Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łowca cieni

Tłumaczenie: Jan Jackowicz
Cykl: Marcus (tom 2)
Wydawnictwo: Albatros
7,91 (116 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
19
8
43
7
26
6
8
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il cacciatore del buio
data wydania
ISBN
9788379859672
liczba stron
416
słowa kluczowe
Jan Jackowicz
język
polski
dodała
giovanna

Seria brutalnych morderstw wstrząsa Rzymem. Nieuchwytny zabójca dla swoich ofiar nie ma litości. Na miejscu zbrodni nie zostawia też żadnych wskazówek, które pomogłyby policji wpaść na jego trop. Przydzielona do tej sprawy Sandra Vega, genialna analityczka kryminalna, próbuje poradzić sobie nie tylko z falą zabójstw, ale i własną przeszłością. Prowadzone śledztwo zmusza ją do kontaktów z...

Seria brutalnych morderstw wstrząsa Rzymem. Nieuchwytny zabójca dla swoich ofiar nie ma litości. Na miejscu zbrodni nie zostawia też żadnych wskazówek, które pomogłyby policji wpaść na jego trop. Przydzielona do tej sprawy Sandra Vega, genialna analityczka kryminalna, próbuje poradzić sobie nie tylko z falą zabójstw, ale i własną przeszłością. Prowadzone śledztwo zmusza ją do kontaktów z dawnym znajomym, Marcusem, członkiem pradawnego stowarzyszenia o nazwie Penitenzeri – wyjątkowego zespołu, współpracującego z Watykanem i przeszkolonego do wykrywania prawdziwego zła. Sandra i Marcus znów będą musieli połączyć siły, by złapać poszukiwanego mordercę. Wkrótce oboje śledczy dokonają przełomowego odkrycia – kolejne morderstwa układają się w niepokojący schemat. Za każdym razem gdy Sandrze i Marcusowi zaczyna się wydawać, że udało im się wyjaśnić jeden z fragmentów układanki, dzieje się coś, co obala ich hipotezę. Nowy sensacyjny thriller autora bestsellerowego „Zaklinacza“ oraz „Trybunału dusz“. Carrisi w tej powieści doskonale uchwycił nie tylko wspaniałą atmosferę i piękno Rzymu, lecz także zdołał ukazać mroczne i pilnie strzeżone sekrety stolicy Włoch. Przerażająco inteligentna! The Times Akcja pędząca na złamanie karku, pełna zaskakujących zwrotów. The SundayTimes

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1701,3829,lowca-cieni.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 912
K-czyta | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2017

Po „Trybunale dusz” – pierwszym tomie serii o watykańskim penitencjariuszu Marcusie – towarzyszyło mi uczucie satysfakcji, ponieważ to świetnie napisana powieść, w której całkowicie się rozsmakowałam. Sięgnęłam po drugi tom - trochę ostrożnie, ale z entuzjazmem – i teraz, gdy ostatnie strony już za mną, uśmiecham się do swoich myśli i z uznaniem kiwam głową. Donato Carrisi to piekielnie zdolny autor i „Łowca cieni” zdecydowanie to pokazuje.

Zło potrafi wedrzeć się wszędzie – tym razem krwią splamione zostały ogrody watykańskie, gdzie znaleziono poćwiartowane zwłoki zakonnicy. Śladów jest niewiele, a sprawca pozostaje nieuchwytny. Marcus, który miał się zająć tą sprawą, przez rok – mimo wytężonych wysiłków – nie zbliżył się do niego nawet o krok. Teraz będzie musiał skierować wszystkie swoje siły i umiejętność wychwytywania anomalii w kierunku nowej sprawy – w Rzymie zaczyna grasować seryjny morderca, który na celownik bierze pary. Szybko okaże się, że w dokonywanych przez niego zbrodniach nie ma przypadkowości, a zbrodniczy umysł wszystko skrupulatnie zaplanował.

Można bez większych przeszkód czytać „Łowcę cieni” nawet wtedy, gdy nie zna się pierwszego tomu. Mimo to warto jednak towarzyszyć głównych bohaterom od początku, chociaż autor dba, żeby niektóre ważne fakty przypominać. Jednocześnie wiem, że w przypadku Marcusa szczególnie ważne było dla mnie to, że poznałam go wcześniej. Facet niewiele wie o swojej przeszłości, ale tu i teraz z wielkim oddaniem tropi zło i próbuje je powstrzymać. Ciągle gdzieś wisiał mi nad głową jeden z wątków poruszonych przez autora w „Trybunale dusz”, który zmusił mnie, żebym pewne rzeczy przewartościowała, ale w drugim tomie nie znalazłam jeszcze oczekiwanych wyjaśnień. Tak czy inaczej Marcus to fascynujący bohater – z jednej strony opanowany, a z drugiej targany emocjami i niepewnością. Często pozostający w cieniu, a to właśnie tam kryje się najwięcej zła.

Jesteśmy zazwyczaj w centrum prowadzonego śledztwa i prym wiedzie tutaj zastępca komendanta Moro – charakterystyczny bohater, o którym nie do końca wiedziałam co myśleć, ale który mnie intrygował. Tak naprawdę jednak wiele tropów pojawia się gdzieś obok – Sandra Vega jako policyjnych fotograf została wciągnięta do grupy dochodzeniowej, ale nie raz i nie dwa zdarzy się, że postanowi działać na własną rękę, narażając się na niebezpieczeństwo, ale też zbliżając coraz bardziej do mordercy. I Marcusa. Donato Carrisi na szczęście nie bawi się w jakieś romansowe wątki i tego zdecydowanie tu nie znajdziecie. W jego powieści liczy się coś innego – aż nasuwa się myśl, że najważniejsze jest zło, ale w gruncie rzeczy najbardziej liczy się człowiek i jego podejście do wielu spraw, a stworzona fabuła to niejako pretekst, by się nad tym wszystkim zastanowić.

Włoski pisarz jest szalenie bystrym obserwatorem i w stworzonej przez siebie historii niejednokrotnie wyciąga z cienia ludzkie instynkty, o których zazwyczaj niespecjalnie chce się słyszeć, bo lepiej udawać, że to tylko margines. W powieści, w której ciągle coś się dzieje i akcja właściwie nie zwalnia jest jednocześnie dużo miejsca na to, co wzbudza refleksje i czasami też gryzie. Nie zawodzi także barwne tło wydarzeń dzięki któremu czułam się jakbym rzeczywiście przeniosła się do Rzymu. Autor przekazuje dokładnie tyle informacji, ile trzeba, by czytelnik zatopił się w klimacie miasta, a czasami zajrzał też w jego przeszłość.

Nie jest łatwo mnie zaskoczyć, a zrobić to tak, żebym poza zdziwieniem była pełna uznania dla autora, że zaplanował wszystko w taki, a nie inny sposób – to zdarza się jeszcze rzadziej. W „Łowcy cieni” był taki moment, w którym ze zdumienia otworzyłam szerzej oczy i jednocześnie pomyślałam, że to jest naprawdę cholernie dobre rozwiązanie. Przemyślane, nieprzypadkowe, uzasadnione nie tylko z punktu widzenia określonych faktów, ale też pod względem psychologicznym. Wybrane nie dlatego, żeby na siłę zaskoczyć czytelnika, ale żeby po raz kolejny pokazać jaki jest człowiek i że nic nie dzieje się bez przyczyny.

„Łowca cieni”, podobnie zresztą jak „Trybunał dusz” to nie tylko bardzo sprawnie napisany thriller z wyrazistymi bohaterami. Siła tej serii tkwi w tym, że Donato Carrisi wychodzi poza schematy, zagląda do ludzkich umysłów, jednocześnie zmuszając nas byśmy zajrzeli w swoje myśli. W jego prozie jest wszystko to, czego oczekuję po takich książkach, a nawet jeszcze więcej. I gdybym miała znaleźć jedną rzecz, która mi w tym wszystkim nie odpowiada, to byłby to fakt, że nie ma jeszcze trzeciego tomu, po który sięgnęłabym bez chwili wahania.

http://www.k-czyta.pl/2017/05/donato-carrisi-owca-cieni.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Magia kąsa

Technologia wchodziła na kolejne wyżyny, osiągając niemal szczyt swojego rozwoju, kiedy do Atlanty powróciła magia, niszcząc bezpowrotnie znany do tej...

zgłoś błąd zgłoś błąd