Nielegalny. Moje dzieciństwo w RPA

Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Wydawnictwo: W.A.B.
7,92 (260 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
26
9
45
8
101
7
62
6
24
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Born a Crime: Stories From a South African Childhood
data wydania
ISBN
9788328051324
liczba stron
320
język
polski
dodała
Buchling

Jedna z najdowcipniejszych książek roku i wielki bestseller „New York Timesa”. Pełne kapitalnego poczucia humoru wspomnienia znanego amerykańskiego satyryka, który dorastał w trudnych warunkach w czasach apartheidu w RPA. To też opowieść o miłości, jaka łączyła go z niezłomną matką, która nie bała się sprzeciwiać ani rasistowskiemu systemowi, ani tradycjom, spychającym afrykańskie kobiety na...

Jedna z najdowcipniejszych książek roku i wielki bestseller „New York Timesa”.

Pełne kapitalnego poczucia humoru wspomnienia znanego amerykańskiego satyryka, który dorastał w trudnych warunkach w czasach apartheidu w RPA. To też opowieść o miłości, jaka łączyła go z niezłomną matką, która nie bała się sprzeciwiać ani rasistowskiemu systemowi, ani tradycjom, spychającym afrykańskie kobiety na sam dół społecznej drabiny. Wciągająca narracja, fantastyczne pełnokrwiste postacie i pozytywne podejście autora do ludzi i życia składają się na podnoszącą na duchu, mądrą książkę.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 590

Dzieciństwo w czasach podziałów

Dzieciństwo, jakże wspaniale wspomina się je z perspektywy Europejczyka, któremu w dobie demokracji w sumie niczego nie brakowało. Była tania oranżada, gumy z naklejkami, zapiaszczone, ale jednak boisko, place zabaw, gry na kartridżach. Zawsze było co do garnka włożyć, z kim wyjść na dwór i pograć. Zero trosk, no może prócz szkoły. Wspominam o tym, bo znając własną perspektywę, trudno pomyśleć o innej, tej z mniej zasobnych części globu, która wcale nie musi być tak wspaniała, co nie znaczy, że była automatycznie zła.

Podobnie rzecz ma się w autobiograficznej książce znanego komika Trevora Noaha, który opowiada o swoim dorastaniu. Pozornie nie brzmi to zbyt imponująco, ale jeśli dodamy do tego, że wychował się w RPA w czasach apartheidu, narracja przestaje być już oczywista. Szczególnie, że Noah jest Mulatem, co dodatkowo komplikowało sytuację. Mówiąc w skrócie jeśli rasizm dla czarnoskórego był zły, ten dla Trevora został podniesiony do kwadratu.

Nawet nie wiem od czego zacząć, bo „Nielegalny” ma w sobie masę interesujących treści, o których warto wspomnieć. Z racji, że główny bohater para się humorem, nie inaczej jest w jego opowieści. Pewne anegdoty w jego wykonaniu zwalają z nóg, a dystansu do własnej osoby wielu mogłoby mu pozazdrości. Widać to także w stylu, który jest lekki, przyjemny, na swój sposób gawędziarski, choć niepozbawiony wielu trafnych opisów.

Skoro już przy opisach jesteśmy warto zaznaczyć, że autor bardzo umiejętnie i mimowolnie zarysowuje na czym...

Dzieciństwo, jakże wspaniale wspomina się je z perspektywy Europejczyka, któremu w dobie demokracji w sumie niczego nie brakowało. Była tania oranżada, gumy z naklejkami, zapiaszczone, ale jednak boisko, place zabaw, gry na kartridżach. Zawsze było co do garnka włożyć, z kim wyjść na dwór i pograć. Zero trosk, no może prócz szkoły. Wspominam o tym, bo znając własną perspektywę, trudno pomyśleć o innej, tej z mniej zasobnych części globu, która wcale nie musi być tak wspaniała, co nie znaczy, że była automatycznie zła.

Podobnie rzecz ma się w autobiograficznej książce znanego komika Trevora Noaha, który opowiada o swoim dorastaniu. Pozornie nie brzmi to zbyt imponująco, ale jeśli dodamy do tego, że wychował się w RPA w czasach apartheidu, narracja przestaje być już oczywista. Szczególnie, że Noah jest Mulatem, co dodatkowo komplikowało sytuację. Mówiąc w skrócie jeśli rasizm dla czarnoskórego był zły, ten dla Trevora został podniesiony do kwadratu.

Nawet nie wiem od czego zacząć, bo „Nielegalny” ma w sobie masę interesujących treści, o których warto wspomnieć. Z racji, że główny bohater para się humorem, nie inaczej jest w jego opowieści. Pewne anegdoty w jego wykonaniu zwalają z nóg, a dystansu do własnej osoby wielu mogłoby mu pozazdrości. Widać to także w stylu, który jest lekki, przyjemny, na swój sposób gawędziarski, choć niepozbawiony wielu trafnych opisów.

Skoro już przy opisach jesteśmy warto zaznaczyć, że autor bardzo umiejętnie i mimowolnie zarysowuje na czym polegał apartheid. W jaki sposób się rozprzestrzeniał, kogo obejmował i z czym się wiązał. Świetnie obrazuje małe szczegóły, które wywierają spore wrażenie, jak chociażby fakt, że nie mógł chodzić z mamą za rękę. Często podążał po drugiej strony ulicy, gdyż był żywym dowodem na to, że odpuściła się ona współżycia z białym osobnikiem.

To oczywiście pierwszy przykład z brzegu, ale może być niezłym wstępem do kolejnej ważnej treści w „Nielegalnym”. Mianowice tożsamości rasowej, z którą i nic w tym dziwnego, bohater miał spory problem. Począwszy od tego, że choć bardzo tego nie chciał, determinował go kolor skóry i często wiązał się z dość zaskakującym wykluczeniem. Według tamtejszej nomenklatury był… biały zaś zdecydowanie bliżej w zakresie wspólnych kontaktów i zrozumienia sytuacji było mu do czarnoskórych.

Wygląda to wszystko skomplikowanie, ale w pewien sposób idealnie współgra z dzieciństwem Noaha, o jakim opowiada. Rzeczach, które każdy z nas przeżył na własnej skórze, jak niespełnione miłości czy małoletnie wybryki, które kontrastują z światem nieokiełznanych animozji wynikających z wyglądu czy też pochodzenia. Przeciwności, jakie dla nas, osób żyjących w odmiennej rzeczywistości, są cokolwiek abstrakcyjne.

 

Jednak przy tym całym galimatiasie sprawionym przez władzę, wiodącą rolę pełni tu relacja matki z synem. Rodzicielki, która może i do łagodnych nie należy, ale trudno w jej temperamencie nie dostrzec oddania i miłości. Noah wspomina zarówno pełne wzajemnego zrozumienia zbliżenia, jak i srogie szermierki słowne i kary za pewne przewinienia. Dodaje do tego skomplikowaną relację z ojczymem, prezentując przy okazji zależność żon od mężów i szeroko pojętej rodziny na terenach RPA w tamtych latach i nie tylko.

Trevor Noah pokazał jak napisać książkę, która z jednej strony jest świetnym materiałem socjologicznym, a z drugiej nostalgiczną opowieścią o dzieciaku i jego zmaganiach z codziennością. Nie brakuje tu humoru, co nie znaczy, że zabrakło powagi. W lekkim stylu kryje się siła spostrzeżeń i ciekawej perspektywy jaka wynika z przyjrzenia się pewnym sytuacjom po latach. Do tego jest to wspaniały hołd dla wszystkich matek, które ciężką pracą i wyrzeczeniami próbują wychować nas na ludzi. Nic tylko czytać, bez względu na przedział wiekowy.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (845)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 238

"W Soweto bez przerwy słyszało się o mężczyznach oblanych wrzątkiem - była to często jedyna broń kobiety. Pół biedy, jeżeli to był zwykły wrzątek. Niektóre panie używały rozgrzanego oleju. Wrząca woda oznaczała, że kobieta chce dać mężowi nauczkę. Gorący olej - że między nimi wszystko skończone."

Świetna książka - ciekawa, wciągająca i nieprzyzwoicie zabawna. Można pisać lekko i z humorem o rzeczach strasznych?
Można. I to jeszcze jak!
Przejmująca lekcja na temat apartheidu i iście hollywoodzka opowieść "od pucybuta do milionera" w jednym. Dla mnie BOMBA =)

książek: 284
smallangel | 2018-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2018

Książkę przeczytałam z polecenia Marcina Mellera, z którym łączy mnie podobny gust czytelniczy. Wybór jak zwykle trafny, historia Trevora Noah poruszyła mnie dogłębnie. Rzadko sięgam po biografie, myślę, że to jeszcze nie ten etap w życiu, aby mieć ochotę na podglądanie ludzi z krwi i kości. W każdym razie życie "nielegalnego" warte jest uwagi. Jestem pełna podziwu w stosunku do tego człowieka, że mimo tak trudnego startu, potrafił w tak obiektywny i rzeczowy sposób pochylić się nad różnicami w naszych kulturach, sposobie życia, czy wychowywania dzieci.
Najbardziej utkwi mi w pamięci rozdział o koledze komika- doskonałym tancerzu, którego rodzice nazwali... Hitler. Oczywiście, to tylko drugie imię, które czarni nadawali swoim pociechom, aby białym łatwiej było zapamiętać i wymówić poszczególne dźwięki. Dla czarnego człowieka, który otrzymał tylko fragmentaryczne wykształcenie "Hitler" jest synonimem siły. Skoro biały człowiek był zmuszony, aby poprosić czarnych o pomoc, aby...

książek: 2404
Matylda | 2018-04-16

Autobiografia Trevora Noah: „Nielegalny. Moje dzieciństwo w RPA” według mnie dotyczy dwóch spraw. Opowiada o niezwyklej więzi pomiędzy matką i synem oraz o poszukiwaniu własnej tożsamości. Trevor był owocem nielegalnego, w czasach apartheidu, związku białego szwajcara i czarnej mieszkanki RPA z plemienia Khosa. Wychowywała go matka, z którą jednak nie mógł pokazywać się na ulicy. Mieszane dzieci były odbierane i trafiały do sierocińca, więc chłopiec siedział zamknięty w domu babci, ukrywany przed sąsiadami i policją. „Nie cierpiałem z powodu braku towarzystwa-dobrze znosiłem samotność. (…) Żyłem w swojej głowie. Nadal żyję w swojej głowie. (…) Muszę sobie przypominać, że powinienem pobyć z ludźmi.” Matka Trevora była bardzo sprytną i mądrą kobietą. Nauczyła chłopca porozumiewać się wieloma językami aby mógł sobie poradzić w skomplikowanym, niebezpiecznym i wielokulturowym afrykańskim środowisku. „Zadając sobie trud mówienia w czyimś języku, nawet jeżeli znacie tylko parę...

książek: 691
Radosław Gabinek | 2018-03-13
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com

Kiedy Marcin Meller poleca książkę to trudno mi obok niej przejść obojętnie. Wprawdzie autobiografia Trevora Noah, czego się można było spodziewać, nie zrobiła u mnie takiego zamieszania jak Shantaram, ale nie zmienia to faktu, że to naprawdę bardzo dobra książka.

Przyznam szczerze, iż nie słyszałem wcześniej o tym komiksu rodem z RPA, który co wynika z Wikipedii jest bardzo popularny na świecie, ale z pewnością bardzo szybko nadrobię te zaległości. Jestem zauroczony dystansem do świata i poczuciem humoru u kogoś kto ma za sobą tak trudne doświadczenia. Sytuacja Trevora była skomplikowana już od samego narodzenia, co zdradza geneza tytułu. Otóż w RPA za czasów apartheidu związek czarnej kobiety i białego mężczyzny był nielegalny, a już sam fakt przyjścia na świat dziecka z takiego związku uderzał w porządek społeczny w tym nieludzkim systemie. Prawo prawem, zasady zasadami, ale zawsze znajdzie się ktoś kto pokaże środkowy palec i udowodni iż miłość...

książek: 1116
anetapzn | 2018-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 marca 2018

Nielegalny. Moje dzieciństwo w RPA, to przewspaniała, zabarwiona śmiechem, ale i sporą porcją goryczy opowieść o dzieciństwie mieszanego dziecka (matka ciemnoskóra, ojciec biały) w RPA tuż po upadku aparthaidu i życiu tuż przed owym upadkiem.
Noah z niesamowitym poczuciem humoru, dystansem, ale i kiedy trzeba sporym zaangażowaniem opowiada o tym, jak było i co z tego wynikło.
Ta książka to także opowieść o jego niezwykłej matce, Patrici, która sprzeciwiała się temu, co w okresie segregacji rasowej uznawano za prawo, łamała konwenanse i była niezwykłą choć czasami dziwną kobietą.
Książka ma same plusy, a minus jeden - za szybko się skończyła:) Gdy odkładałam w nocy książkę na półkę miałam wrażenie, jakbym kończyła wspaniałe spotkanie z długoletnim przyjacielem, podczas którego wysłuchiwałam jego cudownej opowieści, historii z mrocznego, koszmarnego świata zabarwionej niesamowitym poczuciem humoru.
Książkę czytałam na raty, fragmentami, gdy miałam gorszy humor, gdy coś w pracy nie...

książek: 203
Werbena Kalina | 2018-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2018

Wspomnienia znanego w U.S.A. prezentera telewizyjnego. Mało który z wielomilionowej rzeszy telewidzów wiedział, że wesołek Trevor Noah spędził je w istnej Wieży Babel. Takim kipiącym od rasizmu, nienawiści i nieufności kotłem była (jest?) Republika Południowej Afryki. Paradoksalnie książka pełna jest pozytywnej energii i miłości. "Always look on the bright side of life" - to najtrafniejsze streszczenie książki, którą dzięki talentowi showmana i komika czyta się szybko i z przyjemnością, ale nie bez refleksji nad trafnością wielu spostrzeżeń na tematy rasy, płci i religii. Poleacam !

książek: 385
Spursmaniak | 2018-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2018

"Nielegalny. Moje dzieciństwo w RPA" to fascynujący, inspirujący i komiczny bestseller New York Timesa o dojrzewaniu młodego chłopaka, rozgrywający się podczas zmierzchu apartheidu i burzliwych dni wolności, które nastąpiły później w RPA. W książce tej Trevor Noah obecnie znany komik i prezenter telewizyjny w USA opowiada o swoim dzieciństwie i latach młodzieńczych w RPA.
📚
Jako syn białego ojca i czarnej matki w czasach, gdy taki związek był karany pięcioletnim więzieniem. Z tego właśnie powodu, Trevor był trzymany głównie w domu przez pierwsze lata swojego życia, związany skrajnymi i często absurdalnymi środkami, które jego matka podjęła, aby ukryć go przed rządem, który mógłby w każdej chwili go ukraść a nawet go jej odebrać.
📚
Niezależnie od tego, czy w trudnych czasach jedzą gąsienice na kolację, wyskakują z jadącego samochodu podczas próby porwania, czy po prostu próbują przetrwać pułapki życia, Trevor ożywia swój ciekawy świat mocnym dowcipem. Dzieli się swoją historią z...

książek: 931
Salma | 2018-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2018

Jakie trzeba mieć poczucie humoru i jak wielki dystans do świata, by w lekki i zabawny sposób pisać o dość trudnych czasach swojego dzieciństwa i młodości. Nie było łatwo Noahowi żyć w czasach Apartheidu, zwłaszcza jako mieszańcowi - synowi czarnej kobiety i białego mężczyzny, bez ojca właściwie, w biedzie, wraz z partnerem matki, który znęcał się nad nią i nad nim. Jednak Noah opowiadając swoją historię nie opisuje dramatów, wszystko za to przedstawia w niesamowicie optymistycznej formie. Wspomina dzieciństwo i lata młodości bez żalu, nawet może momentami z lekką nostalgią. Mimo wszystko było fajnie, było ciekawie. Ponad wszystko w powieści widoczna jest jego miłość do rodzicielki, wdzięczność, jaką ją obdarza za to, że była mądrą i zaradną kobietą, zdecydowaną i pewną siebie, dążącą do celu, opiekuńczą i po prostu dobrą matką. To piękny akcent. To dobra historia, dobra książka.

książek: 746
Melocotón | 2018-04-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2018

Do autobiografii podchodzę zazwyczaj jak pies do jeża, ale ta jest ciekawa i zabawna. Dobrze jest sobie przypomnieć od czasu do czasu, jak wygląda życie po drugiej stronie globu.

książek: 143
subiektywnik literacki | 2018-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca 2018

czy autobiografia może być zarówno zabawna, przerażająca, pouczająca i poruszająca? okazuje się, że tak! A reszty dowiecie się z książki, bo musicie ją przeczytać!
Jak to zwykle w autobiografii bywa, narratorem opowieści jest autor. Trevor Noah nie jest nielegalnym imigrantem, jak w pierwszym skojarzeniu możemy sobie pomyśleć, ale jest dzieckiem z nielegalnego związku.

Zwykle dziecko jest dowodem miłości swoich rodziców. Ja byłem dowodem ich winy. Spotykałem się z ojcem tylko w czterech ścianach. Kiedy wychodziliśmy z domu, on musiał iść drugą stroną ulicy. Z mamą chodziłem bez przerwy do Joubert Park. To taki Central Park Johannesburga: piękne ogrody, zoo, wielka szachownica z pionkami rozmiarów człowieka. Wiem od mamy, że raz - miałem wtedy dwa latka - tata próbował pójść z nami. Byliśmy w parku, szedł w pewnej odległości, a ja pobiegłem w jego stronę, wołając: "Tatusiu! Tatusiu!. Ludzie zaczęli się oglądać. Ojciec się wystraszył. Wpadł w panikę i uciekł. ...

zobacz kolejne z 835 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Namibijski krajobraz

Przez długi czas wahałem się, czy te książki powinny znaleźć się w cyklu. Autor, Bernhard Jaumann jest w końcu Niemcem. Uznałem jednak, że warto jednak o nich napisać. Ile w końcu mamy w Polsce kryminałów, których akcja dzieje się w Afryce?


więcej
Z rasistowskiego RPA do amerykańskiego The Daily Show

Historia dzieciństwa Trevora Noaha, jednej z gwiazd amerykańskiej sceny komediowej, gospodarza programu satyrycznego The Daily Show. Wciągająca, inspirująca, mądra i zabawna opowieść o dorastaniu w Południowej Afryce u schyłku apartheidu oraz w burzliwych pierwszych latach wolności.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd