Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opowieść podręcznej

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Znak
7,5 (1170 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
207
8
291
7
350
6
141
5
54
4
13
3
17
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The handmaid's tale
data wydania
ISBN
8324006664
liczba stron
316
język
polski

Inne wydania

Orwellowskie piekło kobiet. Witamy w alternatywnej rzeczywistości rodem z najgorszego koszmaru, jaki może przyśnić się kobiecie. Oto inna wersja historii świata, w której reżim i ortodoksja są jedynym prawem, prawem stanowionym przez mężczyzn i dla mężczyzn, gdzie kobieta została sprowadzona do roli niemej reproduktorki. Oby tylko ten świat mógł okazać się ponurym snem... "Opowieść podręcznej"...

Orwellowskie piekło kobiet. Witamy w alternatywnej rzeczywistości rodem z najgorszego koszmaru, jaki może przyśnić się kobiecie. Oto inna wersja historii świata, w której reżim i ortodoksja są jedynym prawem, prawem stanowionym przez mężczyzn i dla mężczyzn, gdzie kobieta została sprowadzona do roli niemej reproduktorki. Oby tylko ten świat mógł okazać się ponurym snem... "Opowieść podręcznej" to wstrząsająca antyutopia, jedna z najlepszych powieści słynnej kanadyjskiej pisarki Margaret Atwood.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 590

Po raz pierwszy czytałam "Opowieść podręcznej" jako nastolatka.
Teraz - przy drugim podejściu do tej lektury - jestem już dorosłą kobietą, żoną i matką. Gdy czytałam, moja córeczka bawiła się u moich stóp, a ja ocierałam łzy na samą myśl o utracie dziecka przez Fredę (chyba powinno to się właściwie odmieniać "Fredową"?).

Kilkanaście lat temu odbierałam "Opowieść podręcznej" wyłącznie jako ostrzeżenie przed religijnym ekstremizmem i seksistowskim podporządkowaniem kobiety mężczyźnie. Teraz dostrzegam przede wszystkim rozważania na temat macierzyństwa, zarówno jeśli chodzi o role matki w społeczeństwie, ale i o nasze własne - kobiet - postrzeganie siebie.

To o nas chcą decydować - czy ważniejsze od naszego życia i zdrowia jest prawo do życia naszego nienarodzonego dziecka. To nas traktuje się jak inkubatory, które służą do utrzymania przy życiu nowych członków społeczeństwa. To my stajemy się dodatkiem do naszego nienarodzonego dziecka, gdy tylko ciąża stanie się widoczna. To my nie zasługujemy na znieczulenie przy porodzie, bo przecież taki już los kobiety, że musi boleć, a po porodzie szybko się zapomni. To my stajemy się matką - i wyłącznie matką, która musi bezwarunkowo kochać, bezgranicznie się poświęcać i zrezygnować z samej siebie, stać się Matką Polką. Ale też nas się wielbi. My mamy swoje święto. To nas kochają nasze dzieci najbardziej na świecie - przynajmniej przez jakiś czas.
To my zachodzimy w ciążę, bo uważamy, że posiadanie dziecka da nam największe spełnienie, zapełni pustkę w życiu, naprawi nieudany związek. To my traktujemy siebie jako gorsze - niczym wybrakowane egzemplarze, niepełne kobiety - gdy nie możemy zajść w ciążę. To my uważamy, że dopiero kobieta mająca dzieci coś wie o życiu, a przede wszystkim o zorganizowaniu czasu. To my domagamy się szacunku, bo jesteśmy matkami, bo wszystko poświęcamy dla dziecka.

Freda jest w gruncie rzeczy w idealnej sytuacji. Ma tylko zajść w ciążę i urodzić dziecko. Nie musi pracować, nie ma żadnych obowiązków poza chodzeniem po zakupy od czasu do czasu. Ma dach nad głową, dba o nią służba. Przypomina to wam coś? Freda żyje jak żyły wysoko postawione kobiety w dawnych czasach - miały zapewnić przedłużenie rodu; nie musiały nic poza tym robić i nie wymagano nawet od nich by wychowywały dziecko.
A czyż nie marzymy jako małe dziewczynki o tym, by żyć jak księżniczki?
Radykalni islamiści z Państwa Islamskiego też twierdzą, że kobieta, która nie musi (czyt. nie może) pracować, bo utrzymuje ją mąż, jest wolna od trosk. A zakryta od stóp do głów nie jest narażona na chamskie odzywki, i oceniana ze względu na przymioty charakteru, a nie wygląd. Tych samych argumentów używają "strażnicy tradycyjnych wartości" na całym świecie, także ci polscy.
Dlaczego więc tak walczymy o to, by chodzić do pracy - nawet jeśli nie możemy spędzać odpowiednio wiele czasu z rodziną, nawet jeśli tej pracy nie lubimy?
Dlaczego walczymy prawo do noszenia krótkich spódniczek i wyciętych dekoltów, nawet jeśli stajemy się ofiarami zaczepek podpitych mężczyzn ?

Za moich czasów "Opowieść podręcznej" nie była lekturą, teraz tez chyba nie jest. A powinna być.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ballada o ciotce Matyldzie

Jedna z lepszych książek Magdaleny Witkiewicz. Ciotka Matylda- cudowna, mądra strasza Pani, która pomaga przez cały czas. Książkę można przeczytać na...

zgłoś błąd zgłoś błąd