Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Słoneczne miasto

Wydawnictwo: Marginesy
6,47 (47 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
8
7
13
6
10
5
9
4
4
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Solstaden
data wydania
ISBN
9788365586834
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Do tomu weszły dwa opowiadania Tove Jansson: „Kamienne pole” (tłum. Teresa Chłapowska) i „Słoneczne miasto” (tłum. Justyna Czechowska). Jonasza poznajemy w dniu przejścia na emeryturę. Szanowany dziennikarz ma jeszcze do wykonania ostatnie zlecenie – biografię niejakiego Igreka. Bohater wyjeżdża na letnisko, by odpoczywać i pisać. Biografia tajemniczego Igreka staje się autobiografią,...

Do tomu weszły dwa opowiadania Tove Jansson: „Kamienne pole” (tłum. Teresa Chłapowska) i „Słoneczne miasto” (tłum. Justyna Czechowska).
Jonasza poznajemy w dniu przejścia na emeryturę. Szanowany dziennikarz ma jeszcze do wykonania ostatnie zlecenie – biografię niejakiego Igreka. Bohater wyjeżdża na letnisko, by odpoczywać i pisać. Biografia tajemniczego Igreka staje się autobiografią, spowiedzią i próbą oczyszczenia z grzechów, życia człowieka, który żoną pogardzał, a własnych córek nie znał, choć wychowywały się za ścianą. Zdaje sobie sprawę z tego, jak często uciekał od konfrontacji z życiem w świat słów. Dokonuje bolesnego rozrachunku z własną historią i samym sobą.
„Słoneczne miasto” to zabawna opowieść o grupie staruszków, którzy dożywają swoich ostatnich dni w miasteczku na Florydzie. Odsunięci od swoich rodzin i pozbawieni przynależnych im ról, niechciani i niekochani, żyją na marginesie życia, odcięci od przeszłości, ze strachem, niepewnością patrzą w przyszłość, która wiele im już oferować nie może.
W tej historii humor i komizm przeplatają się ze smutkiem i zadumą nad starością, ludzkimi charakterami, słabościami, lękami i marzeniami. Tove Jansson jest mistrzynią krótkich, celnych scenek, w których potrafi przekazać, co czują i myślą postacie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
DziewczęZksiążką książek: 64

Gorycz słońca, ciężar kamieni

Słoneczne miasto. Ciche spokojne Saint Petersburg. Niemal zawsze idylliczne, niemal zawsze spokojne. Z rzędem pensjonatów ozdobionych gankami. Z rzędem bujanych foteli dających miejsce w świecie tym, którzy nie mają już nic pilniejszego do zrobienia. Nic ponad zgrzytanie zębami, ponad surowe, nękające złośliwości. Ponad niezrozumiałe zagubienie w nicości znanych rytuałów. Miejsca w fotelach. Dożywotnie i niezmienne. Jak konwenanse i lekkie szaleństwo zbuntowanych przeciw życiu i nadchodzącej śmierci staruszków.

Barwna mieszanina postaci, każda na swój sposób pogodzona i zwaśniona zarazem ze swoim życiem. Dwie siostry z Bałkanów, zawsze ciche i trzymające się z boku amatorki lektury, wyniosła pani Rubinstein, nieśmiała i zagubiona panna Peabody, irytujący wszystkich pan Thompson. Zdystansowana pani Morris, nijaka Hannah Higgins. Pani Frey i kierowca Johanson. Ich opiekunka, Linda i jej ukochany, Joe. Właścicielka goszczącego ich pensjonatu Butler Arms, panna Ruthermer-Berkeley. Wszyscy z własnymi oczekiwaniami i uczuciami. Czasem nigdy nie nazwanymi. Samotność starców zakleszczona w oparach absurdalnego słońca Florydy. Strach. Nieporadność. Drobne gierki. Nieoczywistość. Irytacja. O co w tym wszystkim chodzi?

I ja czuję irytację. Bo to, co ma wiele znaczeń umyka mi chwilowo. Spróbuję to dostrzec i złapać raz jeszcze. Wtedy będę wiedziała. Lecz czy ma to znaczenie? Czy cokolwiek na świecie ma znaczenie? Tylko tu i teraz się liczy. Nie patrzmy w tył. Nie patrzmy w przód....

Słoneczne miasto. Ciche spokojne Saint Petersburg. Niemal zawsze idylliczne, niemal zawsze spokojne. Z rzędem pensjonatów ozdobionych gankami. Z rzędem bujanych foteli dających miejsce w świecie tym, którzy nie mają już nic pilniejszego do zrobienia. Nic ponad zgrzytanie zębami, ponad surowe, nękające złośliwości. Ponad niezrozumiałe zagubienie w nicości znanych rytuałów. Miejsca w fotelach. Dożywotnie i niezmienne. Jak konwenanse i lekkie szaleństwo zbuntowanych przeciw życiu i nadchodzącej śmierci staruszków.

Barwna mieszanina postaci, każda na swój sposób pogodzona i zwaśniona zarazem ze swoim życiem. Dwie siostry z Bałkanów, zawsze ciche i trzymające się z boku amatorki lektury, wyniosła pani Rubinstein, nieśmiała i zagubiona panna Peabody, irytujący wszystkich pan Thompson. Zdystansowana pani Morris, nijaka Hannah Higgins. Pani Frey i kierowca Johanson. Ich opiekunka, Linda i jej ukochany, Joe. Właścicielka goszczącego ich pensjonatu Butler Arms, panna Ruthermer-Berkeley. Wszyscy z własnymi oczekiwaniami i uczuciami. Czasem nigdy nie nazwanymi. Samotność starców zakleszczona w oparach absurdalnego słońca Florydy. Strach. Nieporadność. Drobne gierki. Nieoczywistość. Irytacja. O co w tym wszystkim chodzi?

I ja czuję irytację. Bo to, co ma wiele znaczeń umyka mi chwilowo. Spróbuję to dostrzec i złapać raz jeszcze. Wtedy będę wiedziała. Lecz czy ma to znaczenie? Czy cokolwiek na świecie ma znaczenie? Tylko tu i teraz się liczy. Nie patrzmy w tył. Nie patrzmy w przód. Żadnych utopii. Tylko dziś, tylko teraźniejszość.

Kamienny krąg. Rozrzucone słowa otaczają życie pisarza Jonasza. Raz wypowiedziane i raz napisane pozostają na zawsze, a on pozostaje z uczuciem zawodu, niedopasowania. Można było użyć innych. Można było wyrazić się inaczej. Ale słów nie da się cofnąć. To ogromna odpowiedzialność.

Jonasz skąpił słów swoim najbliższym. Jakby bał się użyć niewłaściwych. Albo bał się nadszarpnąć swój życiowy zasób słów ważnych, dobranych. Oszczędzał te ważkie do pisania. Do tworzenia. Tworząc zburzył swoją rodzinę. Nie podłożył pod fundamenty bliskości wystarczająco dużo kamiennych słów.

Słowa zdradziły Jonasza. Przestały być odpowiednie. Kamienny krąg zacisnął się wokół niego. Udusił swoją ważkością. Przygniótł masą spadających głazów. A może to zapas się wyczerpał i nic już nie pozostało do opisania pana Igreka? Pan Igrek, książka o nim została pogrzebana w kamiennym kręgu banalnych słów. W niemocy pisarza.

Niewielu wie, że Tove Jansson, znana z serii o Muminkach, była również malarką. I właśnie jak obrazy odbieram te jej wieloznaczne opowieści. Niepowiązane ze sobą, nielogiczne, wyrwane z kontekstu, bez puenty. Bez sensu. Jak mozaika urywanych kawałków obrazów, ułożonych pozornie w niespójny obrazek na posadzce. A jednak piękne w swojej urywanej irracjonalnej formie. Pełne niedomówień wywołujących westchnienie. Irytacji czy zachwytu - zdecyduj sam Czytelniku. Te opowieści dla każdego będą jego własną przygodą. Jak kolor i jak opowieść zamknięta w pocztówce z żaglówką dryfującą ku burzy.

Joanna Jurzyk

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (245)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1144
vampireheart | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2017

Stało się coś, czego nigdy w życiu nie mogłabym się spodziewać. Przez myśl by mi nie przeszło, że coś takiego może się wydarzyć. A jednak... Tove Jansson, moja ukochana Tove, mnie zawiodła.Teraz tylko zastanawiam się, po której stronie leży wina - po mojej czy po autorki.

"Słoneczne miasto" to tak naprawdę zbiór dwóch powieści, wydanych pod tytułem tej obszerniejszej. - z tym, że obie są na tyle krótkie, że śmiało można byłoby je nazwać opowiadaniami. Całość liczy sobie zaledwie 300 stron, jednak trzeba wziąć poprawkę na spore marginesy - ja je lubię, ale wiem, że dla niektórych czytelników takie sztuczne dodawanie objętości książkom to oszustwo. Dla mnie akurat to zabieg na plus, bo zawsze mam wrażenie, jakobym szybciej czytała.

Przyznam się szczerze - nie wiedziałam o czym będzie ta pozycja. Zobaczyłam po prostu, że została wydana kolejna książka Tove i wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Po "Córce rzeźbiarza" zakochałam się w prozie dla dorosłych spod pióra mamusi Muminków,...

książek: 705
Elżbieta | 2017-05-14
Na półkach: Przeczytane, Niedokończone
Przeczytana: 14 maja 2017

Znudziła mnie do tego stopnia,że jej nie dokończyłam. Pomna słów pewnego mojego mądrego, wiecznie zaczytanego znajomego,że szkoda mu czasu na czytanie nudnych książek, skorzystałam z tej jego dewizy i zaniechałam czytania tej książki. To nastąpiło już przy pierwszym opowiadaniu,ale nie mam nawet ochoty sprawdzać,czy to drugie też jest tak beznamiętne i nużące. Żałuję bardzo,bo liczyłam na udane spotkanie z twórczością dla dorosłych autorki słynnych Muminków.

książek: 2121
Renax | 2017-03-20
Przeczytana: 19 marca 2017

Książka ukazała się 15 lutego 2017 roku w wydawnictwie Marginesy. O ile 'Kamienne pole', oryginalnie wydane w roku 1984, było już w Polsce wydane w roku 1989 przez Młodzieżową Agencję Wydawniczą, to o dziesięć lat starsze, z 1974 roku, 'Słoneczne miasto' jest polską premierą. I połączenie tych opowiadań ma sens tematyczny, gdyż obie opowieści, choć różne od siebie, to się łączą. Obie mówią o rozczarowaniu życiem, o niespełnieniu, o samotności i niemożności porozumienia się z otoczeniem.
Brzmi pięknie, ale umęczyłam się czytając tę książkę jak mops. Przepraszam, ale będę jak Max Kolonko i mówię jak jest. Dla mnie pani Tove Jansson zostanie już panią od Muminków, ale i panią od listów, które ukazały się w Marginesach w zeszłym roku i bardzo mi się spodobały. Z książek dla dorosłych Tove Jansson 'Słoneczne miasto' jest moim pierwszym spotkaniem z tą autorką.

Pierwsze opowiadanie traktuje o starości. Fabuła dotyczy Saint Petersburga na Florydzie, gdzie bogaci emeryci kupili sobie...

książek: 57
Zabookowane | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane

Oczywiście Muminki. To z nimi przywykliśmy kojarzyć Tove Jansson. I nie ma się czemu dziwić ani przeciwko czemu buntować, bo choć sama Tove czuła się bardziej malarką aniżeli pisarką, choć książki o Muminkach zaczęła pisać trochę na uboczu artystycznej działalności, jako odskocznię od przerażającej rzeczywistości wojny, to właśnie sympatyczne trolle przyniosły jej światową sławę.
Jasne jak słońce wydaje się także, że to Muminki właśnie są głównymi postaciami słynnego cyklu. Jeśli jednak przyjrzeć się tytułom poszczególnych tomów, widać, że część z nich wskazuje nie na same Muminki, a na zamieszkiwaną przez nie krainę („W Dolinie Muminków”, „Opowiadania z Doliny Muminków”, „Kometa nad Doliną Muminków”, „Dolina Muminków w listopadzie”). Dolina Muminków – magiczna przestrzeń, dziecięca arkadia. Tak właśnie lubię patrzeć na muminkowy cykl fińskiej artystki. Poprzez pryzmat wykreowanej przez nią przestrzeni – jedynej w swoim rodzaju szczęśliwej doliny, gdzie wszystko wydaje się...

książek: 582
Kasia Kulik | 2017-02-19
Przeczytana: 17 lutego 2017

„Słonecznie miasto” to zbiór idealnie dobranych powieści – z jednej strony mowa tu o nadziei, jaką niesie ze sobą sun city, z drugiej strony Tove Jansson pokazuje ludzką porażkę i bolesne zetknięcie się z rzeczywistością. Finka pisze w sposób niezwykle prosty, zawierając jednocześnie w każdym swoim słowie drugie znaczenie, uniwersalizm, który nie znika wraz z czasem. Obie powieści – zarówno „Słonecznie miasto”, traktujące o ludzkiej samotności, śmiertelności ciała, uwłaczającej starości, potrzebie komunikacji albo wręcz przeciwnie – wycofaniu się ze świata w głąb siebie, jak i wydane już w latach 80′ „Kamienne pole”, będące najbardziej krytyczną, a zarazem najprawdziwszą historią mówiącą o procesie pisania i pisaniu w samym sobie są tekstami niezwykle głębokimi i dojrzałymi. Tove Jansson prześwietla ludzkie dusze i dostaje się do najbardziej wstydliwych i niewygodnych rejonów, opowiadając o tym z łatwością i trafnością, charakterystyczną dla jej stylu. Na przestrzeni kilku stron...

książek: 1510
joan_stark | 2017-05-02
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Tove Jansson ma niesamowity dar snucia opowieści z pozoru o rzeczach błahych, które jednak po dłuższym zastanowieniu ujawniają ukryty przekaz; tytułowa powieść przedstawia życie starszych ludzi z amerykańskiego miasta Sankt Petersburg, oazy i prawdopodobnie największego skupiska domów spokojnej starości, o jakim kiedykolwiek czytałam. Pozornie zwyczajne historie kilkorga staruszków pokazują nam problem przemijania, pogodzenia się z własną śmiertelnością i trudnych relacji międzyludzkich. Bardzo polecam!

książek: 1143
madziusia | 2017-03-10
Przeczytana: 21 lutego 2017

Tove Jansson na świecie kojarzona jest głównie z cyklem o Muminkach, z czym ona sama długo nie mogła się pogodzić. Spod jej pióra wyszło również kilka rewelacyjnych utworów dla dorosłych. Większość z nich mam już za sobą. Muminki może i są urocze, ale w dzieciństwie niestety mnie nie porwały. Lubiłam kreskówkę, przez książki natomiast nie mogłam przebrnąć. Czekam więc na chwilę, gdy sięgnę po nie po raz kolejny, tym razem z Synkiem. Może będąc dorosłą osobą zobaczę w nich fenomen, którego nie zauważyłam jako dziecko.

"Słoneczne miasto" to kolejna propozycja dla dorosłych czytelników. Na książkę składają się dwie minipowieści fińskiej autorki - "Słoneczne miasto" właśnie oraz "Kamienne pole".

Saint Petersburg na Florydzie to miasto stworzone z myślą o staruszkach. To tutaj pracuje więcej fryzjerów niż gdziekolwiek indziej - "specjalizują się oni w układaniu drobnych puszystych loków z cienkich białych włosów", na każdym rogu ulicy można zmierzyć ciśnienie, a miejscowe sklepiki...

książek: 130
Piotr | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane

Starcy bywają jak dzieci, a u Jansson nawet jak Muminki. Chwilami rozczulające.

książek: 1268
shczooreczek | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane

http://shczooreczek.blogspot.com/2017/02/soneczne-miasto-tove-jansson.html

książek: 82
echozpolnocy | 2017-04-03
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Dom niespokojnej starośći


Klamka zapadła. Czasami pomieszkuję pod jednym dachem ze stworami, które pośpiesznie ewakuowały się nie tyle z oldschoolowych kaset VHS, co książeczek i komiksów dla małych i dużych. Hatifnatowie, mimble, muminki, paszczaki najpierw skolonizowały wyobraźnię kilku pokoleń Finów, a potem rozpanoszyły się w najlepsze, biorąc we władanie fińskie domostwa. Ich zmultiplikowane wizerunki opanowały sypialnie, pokoje dzienne, kuchnie. Mogłoby się wydawać, że Muurla wypuściła na rynek gamę akcesoriów kuchennych wyłącznie z myślą o kilkuletnich niejadkach, ale i dorośli ludzie chętnie siorbią kawę z muminkowego kubka, kierując się sentymentami z dzieciństwa. Nigdy nie spłacę długu wdzięczności zaciągniętego u Tove Jansson. To dzięki postaciom z jej książek odnalazłam wspólny język z mieszkańcami kraju tysiąca saun, a zebrany kapitał interkulturowy procentuje z dnia na dzień. Nie przyklejajmy jednak w nieskończoność tej fenomenalnej pisarce, ilustratorce,...

zobacz kolejne z 235 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu mamy urozmaicony wybór książek. Wśród nowości wydawniczych pod patronatem lubimyczytać.pl znajdziecie m.in. thriller psychologiczny (po części będący dramatem sądowym), kryminały ze złudzeniami i przemilczeniami w tle, literaturę faktu, dwie spokojne powieści składające się na jeden kameralny tom, powieść młodzieżową i książkę dla dzieci o bibliotekarzach. Sprawdźcie ich tytuły!


więcej
Słoneczne, ciche miasta Tove

„SUN CITIES te wspaniałe, spokojne miasteczka są ożywcze niczym stare wino… To raj na ziemi. Wieczne słońce – gwarantowane!” Ten cytat z amerykańskiej broszury otwiera książkę „Słoneczne miasto”, obejmującą dwie niewielkie powieści niezrównanej Tove Jansson.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd