Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zero K

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,43 (7 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
1
7
2
6
0
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Zero K
data wydania
ISBN
9788365613516
liczba stron
248
słowa kluczowe
Michał Kłobukowski
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

Nominacje: Campbell (2017)

Najzabawniejsza, najbardziej erudycyjna i poruszająca powieść Dona DeLillo, jednego z największych amerykańskich pisarzy naszych czasów. Ta książka to oda do języka, wejrzenie w serce ludzkości, medytacja o śmierci i afirmacja życia. Ojciec Jeffrey'a Lockharta, Ross, jest bilionerem po sześćdziesiątce, żonatym z młodszą od niego Artis Martineau, której zdrowie wciąż się pogarsza. Ross jest...

Najzabawniejsza, najbardziej erudycyjna i poruszająca powieść Dona DeLillo, jednego z największych amerykańskich pisarzy naszych czasów. Ta książka to oda do języka, wejrzenie w serce ludzkości, medytacja o śmierci i afirmacja życia.
Ojciec Jeffrey'a Lockharta, Ross, jest bilionerem po sześćdziesiątce, żonatym z młodszą od niego Artis Martineau, której zdrowie wciąż się pogarsza. Ross jest również głównym sponsorem tajnego ośrodka, w którym śmierć jest procesem doskonale kontrolowalnym, zaś ciała są zabezpieczane do czasu, aż postęp medycyny i technologii pozwolą im na powrót do życia i zdrowia.
Jeff dołącza do Rossa i Artis w ośrodku, by dokonać „nieostatniego pożegnania”, zanim jej ciało zostanie zahibernowane. „Nie mamy wyboru czy narodzić się, czy nie. Czy śmierć również musi być od nas niezależna? Czyż rzucenie wyzwania losowi i przeznaczeniu nie jest chwalebne?”.
Te właśnie pytania prześladują zarówno DeLillo, jak i bohaterów powieści. Podczas gdy Ross Lockhart, czuje głęboką potrzebę przejścia do innego wymiaru, przebudzenia się w nowym świecie, dla jego syna jest to marzenie niezrozumiałe. Jeff, narrator powieści, jest bowiem oddany życiu, doświadczaniu „pomieszanych zadziwień naszej współczesności tu, na Ziemi”.
Błyskotliwa powieść Dona DeLillo uwodzi czytelnika nieporównanym zmysłem obserwacji i oddaniem ducha naszych czasów: wiecznego starcia mroku – światowego terroryzmu, naturalnych katastrof i epidemii - i światła - piękna i uroku codzienności, miłości, „intymnego dotyku ziemi i promieni słońca”.

 

źródło opisu: Noir sur Blanc, 2017

źródło okładki: www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1575

Rozmowa Dona DeLillo ze Śmiercią

O czym jest „Zero K”? Na pierwszym poziomie próbą policzenia się ze śmiercią, Toż to śmieszne, zakrzyknie czytelnik przyzwyczajony do krytykowania książki przed lekturą, przecież temat zużyty jak buty doświadczonego piechura – nie sposób czegokolwiek nowego w tej kwestii powiedzieć. Cóż, Don DeLillo jako wybitny amerykański erudyta zapewne zdaje sobie sprawę z popularności tego motywu, ale – tym razem jako wybitny amerykański postmodernista – niezbyt się tym przejmuje; podejmuje się pisania o śmierci, bo choć jej doniosłości nie sposób wypowiedzieć, to warto próbować. Trzeba od razu zaznaczyć, że mimo wyraźnych związków (koncepcyjnych, nie fabularnych) ze swoją wczesną twórczością, w „Zero K” DeLillo pisze z perspektywy wcześniej niespotykanej: liczy ponad osiemdziesiąt lat i umieranie stało się dla niego sprawą intymną. Świadczy o tym ścisłe splecenie wątku Konwergencji – miejsca, w którym przy pomocy hibernacji walczy się ze śmiercią – z dwoma głównymi bohaterami próbującymi na nowo zdefiniować swoją tożsamość w kontekście eschatologicznym. Charakterystyczną cechą owego intymnego spojrzenia amerykańskiego pisarza jest wewnętrzna walka ze strachem przy użyciu nastawionego filozoficznie umysłu: pierwsza połowa „Zera K” traktuje o próbie ucieczki przed śmiercią, ale cały czas, bez chwili przerwy, DeLillo powtarza pytanie o to, czy nie powinno jej się po prostu przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza; zastanawia się czy życie będzie cokolwiek warte, kiedy przekształci...

O czym jest „Zero K”? Na pierwszym poziomie próbą policzenia się ze śmiercią, Toż to śmieszne, zakrzyknie czytelnik przyzwyczajony do krytykowania książki przed lekturą, przecież temat zużyty jak buty doświadczonego piechura – nie sposób czegokolwiek nowego w tej kwestii powiedzieć. Cóż, Don DeLillo jako wybitny amerykański erudyta zapewne zdaje sobie sprawę z popularności tego motywu, ale – tym razem jako wybitny amerykański postmodernista – niezbyt się tym przejmuje; podejmuje się pisania o śmierci, bo choć jej doniosłości nie sposób wypowiedzieć, to warto próbować. Trzeba od razu zaznaczyć, że mimo wyraźnych związków (koncepcyjnych, nie fabularnych) ze swoją wczesną twórczością, w „Zero K” DeLillo pisze z perspektywy wcześniej niespotykanej: liczy ponad osiemdziesiąt lat i umieranie stało się dla niego sprawą intymną. Świadczy o tym ścisłe splecenie wątku Konwergencji – miejsca, w którym przy pomocy hibernacji walczy się ze śmiercią – z dwoma głównymi bohaterami próbującymi na nowo zdefiniować swoją tożsamość w kontekście eschatologicznym. Charakterystyczną cechą owego intymnego spojrzenia amerykańskiego pisarza jest wewnętrzna walka ze strachem przy użyciu nastawionego filozoficznie umysłu: pierwsza połowa „Zera K” traktuje o próbie ucieczki przed śmiercią, ale cały czas, bez chwili przerwy, DeLillo powtarza pytanie o to, czy nie powinno jej się po prostu przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza; zastanawia się czy życie będzie cokolwiek warte, kiedy przekształci się z odcinka w półprostą. Odpowiedzi nie udziela, bo Ross Lockhart, powieściowy ojciec i mąż odchodzącej kobiety, gubi się w nawale szalejących emocji.

Drugim ważnym tematem powieści jest kondycja współczesnej rodziny. I znowu – brzmi to pretensjonalnie, ale tym razem DeLillo wykazuje się zaskakującą wrażliwością (zaskakującą, bo charakterystyczne dla niego jest raczej ostre spojrzenie). Z wielką delikatnością dotyka pokancerowanej grupy ludzi, wśród których nic nie jest jasne: Jeffrey potrafi przyznać, że Ross jest jego ojcem, ale nie umie zrozumieć roli syna (świetny cytat: „Jeszcze do tego nie dojrzałem. (…) Ze wszystkich sił staram się przyjąć do wiadomości, że jesteś moim ojcem. Jeszcze nie jestem gotów być twoim synem”), co staje się bardziej zrozumiałe, kiedy wypowie swój nieukojony żal związany ze śmiercią matki i późniejszym milczeniem starszego Lockharta. Zresztą wizerunek tego ostatniego ewoluuje przez całą powieść: na początku DeLillo czyni z niego współczesnego herosa, człowieka o niewyobrażalnym majątku i dysponującego nadnaturalnym darem do zarządzania pieniędzmi; dopiero zestawiony z dwójką najbliższych sobie osób, Jeffem i nieuleczalnie chorą Artis, staje się realnym człowiekiem, który nie ze wszystkim potrafi sobie poradzić. Na tym jednak rodzinne zawirowania w „Zerze K” się nie kończą, bo przecież młodszy Lockhart próbuje zaznać szczęścia u boku kobiety i jej adoptowanego syna. Trudno uznać w tym przypadku DeLillo za szczególnie odkrywczego, ale jego najnowsza powieść co do jednej sprawy nie pozostawia złudzeń: rodzina nie jest tym, czym była jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Trzecim głównym tematem powieści jest język. Amerykanin wraca do klasycznej definicji prawdy, która mówi, że jest ona zgodnością rzeczy i myśli. W świecie „Zera K” nagle zasada ta przestaje obowiązywać, bo Jeff chciałby zastąpić „myśli” „słowami”. I tutaj zaczynają się problemy, bo oba pojęcia jednoznacznie nie są, przez co mężczyzna traci jakikolwiek punkt oparcia w otaczającej go rzeczywistości. DeLillo nie eksploatuje tego motywu zbyt mocno – sam woli wykorzystywać słowa żeby sformułować jedną z tak charakterystycznych dla siebie obserwacji dotyczących tego, co czeka człowieka w bliskiej przyszłości – ale kilkukrotnie do ograniczeń języka powraca, odwołując się do klasyka gatunku, Ludwiga Wittgensteina.

Co może w „Zerze K” przeszkadzać? Nawet czytelnicy przyzwyczajeni do fragmentaryczności prozy DeLillo mogą być zaskoczeni tym, jak poszarpana jest jego najnowsza opowieść; pisarz bardzo rzadko pozwala jakiejkolwiek scenie czy nawet sekwencji scen rozwijać się dłużej (choć trzeba przyznać, że kiedy to robi, to naprawdę dobrze). A szkoda, bo powieść jest bardzo krótka i wydaje się, iż kilka zagadnień Amerykanin mógłby opisać nieco szerzej.

„Zero K” to bardzo dobra lektura, po którą sięgnąć powinni przede wszystkim Ci, którzy pisarstwo Dona DeLillo lubią – dla nich to decyzja nieodzowna (cóż, czyli brak decyzji). Myślę jednak, że to także niezła okazja, żeby się z tym wielkim pisarzem zapoznać, bo w naszym kraju jego twórczość nie jest szczególnie popularna, a z pewnością na to zasługuje.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (115)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 265
panmrl | 2017-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2017

Jest tu wszystko, co już było w -nastu poprzednich powieściach DeLillo, od wypełnionego zdehumanizowanymi gadającymi głowami tajnego kompleksu na pustkowiu przez oglądanie scen cudzego cierpienia na wszechobecnych ekranach po rozkminki leksykalne i przejażdżkę taksówką przez zatłoczony Manhattan. Koneser twórczości najwybitniejszego (niestety) żyjącego amerykańskiego prozaika poczuje się więc jak w domu, ale dla wszystkich innych będzie to męcząca kompilacja największych hitów, przy których przecież nóżka nie chodzi i zanucić melodii się nie da. Dziad może już umrzeć, co miał napisać dobrego, to napisał dekady temu.

książek: 116
trojkowicz | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane

Bełkot. Z trudem doczytałem do 50 strony ...
Jakieś miejsca, osoby - ale brak relacji , brak sensu i celu ...
Nabrałem się na okładkę i wysoką ocenę w portalu.

książek: 20
ThinWhiteDuke | 2018-01-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
książek: 754
VilyaQ | 2017-12-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 8012
Beata | 2017-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 13 listopada 2017
książek: 5
AnnaMarie | 2017-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2017
książek: 1575
Zicocu | 2017-09-07
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 09 września 2017
książek: 557
mirek | 2018-01-14
książek: 431
Jonasz | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane
książek: 28550
Książkowa-Fantazja | 2018-01-13
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 105 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Sprawdź, co będziemy czytać jesienią

Jakie tytuły mają w swoich jesiennych zapowiedziach polskie wydawnictwa? Czytelnicy będą usatysfakcjonowani - znajdzie się coś dla miłośników skandynawskich kryminałów, teorii spiskowych, powieści obyczajowych i literatury pięknej rodzimych i zagranicznych autorów. Czas oszczędzać pieniądze na książkowe zakupy, bo będzie w czym wybierać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd