Rdza

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,84 (1556 ocen i 316 opinii) Zobacz oceny
10
161
9
310
8
532
7
343
6
146
5
37
4
15
3
7
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365836250
liczba stron
288
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie, jak dotychczas. Kilka dekad wcześniej jego babka, Tośka, wyrusza w podróż, którą zapamięta na zawsze. Wyrwana z bezpiecznego domu dziewczynka trafia do obcego...

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem

Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie, jak dotychczas.
Kilka dekad wcześniej jego babka, Tośka, wyrusza w podróż, którą zapamięta na zawsze. Wyrwana z bezpiecznego domu dziewczynka trafia do obcego świata, którego zasad musi się nauczyć. Jako dorosła kobieta stanie przed konsekwencją swoich dawnych wyborów.
Losy tych dwojga splatają się w sposób, którego żadne z nich się nie spodziewa. Zmuszeni żyć ze sobą, pomimo różnic, Szymon i Tośka próbują zrozumieć się nawzajem i uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.

 

źródło opisu: Sine Qua Non, 2017

źródło okładki: www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Marcin książek: 48

Współczesny klasyk - przedpremierowa recenzja "Rdzy" Kuby Małeckiego

O mało którym autorze czy autorce można z pełną stanowczością powiedzieć: z powieści na powieść jest lepszy/lepsza. Jednym z wyjątków musi być Jakub Małecki, który – ponownie – zachwyca jeszcze bardziej, niż w poprzednich publikacjach. Nie liczę tu „Śladów”, które były w zasadzie zbiorem opowiadań, ale jeżeli ułożyć ostatnie powieści tego autora chronologicznie: „Dżozef”, „W odbiciu”, „Odwrotniak”, „Dygot”, „Rdza”, otrzymamy coraz wyższą jakość, mimo iż już na poziomie „Odwrotniaka” dostaliśmy książkę wybitną.

Co takiego ma więc „Rdza”, czego Małecki wcześniej nam nie pokazał? Cóż, jeżeli chodzi o tematykę czy ogólną wrażliwość, pod tymi względami pozostajemy bardzo blisko tego, co znamy z „Dygotu” i „Śladów”. Są to więc opowieści kameralne, skupiające się na zwykłych ludziach, ich małych ojczyznach, małych życiach, szukające niezwykłości w przeciętności, tylko jako dodatek dorzucające, gdzieś w tle, wielkie wydarzenia, które wstrząsały światem i Polską. Pozostaje więc autor zafascynowany opowieściami o ludziach, nie o Historii, wciąż też pokazuje nam swoich bohaterów w całości, niemalże od narodzin do śmierci, odrzucając metodę skupienia się na konkretnym wycinku z życia.

Nowością jest za to jeszcze lepsza warstwa językowa, jeszcze dojrzalsza, jeszcze lepiej nadająca opisanym historiom lekko baśniowego zabarwienia, nie poprzez dodawanie elementów nadprzyrodzonych, ale przez to, jak Małecki opowiada. Jego „znakiem firmowym” pozostaje umiejętności zamykania maksymalnej...

O mało którym autorze czy autorce można z pełną stanowczością powiedzieć: z powieści na powieść jest lepszy/lepsza. Jednym z wyjątków musi być Jakub Małecki, który – ponownie – zachwyca jeszcze bardziej, niż w poprzednich publikacjach. Nie liczę tu „Śladów”, które były w zasadzie zbiorem opowiadań, ale jeżeli ułożyć ostatnie powieści tego autora chronologicznie: „Dżozef”, „W odbiciu”, „Odwrotniak”, „Dygot”, „Rdza”, otrzymamy coraz wyższą jakość, mimo iż już na poziomie „Odwrotniaka” dostaliśmy książkę wybitną.

Co takiego ma więc „Rdza”, czego Małecki wcześniej nam nie pokazał? Cóż, jeżeli chodzi o tematykę czy ogólną wrażliwość, pod tymi względami pozostajemy bardzo blisko tego, co znamy z „Dygotu” i „Śladów”. Są to więc opowieści kameralne, skupiające się na zwykłych ludziach, ich małych ojczyznach, małych życiach, szukające niezwykłości w przeciętności, tylko jako dodatek dorzucające, gdzieś w tle, wielkie wydarzenia, które wstrząsały światem i Polską. Pozostaje więc autor zafascynowany opowieściami o ludziach, nie o Historii, wciąż też pokazuje nam swoich bohaterów w całości, niemalże od narodzin do śmierci, odrzucając metodę skupienia się na konkretnym wycinku z życia.

Nowością jest za to jeszcze lepsza warstwa językowa, jeszcze dojrzalsza, jeszcze lepiej nadająca opisanym historiom lekko baśniowego zabarwienia, nie poprzez dodawanie elementów nadprzyrodzonych, ale przez to, jak Małecki opowiada. Jego „znakiem firmowym” pozostaje umiejętności zamykania maksymalnej ilości treści w minimalnej ilości słów, dzięki czemu tam, gdzie inni potrzebują rozbuchanych akapitów, by dotknąć czytelnika, Małecki robi to jednym zdaniem, niekiedy jednym idealnie dobranym słowem, poruszając tym bardziej. To zachwycająca umiejętność, której przedsmak mieliśmy w „Dygocie”, a która w „Rdzy” rozkwitła.

Co najważniejsze jednak, w „Rdzy” Małecki pokazał się również jako pisarz myślący nie tylko językiem i emocjami, ale również strukturą powieści. Układ opowiadanych historii zadziałał tu jako wzmacniacz, bo choć każda z nich sama w sobie z pewnością by nas poruszyła, to odpowiednie ich ułożenie względem siebie i splecenie dwóch linii czasowych sprawiło, że wybrzmiały jeszcze mocniej; im bliżej jesteśmy końca powieści, tym wyraźniej widzimy, jak dogłębnie została ona przemyślana, jak misternie splótł Małecki żywoty swoich bohaterów.

W skrócie: trudno o książkę, która zachwycałaby na tak wielu poziomach. Jakub Małecki, mimo młodego wieku, wyrasta na współczesnego klasyka.

Marcin Zwierzchowski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3873)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 281
Paco | 2018-02-09
Przeczytana: 09 lutego 2018

Przyjąłem onegdaj zasadę, że niektóre pozycje mają mnie zaskakiwać. Źle czy dobrze – obojętnie. Mam o nich wiedzieć tylko tyle, że się ukazały. Nawet opinie Szanownych Czytelników, pozwalam sobie czytać dopiero po lekturze.
Ta do nich należy.

Jeżeli czytam ze ściśniętym gardłem
Jeżeli bezwiednie zaciskam dłonie
Jeżeli mój wzrok śmiga po literach, aż miło
By za moment się zatrzymać, wrócić, zatrzymać, wrócić
Jeżeli uderza mnie realizm i namacalność
A włoski na rękach przybierają wygląd lasu antenek
To książka dla mnie
Bo ona żyje
Bo opowiada o nas. O ludziach. Ich relacjach z innymi i sobą samym. O doczesności zdeterminowanej przypadkiem. O okropieństwach wojny i jej konsekwencjach. O tym, jak ważni jesteśmy dla tych, którzy nas kochają. O tym, że nie żyjemy na niby. I za wybory trzeba płacić. Bo szczęście za darmo nie istnieje. I jeszcze o tym, że mimo czającego się wokół zła, ZAWSZE dobry elf lub inna rusałka pomocną wyciągną dłoń. O stawianiu czoła przemijaniu. Stawianiu czoła...

książek: 1761
Piotr | 2017-09-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dzisiaj kilka słów o książce, na którą chyba najbardziej czekałem w 2017 roku. Po poprzednich utworach pisarza nie mogło być inaczej. "Rdza" uwodzi nie tylko klimatyczną okładką, co treścią. A ta jak zwykle jest warta uwagi.

Książka traktuje o przyjaźni, o rysie na tej przyjaźni i o tym co następuje po niej. Relacje z dzieciństwa ulegają przemianie, a wszystko za przyczyną... Tutaj nie mogę zdradzić, ale Jakub Małecki jak zwykle opisał świat toczący się dwutorowo, który jest dziwnym trafem tym, co trafia prosto do duszy czytelnika i tam pozostaje.

Tośka i jej podróż, jej życie, Szymon i jego życie plus kilka innych osób to niezwykły kalejdoskop nie tylko ludzkich przeżyć, ale silnie oddziaływające historie życiowe. Jak zwykle brakuje mi słów. Małecki pisze magicznie, a dla mnie osobiście jego proza jest niezwykle ważna. Nie wiem, co jest tego powodem. Ludzie, czasy, miejsca? Być może to dobór słów, który nie jest przypadkowy. Autor już tradycyjnie buduje pomosty między...

książek: 2710
Gosia | 2017-12-21
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 20 grudnia 2017

Jakub Małecki - pisarz ostatnio na topie, wychwalany, nagradzany. Czy mu się to przysłuży, to się okaże.
Do tak wychwalanych książek podchodzę ostrożnie.
Muszę przyznać, że pisarz ma specyficzny dla siebie styl: oszczędny, pełen niedopowiedzeń, otwarte rozdziały, niedokończone sprawy.
Cała narracja miejscami łuszczy się, pozostawia ślad w sercu, potrafi przeżreć do środka, jak tytułowa rdza.
Splecione z sobą dramatyczne losy babci Tośki i wnuczka Szymka. Każde z nich przeżywa swoje wewnętrzne dramaty, swoje straty i na swój sposób stara się oswoić los.
Uderza konfrontacja nielicznych pięknych momentów z wszechogarniającą brzydotą, niepodejmowanie walki o polepszenie losu. Zaklęte słowa "wszystko będzie dobrze" są bardzo często nieskuteczne.
Proza bardzo oszczędna w słowa, ale nie pozbawiona emocji i wrażliwości, przytłumiona, a jednak przemawiająca do czytelnika.
Ciekawa jestem innych książek autora i chciałabym po nie sięgnąć w najbliższym czasie. Pozostawiłam mu duży kredyt...

książek: 687
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Mam wrażenie, że ostatnio wszyscy mówią o „Rdzy”. Każdego dnia nowe recenzje, wywiady, spotkania. Trudno obok tej książki przejść obojętnie, tym bardziej, że niepochlebnych opinii praktycznie nie zbiera. O co więc tyle szumu?
Początek opowieści i od razu bomba – śmierć rodziców. Tak właśnie poznajemy Szymka, sierotę, głównego bohatera książki. Nie rozumie on jeszcze z czym przyszło mu się zmierzyć. Zagubiony trafia do babci, której historię poznajemy w retrospekcjach przeplatających się z opisami dojrzewania Szymka. Dokonując opisu treści nie sposób nie wspomnieć o przyjacielu Szymka, który w całej zręcznie skonstruowanej fabule jest postacią niezwykle ważną. Bo też „Rdza” to powieść traktująca przede wszystkim o przyjaźni, nie tylko koleżeńskiej, ale także międzypokoleniowej.
Małecki ma dar do kreślenia wiarygodnych postaci, przynajmniej tych pierwszoplanowych. Autorowi udało się pokazać w sposób drobiazgowy i z psychologiczną zaciętością ich motywacje, rozczarowania, małe...

książek: 2639
Koronczarka | 2017-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 października 2017

Może gdybym się nie naczytała tak wielu wspaniałych opinii, książka zrobiłaby na mnie większe wrażenie. Ale się naczytałam o epickości, wielości wątków, rozciągnięciu w czasie i jestem zawiedziona. Bo wątków jest rzeczywiście wiele, akcja obejmuje szmat czasu jakiejś małej ojczyzny, historie bohaterów rzeczywiście wzruszające, ale całość zrobiła na mnie wrażenie niewykończonego szkicu, w którym tło jest ledwie zasygnalizowane, motywacje bohaterów skrótowe, ich portrety naszkicowane na chybcika. Autor jest młody, poczekam jeszcze parę książek, zobaczę, jak się rozwinie.

książek: 546
Kiwi | 2017-09-27
Przeczytana: 26 września 2017

Życiowa i klimatyczna powieść, o przyjaźni, miłości i rodzinie, którą czyta się jednym tchem.

Niezwykła fabuła, którą dzielą dwa okresy - czasy minione przeplatają się z czasem współczesnym - a łączy uniwersalność; historia opisana w książce zazębia się w ramach tego "kawałka" czasu, tworząc wyborną całość, całość, która chwyta za serce i ściska za gardło.
Bardzo barwny i seraficzny obraz polskiej wsi.
Wspaniale było się przenieść na karty powieści.

Polecam!

książek: 6556
allison | 2017-09-29
Przeczytana: 28 września 2017

Jakże się cieszę, że polska literatura współczesna może poszczycić się kimś takim jak Jakub Małecki!
Aż trudno uwierzyć, że młody prozaik pisze tak dojrzale, pięknie i poruszająco. Jego najnowszą powieść śmiało można ustawić na jednej półce z utworami takich znakomitości jak Wiesław Myśliwski, Tadeusz Konwicki czy Olga Tokarczuk.

"Rdza" ujęła mnie treścią, formą, stylem i językiem - dosłownie wszystkim.
Historie Tośki i jej wnuka przeplatają się, tworząc fascynującą opowieść o ludziach, ich codzienności, radościach i smutkach, szczęściu i dramatach, a wszystko to na tle małej i wielkiej historii.

Oprócz głównych bohaterów mamy tu wiele drugoplanowych postaci, których losy plączą się i krzyżują, tworząc barwną mozaikę, obok której nie da się przejść obojętnie.

Jakub Małecki potrafi skupić uwagę czytelnika i na ważkich wydarzeniach, i na pozornie drobnych, niewiele znaczących szczegółach, a to wielka sztuka, która udaje się tylko nielicznym.

Ciekawie pokazany jest w...

książek: 301
Defenestracja | 2018-03-14
Na półkach: Przeczytane

Nareszcie jakiś współczesny, który nie epatuje ani pustosłowiem, ani neoturpizmem, tylko daje koncentrat życia, polany sosem z niezwykłej wrażliwości. Małecki wie, jak działa ludzka psychika, z jakimi balastami musi się zmagać, i tworzy literacką układankę złożoną z tylu kawałków, że liczba możliwych konfiguracji wyklucza identyczny odbiór przez dwie różne osoby.

książek: 1144
Mała-Mi | 2018-01-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 stycznia 2018

Przebrnęłam...
Ledwo, ledwo, z kilkoma kryzysami, ale przebrnęłam.

Z góry przepraszam autora.
Książka mnie wciągnęła mnie w ogóle. Podczas jej czytania rozmyślałam czy nie przestawić mebli, co ubiorę jutro do pracy, czy nie przemalować ścian w domu na inny kolor.

Nie potrafię nawet określić o czym ona właściwie jest. Nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów.

Jej czytanie przypominało mi oglądanie filmu na Polsacie, gdzie po reklamach nie pamięta się o czym był film. Po odłożeniu „Rdzy” następnego dnia musiałam sobie przypominać o czym czytałam dzień wcześniej.

Przykro mi, ale mimo usilnych prób, nie dostrzegłam w niej ani rozmachu, ani wybitności. „Dygot” był lepszy o lata świetlne.

książek: 2922
ZaaQazany | 2017-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2017

Jakub Małecki klonem Jakuba Małeckiego albo "wszystko będzie dobrze".

„Przeczytał na jednym oddechu, dokończył o świcie. Bolał go kręgosłup i piekły oczy. Kręcił głową, wpatrując się w (…) okładkę z wizerunkiem (…). Na zmianę śmiał się i szeptał do siebie. Podejrzewał, że właśnie tak musieli się czuć ci ludzie, którzy siedem lat wcześniej przeżyli katastrofę lotniczą w Białobrzegach. Że tak muszą czuć się wszyscy ci, którzy po wybudzeniu z narkozy słyszą, że operacja przebiegła pomyślnie. Ci, którzy prawie utonęli, ale udało im się wynurzyć na powierzchnię i biorą właśnie pierwszy oddech.”

Nie muszę już nic dodawać. Małecki trafnie opisał mój i stan i pod tym cytatem ja się podpisuję. „Rdza” jako „Rdza” broni się na rynku literackim jak żołnierze na Westerplatte we wrześniu 1939. Pewnie jest to jedna z niewielu pozycji, w stosunku do której zdecydowana większość krytyków, i tych „zawodowych” jak też tych „domorosłych”, jest zgodna w chwaleniu, podziwianiu, zachwycie. W...

zobacz kolejne z 3863 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Dżozef“ Jakuba Małeckiego ukaże się już 9 maja

Dresiarz Grzegorz, biznesmen Kurz, stary Maruda i ten Czwarty. Doborowe towarzystwo w jednej sali szpitalnej. Ich historia byłaby jednak zupełnie inna, gdyby nie włączył się w nią jeszcze ktoś: Joseph Conrad. Jego obecność zmienia tutaj wszystko.


więcej
Czytamy w weekend

W serwisie praca nad Plebiscytem Książka Roku 2017 wre! Ale w weekend chcemy trochę odpocząć od przeglądania statystyk i wykłócania się o poszczególne tytuły. Chcemy w spokoju skupić na literaturze, bez oceniania, bez patrzenia na cudze opinie, bez sprawdzania daty wydania - po prostu literatura dla czystej przyjemności czytania!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd