Świnki morskie

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Wydawnictwo: Stara Szkoła
6,36 (136 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
27
7
33
6
29
5
16
4
7
3
9
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Morčata
data wydania
ISBN
9788394478322
liczba stron
206
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
quiris

Pewien praski bankier z braku innego pomysłu kupuje synowi na Boże Narodzenie świnkę morską. Jak dalece to niewinne wydarzenie zmieni życie rodziny? Jakie sekrety skrywa bank narodowy? I czy przed kryzysem finansowym można schować się w beczce? Absurdalny humor i przerażające tajemnice.

 

źródło opisu: http://stara-szkola.com/ksiazki-dla-doroslych/19-swinki-morskie.html

źródło okładki: http://stara-szkola.com/ksiazki-dla-doroslych/19-swinki-morskie.html

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (412)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 682
SeVIIen | 2017-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Ten, kto jest na samym dole jest smutny, ponieważ jest poddany wszystkim, a nikt nie jest poddany jemu. Jeśli jednak ma pod sobą choć jedno stworzenie, jego świat się zmienia.”

Co może być najlepszym prezentem dla syna na Boże Narodzenie? Świnka morska! Taki właśnie prezent sprawia swojemu dziecku praski bankier. Świnka otrzymuje imię Albinosek i szybko staje się obiektem zainteresowania wszystkich domowników… Bankier zaczyna dzielić swój czas pomiędzy pracę a świnki morskie… Jak taki prezent może wpłynąć na człowieka? Jakie tajemnice skrywa Bank Narodowy?

Brzmi jak zapowiedź książeczki dla dzieci, która traktuje o świnkach morskich i ich hodowli. Ale nic bardziej mylnego! Niech nikt nie da nabrać się na to, że autor zwraca się do czytelników „drogie dzieci”! Tutaj kryje się coś znacznie więcej… Bankier zafascynowany świnkami próbuje poznać ich świat, robi z nimi różne rzeczy, przez które cierpią, a ich los zależy właśnie od niego. Błaha opowieść zmienia się w zapis...

książek: 570
DomowaKsięgarnia | 2017-03-14
Na półkach: Przeczytane

Świnki morskie wyszły spod pióra czeskiego pisarza lata temu, ale po ich lekturze mam wrażenie, że powinny być obowiązkową lekturą dla wszystkich. Szczególnie w obecnych czasach.

Ludvík Vaculík, pod płaszczykiem lekkiej opowieści, zbliżonej nieco językiem do historii da dzieci, stworzył fabułę, która jest dla mnie wielkim ostrzeżeniem przeciw nadużyciom władzy. Nadużyciom dokonywanym przez jednostkę mającą się za istotę wyższą nad istotami dla niego niższej rangi. Brzmi znajomo?

Chcesz przeczytać więcej? Wejdź na: domowaksiegarnia.blogspot.com

książek: 379
Anna | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

Bezduszna natura człowieka i wykorzystywanie możliwości, jakie daje władza nad słabszymi, ukazane w kontekście pozornie lekkiej opowiastki z punktu widzenia "głowy" rodziny. Groza w abstrakcyjnym wydaniu.

książek: 895
WielkiBuk | 2016-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2016

"Świnki morskie" Ludvika Vaculika przerażają. To horror ukryty za pozorami opowiastki obyczajowej. To ludzka natura zamknięta w nieco prześmiewczej literackiej pigułce. Bestialska, owszem, ale jakże przez to dziwnie prawdziwa. To także gorzka metafora na dręczący jednostki reżim, który wymaga całkowitego podporządkowania. To sztuczny uśmiech zamknięty w masce okrucieństwa. Dziwne, że od niektórych fragmentów robi się niedobrze, że czytelnik czuje się jak w potrzasku, jak ta świnka, tfu, kawia, która nie ma dokąd uciec przed złowieszczym dotykiem swojego opiekuna.

I któż by pomyślał, że czeska literatura może być tak złowieszcza, że Edgar Allan Poe mrugnie to tu, to tam, że Franz Kafka będzie przypatrywał się rodzinie Vaszka w tym samym drastycznym uniesieniu, jak swojemu Gregorowi Samsie. I znowu na końcu odczujemy swojego rodzaju ulgę, że to koniec, że nie ma odwrotu. Horror. Horror.

książek: 3280
BetiFiore | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Zaczynam odkrywać czeską literaturę z coraz większą przyjemnością. "Świnki morskie" to dla mnie coś nowego, świeżego. Z powieści wieje niepokój, który z czasem przeradza się w strach. Zgadzam się z przeczytaną tu wcześniej recenzją, że historia ta może ostrzegać przed nadużywaniem władzy w stosunku do istot mniejszych, słabszych, położonych niżej w hierarchii ważności. Do przemyślenia.

książek: 750
Radosław Gabinek | 2016-12-31
Przeczytana: 30 grudnia 2016

Kiedy przeczytałem recenzję tej książki na blogu cocteauandco.pl to byłem przekonany, że ta książka jest zdecydowanie dla mnie. Zagadnienia związane z wolnością i ograniczającą tą wolność władzą, źródła zła i przemocy, kontrola to kwestie które od zawsze chyba należą do moich zainteresowań. Kiedy do tego dodamy jeszcze autora czeskiego i stworzony przez niego sos absurdu, którym przybrał swoją opowieść to otrzymujemy must-read dla osinskipoldzku.


Książka Ludvika Vaculika już od samego początku zwraca uwagę językiem jakim została napisana. Jest to rodzaj opowiastki i można odnieść wrażenie jakby autor opowiadał bajkę dzieciom. Tak zresztą zwraca się do nas w pierwszej osobie : "Drogie dzieci". W tonie jego opowieści są jednakże wyczuwalne nuty ironii że zdania na zdanie wzrasta niepokój i dziwny rodzaj znajomego napięcia. Zaczyna się jednakże bardzo niewinnie, bo od zakupu świnki morskiej przez pewnego ( z pozoru tylko) sympatycznego bankiera dla jednego z synów. Świnka ma być...

książek: 787
jolasia | 2018-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zabawna, groteskowa, absurdalna.... Vaculik nigdy nie zawodzi, jednak porównywanie tej książeczki do twórczości Kafki wydaje mi się mocno przesadzone. Oczywiście można dogrzebywać się tu drugiego i trzeciego dna. Pewien bankier (pracujący w Banku Narodowym lub jak pisze Gangu Narodowym) kupuje swoim dzieciom na Boże Narodzenie świnki morskie. Po czym ulega nieco niezdrowej fascynacji nimi (owymi świnkami) prowadząc obserwacje i eksperymenty niejednokrotnie niebezpiecznie zbliżając się do granicy etyki. A może w każdym z nas tkwi gen mordercy? Nie, nie ma tu bynajmniej żadnych drastycznych scen dręczenia zwierząt. Jest raczej refleksja nad tym jak bawi się nami los (lub Bóg, jak kto woli). Można powiedziedzieć, że ta niewinna opowiastka to metafora zniewolonego człowieka, który na swoje żałosne często sposoby pragnie uwolnić się i wyszarpnąć choćby strzep wolności i świadomosci samodzielnego decydowania o sobie. Nie trzeba jednak aż tak daleko zapędzać się w las interpretacji by...

książek: 1041
oceuce | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2018

Narrator, pracownik Banku Narodowego w Czechach, kupuje synowi pod choinkę świnkę morską. To błahe z pozoru zdarzenie odmieni jego życie. W bohaterze narasta dziwna fascynacja bezbronnym zwierzęciem i do głosu dochodzą niepokojące instynkty, których nikt by się nie spodziewał.
Nudna praca, brak autorytetu u dzieci, żona żyjąca gdzieś obok- perspektywa niemal boskiej mocy wobec małego zwierzątka jest w takiej sytuacji nad wyraz kusząca...

To bardzo specyficzna książka. Pełno tu groteski, puszczania oka do czytelnika i grozy, która czai się gdzieś między słowami i bardziej dotyczy tego "co może się zdarzyć" niż tego, co faktycznie się dzieje. Narrator wielokrotnie zwraca się do czytelników "Drogie dzieci" i całość ma formę takiej naiwnej opowiastki dla najmłodszych. Ten dobroduszny ton głównego bohatera połączony z jego psychotyczną osobowością wprowadza specyficznie psychodeliczny klimat rodem z filmów pokroju "Funny games". Do tego dorzuccie sobie dużo Kafki, trochę E.A Poe,...

książek: 1816
Czechożydek | 2018-06-25

Chryste Panie, co to było.
Vaculík był genialnym pisarzem, na studiach czytałam felietony jego autorstwa (publikowane w Lidových Novinách) i kojarzy mi się on z wysokim poziomem.
Żeby nie było, "Świnki morskie" są świetnie napisane. Ale też są obrzydliwe i przerażające.
Stawiam tę powieść obok "Palacza zwłok" Fuksa, aczkolwiek to trochę inna kategoria.
Czy warto? Jeżeli lubicie horrory pokazujące, jak w krótkim czasie człowiek potrafi się zezwierzęcić, to proszę bardzo. Mnie ta książka zniesmaczyła.

książek: 1785
joan_stark | 2017-01-14
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Niby zwykła opowiastka o rodzinie i świnkach morskich... a pod tą pierzynką pozornie lekkiej akcji, dzieją się rzeczy straszne, nieoczywiście przerażające, podszyte czeskim humorem. Pierwszy raz spotykam się z tego rodzaju literaturą, ale klimat grozy w takim wydaniu do mnie przemawia. Polecam!

zobacz kolejne z 402 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd