Ludzie na drzewach

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: W.A.B.
6,73 (697 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
52
8
135
7
209
6
156
5
68
4
27
3
17
2
4
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The People in the Trees
data wydania
ISBN
9788328046290
liczba stron
576
język
polski
dodała
Ag2S

"Małe życie" stało się światową sensacją literacką. Debiutancka powieść Hanyi Yanagihary zachwyca nie mniej. Amerykański lekarz na wyprawie w niezbadane rejony Pacyfiku dokonuje odkrycia, które odmieni jego życie i cały świat nauki. Niepokojąca, trzymająca w napięciu i tragiczna w wymowie opowieść o zderzeniu odmiennych kultur, stawiająca pytania o granicę między dobrem i złem, altruizmem i...

"Małe życie" stało się światową sensacją literacką. Debiutancka powieść Hanyi Yanagihary zachwyca nie mniej.

Amerykański lekarz na wyprawie w niezbadane rejony Pacyfiku dokonuje odkrycia, które odmieni jego życie i cały świat nauki. Niepokojąca, trzymająca w napięciu i tragiczna w wymowie opowieść o zderzeniu odmiennych kultur, stawiająca pytania o granicę między dobrem i złem, altruizmem i egoizmem.

Przejmujący debiut Yanagihary jest też próbą rozstrzygnięcia odwiecznego dylematu: czy wielkie umysły mają prawo do życia poza moralnymi normami?

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1307

Duże życie - recenzja „Ludzi na drzewach“ Hanyi Yanagihary

Debiut Yanagihary to ambitne przedsięwzięcie. Autorka bestsellerowego „Małego życia” sięga bowiem po tematy ważkie i uniwersalne, krocząc jednakże po śladach literackich poprzedników. Podejmując próbę odpowiedzi na pytania: czy Norton Perina, młody i wybitnie uzdolniony naukowiec, może żyć ponad prawem? Czy odkrycie sekretu nieśmiertelności upoważnia go do moralnej i fizycznej dewastacji mikronezyjskiego plemienia w imię dobra całej ludzkości? Czy normy moralne, które obowiązują mieszkańców Pacyfiku analogicznie można zastosować także w kulturze amerykańskiej? – w głowie kołaczą nam się takie nazwiska jak chociażby: Littell, Roth, Tartt, Seierstad itd. Yanagihara sięga więc po sprawdzone motywy. Robi to jednakże z taką wprawą i wirtuozerią, że warto się nad książką pochylić.

Zatem Norton Perina. Główny bohater powieści i narrator. Egocentryk, którego poziom samouwielbienia jest wprost proporcjonalny do sukcesu, który osiągnął. Lekarz, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności, wraz z antropologiem Paulem Tallentem, badał jedną z mikronezyjskich wysp. Bezkrytyczny piewca nauki (jakże gardzi bratem literatem!), ale też sadysta i okrutnik. To ostatnie, wcale nie jest takie oczywiste, gdyż wszystkie wydarzenia czytelnik poznaje dzięki dziennikowi/wspomnieniom Periny (patrz: Maximilian Aue z „Łaskawych”). Nieuważny odbiorca może się zatem złapać w pułapkę współczucia i utożsamienia z bohaterem – jak np. wtedy, gdy wytoczony zostaje mu proces o pedofilię, która przecież wchodziła...

Debiut Yanagihary to ambitne przedsięwzięcie. Autorka bestsellerowego „Małego życia” sięga bowiem po tematy ważkie i uniwersalne, krocząc jednakże po śladach literackich poprzedników. Podejmując próbę odpowiedzi na pytania: czy Norton Perina, młody i wybitnie uzdolniony naukowiec, może żyć ponad prawem? Czy odkrycie sekretu nieśmiertelności upoważnia go do moralnej i fizycznej dewastacji mikronezyjskiego plemienia w imię dobra całej ludzkości? Czy normy moralne, które obowiązują mieszkańców Pacyfiku analogicznie można zastosować także w kulturze amerykańskiej? – w głowie kołaczą nam się takie nazwiska jak chociażby: Littell, Roth, Tartt, Seierstad itd. Yanagihara sięga więc po sprawdzone motywy. Robi to jednakże z taką wprawą i wirtuozerią, że warto się nad książką pochylić.

Zatem Norton Perina. Główny bohater powieści i narrator. Egocentryk, którego poziom samouwielbienia jest wprost proporcjonalny do sukcesu, który osiągnął. Lekarz, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności, wraz z antropologiem Paulem Tallentem, badał jedną z mikronezyjskich wysp. Bezkrytyczny piewca nauki (jakże gardzi bratem literatem!), ale też sadysta i okrutnik. To ostatnie, wcale nie jest takie oczywiste, gdyż wszystkie wydarzenia czytelnik poznaje dzięki dziennikowi/wspomnieniom Periny (patrz: Maximilian Aue z „Łaskawych”). Nieuważny odbiorca może się zatem złapać w pułapkę współczucia i utożsamienia z bohaterem – jak np. wtedy, gdy wytoczony zostaje mu proces o pedofilię, która przecież wchodziła w skład plemiennego rytuału inicjacyjnego (tutaj też pojawia się też problem relatywizacji norm kulturowych). Albo gdy jego brat i Tallent sprzeciwiają się działaniom, które dewastują i niszczą rdzenną kulturę mieszkańców wsypy i życie wychowanków. W jego mniemaniu to kwestia niezrozumienia „idei wyższych”.

Yanagihara, koniec końców, zdaje się hołdować tezie, że żaden człowiek nie może funkcjonować poza prawem i moralnością. Teoretycznie więc Perina zostaje ukarany a jego odkrycie okaże się tyleż niszczycielskie, co demoniczne (wspomnieć chociażby fragment: bohater widząc się w lustrze jest zaskoczony własną brzydotą i fizjonomią). Czytelnik odczuwa więc ulgę na wieść o wyroku, która szybko przepoczwarza się jednak w złość. „Wybitny umysł” zostaje bowiem łagodniej potraktowany niż reszta społeczeństwa. Tak samo zresztą jak pierwowzór Periny - noblista Daniela Gajdusek, którego życie stało się inspiracją do napisania „Ludzi na drzewach”.

Na zakończenie niech wyraźnie wybrzmią trzy zasadnicze kwestie. Po pierwsze: jest to sprawnie napisana książka, która porusza problemy tyleż kontrowersyjne, co na swój sposób fascynujące. Po drugie - lektury, które podobają się czytelnikom zwykle budzą nieufność krytyków (tak było z „Małym życiem” i mniemam, że będzie tak i w tym przypadku). I po trzecie: jest i polski rynek wydawniczy, który wyznacza ostrą linię demarkacyjną między literaturą piękną i niepiękną. Literatura środka jest najczęściej upychana do zbioru: popularna – drugoklasowa (zupełnie inaczej ma się sprawa na rynku anglosaskim, ale to już zupełnie inna opowieść). Reasumując: „Ludzie na drzewach” to zatem bardzo dobry debiut i porządna literatura środka.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2291)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 971

1924. Zapamiętajcie tą datę, w końcu to rok urodzenia wielkiego Nortona Periny. Na pewno musiałeś o nim słyszeć. Wiecie, Nobel i te sprawy. Syndrom Seleny? Musiało się obić o uszy. A może adopcja 43 dzieci z mikronezyjskiej wyspy?

Jednakże teraz interesuje nas rok 1950. W czerwu tego roku Norton po ukończeniu Szkoły Medycznej wyrusza na wyspę Ivu'ivu, a następnie na U'ivu. Jest to wspaniałe doświadczenie życiowe dla tak młodego człowieka. Życie bez wszelakiej technologii czy udogodnień. Prosty lud, który kryje w sobie tajemnicę, która może wstrząsnąć światem.
Wraz z Paulem Tallentem i Esme odnajduje lunatyków – zdzieciniałe istoty, które mają problemy z mówieniem i podstawowymi czynnościami, ale po dogłębnych badaniach, odkrywają, że ci "półludzie" nie mają 60 lat, tylko 150 albo i więcej!
I tym sposobem Perina zaczyna uganiać się za sekretem długowieczności, która niesie ze sobą demencje. Ale czego się nie zrobi dla wiecznego życia.

"Widziałeś żółwia, i tyle. Żółwia, z...

książek: 6556
allison | 2018-02-07
Na półkach: Rok 2018, Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2018

Książka na pewno intrygująca, dająca wiele do myślenia i wstrząsająca, zwłaszcza gdy przeczyta się jej ostatnie rozdziały, stanowiące klucz do zrozumienia całości i pokazujące wiele wydarzeń z innej perspektywy (przyznam jednak, że spodziewałam się tego i moje podejrzenia obudziły się mniej więcej w połowie lektury).

To powieść stawiająca pytania o etyczne problemy w kwestii badań i odkryć naukowych, które (tego jestem pewna!) nie powinny odbywać się kosztem ludzkiego cierpienia.

Wiążące się z tym zagadnienie dotyczy wkraczania tzw. naszej cywilizacji w świat tzw. kultur pierwotnych, co nie znaczy, że gorszych.
Niszczenie przyrody, uzurpowanie sobie praw do czegoś, co się wcale nie należy, przekonanie o własnej wyższości to stałe elementy dwudziestowiecznej ekspansji, która zazwyczaj wcale nie polega na geograficznych eksploracjach, lecz na szukaniu szans na konkretny zysk i ekonomiczny wyzysk.
Przerażające, lecz prawdziwe!

Jest jeszcze jeden ważki problem - pytanie o to,...

książek: 969
Patrycja | 2017-10-01
Przeczytana: 01 października 2017

"Ludzie na drzewach" - dla mnie niestety książka-rozczarowanie. Dziwią mnie te niezwykle pozytywne opinie o tej powieści, a sama zachwycałam się "Małym życiem" (pomimo jego wad) i wiem, że autorkę stać na więcej. Książka ta ma niestety słabe punkty, których nie miała poprzedniczka; jest mocno przegadana (i nużąca), nie wywiera aż tak wielkiego wrażenia; nie szokuje (a powinna). Najbardziej dał mi do myślenia fakt, że główna postać, jak i temat powieści nie zostały wymyślone i poza niektórymi szczegółami odnoszą się do życia osoby z krwi i kości. Niestety tak jak już pisałam, powieść mnie nie porwała; spodziewałam się chociaż najmniejszego pierwiastka przygody, wszakże ważną częścią książki jest wyprawa na dziką wyspę, ale ewidentnie tego zabrakło. Autorka też pozbawiła nas możliwości oceny doktora, bo koniec końców dowiadujemy się czy był winny. Mam szczerą ochotę zapomnieć o tej powieści, może kolejna będzie bliżej "Małego życia".

książek: 2382
jatymyoni | 2018-04-12
Przeczytana: kwiecień 2018

Książka interesująca, intrygująca, czasami jednak nużąca. Powieść jest właściwie autobiografią człowieka, który osiągną szczyty nauki. Widzimy człowieka , którego własne ja przesłania cały świat. Ja bym zaproponowała ją psychologom i psychiatrom, żeby postawili na podstawie tych wynurzeń diagnozę. Czy ten człowiek posiada jakiekolwiek uczucia, poza podziwem samego siebie? Czy on ludzi traktuje tak samo jak myszy laboratoryjne? Czy tak wygląda psychopata? Czy można niszczy wszystko wokół siebie w imię odkryć naukowych? Czy można ustalać czyje życie jest cenniejsze? Mamy też drugą postać badacza Tallenta, jakże inną od bohatera w podejściu do odkryć naukowych. Najbardziej zadziwia mnie jednak jego przyjaciel, narrator tej opowieści.
Jest też problem uniwersalny stosunku cywilizacji do tak zwanych kultur pierwotnych. Czy mamy prawo wkraczać w ich świat, często niszcząc ich kulturę i co dając w zamian? Czy wolno nam niszczyć czyjś świat w imię nawet szczytnych celów , jak...

książek: 334
Katarzyna | 2018-03-04
Na półkach: Posiadane, 2018, Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2018

Należę do tej grupy czytelników, którzy "Małe życie", najnowszą książkę autorki, uważają za wybitną; którzy przeżywali przy niej niezwykle silne emocje i którzy uparcie będą twierdzili, że jest to powieść, której klasa, wyważenie, plastyczność i sama forma zasługują na peany pochwalne. Oczywiście grupy świadomej także tego, że mnóstwo osób umieszcza ją na zupełnie przeciwnym biegunie. Ale nie o "Małym życiu" rozmawiamy. Ono zajęło już swoją pozycję w sercach czytelników.

Rozczarowanie potrafi być ogromne. Wyczekiwane dzieło potrafi sprawić zawód, z którym wręcz trudno się pogodzić. I tak stało się w przypadku "Ludzi na drzewach". Brałam ją do rąk ze świadomością, że jest to powieść debiutancka, zatem być może mniej dojrzała czy też mniej szlachetnie dopracowana. Niemniej tak wielkiego zawodu się nie spodziewałam. Już sam fakt, że jest to jedna z najdłużej przeze mnie czytanych książek, jak i to, że czytałam ją fragmentami, czasem tak małymi, że składającymi się niemalże z kilku...

książek: 1321
Anna | 2018-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 grudnia 2017

Nie umiem się zdecydować czy bardziej mnie ta książka zniesmacza, nuży czy może przeraża.
Przeczytałam ją ponad dwa miesiące temu i do dzisiaj nie wiem, co o niej myśleć.
Jest debiutem literackim, więc należy zastosować do niej taryfę ulgową. Znamy "Małe życie" więc wiemy, w jakim kierunku poszła Autorka. Mam wrażenie, że głównym celem Yanagihary jest szokować. W "Ludziach na drzewach" wszystko jest za bardzo, za mocno, za dużo.
Niepotrzebnie zmieszane dwa wątki - etyka badań naukowych i etyka samego badacza, w dodatku trochę nieporadnie podane.
Pomysł był fajny, ale Yanagihara za bardzo się starała i dlatego efekt jest taki sobie. Jak piękna kobieta w zbyt mocnym makijażu.

książek: 566
Konrad Urbański | 2017-10-18
Na półkach: Przeczytane

„Małe życie” Hanyi Yanagihary zrobiło w Polsce oszałamiającą karierę – o książce dyskutowali blogerzy i krytycy, w większości nią zachwyceni. Garstka, w tym ja, po kilkuset stronach budziła się i pytała – po co? „Ludzie na drzewach”, kolejna wydana w Polsce powieść Yanagihary, znów obiecuje wiele, a daje bardzo mało.

Czuję się oszukany przez pisarkę. Teraz nawet bardziej niż po „Małym życiu”, któremu dałem szereg szans, z bólem, trudem i wzrastającą niechęcią dobrnąłem do 500. strony, żeby stwierdzić – wystarczy. Co, rzecz jasna, nie przeszkodziło mi sięgnąć po „Ludzi na drzewach”. I co? I nic, dalej twierdzę, że Hanya Yanagihara jest literacką hochsztaplerką.

To historia o Abrahamie Nortonie Perinie opowiedziana przez Ronalda Kuboderę. Wszedł on w posiadanie dziennika Periny i opracował go, dodając szereg przypisów mniej lub bardziej korygujących główną treść. A ta jest niebagatelna, ponieważ dotyczy poszukiwania nieśmiertelności. W buszu, dodajmy, pośród „dzikusów”, rzekomo...

książek: 629
Dominika Rygiel | 2017-08-18
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 18 sierpnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Hanya Yanagihara weszła w świat literatury z niemałym przytupem. Małe życie i historia nim udręczonego Jude’a zjednała sobie sporą rzeszę fanów. Bolesna, aczkolwiek dająca nadzieję opowieść o przyjaźni na śmierć i życie była lekturą prawdziwą i szczerą, zostającą w czytelniku na zawsze. Przyrównując ją do pierwszej powieści pisarki – Ludzi na drzewach trudno doszukać się podobieństw. Opowieści te są diametralnie różne. Trzeba jednak przyznać, że jedno je łączy – są druzgoczące i ze wszech miar zapadające w pamięć.

W sercu swojej debiutanckiej powieści Amerykanka osadziła młodego lekarza. Pozbawiony sprecyzowanego planu na przyszłość Norton Perina otrzymuje propozycję wyjazdu naukowego. Jego celem jest zbadanie bliżej nieznanego światu, żyjącego na jednej z pacyficznych wysp plemienia Ivu’ivu. Nie zastanawiając się długo, przyszły badacz, wraz z dwójką towarzyszy wyrusza na wyprawę swojego życia. W samym centrum mikronezyjskiej dżungli, wśród dzikiego, nieposkromionego i...

książek: 866
adb | 2018-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2018

"Ludzie na drzewach" to debiut Yanagihary. Książka została wydana w 2013, dwa lata przed "Małym życiem", które u nas biło rekordy popularności i widać, w tej powieści 18 lat pracy pisarki, włożonej w przygotowanie i pisanie "Ludzi..."
[...]
Zarys akcji i zakończenie poznajemy na wstępie z dwu notatek prasowych opublikowanych rzekomo przez Associated Press, pierwsza lakonicznie informuje o aresztowaniu i skazaniu noblisty Nortona Periny, druga zaś o jego zaginięciu po opuszczeniu więzienia. Tak więc zakończenie poznajemy na początku, nie ono jest więc najistotniejszym elementem powieści Yanagihary.

Postać głównego bohatera - Nortona Periny jest wzorowana na Danielu Gajdusku, badaczu plemion Papui-Nowej Gwinei, odkrywcy choroby kuru i prionów, za które to odkrycia otrzymał nagrodę Nobla. [...]
Biografia Periny to jednak w największej mierze biografia naukowca. Yanagihara celnie portretuje ten świat zawiści, oskarżeń, jałowych polemik, walk o stanowiska, laboratoria i fundusze, ale...

książek: 604
jolasia | 2017-10-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Od razu przyznam, że nie przeczytałam „Małego życia“, a to z powodu wrodzonej niechęci do zbyt nachalnie lansowanych książek. Pytanie więc brzmi: po co sięgnęłam po „Ludzi na drzewach“? Otóż dlatego, że bardzo interesuje mnie temat konfrontacji z tym, co obce, co nam nieznane. Zanim jednak posunę się dalej na ścieżce konfrontacji z książką chcę uczynić małą dygresję, a raczej wyrazić trapiącą mnie wątpliwość. Dlaczego pisarze, często debiutanci, tak lubią pisywać grube książki? Taka na przykład Alice Munro, taki na przykład Joseph Conrad, albo dajmy na to Etgar Keret (każde z innej bajki, wiem), oni wszyscy umieją zawrzeć to co najważniejsze w krótkiej formie. Nie potrzebują zbyt wielu słów by wyrazić wiele, do tego inteligentnie, głęboko i nierzadko z pointą (tu piękne ukłony dla pana Kereta). Długie historie mają swoj urok jedynie wtedy, gdy autor umie porywająco opowiadać, a to wielka i rzadka sztuka... Jednak dzisiaj w księgarniach dominują grube tomiska. Może dlatego, że...

zobacz kolejne z 2281 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w Święta

W końcu się udało! Nadeszła Gwiazdka, którą sklepy wielkopowierzchniowe zapowiadały już od połowy listopada! Można bezkarnie śpiewać "Last Christmas", podjadać pierniczki, zapijając je barszczem i chodzić ubranym w strój pełen dzwoneczków! No i przede wszystkim można sporo czytać!


więcej
Prezent dla literackiego bohatera - wygraj ekskluzywny box Yanagihary!

Do 10 grudnia możecie wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania jest zestaw dwóch książek Hanyi Yanagihary. Wystarczy napisać jaką literacką postać obdarowalibyście takim właśnie zestawem. Zestaw ma charakter kolekcjonerski.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd