenia nijak nieodnoszące się do architekta czynią z tej skądinąd ciekawej książki literacki bigos.

Podczas lektury można odnieść wrażenie, że autorzy nie byli pewni, jaki kształt nadać tej biografii. Przykładem może być rozdział „Świątynia”. Liczy on sobie 25 stron i tylko kilkanaście zdań (dosłownie!) nawiązuje do Gaudiego i jego pracy przy budowie Sagrady Familii. Reszta to biografia Jacka Johnsona, czarnoskórego pięściarza, który przypadkowo obronił Gaudiego przed napadem rzezimieszków oraz refleksje autorów na temat pierwszej wojny światowej i Rewolucji Październikowej.

Założenia autorów z pewnością były inne. Chcieli opowiedzieć wszystko o Gaudim, jego Barcelonie i ukochanej Katalonii. Nie sposób bowiem zrozumieć projektów architekta bez odniesień do wiary, historii regionu i sytuacji społecznej tamtych czasów. Słowińscy przypuszczali – i słusznie – że polskiemu odbiorcy te zagadnienia są raczej obce.

Mimo wszystko książkę dobrze się czyta i z pewnością zainteresuje ona czytelników zakochanych w Barcelonie i architekturze Gaudiego – o ile rozchwianie treści i formy będzie miało dla nich drugorzędne znaczenie.

Robert Majewski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (92)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2440
jeke | 2018-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2018

Postać Antoniego Gaudiego zawsze kojarzyła mi się z Barceloną i niezwykłym kościołem Sagrada Familia, który z daleka wygląda jak usypany z piasku. W zasadzie nic poza tym nie wiedziałam o słynnym architekcie, a że lubię czytać biografie sięgnęłam po książkę Przemysława i Krzysztofa Słowińskich ,,Antoni Gaudi. Czarodziej architektury"

Antoni Gaudi żył w latach 1852-1926 i śmiało można powiedzieć, że wyprzedził swój czas, gdyż jego projekty uważano za zbyt śmiałe i odważne kiedy żył. Budowle wzbudzały kontrowersje, a na geniuszu architekta poznali się prywatni mecenasi, którzy dawali mu zlecenia m. in. książę Eusebi Güell, dla którego Gaudi wybudował pałac i park, które do dzisiaj są jedną z największych atrakcji Barcelony. Styl Gaudiego określany jest jako bujny romantyzm i rozwichrzona secesja, nie ma kątów prostych, linie są miękkie, falujące, inspirowane światem przyrody, który obserwował w dzieciństwie, gdy nie chodził do szkoły, bo cierpiał na reumatyzm. Nie był teoretykiem i...

książek: 1007
Beatriz_Aguilar | 2014-11-18
Przeczytana: 17 listopada 2014

Podczas lektury tej pozycji o Gaudim towarzyszyły mi dość mieszane uczucia. W swojej ocenie skłaniam się w kierunku oceny dobrej i, uwaga! jest to książka o mojej ukochanej Barcelonie, którą nie jestem bezgranicznie zachwycona!

Biografia sławnego architekta popełniona przez pana Słowińskiego jest w moim odczuciu dość, powiedziałabym, dziwaczna i niestety ma kilka słabszych stron. Autor jakby nie mógł się zdecydować na jedną formę biografii i trochę przekombinował zestawiając ze sobą fragmenty fabularyzowane oraz barwne i obrazowe opisy z całymi akapitami odnoszącymi się do sytuacji polityczno-społecznej Katalonii i Hiszpanii przełomu XIX i XX wieku, ciekawostkami naukowo-technicznymi czy wtrąceniami na inne tematy w znikomym stopniu odnoszące się do osoby Gaudiego. Efektem takiego literackiego miszmaszu jest gorszy odbiór całej książki, wrażenie nieładu, poczucie, że autor błądzi gdzieś daleko od głównego tematu, którym jest słynny architekt i jego dzieła.

Osobiście odniosłam...

książek: 4176
eR_ | 2018-10-01
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 01 października 2018

Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet (ur. 25 czerwca 1852 w Reus, zm. 10 czerwca 1926 w Barcelonie) – kataloński architekt i inżyniersecesyjny słynący z wyjątkowych projektów, tercjarz franciszkański, Sługa Boży Kościoła katolickiego. Za wikipedią, krótka notka o jednym z najsłynniejszych architektów XX wieku, ale nie tylko. Jako nowość wydano niedawno dzieło opisujące jego życie, jak i projekty. Nosi ono tytuł”Antoni Gaudi. Czarodziej architektury”.



O książce można dowiedzieć się że:
Zdarzały mu się budynki, w których nie przewidział ani jednego kąta prostego. Sztuka była dla niego sposobem ewangelizacji. Twierdził, że artysta jest jedynie kontynuatorem dzieła Boga – „Wielkiego Architekta”.
Obiekty architektoniczne katalońskiego mistrza przypominają raczej żywe organizmy niż dzieła ludzkich rąk. Na początku swojej kariery, dla pieniędzy projektował dosłownie wszystko – od kiosków z papierosami do bram wjazdowych. Na wystawie światowej w Paryżu w 1878 roku Europa zachwyciła się...

książek: 7509
Anna-mojeksiążki | 2014-03-06
Przeczytana: 06 marca 2014

Postać Gaudiego fascynuje mnie od lat, kiedy po raz pierwszy w Barcelonie ujrzałam jego prace. Słynna Sagrada Familia, czy też park Guell zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Są niezwykle oryginalne i na pewno niepowtarzalne.

Antoni Gaudi urodził się w Katalonii w miasteczku Reus koło Tarragony w1852 roku, w wielodzietnej rodzinie kotlarskiej. W dzieciństwie był chorowity, rzadko opuszczał dom, nadrabiał swoją samotność, niesamowitą wyobraźnią, co zaowocowało po latach niespotykanymi rozwiązaniami w architekturze.
Samotnikiem pozostał już na zawsze, nie lubił jak mu ktoś przeszkadzał w pracy. Zawsze pogrążony we własnych myślach, żył we własnym świecie, a efekty jego wyobraźni podziwiamy do dziś.
Jedni powiedzą dziwak, a inni geniusz.

Kiedy przeniósł się do Barcelony, studiował w Escula Tecina Superior de Arquitectura. Niestety, problemy finansowe zmusiły go również do pracy. Pracował jako asystent barcelońskich architektów: Francisco Villara, Josepa Fontsere i Joana...

książek: 71
DO_DZIEŁA | 2018-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2018

(...)
Książka z Gaudím w tytule nie ogranicza się do przybliżenia losów jednego z najbardziej znanych architektów XX wieku. Trudno byłoby wskazać wszystkie pojawiające się w niej wątki. Dużo tu historii: architektury, techniki, Kościoła, Hiszpanii i Katalonii oraz świata w ogóle. Są też niekrótkie kawałki dla smakoszy: receptury i historia powstania paelli, lodów, waty cukrowej i absyntu. I dużo biogramów – często przywoływane aforyzmy i złote myśli skutkują szczegółowym przypisem (na taki zasłużył sobie m.in. Ch. Baudelaire). Dobre kilka stron zawiera życiorys Jacka Jonsona, ciemnoskórego pięściarza, który miał uratować Gaudíego od zbirów zaczepiających go na ulicy (ciekawe, czy ich spotkanie w ogóle miało miejsce). Jest też drobiazgowa definicja geometrii euklidesowej. I wiele innych. Ten ekstra materiał, którym z godną podziwu swobodą operują autorzy, rozmywa narrację i zwyczajnie irytuje. Do zarysowania tła z powodzeniem wystarczyłyby trzy wątki historyczne. Warto znać...

książek: 377
malakaja | 2015-01-25
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 25 stycznia 2015

Opowieść o niezwykłym architekcie, który wyprzedzał swoją epokę. Bardzo lekko i przyjemnie napisana, opiera się nie na suchych faktach, ale przede wszystkim pokazuje atmosferę przełomu wieków. Wielowątkowa, pozwala poczuć ducha BArcelony, tłumaczy o co chodzi z tą Kastylią i zawiera przepis na paelle :) Niektóre opisy może zbyt obrazowe jak na biografię, jakieś takie mieszane uczucia mi przy tej książce towarzyszyły :)

książek: 552
ZapomnianaBiblioteka | 2018-07-23
Na półkach: Przeczytane

Pełna ciekawostek z życia słynnego architekta, bogato ilustrowana publikacja. Polecam.

książek: 1579
Ewa | 2018-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2018

Nie. 3x nie.
1. Liczyłam na biografię, a nie hagiografię z dosztukowanymi bez związku przyczynowo-skutkowego-stylistycznego fragmentami książki kucharskiej, przewodnika turystycznego, prasy katolickiej i wypisów z historii Katalonii. Pisanie na ilość?
2. Generalizacje i mieszanie faktów z fantazją autora. Ani powieść, ani poważna publikacja. "Gaudi zawsze...", "nigdy..." i w ogóle wzór cnót wszelakich, który przygotowując z bratem paellę "przyrządził smakowity bulion, następnie pociął mięso na drobne paseczki, osuszył, natarł solą(...)". WTF?!
3. Fatalnie napisana. Nie chce się czytać nawet zdania do końca. Zostawiłam w połowie i żałuję straconego czasu.

książek: 151
sowka | 2018-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2018

„- To, co zatrzymamy dla siebie – utracimy, to zaś, co oddamy innym – pozostanie dla nas na zawsze – powiedział architekt i oddalił się.”

Geniusz, zwycięzca czy szaleniec i człowiek pokonany? Samotnik zniechęcony życiem czy osoba szukająca ciepła rodzinnego, dobry kompan, pracodawca i przyjaciel? Zarówno Antoni Gaudi jak i jego dzieła wzbudzają wiele kontrowersji od czasów jego życia i tworzenia do dziś. Dowiedzmy się zatem jak wyglądało życie czarodzieja architektury, który przemawia do nas poprzez swoje słowa i dzieła, obok których nie można przejść bez emocji.
Autorzy w obszerny i szczegółowy sposób przedstawiają nam życie i twórczość jednego z najsłynniejszych architektów – Antoniego Gaudiego, dzięki któremu Barcelona może pochwalić się wspaniałymi budowlami odwiedzanymi przez rzesze turystów każdego roku. Niechęć do linii prostych, nowoczesne rozwiązania, gra świateł, rozpowszechnienie ceramiki, miłość do mozaiki – wszystko to sprawia, że dzieła Antoniego Gaudiego odróżniają...

książek: 4011
kinga | 2015-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 sierpnia 2015

http://dajprzeczytac.blogspot.com/2015/08/antoni-gaudi-kapan-piekna-z-barcelony.html

zobacz kolejne z 82 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd