Great Jones Street

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Great Jones Street
- Data wydania:
- 2018-10-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-10-17
- Data 1. wydania:
- 2011-01-01
- Liczba stron:
- 248
- Czas czytania
- 4 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365613905
- Tłumacz:
- Michał Kłobukowski
Wydana w 1973 r. budząca niepokój satyra, dekonstruująca romantyczny mit gwiazdorstwa i wypalonego serca rock&rolla, aktualniejsza niż kiedykolwiek w epoce obsesyjnego zainteresowania życiem celebrytów.
Bucky Wunderlock jest gwiazdą rock&rolla. Rozczarowany życiem, które przyniosło mu sławę i fortunę, buntuje się przeciwko byciu jedynie produktem show biznesu. Opuszcza swój zespół w połowie trasy koncertowej i zaszywa się w obskurnej norze na Great Jones Street. Na jego nieszczęście, to nagłe zniknięcie przyczynia się tylko do wzrostu jego popularności, a wierni fani nieustannie domagają się wiadomości o jego losach – desperacko poszukiwane osamotnienie wkrótce może zmienić się w kalejdoskop nieoczekiwanych spotkań…
Trzecia powieść Dona DeLillo jest jednak czymś więcej niż muzyczną satyrą: bada granice praw jednostki i wydobywa z cienia zmagania artystów w świecie podporządkowanym kapitalizmowi i pogoni za zyskiem. To okrutny i zjadliwy portret kultury, w której miliony żyją losami kilku jednostek.
Kup Great Jones Street w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Great Jones Street
Poznaj innych czytelników
54 użytkowników ma tytuł Great Jones Street na półkach głównych- Chcę przeczytać 30
- Przeczytane 24
- Posiadam 13
- 2019 2
- Literatura amerykańska 2
- Domowa biblioteka cyfrowa EBOOKI 1
- Proza 1
- 2020 1
- Proza zagraniczna 1
- 2019 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Great Jones Street
Niby w stylu Vonneguta, jednak nieporównywalnie bardziej chaotyczna i denerwująca. Satyra na Amerykę, na showbiznes, na społeczeństwo w wielu jego aspektach, na samotność, na człowieczeństwo.
W głowie pozostaną mi dwa skojarzenia: nerwowość i zamęt. Te emocje towarzyszyły mi podczas blisko 250 stron i tyluż prób znalezienia najmniejszego sensu w tym tekście.
Niby w stylu Vonneguta, jednak nieporównywalnie bardziej chaotyczna i denerwująca. Satyra na Amerykę, na showbiznes, na społeczeństwo w wielu jego aspektach, na samotność, na człowieczeństwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW głowie pozostaną mi dwa skojarzenia: nerwowość i zamęt. Te emocje towarzyszyły mi podczas blisko 250 stron i tyluż prób znalezienia najmniejszego sensu w tym tekście.
240 stron czyta się jak 500. Ta niesamowita postmodernistyczna krytyka nowoczesności ukrywa swoją banalność pod wydumanym językiem.
240 stron czyta się jak 500. Ta niesamowita postmodernistyczna krytyka nowoczesności ukrywa swoją banalność pod wydumanym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężki, wysokoatrystyczny żart. Na dodatek podszyty poczuciem wyższości na jakie często pozwalają sobie pieszczochy tzw. elit intelektualnych. A Don DeLillo takim pieszczochem był zawsze. Inna sprawa, że zasłużenie, bo to niewątpliwie wielki pisarz. Jeden z największych, a według niektórych największy. Tyle, że w „Great Jones Street” wyraźnie syci się swoją wielkością patrząc na swoich bohaterów jak na przedstawicieli niższego gatunku – niby naczelnych, niby człowiekowatych, ale tych bliżej szympansa niż tego jedynego prawdziwego Homo Sapiens – nowojorskiego, po dobrej szkole, serii nagród i tytułów naukowych oraz salwach oklasków po odczytach na salonach.
W „Great Jones Street” widać wielkość DeLillo. Ale tylko na drugim, trzecim planie, gdy oczami swojego bohatera przygląda się zapuszczonym ulicom i zaułkom manhattańskiego NoHo oraz ich mieszkańcom. Wątek główny – zniknięcie skandalizującego gwiazdora rocka jest zaskakująco płytki. DeLillo nie ma na ten temat nic ciekawego do powiedzenia. Wygląda na to, że przeczytał gdzieś notkę o zamilknięciu Boba Dylana lub tajemniczej śmierci Jima Morrisona (jego Bucky Wunderlick jest wyraźnie inspirowany wokalistą The Doors) i postanowił pobawić się tym materiałem. Tyle, że to zabawa pozbawiona sensu. Ot, kolejne przedstawienie korowodu showbiznesowych idiotów otaczających idiotę największego – idola. Tyle, że wszyscy ci idioci są do bólu schematyczni. Nie ma tu nic oryginalnego, czegoś świeżego, co pozostanie na dłużej w pamięci.
Owszem, zdarzając się w „Great Jones Street” momenty zabawne. Parodie „rockowej poezji” i medialnego popkulturowego bełkotu wywołują śmiech, momentami aż do łez, a „artystyczne”, pretensjonalne głodne kawałki podawane przez gwiazdy oraz ich otoczenie sprawiają wrażenie monologów pacjentów szpitali psychiatrycznych. Tyle, że ile można jechać na jednym patencie? To dobre na kilka scen, a nie na powieść.
Inna sprawa, że choć „Great Jones Street” ma blisko 50 lat, w niczym nie straciło na aktualności. Tyle, że miejsce gwiazd rocka zajęli internetowi influencerzy albo jurorzy telewizyjnych music/dance/cooking shows.
To naprawdę materiał na mocną powieść o popkulturowym szaleństwie, czczeniu, obalani i monetyzacji idoli. Szkoda, że Don DeLillo jej nie wykorzystał. Ale nawet największym nie zawsze wszystko wychodzi. A może po prostu nie czuje rock’n’rolla?
Ciężki, wysokoatrystyczny żart. Na dodatek podszyty poczuciem wyższości na jakie często pozwalają sobie pieszczochy tzw. elit intelektualnych. A Don DeLillo takim pieszczochem był zawsze. Inna sprawa, że zasłużenie, bo to niewątpliwie wielki pisarz. Jeden z największych, a według niektórych największy. Tyle, że w „Great Jones Street” wyraźnie syci się swoją wielkością...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to