Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spóźnieni kochankowie

Tłumaczenie: Krzysztof Fordyński
Wydawnictwo: Rebis
6,93 (4993 ocen i 383 opinie) Zobacz oceny
10
323
9
710
8
774
7
1 527
6
680
5
548
4
132
3
202
2
38
1
59
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last Lovers
data wydania
ISBN
8371201990
liczba stron
335
słowa kluczowe
Paryż, późna miłość
język
polski

Inne wydania

Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10483)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 510
LelandLester | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane

„Spóźnionych kochanków” poleciła mi, dość niespodziewanie, pewna osoba, a dokładniej mój książkowy przyjaciel, z którego zdaniem się liczę. Do tej pory nie mogłem narzekać na podsuwane propozycje, stąd też zabrałem się do lektury. Miała to być odskocznia od gatunków, które czytałem zazwyczaj, tj. kryminałów, thrillerów, fantastyki naukowej oraz dzieł klasycznych. Rzeczywiście, nigdy wcześniej nie czytałem podobnej książki. Było to dla mnie – otwartego na nowe - coś zupełnie innego. Nie żałuję ani trochę!

Napisana w 1991 r. Akcja książki toczy się w 1975 r. w Paryżu. Główni bohaterowie to Jacques i Mirabelle.
„Jack- amerykański biznesmen - porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć swoje życie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Związek, który się między nimi rodzi”… nazwałbym wielowymiarowym.

Za narrację „odpowiedzialny” jest Jacques/Jack, przez co, opowiadana historia jawi się...

książek: 487
wiech | 2016-09-02
Przeczytana: 02 września 2016

Książka dla wrażliwych czytelników… z artystyczną duszą. Pełna ciepła, zmysłowa, subtelna, wzruszająca.
Paryż. Starsza kobieta z warkoczem, niewidoma. Gołębie. Dzwony na wieży. Mężczyzna malujący obrazy, poszukujący własnej tożsamości. Muzyka baroku. Wysmakowany erotyzm. I likier z gruszką uwięzioną w butelce.
– Takie obrazy pozostaną mi w pamięci po przeczytaniu tej książki. Pięknej książki. O miłości i ogromnej potrzebie bliskości drugiego człowieka. O więzi duchowej i połączeniu wrażliwych, pokrewnych dusz. O erotycznych uniesieniach, subtelnie opisanych. O pięknych uczuciach… Po prostu.
- Pozostają tylko pytania: czy za późno na drastyczną zmianę życia?… czy za późno na taką miłość, w podeszłym wieku?… kochankowie się spóźnili?…

PS
Teraz już wiem na czym polega „Syndrom Gauguina”. Na szczęście nie dopada on wszystkich dobiegających środka życia ;)

książek: 583
Marlena | 2015-03-04
Przeczytana: 04 marca 2015

Śliczna powieść, subtelna, niespieszna, delikatna. O miłości i erotyce pisze Wharton w sposób finezyjny, wyrafinowany i piękny. Mówi też o sztuce, tworzeniu i odkrywaniu własnych możliwości, o konieczności zrozumienia tego, co tak naprawdę jest w życiu istotne. Paryska sceneria dodaje wszystkiemu szczególnego uroku. Miłośnicy klimatycznych opisów będą zapewne zachwyceni, ci, którzy wolą wartką akcję - pewnie trochę mniej. Mi bardzo się podobało.

książek: 424
talia44 | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2013

"Spóznieni kochankowie" to opowieść o czułości,samotności,potrzebie bliskości i miłości na którą nigdy nie jest za póżno.
Miłość rodzi się między niezadowolonym z życia kloszardem-malarzem i niewidomą starszą kobietą.Jest to wspaniała historia kochanków przedstawiona w malowniczej scenerii Paryża.
W powieści jest też duża dawka erotyzmu ale nie przekracza ona dobrego smaku.
"Spóznieni kochankowie" to książka bardzo ciepła,wzruszająca i na długo zapadająca w pamięć.

książek: 1245
talitha_kum | 2013-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Bardzo chcę napisać coś o tej książce, bo gdybym tego nie zrobiła, wyszłoby na to, że nie wywarła ona na mnie wrażenia. Prawdą jest, że zrobiła na mnie właśnie tak duże i dobre wrażenie - aż brakuje słów. Cieszę się, że w końcu trafiła w moje ręce. Czytałam ją bardzo długo, śmiało można liczyć na miesiące. O ile początkowo po prostu ją czytałam, o tyle wraz z ubywającą ilością stron pozostających do przeczytania, traktowałam sięgnięcie po nią jako nagrodę czy formę relaksu w wyjątkowych sytuacjach. Już zbyt wiele zostało powiedziane o fabule czy bohaterach… pozostało mi jedynie dać namiastkę emocji, które budzą „spóźnieni kochankowie”. I tu zaczynają się schody… Książką rządzą uczucia z naciskiem na miłość, nadzieję i marzenia. Niespełnione - na kartach książki doczekują się realizacji i urzeczywistnienia. Dająca się odczuć podczas czytania szczerość w opisach uczuć, pragnień… w połączeniu z elementami francuszczyzny, artyzmu i Paryża w tle daje piorunujący efekt. Niesie wręcz...

książek: 448
MountainTobacco | 2014-01-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Ubóstwiam Whortona, ponieważ tak często pisze o malarstwie, środowisku artystycznym i miłości niełatwej. Spóźnionych Kochanków czytałam dawno temu, na początku studiów i do tej pory, myśląc o tej opowieści mam przed oczami rosnącą w butelce gruszkę, piękno starszej - niewidomej kobiety i pogrążonego we własnym świecie malarza, mijanego przez przechodniów na ulicy. Widzę tłoczące się gołębie i most, herbatę nalaną do filiżanki przez niewidomą kobietę... warkocz... Bezbronność ludzi, których spotkała miłość w niewłaściwym momencie... Widzę piękno miłości, która nie powinna była się zdarzyć... Przedstawiony przez Williama Wharton'a obraz jest niezwykle subtelny i jest w nim coś poetyckiego. Dla mnie ta opowieść była ważnym przeżyciem, dlatego tak gorąco ją polecam. Jest to jedna z tych książek, które wnoszą do życia coś istotnego.

książek: 1525
Wojciech Gołębiewski | 2015-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2015

Wharton to ten niedoceniony w Stanach Zjednoczonych, a bardzo lubiany w Polsce. No i dobrze. Bo on dla prostaków amerykańskich zbyt SUBTELNY, zbyt DELIKATNY. Recenzowałem tylko "Opowieści z Moulin du Bruit" i byłem zachwycony /9 gwiazdek/. W tej chwili jestem na 55 stronie i zaraz wracam do lektury, która mnie zafascynowała. Au revoir.
Skończyłem czytać i zacząłem szukać przyczyn wzajemnej niechęci Whartona i lobby wydawniczego w Stanach Zjednoczonych. Otóż Wharton /1925 w Filadelfii - 2008 w Kalifornii/ nazywał się naprawdę Albert du Aime, pochodził z rodziny francuskiej i nie znosił amerykańskiego prostactwa. Wg Wikipedii:
"W 1960 rodzina Whartona przeniosła się do Europy, chcąc uchronić dzieci przed zgubnym wpływem amerykańskiej popkultury, a zwłaszcza telewizji. Przez lata mieszkał w Paryżu, utrzymując się z malowania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w...

książek: 3541
Grażyna | 2010-02-08
Przeczytana: 06 kwietnia 2010

Z sympatii do autora oceniam książkę jako bardzo dobrą. Dla mnie jednak za dużo tego dobrego.Bohaterka niewidoma, wiekowa, dziewica, perwersyjna, po pierwszym orgazmie odzyskuje wzrok ale ....umiera, "pochowana" w niezwykły sposób, "fanka" gołębi.

Muszę przeczytać to jeszcze raz :)))

książek: 532
Ettelea | 2013-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2013

„Czasami wydaje mi się, że gołębie to ostatni kochankowie Paryża. Nasze czasy są pełne seksu, ale niewiele w nich prawdziwej miłości”.

Lektura „Spóźnionych kochanków” oddziaływała na mnie jakby na dwóch płaszczyznach.
Pierwsza, to rozwijający się związek Jack’a i Mirabelle, który mimo pięknych, prostych mądrości wydawał mi się przesłodzony, a zarazem przez swą cudowność nierealny. Przyznam, że na początku romans wprawiał mnie w obrzydzenie (z racji wieku kochanków). Jednak z czasem przestało mi to przeszkadzać i próbowałam cieszyć się ich szczęściem.

Druga płaszczyzna, bardzo bliska memu sercu, to wszechobecna w utworze sztuka. Ogromnie przeżywałam plastycznie opisane sceny gry na klawesynie. Sama gram na pianinie, więc niektóre z przytaczanych utworów były mi dobrze znane, wręcz chłonęłam każdy koncert, każdy dźwięk, jakbym wraz z bohaterem słuchała popisu Mirabelle. Do tego malarstwo, strzał w dziesiątkę. Opisy miejsc, gry świateł, zabaw kolorami wprost cudowne. Widać, że...

książek: 369
SłabyGracz | 2013-09-12
Na półkach: Przeczytane

William Wharton to dziwny pisarz. Facet a napisał powieść dla kobiet. Książka jest strasznie uczuciowa, emocjonalna. Ładunek emocjonalny jest wielokrotnie większy niż w "Ptaśku". Ładnie napisana, sensowna fabularnie i pełna malarskiej fachowości. Dziwnie się czyta jeśli ktoś nie zna na malowaniu obrazów(np. ja). Książka nawet trochę wzrusza, ale wrażenie psują pornograficzne opisy zbliżeń głównych bohaterów. Autor doprawdy przesadził w tym względzie. Warto zwrócić uwagę na ładną szatę graficzną(wydanie Albatrosa z 1999 roku). Utwór ten łatwo się czyta i jest dosyć krótki(nieco ponad 300 stron). Zastanawia mnie tylko czemu dialogi jednej z bohaterek są napisane w cudzysłowie, ale to już tajemnica samego Whartona. Ogólnie można polecić, ale głównie kobietom. No chyba, że jakaś osoba płci męskiej ma nadmiernie rozwinięta wrażliwość.

zobacz kolejne z 10473 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd