Córka rzeźbiarza

Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Wydawnictwo: Marginesy
7,15 (350 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
45
8
73
7
102
6
64
5
24
4
6
3
10
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bildhuggarens dotter
data wydania
ISBN
9788365282279
liczba stron
160
język
polski
dodała
Ag2S

„Byłoby błędem doszukiwać się w Córce rzeźbiarza biograficznego klucza do Muminków. To zupełnie inna proza. Tove Jansson, spełniona pisarka, powraca tu do własnego dzieciństwa i otula je dojrzałym, szczęśliwym spojrzeniem. Cudowna książka!” – Piotr Paziński Tove Jansson nigdy nie napisała klasycznej autobiografii, choć przez całe życie tworzyła autoportrety – w książkach, listach,...

„Byłoby błędem doszukiwać się w Córce rzeźbiarza biograficznego klucza do Muminków. To zupełnie inna proza. Tove Jansson, spełniona pisarka, powraca tu do własnego dzieciństwa i otula je dojrzałym, szczęśliwym spojrzeniem. Cudowna książka!” – Piotr Paziński

Tove Jansson nigdy nie napisała klasycznej autobiografii, choć przez całe życie tworzyła autoportrety – w książkach, listach, ilustracjach i obrazach. W 1959 roku, rok po śmierci ukochanego ojca, Victora Janssona, stworzyła kilka krótkich tekstów opowiadających o dziecku i rodzicach artystach. Jesienią 1967 roku pisała w liście do przyjaciółki: „teraz nie piszę już dla dzieci, ale o pewnym dziecku – dla dorosłych. Ciężko jest i ekscytująco bez pomocy Doliny Muminków”.
W "Córce rzeźbiarza" Tove Jansson nie kryła już historii rodzinnych pod płaszczem muminkowej metafory, nie wymyślała imion dla swoich bohaterów. Opowiadała o zabawach, przygodach, o domu, a przede wszystkim o wspaniałej rodzinie i miłości, bez których z pewnością niełatwo byłoby jej stać się jedną z najwybitniejszych artystek XX wieku.
A jak doszło do powstania tomu? – tę historię przytacza Boel Westin, autorka biografii Tove Jasson. Mama Muminków. Poproszona przez jeden z magazynów „o tekst z bożonarodzeniowym przepisem z dzieciństwa, Tove zaproponowała mu w zamian «bezprzepisową» historię o fińskich i szwedzkich zwyczajach podczas świąt u Janssonów – jeden wielki chaos, podsumowała, jako przykład podając obchodzenie dnia Świętej Łucji w Boże Narodzenie. To wspomnienie dało początek opowieściom z Córki rzeźbiarza, która ukazała się jesienią 1968 roku. Był to kolejny literacki punkt zwrotny, bardziej wyrazisty niż Tatuś Muminka i morze. Pierwsza książka dla dorosłych, bez rysunków, bez trolli. Córka rzeźbiarza obejmuje opowiadania o matce, ojcu i dziecku, o sztuce i miłości. Praca i uczucie to jeden temat, rzeźba i ilustracje – drugi.
Opowieści córki mówią o twórczym ojcu, ale w równym stopniu o twórczej matce. W praktyce sztuka miała swoją hierarchię: tato rzeźbi, mama rysuje zarobkowo, ale słowa należą do niej. Mamine opowiadania zajmują oczywiste miejsce w świecie dziecka. Opowiadanie staje się taką samą świętością, jaką jest sztuka, i przybiera formę ceremonii równie ważną jak odlewanie figur z gipsu, otoczone szacunkiem i powagą.
Córką rzeźbiarza napisała s w o j ą wersję dziecięcych lat. Mieści się w niej artystyczna topografia, para ludzi sztuki i myślenie obrazami, którym przesiąkają język i życie”.
Atos Wirtanenen, wieloletni przyjaciel Tove, po przeczytaniu tej książki napisał do autorki list, w którym udzielał jej najwyższych pochwał:
„Mam nadzieję, że będziesz kontynuowała tę baśń w swoim życiu. Piszesz dla ludzi w każdym wieku. Jestem obecnie na dobrej drodze ku 100 [latom], ale czułem się, jakbym miał 10 [lat], gdy Cię czytałem. Sama jesteś w każdym wieku, najmłodsza i najstarsza, i wciąż na początku swojego życia, które przeżyłaś już kilka razy. Jest na to krótkie i precyzyjne słowo: geniusz”.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Fragment książki

Oficjalna recenzja
Monika książek: 3247

Niezwykła magia słów

Zawsze gdy czytam biografie, wydaje mi się, że zaglądam za kulisy czyjegoś życia. Wiem, że to brzmi banalnie, ale gdy sobie myślę, że ktoś mógłby zaglądać do mojej garderoby, podglądać jak się przebieram, maluję, szykuję, to przechodzi mnie lekki dreszcz i zdecydowanie jednak wolę, gdy ludzie patrzą już jak „gram”, bez penetrowania wnętrza (a najbardziej wolę, jak specjalnie się mną nie interesują.) Z listami jest podobnie, czasem nawet gorzej, bo niekiedy jest to taki rodzaj intymności chwili, która w naszych życiach bywa efemeryczna, natomiast utrwalona na papierze pozwala osobom postronnym wysnuć wnioski (i odmalować portret artysty, inny niż ten przez niego wykreowany.)

U Tove jest trochę inaczej. Biografa była oczywiście ciekawa, ale to co mnie zachwyciło w „Listach …” to niezwykła transparentność, szczerość i spójność z tym, co można znaleźć w biografii. Ta integralność spojrzenia na Tove przez innych, z tym jak ona spoglądała na siebie i na świat zadziwia mnie i zachwyca, bo przecież nie raz wydaje nam się, że jesteśmy jacyś a otoczenie postrzega nas zupełnie inaczej… Kolejny raz chylę czoła nad umysłem Artystki

Myślałam, że „Córka rzeźbiarza” spodoba mi się podobnie jak „Wiadomość”. Trochę wiedziałam, czego mogę się spodziewać, trochę „znałam” już Tove Jansson. Myślałam też, że będzie jak na kolejnym spotkaniu, ciekawie, fajnie, zajmująco ale bez zaskoczeń. Ale się pomyliłam.

Początkowo może się wydawać, że opowiadania są pewnym kamuflażem, że autorka gdzieś za...

Zawsze gdy czytam biografie, wydaje mi się, że zaglądam za kulisy czyjegoś życia. Wiem, że to brzmi banalnie, ale gdy sobie myślę, że ktoś mógłby zaglądać do mojej garderoby, podglądać jak się przebieram, maluję, szykuję, to przechodzi mnie lekki dreszcz i zdecydowanie jednak wolę, gdy ludzie patrzą już jak „gram”, bez penetrowania wnętrza (a najbardziej wolę, jak specjalnie się mną nie interesują.) Z listami jest podobnie, czasem nawet gorzej, bo niekiedy jest to taki rodzaj intymności chwili, która w naszych życiach bywa efemeryczna, natomiast utrwalona na papierze pozwala osobom postronnym wysnuć wnioski (i odmalować portret artysty, inny niż ten przez niego wykreowany.)

U Tove jest trochę inaczej. Biografa była oczywiście ciekawa, ale to co mnie zachwyciło w „Listach …” to niezwykła transparentność, szczerość i spójność z tym, co można znaleźć w biografii. Ta integralność spojrzenia na Tove przez innych, z tym jak ona spoglądała na siebie i na świat zadziwia mnie i zachwyca, bo przecież nie raz wydaje nam się, że jesteśmy jacyś a otoczenie postrzega nas zupełnie inaczej… Kolejny raz chylę czoła nad umysłem Artystki

Myślałam, że „Córka rzeźbiarza” spodoba mi się podobnie jak „Wiadomość”. Trochę wiedziałam, czego mogę się spodziewać, trochę „znałam” już Tove Jansson. Myślałam też, że będzie jak na kolejnym spotkaniu, ciekawie, fajnie, zajmująco ale bez zaskoczeń. Ale się pomyliłam.

Początkowo może się wydawać, że opowiadania są pewnym kamuflażem, że autorka gdzieś za przenośniami, alegoriami, hiperbolami i innymi środkami stylistycznymi ukrywa właściwe znaczenie, że zaprasza nas na wyprawę z cyklu poszukiwanie skarbów lub raczej w jej przypadku, poszukiwania pereł. Takie wrażenie odniosłam na początku. Jednak po lekturze wszystkich opowiadań ( polecam dawkować po jednym dziennie, niestety nie ma ich wiele) intuicyjnie wyciągnęłam inny wniosek. Być może jest on śmieszny i bzdurny i być może się mylę, ale nie umiem oprzeć się wrażeniu, że Artystka nie ukrywa niczego a wręcz odwrotnie, ona się obnaża! Otwiera wielką skrzynię z cennymi momentami z dzieciństwa i pozwala nam wszystkiego dotykać. ( Nam, obcym!) Świat realny miesza się z fantazją i wspomnieniami, z pragnieniem i z tym światem najintymniejszym, kreowanym w głowie, który ludziom wyjątkowym, innym, nietuzinkowym zapewnia bezpieczeństwo, który jest miejscem ich ucieczki. Schronieniem. A my możemy tam buszować. Jakże wielkim zaufaniem obdarza nas Tove Jansson!

Eksplozja to ładne słowo, i wielkie. Później nauczyłam się innych, takich do szeptania tylko w samotności. Abstrakcja. Ornamentyka. Profil. Katastrofalny. Elektryczny. Kolonialny. Robią się jeszcze większe, jak się je powtórzy kilka razy. Szepcze się i szepcze, i pozwala słowu rosnąć, aż nic już innego nie ma, tylko to słowo.*

Ten świat, w którym miałam przyjemność poprzebywać, przywodził mi na myśl Muminki dla dorosłych. Przypomniał o ważności rzeczy najprostszych, pozornie oczywistych i niezauważalnych. I o tym, że to one mogą nieść największy ładunek emocji.

Każdy musi wyobrazić sobie swojego własnego węża, bo cudzy nigdy nie będzie tak okropny.*

Jak wspominałam, być może z mojej strony to nadinterpretacja i niewłaściwe odczytanie znaków a jednak odkąd zadzwoniła we mnie ta myśl jak eureka Archimedesowi, gdzieś w środku czuję, że mam rację. Jakkolwiek by nie było, fani Tove nie będą zawiedzeni. Artystka tej klasy nie zawodzi nigdy.

*Cytaty pochodzą z recenzowanej książki

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1128)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1269
Medellin | 2016-01-19
Przeczytana: 18 stycznia 2016

Ten zbiór dziewiętnastu opowiadań Tove Jansson to dla mnie prawdziwe arcydzieło. Nie ma w tych opowiadaniach jakichś monumentalnych treści, nawet akcji jest niewiele, ale to, co czyni tę książkę wyjątkową, to oglądanie świata z perspektywy dziecka, i to dziecka, które dorasta w rodzinie artystów: matka była ilustratorką a ojciec rzeźbiarzem.

Część z tych opowiadań jest bardzo realistyczna, ale mimo tego autorce udało się w nich utrwalić dziecięce spojrzenie na świat. Chyba właśnie te opowiadania cenię sobie bardziej niż pozostałe, te w których autorka kreuje rzeczywistość uciekając się do świata fantazji.

Kolejną rzeczą, która mnie urzekła są niesamowite portrety psychologiczne ludzi: krewnych, służby czy letników przebywających na wysepce, na której Janssonowie spędzali lato. Najlepsze z nich można odnaleźć w opowiadaniach: "Anna", "Albert", "Jeremiasz" i "Ciotka, która miała pomysł".

Gorąco polecam.

książek: 1337
vampireheart | 2016-07-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2016

Jako wielka fanka Muminków musiałam w końcu sięgnąć po "coś innego", odmienną prozę Tove Jansson. Obawiałam się, że w innej kreacji autorka nie zachwyci mnie tak bardzo, a po lekturze "Córki rzeźbiarza" będę odczuwać niedosyt, który niekorzystnie zmieni mój pogląd na twórczość pisarki. Cóż, zmienił, jednak korzystnie.

Tym razem Tove pisze nie dla dzieci, choć o dzieciństwie, rezerwując je dla dorosłych, aby mogli sobie przypomnieć- a raczej odkryć na nowo- ten magiczny okres życia. Swoimi barwnymi opowiadaniami, które składają się na tą niewielką publikację, wymusza w czytelniku chwilę refleksji nad jego życiem i zmianą, jaka dokonała się w nim od chwili bycia dzieckiem.

Jako że utwory napisane są z perspektywy dziecka- małej, maleńkiej, najmniejszej Tove- w mistrzowski sposób prezentują prawa, jakimi rządzi się dzieciństwo. Idealnie przedstawiają dziecięcy egocentryzm, złośliwość, zazdrość, zabieganie o uwagę, wielką ruchliwość i chwile słodkiego lenistwa. Abstrakcyjność zabaw...

książek: 3319
Meowth | 2017-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Ktoś, kto wychował się na cyklu o Muminkach, kto przesiąkł w dzieciństwie ich szczególną atmosferą, musi chyba też zachwycić się tym zbiorkiem autobiograficznych opowiadań-wspomnień Tove Jansson. Co prawda zostajemy uprzedzeni, że na próżno szukać tu klucza do Muminków, ale widać przecież jak na dłoni, ile autorka zapożyczyła z własnego świata emocji, doznań, oczarowań i strachów, stwarzając świat małych trolli i wymyślając ich przygody. Wnikliwy i częsty bywalec Doliny Muminków odnajdzie tu przecież i schronienie przed sztormem zbudowane z żagla, i śnieg zasypujący domek po okapy dachu, i wybujałą fantazję, rodzącą najrozmaitsze stwory, i odkrytą w samotnych łazęgach grotę wysypaną piaskiem, ze szczeliną w sklepieniu, a nawet - ech, łza się w oku kręci - śpiewaną przez gosposię "Narzeczoną lwa", która musiała użyczyć swego ciut zmienionego tytułu sztuce, jaką rodzina Muminków i jej przyjaciele wystawiali w pływającym teatrze!

Jednak i bez owych powiązań wspomnienia Jansson to...

książek: 2076
Ola | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2016

Jako wielbicielka Tove Jansson czuję się zawiedziona. Książkę przeczytałam ekspresowo, jakby przeczytała się sama. I to jest jej zaleta, bo gdybym miała czytać ją długo, to umarłabym z nudów. Jestem bardzo zaskoczona, że jedna z moich ulubionych autorek napisała coś tak... nieciekawego. Zabrakło mi w niej czegoś głębszego. Jak dla mnie "Córka rzeźbiarza" jest zbyt... behawioralna. Takie proste opisy... Może coś przeoczyłam? Nie wiem. Nie podobało mi się. W porównaniu do Muminków i "Uczciwej oszustki" ta książka wypadła bardzo blado.

książek: 704
ekruda | 2014-02-04
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 stycznia 2014

Już w trakcie lektury biografii Mamy Muminków zapragnęłam przeczytać "Córkę rzeźbiarza", o której Boel Westin tak często wspominała. Wiedziałam już, że jest to, obok opowieści o trollach, najczęściej tłumaczona książka Tove Jansson. Miała też być "literackim punktem zwrotnym" w jej karierze, pierwszą książką dla dorosłych, pozbawioną ilustracji, zwłaszcza rysunków z którymi autorkę powszechnie kojarzono*.

Polskie wydanie "Córki rzeźbiarza" zawiera jednak pochodzące z rodzinnego archiwum fotografie, które doskonale uzupełniają tę książkę i podkreślają jej autobiograficzny charakter. Swoją drogą, warto zauważyć, że takie wątki możemy dostrzec właściwie w całej twórczości Jansson. Często bowiem bywała bohaterką swoich tekstów, a może raczej pierwowzorem niektórych postaci. Także jako malarka niejednokrotnie czyniła siebie samą obiektem uwagi, właściwie przez całe życie chętnie malując autoportrety.

W "Córce rzeźbiarza" imiona padają wprawdzie rzadko, ale nie ma wątpliwości, że...

książek: 198
Czesia | 2017-10-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 17 marca 2017

Kto nie słyszał o słynnej mamie Muminków? Chyba każdy choć w minimalnym stopniu spotkał się w przygodami małych hipopotamków czy w formie książek czy bajeczek na dobranoc. Ja uwielbiałam Muminki, bo były wesołe, miały pełno ciekawych historii i zawsze z opowieści można było się czegoś nauczyć. Tove Jansson to fińska autorka bardzo znana i uznawana w środowisku. Oczywiście kojarzona jest z literaturą dziecięcą, ale nie można pomijać jej książek o dorosłości i dla dorosłych.
„Córka rzeźbiarza” to zbiór dziewiętnastu opowiadań trochę autobiograficznych poetycko ze sobą powiązanych. Muszę przyznać, że swego czasu o tej pozycji było bardzo wiele informacji na booktubie, dlatego i ja zachęcona dobrymi recenzjami postanowiłam sięgnąć po tę lekturę.
Opowiadania są krótkie, napisane swobodnym, prostym lecz dystyngowanym językiem, przez co czyta się je znakomicie. Wszystkie opowiadania są w tematyce rodziny, dojrzewania i rozterek życiowych. Autorka po latach wraca myślami i sercem do...

książek: 150
Renegi Grene | 2015-02-23

Książka nietypowa. Miejscami smutna, innym razem chichocząca ironią, czasami wręcz przerażająca tak bardzo, że strony stają się lodowate (zwłaszcza na początku, gdy widzimy "janssonową" wizję Boga i grzechu). Dominującym uczuciem jest jednak chyba coś na kształt melancholii za tą niesamowitą rodziną, w której wszyscy mówią swoim tajemniczym językiem, przenoszą się niepostrzeżenie do świata cudzych wyobrażeń i pięknie realizują swoje artystyczne pasje, wspierając się w tym, przeplatając się nimi nawzajem. Żyją na pograniczu rzeczywistości i czegoś jeszcze. Człowiek po paru stronach zaczyna za tą rodziną (za którą się chyba tęskni zawsze), tęsknić jeszcze mocniej, aż staje się to nie do zniesienia. I świat robi się strasznie.... płaski. Jak obierek od ziemniaka.

Narratorem jest dziecko, ale całość nie jest ani trochę dla dzieci. Nie mam pojęcia, jak to się znalazło w dziale dziecięcym mojej biblioteki :P (ale odkąd namierzyłam tam starego zboczka Marqueza, nic mnie już nie...

książek: 1270
Aisling | 2018-05-30
Przeczytana: 30 maja 2018

Przedstawienie dzieciństwa takim jakim jest - bez zbędnych sentymentów czy innego roztkliwiania - to jest rzadkie. Zwyczajność nie zawsze musi być nudna. Może dzięki opowiadaniom Tove uda mi się przestać ubolewać, że marnuję się w takim życiu jakie mam teraz. Czy aby na pewno spełnienie moich tęsknot zaleczyłoby poczucie pustki?
Ogromną zaletą wydaje mi się brak osądzania i moralizowania. Dziecko tego nie potrzebuje. Ja też nie. Szkoda, że ciągle ktoś mnie osądza/ocenia, że nie mam od nikogo spokoju iż musiałabym być zawsze kimś innym, a to niemożliwe. W każdym razie póki nie dopuszczam do siebie czyichś pretensji to jest wszystko dobrze. Zdanie innych ma pewną wartość i czasem warto tego posłuchać. Mimo wszystko bardzo mi się marzy świat, w którym coś nie jest JAKIEŚ, tylko po prostu JEST. Nadal nic nie będzie łatwe, ale jeśli zacznie się żyć świadomie to zniknie krzywdząca część ludzkiego automatyzmu.
To co jest napisane w opowiadaniach może się potencjalnie przydarzyć niemal...

książek: 1147
Jadwiga Zając | 2015-07-24
Na półkach: Przeczytane

Specyfika tego typu książek polega na więzi z autorem. Nie należy po nią sięgać z myślą o zafundowaniu sobie rozrywki z ciekawą historią, bo właściwie jej tam nie ma. Najbardziej przypomina mi "Obłokobujanie" Patti Smith, choć uważam, że znacznie lepiej napisana jest właśnie "Córka rzeźbiarza". Budowanie scen i przebudowywanie ich w nieprawdopodobne poetyckie fantasmagorie przypomina Marqueza, a pracowite przywiązanie do szczegółu - Calvino. Inna opowieść Tove Jansson, "Lato", należy do tego samego nurtu - czyta się je z przyjaźnią dla tej innej istoty, której nigdy nie dotkniemy inaczej niż umysłem - możemy przyjaźnić się (dosłownie: być przy jaźni autorki) z nią w ten niepowtarzalny sposób, przebywając w oddaleniu w czasie i w przestrzeni, współodczuwając i (nie?)rozumiejąco towarzysząc. Polecam tym, którzy potrafią taką przyjaźń praktykować.

książek: 1785
joan_stark | 2017-03-13
Przeczytana: 10 marca 2017

Krótka książeczka historii z dzieciństwa Tove Jansson, z rodzicami artystami, opowiedziana w tak niesamowity, bajkowy sposób... Jest mi bardzo przykro, że tak szybko ją skończyłam. Autorka udowadnia, że nie jej jedynym darem nie są tylko opowieści o muminkach. Bardzo polecam!

zobacz kolejne z 1118 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Topografia świata Tove Jansson

W rok po śmierci ukochanego ojca Tove Jansson stworzyła kilka krótkich tekstów opowiadających o dziecku i rodzicach artystach. Dało to początek jej pierwszej książce dla dorosłych, bez rysunków, bez trolli. Zbiór ten ukazuje się właśnie na polskim rynku jako „Córka rzeźbiarza”. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd