Poświata

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: W.A.B.
7,24 (67 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
20
7
21
6
10
5
7
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Moonglow
data wydania
ISBN
9788328053571
liczba stron
464
język
polski
dodał
Szymon

Wybitna powieść amerykańskiej gwiazdy literatury! Brawurowa, na poły autobiograficzna opowieść o marzeniach o locie na księżyc, złotym wieku amerykańskiej techniki, wojnie, Żydach, nazistowskich wynalazcach, wielkiej miłości i pożądaniu, sile działania przypadku i kłamstwa, czyli jednym słowem: niezwykła historia rodziny Chabona, którą jeden z najwybitniejszych współczesnych amerykańskich...

Wybitna powieść amerykańskiej gwiazdy literatury!
Brawurowa, na poły autobiograficzna opowieść o marzeniach o locie na księżyc, złotym wieku amerykańskiej techniki, wojnie, Żydach, nazistowskich wynalazcach, wielkiej miłości i pożądaniu, sile działania przypadku i kłamstwa, czyli jednym słowem: niezwykła historia rodziny Chabona, którą jeden z najwybitniejszych współczesnych amerykańskich pisarzy utkał ze wspomnień swojego dziadka, świadka burzliwego XX wieku. Ile w tej opowieści jest prawdy a ile zmyślenia, wie tylko sam autor, który każe czytelnikowi snuć domysły, bawić się zdumiewającymi perypetiami bohaterów i podziwiać swoją pisarską wirtuozerię, której w Ameryce zazdrości mu większość kolegów po fachu. Błyskotliwa proza w pysznym tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1638

Kwestia błysku

Ci z Państwa, którzy czytają moje teksty w miarę regularnie – a mam nadzieję że jest takich jak najwięcej, pozdrawiam! – zauważyli pewnie, że uwielbiam odnosić się do blurbów. A właściwie to kłócić się z nimi; nie zaprzeczam. Autorowi tego towarzyszącego „Poświacie” muszę jednak przyznać rację, bo udało mu się użyć w nim ze wszech miar trafnej frazy: „błyskotliwa proza”.

Nie jest to, oczywiście, szczególnie odkrywcze zdanie, ale do powieści Michaela Chabona pasuje ono idealnie. Dlaczego? Spieszę wytłumaczyć! „Błyskotliwy”, zgodnie ze słownikową definicją, oznacza efektowny, olśniewający, dowcipny, dawniej natomiast odnosiło się także do świecenia i błyszczenia. W tym miejscu właściwie mógłbym recenzję zakończyć, bo wszystkie te przymiotniki precyzyjnie opisują „Poświatę”. Czego w tej powieści nie ma! Jest hermafrodytyczna prostytutka żyjąca w czasach, którą przed smutnym losem suchotniczki ratować próbuje mały chłopiec, jest weteran marzący o locie w kosmos i zasiedleniu obcych światów, jest staruszek polujący na krwiożerczego węża, jest w końcu amerykański szpieg ścigający Wernhera von Brauna. Tę szaloną mieszankę Chabon doprawia nie tyle szczyptą, co całą garścią absurdalnego humoru (bardzo często odnoszącego się do jego etnicznych korzeni), dzięki czemu przez „Poświatę” mknie się błyskawicznie i bez wahania.

Nie oznacza to jednak, że Amerykanin napisał powieść stricte humorystyczną. Wystarczy przeczytać kilka pierwszych stron, aby dowiedzieć się, iż chłopiec, staruszek,...

Ci z Państwa, którzy czytają moje teksty w miarę regularnie – a mam nadzieję że jest takich jak najwięcej, pozdrawiam! – zauważyli pewnie, że uwielbiam odnosić się do blurbów. A właściwie to kłócić się z nimi; nie zaprzeczam. Autorowi tego towarzyszącego „Poświacie” muszę jednak przyznać rację, bo udało mu się użyć w nim ze wszech miar trafnej frazy: „błyskotliwa proza”.

Nie jest to, oczywiście, szczególnie odkrywcze zdanie, ale do powieści Michaela Chabona pasuje ono idealnie. Dlaczego? Spieszę wytłumaczyć! „Błyskotliwy”, zgodnie ze słownikową definicją, oznacza efektowny, olśniewający, dowcipny, dawniej natomiast odnosiło się także do świecenia i błyszczenia. W tym miejscu właściwie mógłbym recenzję zakończyć, bo wszystkie te przymiotniki precyzyjnie opisują „Poświatę”. Czego w tej powieści nie ma! Jest hermafrodytyczna prostytutka żyjąca w czasach, którą przed smutnym losem suchotniczki ratować próbuje mały chłopiec, jest weteran marzący o locie w kosmos i zasiedleniu obcych światów, jest staruszek polujący na krwiożerczego węża, jest w końcu amerykański szpieg ścigający Wernhera von Brauna. Tę szaloną mieszankę Chabon doprawia nie tyle szczyptą, co całą garścią absurdalnego humoru (bardzo często odnoszącego się do jego etnicznych korzeni), dzięki czemu przez „Poświatę” mknie się błyskawicznie i bez wahania.

Nie oznacza to jednak, że Amerykanin napisał powieść stricte humorystyczną. Wystarczy przeczytać kilka pierwszych stron, aby dowiedzieć się, iż chłopiec, staruszek, szpieg i weteran z poprzedniego akapitu to jedna osoba – dziadek Chabona; książka stanowi rzekomą rekonstrukcję jego życiorysu, choć sam autor bezwstydnie przyznaje się do swobodnego kolorowania, a nawet zmyślania niektórych sytuacji. Nie zmienia to jednak nawet w najmniejszym stopniu faktu, że życie jego przodka, mimo rzekomych przygód, nie było usłane różami. „Poświata” to nie lekka opowiastka o komicznym polowaniu na węża, lecz świadectwo tragicznej egzystencji naznaczonej wszelkimi przekleństwami XX wieku: od piekielnego antysemityzmu, przez okrucieństwa drugiej wojny światowej, aż do przykrej codzienności młodych weteranów i wyjątkowo trudnego procesu komunikacji z następnymi pokoleniami, które owych okrucieństw nie doświadczyły. Chabon tak prowadzi narrację oraz dobiera sceny, aby powieść nie okazała się zbyt przytłaczająca (czego dowodem choćby pobyt dziadka w więzieniu żywcem wyjęty z komedii akcji, choć i tam dramatów nie brakuje), ale kiedy trzeba, zachowuje należytą powagę i wykazuje się wielką empatią wobec pogmatwanej biografii dziadka.

Zresztą każdy, kto już „Poświatę” przeczytał, wie, iż na scenie pojawi się także jego żona. I to tutaj Chabon wspiął się na wyżyny swego talentu: wątek dręczonej przez wojenne demony Francuzki o żydowskich korzeniach to zdecydowanie największa ozdoba powieści. Jego bohaterka wydaje się całkowicie niekoherentna: z jednej strony osobowość telewizyjna, radosna ekstrawertyczka, dla wielu symbol seksapilu (tutaj wielki plus – Chabon genialnie opisał dziwną symbiozę grozy i erotyki charakterystyczną dla tego rodzaju audycji, w których występowała jego babka), z drugiej natomiast – trapiona przez przerażającą wizję Bezskórego Konia schizofreniczka skrzętnie skrywająca swoją przeszłość lub, jeśli już, opowiadająca o niej bardzo mętnie. Skomplikowane życie rodzinne dziadków wychowujących jego matkę oraz trudne relacje samego autora ze starszym pokoleniem stanowią podstawową treść „Poświaty”, i dobrze, bo są wyjątkowo ciekawe.

Należy jednak, moi drodzy Państwo, pamiętać o tym, iż „błyskotliwy” nie równa się genialnemu: to przede wszystkim ów błysk. Powieść Chabona czyta się bardzo przyjemnie, a przy tym z pewnością nie jest ona tylko pustą rozrywką, ale nie stanowi też arcydzieła – bliżej jej do literatury środka niż do literatury artystycznej. W swojej kategorii wagowej z pewnością może walczyć o najważniejsze laury – każdy, kogo interesuje najnowsza amerykańska historia w nieco szalonym wydaniu, może po „Poświatę” śmiało sięgać.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (419)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1801
Piotr | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2018

Przyznaję się, że wcześniej o pisarzu nie słyszałem. Nie mam pojęcia, jak to się stało. Kiedy zobaczyłem zachwyty wydawnictwa WAB nad powieścią, uznałem, że jest to tani marketing. Kiedy jednak otrzymałem propozycję przeczytania, zgodziłem się bez chwili wahania. Nie wiem, co mną kierowało, ale jakiś instynkt podpowiadał, że się nie zawiodę.

Chabon napisał opowieść, która jest właściwie opowieścią (w dużej mierze jak zapewnia autor) jego dziadka. Ta książka przekonała mnie, że mówienie o Chabonie, jako o jednym z najwybitniejszych, współczesnych pisarzy, nie jest w żadnej mierze przesadą. Pomijając historię, która jest niezwykle ciekawa, pełna zwrotów akcji i czyta się ją wyśmienicie, z drugiej strony uwagę zwraca polskie tłumaczenie, melodyjność języka.

"Poświata" to opowieść o życiu innym, od tego, które znamy. Pełna zawirowań, czasami nonsensu, chwilami chwytająca za serce. W tej powieści przebija się nuta prawdy i szczerości, a ja osobiście to doceniam. Podróż człowieka...

książek: 2455
jatymyoni | 2018-09-13
Przeczytana: sierpień 2018

Książka przypomina powieści Isaaca Bashvis Singera. Jest to opowieść o amerykańskich Żydach. Powieść w jakimś stopniu jest autobiograficzna i opowiada o życiu jego dziadków, Na historię składają się wspomnienia autora, jego matki, a także opowieść umierającego dziadka. Jego dziadek był człowiekiem o niezwykłych marzeniach, zafascynowany rozwojem techniki i lotami kosmicznymi. Od młodości interesowały go napędy rakietowe. Pod koniec wojny przemierza Niemcy w poszukiwaniu danych technicznych rakiet V-1 i V-2, a także jego twórców, Po wojnie spotyka kobietę swojego życia, Żydówkę pochodzącą z Francji posiadającą małą córeczkę, Wojnę i holokaust przeżyła w Europie. Jej losy wojenne są niejasne i nie wiadomo jaki wpływ miały na jej psychikę. Babka autora była kobietą fascynującą, chociaż z dużymi problemami psychicznymi, które miały wpływ na rodzinę. Autor napisał barwną, naładowaną emocjami historię o życiu i miłości, o spełnionych i niespełnionych marzeniach. Życie tej rodziny nie...

książek: 498
Katarzyna | 2018-04-30
Przeczytana: 30 kwietnia 2018

Recenzja przedpremierowa.

Ze współczesnego świata umykają autorytety. Umykają postacie godne podziwu, naśladowania czy choćby pochylenia się nad ich życiem po to, by przekazać je kolejnym pokoleniom, młodym zagubionym poszukiwaczom celu i sensu życia. Umykają osoby, które można by namalować na portrecie "prawdziwego mężczyzny". Prawdziwego w pojęciu klasycznym. Michael Chabon miał to szczęście, że pod koniec życia, jego zdawałoby się zwyczajny Dziadek, podzielił się z autorem opowieściami, rwanymi fragmentami, niechronologicznymi wspomnieniami z dni i nocy, miesięcy i lat, które owe życie uczyniły w oczach pisarza niezwykłym, godnym opisania, zapamiętania, przekazania. Ubarwione niezwykła fantazją, której nie sposób oddzielić od fenomenalnie z nią sklejonych faktów, dają nam obraz czasów trudnych i niezwykłych oraz odpowiedzi, jaką dał na nie człowiek o wyjątkowej osobowości.

Michael Chabon nie jest nowicjuszem w trudnej sztuce snucia opowieści. Bardzo doceniany w Stanach...

książek: 66
Margerytka111 | 2018-06-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2018 rok

Michael Chabon tak snuje fabułę, że często trudno odróżnić rzeczywistość od fikcji.
Wspaniała scena poznania się i zakochania dwojga ludzi - kobiety po przejściach, mężczyzny z przeszłością- na długo pozostanie w mojej pamięci.
Chabon nie idealizuje swoich bliskich. Pozwala wniknąć w ich życie, które nie jest z żurnala, być może dysfunkcyjne, ale jednak każdy jego okruch pozwala delektować się życiem.
Autor w sposób przemyślany pokazuje nam mechanizm choroby psychicznej, która jako "Bezskórny Koń" zakrada się i piętnuje życie rodziny.
Tyle pasji, nieustępliwości, delikatności, próby ochrony parasolem bliskich jest w dziadku Chabona, ze ta Poświata jest w nim, dla niego i z nim.

książek: 182
zaczytanapatka | 2018-05-13
Przeczytana: 13 maja 2018

Zbliżający się do kresu życia, śmiertelnie chory dziadek opowiada swojemu wnukowi historię. Prawdziwą historię życia. Wnukiem tym jest Michael Chabon, amerykański pisarz. Tuż po wydaniu swojej pierwszej powieści udał się do domu matki by odwiedzić umierającego dziadka. Wspomnienia powracają ze zdwojoną siłą i chęć podzielenia się osobistymi przeżyciami staje się coraz większa. Nie wszystko jest prawdą. O historiach tych wnuk nie słyszał nigdy wcześniej. Wspomnienia dziadka sięgają 1957 roku kiedy to rzucił się na swojego pracodawcę z kablem do telefonu i spędził w więzieniu trzynaście miesięcy. Szkolenia wojskowe, współpraca z rządem USA, przydzielenie go do oddziału "Formacji T", fascynacja Wernherem von Braunem, poznanie podczas nocy w Monte Carlo eleganckiej kosmopolitki o dziwnym usposobieniu, która później zostaje jego żoną oraz jej córeczki. Ciekawych historii tutaj nie brakuje a dziadek, niespokojny duch ma o czym opowiadać. Cała epoka zostaje ukazana przez pryzmat życia...

książek: 656
jolasia | 2018-06-13

Bardzo fajna książka do słuchania w słoneczne, wakacyjne, beztroskie dni. Urocza powieść/opowieść/ gawęda, z elementami powieści łotrzykowskiej, napisana z wdziękiem, lekkością i poczuciem humoru. Przygody dziadka, o których opowiada wnukowi na łożu śmierci... Momentami trochę jak dla mnie za chłopczyńskie, szczególnie historie wojenne z rakietami V2 w tle, czy opowieści więzienne, a opowieść o traumie poholocaustowej babki pomieszanej ze schizofrenią ciut zbyt komiksowo narysowana, jednak wszystko razem trzyma się konwencji. Problem w tym, że to co fajne i wartkie w pierwszej połowie powieści robi się przeciągnięte i przynudza w drugiej. Przynajmniej ja dosłuchałam z poczucia obowiązku i nawyku nieporzucania czytanych książek w połowie. No żeby, jak to chce wydawca, była to powieść wybitna? No bądźmy poważni... jeśli się nie przeczyta świat się nie zawali. Ostrzyłam sobie zęby na „Związek Żydowskich Policjantów“, ale teraz dwa razy się zastanowię zanim siegnę po jeszcze jeden...

książek: 4176
eR_ | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 25 kwietnia 2018

PRZEDPREMIEROWO.

Michael Chabon to niezwykle popularny autor powieści, których nie można zaszufladkować do żadnej kategorii. To autor między innymi „Cudownych chłopców”. Od tej powieści właśnie zacząłem poznawać jego twórczość. A później był”Związek żydowskich policjantów” i pisarz ten pozostawał w sferze moich zainteresowań. Kiedy więc zaistniała możliwość zapoznania się z kolejną jego powieścią, przystąpiłem do lektury.

„Poświata”, jest to książka, w której pisarz zawarł wspomnienia swojego dziadka, który między innymi na łoży śmierci dzielił się swoimi przeżyciami z wnukiem. A człowiek ten miał doprawdy niezwykłe życie. Poczynając od żydowskich przodków, po nazistów, a zwłaszcza pewnego naukowca, którego prace nad pewną rakietą mogłyby zrewolucjonizować świat. To opowieść o wojnie, o śmierci, miłości, o życiu w Ameryce. To także wgląd w historię świata, która przewija się przez całą opowieść.

Autor już na wstępie zaznacza, że nie cała powieść jest prawdą. To często zmyślenia...

książek: 686
Monika | 2018-02-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Książka jak dla mnie bardzo osobista. Moja sytuacja rodzinna również jest b. skomplikowana, pamiętam, że jak zaczęłam dorastać, zadawałam sobie pytania, dlaczego jest tak jak jest. W książce znajdziemy odpowiedź - kobiety muszą się szybko nauczyć obrony swojej godności i swoich granic (po ostatnich hollywoodzkich skandalach widać, że nie jest to wcale takie proste) - w szczególności te atrakcyjne. Czasem życie popchnie człowieka tak, że nie jest w stanie sobie z tym poradzić - stąd choroby psychiczne, które nieraz rzutują już na całe życie człowieka i jego bliskich. Piękna saga rodzinna, nie tylko smutna, ale i piękna, i zabawna, sarkastycznie zabawna. Wszyscy bohaterowie, z wyjątkiem ojca narratora, bodajże, pomimo swoich wad i ułomności, wzbudzili moją ogromną sympatię.

książek: 1013
oceuce | 2018-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2018

"Bezprzecznie jeden z najwspanialszych stylistów wszech czasów wśród prozaików" (z okładki)
Serio?
Dla mnie to tylko czytadło, wprawdzie napisane niezłym językiem, ale z kulejącą dynamiką i nudne. Jeżeli jest to wielka książka, to wielkością pokroju "Dżentelmena w Moskwie", czyli dla mnie nie za bardzo... Zresztą te książki mają coś wspólnego- podobny sposób snucia opowieści, podobne zamiłowanie do okrągłych zdań. "Poświata" na szczęście nie ma tak odklejonej fabuły, ale poza tym niewiele się różnią.
Męczyłam się i męczyłam, ale gdzieś w połowie się poddałam. Może później było lepiej? Nie wiem, ale wątpię, żeby zakończenie, podobno zaskakujące, zmieniło mój odbiór całości.

książek: 184
AniaProszka | 2018-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2018

Opowiem krótko, bo inni ujęli chyba wszystkie elementy tej zachwycającej powieści - inna w pozytywnym znaczeniu tego słowa, zmuszająca do myślenia, wciągająca. Myślę, że brawa należą się też za dobre tłumaczenie. Rewelacyjna książka, którą po prostu trzeba mieć na półce

zobacz kolejne z 409 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Słońce! Ciepło! Gorąco! Upał! Lato w pełni! Jak sobie radzicie z taką temperaturą? Chowacie się w domu czy uciekacie nad wodę i chowacie w cieniu drzewa? I jaką książkę wtedy bierzecie - coś lekkiego, bo wasz mózg i tak nie chce pracować na wyższych obrotach czy temperatury nie mają wpływu na wasze literackie wybory?


więcej
„Poświata“ Michaela Chabona już w księgarniach

Michael Chabon, jeden z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy, spisuje spowiedź świadka stulecia, tworząc z mieszanki prawdy i zmyślenia obraz niezwykłej rodziny i burzliwej historii XX wieku. „Poświata” ukazała się 9 maja nakładem wydawnictwa W.A.B. w przekładzie Michała Kłobukowskiego.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd