Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poeta, strażnik i więzień

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Świat Książki
7,38 (124 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
16
8
34
7
38
6
15
5
7
4
1
3
0
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
별을 스치는 바람
data wydania
ISBN
9788380313293
liczba stron
368
słowa kluczowe
Korea, więzienie, wojna, poeta
język
polski
dodał
L_Settembrini

Wciągający kryminał zainspirowany faktami.Dramatyczna opowieść o utraconej wolności i człowieczeństwie w najmroczniejszych czasach. Zakład karny w Fukuoce, 1944 rok. Za murami więzienia szaleje wojna, a po ich drugiej stronie zostaje brutalnie zamordowany człowiek. Na rozkaz przełożonych Yuichi Watanabe, młody strażnik, który jest namiętnym czytelnikiem, ma przeprowadzić śledztwo. Ofiarą...

Wciągający kryminał zainspirowany faktami.Dramatyczna opowieść o utraconej wolności i człowieczeństwie w najmroczniejszych czasach.

Zakład karny w Fukuoce, 1944 rok. Za murami więzienia szaleje wojna, a po ich drugiej stronie zostaje brutalnie zamordowany człowiek.

Na rozkaz przełożonych Yuichi Watanabe, młody strażnik, który jest namiętnym czytelnikiem, ma przeprowadzić śledztwo.

Ofiarą morderstwa jest Sugiyama, także strażnik, którego społeczność więzienna się bała i którym pogardzała. Już na początku dochodzenia do popełnienia zbrodni przyznaje się jeden z osadzonych, ale Watanabe mu nie wierzy. Kiedy zaczyna przesłuchiwać podejrzanego oraz Yuna Dong-ju, utalentowanego koreańskiego poetę, uświadamia sobie, że przerażający Sugiyama nie był tym, za kogo go uważano…

Badając przebieg wydarzeń z ostatnich kilku miesięcy, Watanabe odkrywa, co dzieje się w tym pełnym przemocy mrocznym zakładzie, z którego prawie nikt nie wychodzi żywy. Poznaje prawdę o człowieku, który zrobi wszystko, żeby tylko wydostać się na wolność wykopanym własnoręcznie tunelem, prawdę o naczelniku, którego chciwość nie zna granic, i o małej dziewczynce z latawcem oraz jej dziwnym przyjacielu.

I prawdę o Yunie Dong-ju, poecie, którego wiersze są tak piękne, że trafiają do najtwardszych serc.

Wojna zmierza powoli do końca, na więzienie coraz częściej spadają bomby i Watanabe dochodzi do wniosku, że musi ochronić młodego poetę i to za wszelką cenę. Ta decyzja oznacza powrót do śledztwa, które ujawni przerażającą prawdę.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 415

Aby przetrwały wiersze

Zwiódł mnie blurp, informujący, że Lee Yung-Myung jest autorem poczytnych książek historycznych. Mimo że wydarzenia powieści, która trafia w ręce polskiego czytelnika, dzieją się w czasie drugiej wojny światowej w japońskim więzieniu w Fukuoce to „Poeta, strażnik i więzień” jest raczej powieścią ahistoryczną, jej akcja mogłaby się rozgrywać na dowolnym kontynencie, w dowolnym systemie autorytarnym, poza nazwami własnymi trzeba by tylko wymienić na inną garderobę raz pojawiające się kimono i zastąpić koreańskie znaki podpisu pewnego listu nowym pomysłem. Przy solidnej dozie dobrej woli można nazwać tę cechę uniwersalnością, gdy komuś, jak mi, jej brak, powstają pytania, czy autor w ogóle mieszka w Azji (otóż chyba tak), albo czy od razu planował sprzedaż na rynkach zachodnich. Przez to wszytko po lekturze dręczą mnie rzeczy niezwiązane z jej przesłaniem, uwięziony poeta tęskni za zapachem antykwariatów i jazzową muzyką kawiarni, czyta Rilkego, Jammesa, Tołstoja, Szekspira i Biblię, zachwyca się Verdim i Schubertem, pod nosem nuci pieśń niewolników z Wirginii; incydentalny powiew Wschodu w pojedynczej linijce wspomnień z dzieciństwa: mandżurski poranek, dzieci puszczają latawce a mężczyźni polują z sokołami. Gdzie się podział ten tajemniczy, nieznany świat Orientu, gdzie zawieruszyła hermetyczna obca mentalność?

Natomiast samo zestawienie poezji i wojny jest wciągającym zamysłem, podobnie jak uczynienie głównym bohaterem powieści koreańskiego poety, postaci autentycznej i...

Zwiódł mnie blurp, informujący, że Lee Yung-Myung jest autorem poczytnych książek historycznych. Mimo że wydarzenia powieści, która trafia w ręce polskiego czytelnika, dzieją się w czasie drugiej wojny światowej w japońskim więzieniu w Fukuoce to „Poeta, strażnik i więzień” jest raczej powieścią ahistoryczną, jej akcja mogłaby się rozgrywać na dowolnym kontynencie, w dowolnym systemie autorytarnym, poza nazwami własnymi trzeba by tylko wymienić na inną garderobę raz pojawiające się kimono i zastąpić koreańskie znaki podpisu pewnego listu nowym pomysłem. Przy solidnej dozie dobrej woli można nazwać tę cechę uniwersalnością, gdy komuś, jak mi, jej brak, powstają pytania, czy autor w ogóle mieszka w Azji (otóż chyba tak), albo czy od razu planował sprzedaż na rynkach zachodnich. Przez to wszytko po lekturze dręczą mnie rzeczy niezwiązane z jej przesłaniem, uwięziony poeta tęskni za zapachem antykwariatów i jazzową muzyką kawiarni, czyta Rilkego, Jammesa, Tołstoja, Szekspira i Biblię, zachwyca się Verdim i Schubertem, pod nosem nuci pieśń niewolników z Wirginii; incydentalny powiew Wschodu w pojedynczej linijce wspomnień z dzieciństwa: mandżurski poranek, dzieci puszczają latawce a mężczyźni polują z sokołami. Gdzie się podział ten tajemniczy, nieznany świat Orientu, gdzie zawieruszyła hermetyczna obca mentalność?

Natomiast samo zestawienie poezji i wojny jest wciągającym zamysłem, podobnie jak uczynienie głównym bohaterem powieści koreańskiego poety, postaci autentycznej i tragicznej, który skazany na dwa lata pozbawienia wolności za działalność wywrotową - a było nią pisanie wierszy po koreańsku - został zamordowany w japońskim więzieniu.

Poezja w tej opowieści stanowi siłę równie realną jak bombowce, zmienia ludzi, wpływa na ich wybory, życie, śmierć. Jest najmocniejszą stroną książki i to mimo że wiersze Yuna Dong-ju docierają do nas zniekształcone - polska książka stanowi bowiem tłumaczenie z tłumaczenia - i część utworów jest po prostu słaba. Niemniej wiara w potęgę poezji jest tu bezkresna, zaraźliwa i pobudzająca. Poezja staje się Absolutem, któremu warto oddać wszystko. Lee Jung-Myung w przemyślany sposób wkomponowuje w opowieść fragmenty wielu różnych utworów (poza koreańskim poetą wyłącznie z kręgu kultury europejskiej) i rozbudza czytelnicze apetyty na więcej, zwłaszcza ulubionych poetów Dong-ju: Reinera Marii Rilkego (u mnie na półkę planów trafiły „Zapiski Maltego Laurdisa Brigge") czy Francisa Jammesa (o tym francuskim poecie dzięki książce koreańskiego pisarza usłyszałam po raz pierwszy).

Ale jeśli chodzi o wykonanie to „Klub Dumasa" Arturo Pérez-Reverte'a jako wielka pochwała literatury (choć innego gatunku - powieści przygodowej) sprawdził się lepiej, u Lee Jung-Myunga brakuje i pisarskiej maestrii, i intelektualnego zaplecza. Porównania miedzy obydwiema książkami nasuwały mi się wyraźnie (bo przecież nie ma niewinnych czytelników), nie tylko dlatego, że każda z nich ukazuje potęgę sztuki słowa, obie dodają też do puli intrygę kryminalną i obie kreują światy fantastyczne w takim sensie, że w całości podporządkowują je nie logice lecz pomysłom autora.

Niestety choć czasami granica między literaturą piękną a popularną się zaciera, w tym wypadku nie została przekroczona, za dużo tu „przystojnych twarzy rozświetlających mroczne wnętrza” i półgłębokich życiowych prawd. Za to pełna suspensów intryga wykreowana jest umiejętnie, postać Yuna Dong-ju może wzbudzić w czytelniku prawdziwą tkliwość, a stronice, na których bohater zatraca sam siebie (najlepsze w powieści) są autentycznie poruszające.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (689)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6381

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – książka ukaże się 14 września nadkładem Wydawnictwa Świat Książki

„Poeta, strażnik i więzień” to niezwykła, klimatyczna opowieść, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do końca.
Uwagę zwraca już pierwsze zdanie prologu: „Rzeczy dawno minione migoczą jak świetliki”. Trudno nie zatrzymać się przy nim choć na chwilę. Podobnych, hipnotyzujących czytelnika fragmentów, odnajdziemy w tej powieści znacznie więcej. Język bowiem – jako tworzywo literatury – odgrywa w tej książce niezwykłą, magiczną rolę.

Fabuła powieści jest literacką fikcją, osnuta jednak została wokół autentycznej postaci – kultowego poety koreańskiego, Yuna Dong-ju, który został w pełni doceniony i oczyszczony z absurdalnych zarzutów dopiero po śmierci.
Poznajemy go w dramatycznych okolicznościach – jako więźnia japońskiego obozu karnego w Fukuoce. Młody mężczyzna trafił tam podczas drugiej wojny światowej jako wichrzyciel i wróg polityczny.
Jego sylwetkę i losy...

książek: 3059
Anna | 2016-10-22
Przeczytana: 22 października 2016

To jedna z nielicznych książek, jakie przeczytałam, opowiadająca o losach i przeżyciach więźniów podczas II wojny światowej na kontynencie azjatyckim. Jej akcja rozgrywa się w latach 1944-45 w zakładzie karnym w Fukuoce, na wyspie Kiusiu, a jej początkiem jest zagadkowe i brutalne morderstwo jednego ze strażników więziennych, co nie uprawnia - w mojej ocenie - kwalifikowania tej książki jako typowy kryminał. Do rozwikłania sprawy i znalezienia zabójcy wyznaczony zostaje młody strażnik - Yuichi Watanabe.

Powoli i mozolnie odkrywa on zdarzenia sprzed zbrodni; przesłuchuje więźniów, przegląda ich akta, słucha informacji o relacjach zabitego z osadzonymi, dowiaduje się o jego brutalności, ale też słyszy, że był on dobrym człowiekiem. Mozolne, kilkumiesięczne niemal śledztwo odsłania jednak drugie dno. Okazuje się, iż wielu koreańskich więźniów jest ofiarami tajemniczych eksperymentów medycznych, które doprowadziły wielu z nich do śmierci, że kierownictwo więzienia jest skorumpowane,...

książek: 716
reptar | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ani „Korea”, ani „więzienie” nie są słowami, od których zaczynam szukanie nowej lektury, a jednak koreańskiemu pisarzowi udało się kupić mnie powieścią o więzieniu! Bo to rewelacyjna powieść. Wspaniała książka o stracie, która dzieje się na oczach, której nie da się powstrzymać, bo pogubił się świat, i która się dodzieje. O człowieku wobec jej przytłaczającej przemożności. O podszytych wiatrem przetrwalnikach wystawionych na lodowce historii. Także hołd złożony literaturze, w której - tam i wtedy - ktoś zdeponował nadzieję; hołd i wyraźny, i nie przeeksponowany. A wielce intrygująca od samego początku postać Sugiyamy siedzi w głowie jeszcze długo po skończeniu lektury.

książek: 470
slowo_daje | 2016-09-20
Na półkach: Przeczytane

Dawno nic mnie tak nie poraziło jak ta powieść. Autor stworzył nowy gatunek literacki, thriller liryczny :) Warto!

książek: 3053
Maromira | 2016-11-20
Przeczytana: 20 listopada 2016

“- Dlaczego miałbym zawracać sobie głowę pisaniem czegoś, czego nikt nie przeczyta? […]
- Ja je będę czytał. Więc pisz! […] Jesteś poetą. Musisz pisać. Poezja jest jedynym dowodem tego, że żyjesz. Jeśli ona umrze, umrzesz i ty.”

1944, zakład karny w Fukuoce. Podczas gdy na świecie toczy się wojna, w więzieniu zostaje brutalnie zamordowany strażnik-cenzor – Sugiyama. Oddelegowany do tej sprawy młody Yuichi Watanabe ma za zadanie schwytanie mordercy. Choć już na początku przyznaje się do zabójstwa jeden z uwięzionych, ale Watanabe chce dojść do rozwiązania sprawy po swojemu. I ni stąd ni zowąd odkrywa, że przerażający strażnik nie był tym, za kogo go uważano i miał wiele wspólnego z innym skazanym – koreańskim poetą.

„Poeta, strażnik i więzień” to powieść, w której największą rolę odgrywa nie tytułowy tercet bohaterów, ale tych dwóch pierwszych. To wokół ich rozmów, ich układów i przepychanek toczy się akcja. Yun Dong-ju – poeta i Sugiyama Dozan – strażnik to jeden z...

książek: 1467
Kasia b | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane

Może obyczaje są różne zależnie od części świata, może wychowanie i kultura danego kraju odmiennie kształtuje ludzi, ale piekło wojny wszędzie wywołuje te same tragedie i patologie. Okazuje się, że Japonia też miała swoje Auschwitz. Ale może jednak nawet wojna nie potrafi zniszczyć w każdym człowieku... człowieka?
Trochę jak "Zielona Mila", a momentami "Król Szczurów". Ale jako całość, książka jedyna w swoim rodzaju. Poetycki kryminał? Ale przecież nie o wiersze, tu chodzi. Tak samo można "uciec" w muzykę, książki czy malarstwo, gdy nie da się zbiec w sensie fizycznym. Poruszająca, boleśnie (bo uniwersalnie) prawdziwa.

książek: 3582
Dunya | 2017-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Nawet nie wiem co napisać.
Ta powieść jest TAK porażająco piękna, tak niesamowicie smutna.
Przepełniona rozpaczą i bezkresną nadzieją. Jest pochwałą literatury i człowieczego cierpienia. A tym, co wyróżnia jej bohaterów jest niespotykana wręcz subtelność i wrażliwość. Wpływ jaki na siebie wywierają, to czego uczą się od siebie. Ich przyjaźń, miłość, ulotne radości. A wreszcie dojmujące uczucia, marzenia - to one pokonują mury bezwzględnego więzienia i koją złamane serce.
Yun, Sugiyama i Yuichi - Poeta, strażnik i więzień... Naprawdę nie wiem co napisać. Zapłakałam przy ich historii...
Niektórzy porównują tą powieść do "Złodziejki książek" i nie zgadzam się z tym. Ta pozycja jest nieskończenie lepsza.
Ją po prostu trzeba przeczytać.

"Jeśli masz na coś stawiać, proponuję, żebyś postawił na nadzieję. Jeśli postawisz na rozpacz, zostanie ci tylko jeszcze większe cierpienie."

książek: 884
Poetyka | 2017-07-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2016

Ta książka to pean na cześć literatury.
Dzięki jej mocy ludzie się zmieniają, nabierają sił do życia i poznają swoją wartość.
Nie ma większego kontrastu niż dramat brutalnego obozowego życia połączonego z liryką poezji - a tutaj to wszystko jest.

Bardzo dobra książka, polecam!

książek: 356
GRAKU | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Zakład karny w Fukuoce podczas 2 wojny światowej był świadkiem ( końca) losów niezliczonej rzeszy Koreańczyków i Japończyków. Autor powieści opisuje historię Koreańskiego poety Yuna Dong-ju, którego pobyt w zakładzie zmienił życie chyba wszystkich osób tam przebywających: tak strażników, jak i więźniów.
Jeden ze strażników ginie w tajemniczy sposób i tak rozpoczyna się ta liryczna historia pełna wierszy pomagających przetrwać najgorsze chwile, subtelnie nakreślonych opisów dotyczących sztuki i jej przeżywania z nakreślonym tłem w postaci brutalnych przesłuchań i śmiercią, będącą codziennością w więzieniu.
Oryginalna historia, piękny język opisujący zamiłowanie do literatury, czy muzyki - na duży plus. W drugiej części autorowi trochę zabrakło pomysłu i moim zdaniem niepotrzebnie wydłużył powieść - na minus. Generalnie 6/10 książka niepodobna do innych, warto ją poznać i samemu wyrobić sobie opinię.

książek: 527
Anna | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane

Książka bardzo ciekawa, wciągająca i napisana przystępnym językiem. Bardzo skłaniająca do refleksji. Fabuła na tyle interesująca, że zdarzało mi się w nocy śnić o tym, co przeczytałam.

zobacz kolejne z 679 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Widać, że zaczął się wrzesień. Więcej osób czeka na przystankach, w miastach uniwersyteckich pojawiają się pierwsi studenci, na ulicach w ciągu dnia jest ciszej, chłodniejsze i niższe jest poranne światło. Pierwsze symptomy jesieni widać też w księgarniach: jak co roku o tej porze wydawcy zasypali nas nowościami. Polecamy te pod naszym patronatem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd