Kronika portowa

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,61 (586 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
42
8
95
7
180
6
126
5
66
4
16
3
26
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Shipping News
data wydania
ISBN
8371202962
liczba stron
335
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski
dodała
Abdita

Quoyle, trzeciorzędny dziennikarz traci w wypadku zdradzającą go żonę. Brutalnie wyrwany z kolein codzienności przenosi się z córkami na wybrzeże Nowej Funlandii - skąd pochodzi - by doprowadzić do ładu swe rozchwiane życie. Zanim jednak nauczy się żyć bez bólu po utraconej miłości, będzie się musiał zmierzyć z dręczącymi go demonami.

 

źródło opisu: Rebis, 1996

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1465)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-07-28

Przegrany mężczyzna, zawiedziona kobieta. Oboje przytłoczeni beznadzieją i porażką, ona próbuje jeszcze siebie ocalić z dumą unosząc głowę, on kolejne kopniaki od życia przyjmuje z pokorą. Rozbitek i kobieta w deszczowcu. Ich losy splotły się na Nowej Fundlandii, dokąd Quoyle przybywa, by w rodzinnych stronach przecierpieć kolejne rany. I tak zacznie się ich historia… miłości? Raczej odzyskiwania tożsamości, budzenia wiary w siebie i jej hartowania. Naszych bohaterów pożegnamy, gdy odnajdą w sobie cząstkę nadziei i zaczynają wierzyć we własne siły. Gdy mocno trzymają w dłoniach liny swego życia i już tylko od nich zależeć będzie, jaki węzeł na nich splotą.
Annie Proulx przedstawiła opowieść o zagubieniu nie owijając nas nadobnymi słowami, uczuciami i barwami jak ciepłym szalem. Niby nudna, surowa i wiejąca chłodem jak niegościnna przyroda Nowej Fundlandii, odpychająca czasem swą monotonią i zapomnianym okrucieństwem, trafia prosto tam dokąd powinna – w nasze serca. Przypomina, co...

książek: 878
adb | 2018-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2018

"Kroniki portowe" Annie Proulx w 2003 r. zostały wydane ze zdjęciami z filmu okładce, mimo to w wyobraźni mam całkiem innych bohaterów. Portrety u Proulx nie są rozwlekłe, raczej naszkicowane kilkoma kreskami, ale są tak sugestywne, tak wyraziste, że nie sposób ich pominąć [...]

Główny bohater - Quoyle - to zakompleksiony nieudacznik, bierny, bo całkowicie pozbawiony wiary w siebie. Wegetuje wtłoczony w rutynę kolejnych dni i narzuconych przez innych opinii o sobie. Dopiero tragiczna śmierć żony "wyrzuci go na pełne morze", tyle że jako życiowego rozbitka, skazanego na przyspieszony "kurs pływania". Pozbawiony rodziny, żony i pracy wraca, za namową właśnie poznanej ciotki, do Nowej Fundlandii [...]

Późne dojrzewanie głównego bohatera to wręcz metamorfoza, do której przyczyniły się drobiazgi: praca przy naprawie domu, wyprawy łodzią, praca w redakcji lokalnej gazety i akceptacja, której wcześniej nie doświadczył. Drobne i wielkie doświadczenia kształtują ludzi, ale na te wielkie...

książek: 783
Lilian | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2016

Najciekawszy z całej książki jest klimat. Surowe, sztormowe i zimne wybrzeże Nowej Funlandii. Przez to, że aura jest tu szczególnie kapryśna i ekstremalna specyficzni są również ludzie tu żyjący - zahartowani, przyzwyczajeni do ciężkiej pracy i pokorni wobec przyrody. A pomimo swej prostoty i zewnętrznej powłoki oschłości, życzliwi i serdeczni. O romantyzmie i bogatej gamie uczuć jednak można zapomnieć.

Z ciekawości spróbowałabym chętnie wszystkie potrawy tu wymienione, oparte głównie na tym co daje morze.

To chyba na tyle plusów, bo niestety sam styl pisania mnie nie porwał. Opisy łodzi, marynarskich pojęć i terminów momentami bardzo nużyły a losy bohaterów i przypadki opisane w kronikach niekoniecznie interesowały.

książek: 531
Ani | 2015-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2015

Nowa Fundlandia – piękna w swojej surowości, smagana wiatrami, pachnąca solą morską. Idealna sceneria dla historii o odzyskiwaniu wiary w to, że po każdym sztormie na wodach życia można dobić do bezpiecznej przystani. I nie potrzeba robić wielkich rewolucji, wystarczy po prostu dać się ponieść nurtowi. Główny bohater - Quoyle, po śmierci żony, powraca w rodzinne strony. Wraz z ciotką i córeczkami pragnie zbudować swój świat od nowa. Nieco niezgrabnie wsiąka w życie nadmorskiej miejscowości, a poznając jej mieszkańców poznaje też siebie. Tutaj każdy nosi jakieś rany, ale ludzie są silni i zahartowani. Quoyle uczy się tej siły i rozplątując nieśpiesznie węzły swojej przeszłości daje sobie szansę na miłość i kolejny początek.

książek: 1988
Wojciech Gołębiewski | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2017

UWAGA! BEŁKOT!!
Edna Annie Proulx (ur. 1935) - zadebiutowała po pięćdziesiątce, a jej druga książka to właśnie omawiane "Kroniki portowe", za które zdobyła Nagrodę Pulitzera i Natonal Book Award w 1994 roku. Popularność książki wzrosła po zekranizowaniu jej przez Lasse Hallströma w 2001 z udziałem Kevina Spaceya.

Ofiara losu, nieudacznik Quoyle żeni się z, delikatnie nazywając, nadpobudliwą kobietą, która uprawia seks z każdym i wszędzie. I nagle opis ich związku (s. 14):
„Był jakby drzewem, ona zaś ciernistą gałęzią wszczepioną przypadkowo do jego boku, raniącą jego korę przy każdym podmuchu wiatru...”

Doprawdy, nie wiem co o tym sądzić, bo z kontekstu wcale nie wynika, że to zgrywa. Tym bardziej, że z poprzedniego akapitu wiemy, że.....
„...Nienawidziła go. Życzyła mu najgorszego...”

Sodoma i Gomora pojawia się już na stronie 16, gdy żona sprowadza ...

książek: 250

Ktoś tu napisał, że ta książka ociera się o arcydzieło. Ma rację. Też tak uważam. Nie darmo otrzymała zresztą nagrodę Pulitzera. A co mnie w niej urzekło? Klimat. Surowy klimat nowofundlandzkiej przyrody z elementami magii. Zaczynam w tę magię Nowej Funlandii wierzyć, kiedy czytam takie powieści jak "Kroniki Portowe" albo "Dostatek". Przecież to nie może być zbiorowa halucynacja ;D W "Kronikach..." jest wszystko: znęcanie się i handel dziećmi, gwałt, podwójne samobójstwo, bezczeszczenie zwłok itepe itede... Główny bohater Quoyle jest strasznym życiowym nieudacznikiem. Miałoby się ochotę go kopnąć w tyłek, żeby wziął się wreszcie w garść. Czytałam tę powieść gdy byłam chora. Miałam straszną anginę. Źle się czułam i do tego ta przygnębiająca książka! Tak mi się zdawało, bo doprawdy czytałam ją do połowy na siłę - tylko dlatego, że nie miałam nic innego pod ręką. Czytałam i zastanawiałam się - po cholerę ja to robię? Jak temu bęcwałowi udało się dorobić dwóch córek? Które w dodatku,...

książek: 750
WielkiBuk | 2018-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2018

Nie ma nic bardziej morskiego, nic bardziej północnego jak opowieść rodem z Nowej Fundlandii pełna legend, duchów, śmierci i wody. Wody, która zabija i ożywia jednocześnie. Co więcej, ta historia niezmiennie porywa z rozhulałym wiatrem, a teraz, gdy Jędrzej Polak swoim nowym tłumaczeniem mruga okiem do czytelnika i wyciąga językowe gry, które prowadzi Annie Proulx, to całość opowieści snuje się jak pyszna opowiastka snuta w tawernie podczas sztormu, po jednym albo dwóch. Z czarnym humorem, życiową swadą – ta historia żyje, płynie, aż się pieni na języku. Czyta się wspaniale, sunie się z falą i warto to docenić, warto się zachwycić.
Duży Buk? Co najmniej!

książek: 1853
Sławka | 2014-04-22
Na półkach: Przeczytane

Jak mogłam nie napisać o jednej z moich najulubieńszych pozycji??????
Książka ociera się o arcydzieło (w mojej skali).Mróz i zaspy w przyrodzie i wieczna zmarzlina w życiu bohaterów. Pewnie ten klimat i surowość przyrody stwarza takie potwory emocjonalne jak w tej książce. Musi być jakieś wytłumaczenie, bo skąd się tacy biorą? Jak łatwo niektórym przychodzi krzywdzenie innych, jak by to było normą.Bez refleksji i wyrzutów, o empatii nie wspomnę.Na szczęście w tym klimacie i mrozie hibernuje tez dobro, czasami przez niektórych rozmrożone.I jest nadzieja.
Piękna , bardzo poruszająca historia, jak wszystkie tej Pani.

książek: 1680
Pablos | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane, [2014]
Przeczytana: 07 grudnia 2014

Uwielbiam ten film. Widziałem kilka razy, nawet kupiłem swoją kopię na DVD, która potem zaginęła gdzieś u kogoś, kto pożyczył i nie zwrócił. Ale nie wiedziałem, że scenariusz powstał na podstawie książki. Oczywiście musiałem ją przeczytać. A to nie koniec szokujących wiadomości ;) - Annie Proulx jest także autorką opowiadania zatytułowanego "Tajemnica Brokeback Mountain" - tego filmu też jestem fanem. Czuję, że mocno się zainteresuję twórczością tej pani.

Nie ma sensu przygotowywać jakiegoś specjalnego wstępu - powiem krótko: "Kroniki portowe" w wersji książkowej są tak samo dobre, jak film. Ani lepsze, ani gorsze, ani nawet niespecjalnie inne (drobne różnice) - książka czyta się sama. Historia Quoyle'a, niezdarnego, pozbawionego pewności siebie nieudacznika, który jest nieudacznikiem tylko dlatego, że mu to wmówiono, to rewelacyjna opowieść. Jest tu wszystko, co na dobrą lekturę się składa - prawdziwi bohaterowie, tacy z krwi i kości, interesujące miejsce akcji i wspaniale...

książek: 3107
edit3008 | 2012-04-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Książka bardzo mi się podobała, w przeciwieństwie do filmu mimo jego gwiazdorskiej obsady. Pozostawiła ta historia we mnie jakiś ślad na dnie serca.

zobacz kolejne z 1455 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd