Książka Roku 2018

444

Cykl: Jakub Kania (tom 1)
Wydawnictwo: Wielka Litera
7,08 (567 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
55
9
48
8
115
7
165
6
103
5
45
4
18
3
12
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380321625
liczba stron
560
język
polski
dodała
Michelle

Uwaga! Nowe nazwisko w polskim thrilerze. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje “Chrzest Warneńczyka”, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o “Chrzest” toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor Muzeum Narodowego....

Uwaga! Nowe nazwisko w polskim thrilerze. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje “Chrzest Warneńczyka”, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o “Chrzest” toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor Muzeum Narodowego. Dlaczego?
Tajemnicę obrazu tropi prokurator IPN Jakub Kania. Wpada na trop związku płótna Matejki z islamską przepowiednią arby, według której – co 444 lata czterech wybrańców zyska szansę pojednania islamu z chrześcijaństwem. Jednym z nich jest polski król Władysław Warneńczyk, któremu pojednanie się udało, ale tylko na trzy dni, zanim nie zerwano pokoju w Segedynie. Czy Jakub Kania zdoła wyjaśnić zagadkę obrazu i stawić czoła współczesnej organizacji islamskiej, która zrobi wszystko, aby udaremnić spełnienie przepowiedni?

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/zapowiedzi/id,166/444.html

źródło okładki: www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
tsantsara książek: 10157

A imię jego jest czterysta czterdzieści i cztery

Jeśli Marcin Siembieda równie wdzięcznie charakteryzuje bohaterów swych reportaży i z równą swadą przedstawia wydarzenia, trudno się dziwić, że niemal rokrocznie zbiera za nie nagrody. Kiedy jednak nad jakimś materiałem pracuje się długo, a on wymyka się z rąk – rwie się wątek dziennikarskiego śledztwa, o czymś nie można napisać, bo nie ma na to dowodów, zaś świadkowie z góry się zastrzegają, ze nie potwierdzą przekazanych informacji publicznie, cóż pozostaje rasowemu reporterowi? Napisać powieść.

Autorowi powieści nikt nic nie może zarzucić – ani tego, że rozmawia z żołnierzami GROMu o ściśle tajnych akcjach, z prokuratorami o śledztwach, może bez skrupułów skorzystać z pomocy oficerów kontrwywiadu i Mossadu, wreszcie nawet może wypytać pracowników warszawskiego Muzeum Narodowego, które naprawdę - po cichu i od nieujawnionego ofiarodawcy - otrzymało z powrotem zaginiony obraz Matejki, wokół którego toczy się cała akcja tej książki. W wątek powieści można nawet wpleść najbardziej skryte myśli szejka muzułmańskiego bractwa, o którym nikt nigdy nie słyszał. A wszystko to bez konieczności tłumaczenia się potem przed kimkolwiek, bo i tak powieści nikt nie weźmie na serio, bo autor mógł przecież wszystko wyssać z obsadki długopisu. No, czyż to nie jest kuszące? A szkoda byłoby zostawić taki temat. Dodatkowo, jak ustami swego bohatera stwierdza autor: „nic tak nie uwiarygodnia kłamstwa, jak wpleciony fragment prawdy”. I takich fragmentów mamy tutaj wiele. Kto zechce dowiedzieć...

Jeśli Marcin Siembieda równie wdzięcznie charakteryzuje bohaterów swych reportaży i z równą swadą przedstawia wydarzenia, trudno się dziwić, że niemal rokrocznie zbiera za nie nagrody. Kiedy jednak nad jakimś materiałem pracuje się długo, a on wymyka się z rąk – rwie się wątek dziennikarskiego śledztwa, o czymś nie można napisać, bo nie ma na to dowodów, zaś świadkowie z góry się zastrzegają, ze nie potwierdzą przekazanych informacji publicznie, cóż pozostaje rasowemu reporterowi? Napisać powieść.

Autorowi powieści nikt nic nie może zarzucić – ani tego, że rozmawia z żołnierzami GROMu o ściśle tajnych akcjach, z prokuratorami o śledztwach, może bez skrupułów skorzystać z pomocy oficerów kontrwywiadu i Mossadu, wreszcie nawet może wypytać pracowników warszawskiego Muzeum Narodowego, które naprawdę - po cichu i od nieujawnionego ofiarodawcy - otrzymało z powrotem zaginiony obraz Matejki, wokół którego toczy się cała akcja tej książki. W wątek powieści można nawet wpleść najbardziej skryte myśli szejka muzułmańskiego bractwa, o którym nikt nigdy nie słyszał. A wszystko to bez konieczności tłumaczenia się potem przed kimkolwiek, bo i tak powieści nikt nie weźmie na serio, bo autor mógł przecież wszystko wyssać z obsadki długopisu. No, czyż to nie jest kuszące? A szkoda byłoby zostawić taki temat. Dodatkowo, jak ustami swego bohatera stwierdza autor: „nic tak nie uwiarygodnia kłamstwa, jak wpleciony fragment prawdy”. I takich fragmentów mamy tutaj wiele. Kto zechce dowiedzieć się więcej, niech sięgnie do reportaży Siembiedy w śląskich czasopismach sprzed lat, np. do miesięcznika „Opole”. W powieści trudno zorientować się od razu, co może być prawdą, a co nie, lecz wiele nazwisk i wydarzeń jest autentycznych i poszukiwanie rzeczywistych tropów opisanych historii może okazać się dla wielu czytelników dodatkową atrakcją tej lektury.

Autor daje nam znakomitą pożywkę dla wyobraźni: z blokowiska współczesnego Bemowa przenosimy się to do zamku walczących z Maurami rycerzy w hiszpańskiej Galicji przed 1000 rokiem, to na pole bitwy pod Warną, gdzie zginie Władysław Warneńczyk - dowódca chrześcijańskich wojsk walczących z Turkami pod wodzą sułtana Murada II, to pod Łysą Górę w okresie powstania styczniowego, to do pracowni Matejki lub dworu Głębockich w tym razem austriackiej Galicji pod koniec XIX wieku, wreszcie do Bagdadu i innych miejsc Półwyspu Arabskiego, w tym ostatnim miejscu nawet w odległej przyszłości. Siembieda nie był by jednak dokumentalistą, gdyby nawet w swym fantastyczno-naukowym kawałku nie oparł się na naukowych prognozach Georga Friedmana („Następne 100 lat”: Polska jako mocarstwo wschodniej Europy, islam w odwrocie). Co prawda wykroczył nieco bardziej w przyszłość, bo o 200 lat do przodu. Zabawna to wizja i... pouczająca. Balsam na serca zarówno patriotów, jak i osób zmęczonych bezustannym konfliktem politycznym w kraju. Nasz kraj stanie się liderem Międzymorza...Jakim sposobem? Siembieda wskazuje receptę. Ale spójrzmy najpierw, jak wyglądają nasze perspektywy w roku 2332: „Pod pozorem wolności przekonań w Polsce co cztery lata odbywały się powszechne elekcje, podczas których, posługując się kłamstwem i obietnicami bez pokrycia manipulowano społeczeństwem bez skrupułów. (...) Tak powstała hegemonia partii politycznych, które rządziły Polską, prowadząc ją ku przepaści. (...) Na dodatek siły prawicowe, które jako pierwsze w Europie obaliły komunizm, nazajutrz po zdobyciu władzy przyjęły taką samą zasadę politycznej lojalności i certyfikowania ludzi. Polska przez dziesięciolecia była sparaliżowana walką o utrzymanie władzy przez ugrupowania, które się do niej dorwały. Co z reguły kończyło się porażką, bo w takich warunkach i na takich zasadach nie da się zarządzać państwem.” (s.533-534) A co wystarczyło do uzdrowienia sytuacji? A, to pozwólmy sobie opowiedzieć już bezpośrednio przez Marcina Siembiedę...

Arkady Cencora

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 364
Saudyjskie-Wielbłądy | 2017-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Rewelacyjna polska odpowiedź (choć może nieco spóźniona, ale cóż począć) na „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna.
Naszym rodzimym Robertem Langdonem jest młody, a już zdolny prokurator IPN Jakub Kania.
W roli Leonarda da Vinci wcielił się poczciwy Krakus – Jan Matejko, a Opus Dei zastąpiło tajne bractwo muzułmańskie Bokira. Nie poszukują oni jednak po całym Rzymie i okolicach Świętego Graala, lecz starają się zapobiegać pojednaniu wyznawców islamu i chrześcijan.

Jak przystało na Autora z nad Wisły cała, licząca sobie ponad 1000 lat intryga, nie może się obyć bez polskich wątków, a nawet śmiem twierdzić, że stanowią one znakomitą jej większość.
Razem z narratorem przenosimy się zarówno w czasie, jak i przestrzeni starając się odkryć, jaki przekaz kryje się w najczęściej kradzionym dziele Mistrza Jana - „Chrzcie Warneńczyka”.
Przepowiednia mówi bowiem o potomku szlachetnego, a nawet królewskiego rodu, który zrodzony z dwóch religii ma doprowadzić do pojednania wyznawców nauk Jezusa...

książek: 213
Ludwikczyta | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane

Paskudny jest trend reklamowania polskich pozycji jako "polskiego Kinga" "polskiego Browna" "polskiej Lackberg" - wieczne porównywanie. I to ma wynosić literaturę na wyżyny? Reklamować?
Chrzanić to.
W takim razie polski Dan Brown, z oryginałem ma niewiele wspólnego.
Czy to minus?
Wcale nie. Po prostu widać inspiracje, widać zaczerpniecia gatunkowe, ale wykonanie to już co innego.
444 to typowa sensacja. Z ładnie poskładanymi wątkami historycznymi - za to wielki plus. Dużo ciekawostek, które są spójne.
Ale...
Kilka wątków jest urwanych.
Kilka momentów wlecze się zupełnie bez potrzeby dla akcji.
Kilka wątków jest tak naciąganych, że psuje cały wydźwięk powieści.
Zakończenie i wędrówka w czasie do przyszłości... O nie.
Mogło być 8 lub 9 na 10. Jest mocne 6.

książek: 1314
Izabela Pycio | 2017-04-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

"Z detektywistyczną skrupulatnością kilkakrotnie obejrzał scenę uwiecznioną przez Matejkę, a potem przestudiował każdy jej centymetr kwadratowy... Nie dostrzegł niczego nadzwyczajnego."

Wciągająca i fascynująca powieść, napisana z rozmachem i dbałością o szczegóły, wiele wątków, mnóstwo postaci, mocna intryga. Podobały mi się wyraziste profile bohaterów wzbogacone ciekawymi i zadziwiającymi informacjami odnośnie ich przeszłości. Dzięki temu lepiej rozumiemy ich postawy z dłuższej perspektywy, nawiązujemy silniejszą nić sympatii i chętniej odkrywamy kolejne odsłony ich losów. Wędrowanie po różnych okresach historii, od końca dziesiątego wieku, aż po dalekie wybieganie w przyszłość, mnogość zagadkowych i frapujących zdarzeń, spiskowa teoria dotycząca jagiellońskiego obrazu, skrywana przez wieki tajemnica, niebezpieczna i niosąca przesłanie śmierci prawda. Autor obrazowo przedstawia rzeczywistość, zgrabnie angażuje czytelnika w rozwój akcji, sprytnie zajmuje pasjonującą grą w snucie...

książek: 3815
ZaaQazany | 2018-03-28
Na półkach: ZaaQ'18, Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2018

Polska odpowiedź na „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna (z małymi spojlerami).

Mimo pewnej pretensjonalności takiego zdania niema w nim niczego zdrożnego. Powinno zapowiadać dynamiczną sensacyjno-przygodową powieść i być ucztą literacką dla miłośników gatunku. W zasadzie Pan Siembieda przez połowę książki próbował dotrzymać kroku pierwowzorowi i przygotował całkiem zajmującą intrygę, dotyczącą pewnego tajemniczego obrazu słynnego polskiego malarza i pewnej tytułowej przepowiedni o globalnym znaczeniu.
Co łączy wszystkie książki Browna pewnie większość kojarzy, a co mamy tu? Postać polskiego bohatera. Ha ha ha. Jaki kraj, tacy znawcy sztuki… U Browna był to profesor uniwersytecki, u Siembiedy prokurator IPN-u. Piękna wspólniczka? Langdonowi zawsze towarzyszy piękna, olśniewająca, inteligenta kobieta, będąca z nim w bliskiej relacji ale nigdy nie mogąca go usidlić w sieci małżeńskie. Siembieda poszedł klasycznym wątkiem kulturowym – miałeś grzeszne myśli, to się żeń! Szczególnie...

książek: 253
zolzowata_franca | 2017-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Możliwość zrecenzowania przedpremierowo powieści "444" Macieja Siembiedy sprawiła mi dużo radości. Najgorsze było to, że ciągle w czytaniu przeszkadzały mi obowiązki przedświąteczne, a od "444" tak trudno było się oderwać.

Paweł Włodarczyk to mierny dziennikarz, zajmujący kiepskie stanowisko (mimo wysługi lat), w jednej z warszawskich gazet. Ginie w wypadku samochodowym, w zderzeniu z tirem, jadąc na spotkanie z prokuratorem Jakubem Kanią, któremu chciał przedstawić historię tajemnicy związanej z obrazem Jana Matejki "Chrzest Władysława Warneńczyka". Śmierć Pawła Włodarczyka nie jest przypadkowa. To zabójstwo na zlecenie, wykonane przez wyznawcę islamu, albańskiego kierowcę.
Jakub Kania, to szanowany prokurator z IPN-u.. Przeprowadza dogłębne śledztwo, które naprowadza go na przepowiednię arby, mówiącą o wybrańcach pojawiających się co 444 lata, zrodzonych z dwóch religii, którzy mają pojednać islam z chrześcijaństwem. Przepowiednia ta ma być ukryta na obrazie Jana Matejki. W...

książek: 3329
Beata | 2018-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2018

Powieść sensacyjno-przygodowa, bardzo dobra debiutancka powieść polskiego autora. Napisana lekkim piórem, spójna i wciągająca. Najbardziej podoba mi się wykorzystanie polskich wątków. Lubię, gdy akcja oparta jest na naszych realiach współczesnych i historycznych. I fantastyczne (dosłownie) zakończenie:)
W książce jest bardzo wiele wątków i postaci i ostrzegam, że mocno trzeba się skupić, by nie zagubić się w labiryncie wydarzeń i osób. Ale warto przeczytać tę powieść, jestem ciekawa dalszych przygód Jakuba Kani, miłego, łagodnego faceta, odkrywającego tajemnice historii:)

książek: 1355
Heisenberg | 2017-05-24
Na półkach: Przeczytane

Jak ocenić tą książkę – oto jest pytanie! Reklamowana jako polska wersja „Kodu Da Vinci”, z czym absolutnie się nie zgodzę. Jeśli miałbym już to do czegoś porównać – tu popuszczam własne wodze wyobraźni – to do książek Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. W miarę udany mix powieści przygodowo-sensacyjnej z dużą domieszką historii w tle (ale tylko do pewnego czasu); tak wygląda chyba najlepsze określenie trzech Czwórek.
Powieść ma momenty, że można ją oceniać pozytywnie. Podobało mi się śledztwo prowadzone przez Jakuba Kanię, mozolne ale i konsekwentne poczynania prowadzące do odczytania ‘Kodu Matejki’ (który finalnie nie ma absolutnie nic wspólnego z przepowiednią arby!). To na pewno ciekawsze oblicze powieści.
Z drugiej strony jednak wątek Kani kończy się tak ni z gruszki ni z pietruszki, że przez chwilę myślałem że coś przeoczyłem. Prowadzi on śledztwo, nagle bach! – gość już jest w Izraelu, i to wszystko! Czegoś wiążącego stanowczo tu zabrakło. Kolejna rzecz która mi się...

książek: 1532

RECENZJA PREMIEROWA

Premiera: 26.04.2017

„– Moim zdaniem, to sam obraz jest kodem. Prowadzi do przepowiedni, a ta do idei pojednania chrześcijaństwa z islamem. Bardzo karkołomnej idei. Dla niej kradziono i ukrywano Chrzest Warneńczyka. I jeśli zabijano z powodu obrazu, to też dla niej. Idea potrafi zawładnąć umysłami, a najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi jest ludzki mózg. (…) Chrzest Warneńczyka wiąże się z czymś, co jest nie do pomyślenia. Z pokojem między światami przekonanymi, że ich religie są wrogie.” – fragment książki.

Debiutancka powieść Macieja Siembiedy „444” od pierwszych stron emanuje mocą przyciągania czytelnika, głodnego wyjaśnienia tajemniczego tytułu, który mnie w pierwszej kolejności przywiódł na myśl mickiewiczowskie „a imię jego czterdzieści i cztery”. Siembieda zabiera nas w fascynującą podróż literackim wehikułem czasu, dzięki któremu przemierzamy historię świata i Polski od roku 1000 po rok 2332, zatrzymując się co 444 lata od daty startowej i...

książek: 239
Maciek | 2018-01-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 stycznia 2018

Tajemnica, która nie porywa.

W mojej głowie istnieje specjalna szufladka, do której myślałem, że „444” Macieja Siembiedy pasuje jak ulał – „książki biblioteczno – tramwajowe” - takie nie do końca guilty pleasure, choć niebezpiecznie się o tą kategorię ocierające, jednak albo fajnie, sprawnie napisane, albo pozwalające dowiedzieć się czegoś ciekawego. Generalnie są to książki, po których nie spodziewam się zbyt dużo - mają pomóc zabić czas przy codziennych dojazdach do pracy, ale nie chcę po przeczytaniu zostawiać ich w kolekcji.

I co? I niestety spotkał mnie zawód.

Niby historia zapowiada się fajnie. Mamy zaginione płótno Jana Matejki, mamy młodego, ambitnego prokuratora IPNu, który próbuje je odnaleźć, mamy tajną islamską organizację pozbywającą się każdego, kto stanie na jej drodze; dodatkowo, co autor podkreśla w epilogu, wiele z wydarzeń opisanych przez niego w powieści miało miejsce w rzeczywistości – Czego chcieć więcej? Już odpowiadam.

Po pierwsze postaci są wycięte z...

książek: 1431
Nelyt | 2017-04-23
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

Dziennikarz Paweł Włodarczyk nie należy do najlepszych w swoim fachu, wygryźli go młodzi i spadł na najniższy szczebel redakcji. Zajmuje się zapomnianą sprawą sprzed lat - zaginięcia obrazu Jana Matejki "Chrzest Władysława Warneńczyka". Przez lata uzbierał wiele dowodów i tyle samo swoich przypuszczeń i teraz pragnie przekazać je dalej. Kontaktuje się z Jakubem Kanią prokuratorem w IPN-ie. Kiedy jest już w drodze na spotkanie z Kanią ginie w wypadku. Obraz prowadzi do przepowiedni, według niej co 444 lata ma się pojawić wybraniec, który będzie mieć szansę pojednać dwie religie - islam i chrześcijaństwo. Czy prokuratorowi uda się rozwikłać zagadkę tajemniczego obrazu? Dlaczego w to wszystko jest wplątana islamska grupa Bokira, która nie chce dopuścić do odnalezienia obrazu Matejki?

Książka "444" jest dobrze napisana, przez co znakomicie się ją czyta, a dodam, że ma ponad 500 stron. Jest to książka sensacyjna i wyczuwa się w niej napięcie. Jednakże trochę dodałabym do niej parę...

zobacz kolejne z 1370 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Festiwal Kryminalna Piła

VI edycja festiwalu Kryminalna Piła zaczyna się już 11 kwietnia. To jedyny taki festiwal w kraju, ale też na świecie, który współorganizuje Szkoła Policji! W tym roku tematem przewodnim jest prawdziwość ludzkiego zła na przykładzie popełnianych zbrodni i umiejętność ich wykrywania.


więcej
Patronaty tygodnia

Historia podbojów Boya-Żeleńskiego, biografia Konwickiego, powieść wyróżniona Premio Nacional de la Crítica, kolejne książki Olgi Rudnickiej i Remigiusza Mroza, przemyślana, głęboko poruszająca historia miłosna i reportaż o współczesnym ojcostwie – m.in. takie książki można znaleźć w tym tygodniu na półkach z nowościami w księgarniach. Po jakie tytuły warto sięgnąć? Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd