Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spóźnieni kochankowie

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Krzysztof Fordyński
tytuł oryginału
Last Lovers
wydawnictwo
Rebis
data wydania
ISBN
8371201990
liczba stron
335
słowa kluczowe
Paryż, późna miłość
kategoria
romans
język
polski
typ
papier
6,92 (4711 ocen i 369 opinii)

Opis książki

Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

 

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 205
talia44 | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2013

"Spóznieni kochankowie" to opowieść o czułości,samotności,potrzebie bliskości i miłości na którą nigdy nie jest za póżno.
Miłość rodzi się między niezadowolonym z życia kloszardem-malarzem i niewidomą starszą kobietą.Jest to wspaniała historia kochanków przedstawiona w malowniczej scenerii Paryża.
W powieści jest też duża dawka erotyzmu ale nie przekracza ona dobrego smaku.
"Spóznieni kochankowie" to książka bardzo ciepła,wzruszająca i na długo zapadająca w pamięć.

książek: 438
Marlena | 2015-03-04
Przeczytana: 04 marca 2015

Śliczna powieść, subtelna, niespieszna, delikatna. O miłości i erotyce pisze Wharton w sposób finezyjny, wyrafinowany i piękny. Mówi też o sztuce, tworzeniu i odkrywaniu własnych możliwości, o konieczności zrozumienia tego, co tak naprawdę jest w życiu istotne. Paryska sceneria dodaje wszystkiemu szczególnego uroku. Miłośnicy klimatycznych opisów będą zapewne zachwyceni, ci, którzy wolą wartką akcję - pewnie trochę mniej. Mi bardzo się podobało.

książek: 448
MountainTobacco | 2014-01-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Ubóstwiam Whortona, ponieważ tak często pisze o malarstwie, środowisku artystycznym i miłości niełatwej. Spóźnionych Kochanków czytałam dawno temu, na początku studiów i do tej pory, myśląc o tej opowieści mam przed oczami rosnącą w butelce gruszkę, piękno starszej - niewidomej kobiety i pogrążonego we własnym świecie malarza, mijanego przez przechodniów na ulicy. Widzę tłoczące się gołębie i most, herbatę nalaną do filiżanki przez niewidomą kobietę... warkocz... Bezbronność ludzi, których spotkała miłość w niewłaściwym momencie... Widzę piękno miłości, która nie powinna była się zdarzyć... Przedstawiony przez Williama Wharton'a obraz jest niezwykle subtelny i jest w nim coś poetyckiego. Dla mnie ta opowieść była ważnym przeżyciem, dlatego tak gorąco ją polecam. Jest to jedna z tych książek, które wnoszą do życia coś istotnego.

książek: 1170
talitha_kum | 2013-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Bardzo chcę napisać coś o tej książce, bo gdybym tego nie zrobiła, wyszłoby na to, że nie wywarła ona na mnie wrażenia. Prawdą jest, że zrobiła na mnie właśnie tak duże i dobre wrażenie - aż brakuje słów. Cieszę się, że w końcu trafiła w moje ręce. Czytałam ją bardzo długo, śmiało można liczyć na miesiące. O ile początkowo po prostu ją czytałam, o tyle wraz z ubywającą ilością stron pozostających do przeczytania, traktowałam sięgnięcie po nią jako nagrodę czy formę relaksu w wyjątkowych sytuacjach. Już zbyt wiele zostało powiedziane o fabule czy bohaterach… pozostało mi jedynie dać namiastkę emocji, które budzą „spóźnieni kochankowie”. I tu zaczynają się schody… Książką rządzą uczucia z naciskiem na miłość, nadzieję i marzenia. Niespełnione - na kartach książki doczekują się realizacji i urzeczywistnienia. Dająca się odczuć podczas czytania szczerość w opisach uczuć, pragnień… w połączeniu z elementami francuszczyzny, artyzmu i Paryża w tle daje piorunujący efekt. Niesie wręcz...

książek: 699
Wojciech | 2015-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2015

Wharton to ten niedoceniony w Stanach Zjednoczonych, a bardzo lubiany w Polsce. No i dobrze. Bo on dla prostaków amerykańskich zbyt SUBTELNY, zbyt DELIKATNY. Recenzowałem tylko "Opowieści z Moulin du Bruit" i byłem zachwycony /9 gwiazdek/. W tej chwili jestem na 55 stronie i zaraz wracam do lektury, która mnie zafascynowała. Au revoir.
Skończyłem czytać i zacząłem szukać przyczyn wzajemnej niechęci Whartona i lobby wydawniczego w Stanach Zjednoczonych. Otóż Wharton /1925 w Filadelfii - 2008 w Kalifornii/ nazywał się naprawdę Albert du Aime, pochodził z rodziny francuskiej i nie znosił amerykańskiego prostactwa. Wg Wikipedii:
"W 1960 rodzina Whartona przeniosła się do Europy, chcąc uchronić dzieci przed zgubnym wpływem amerykańskiej popkultury, a zwłaszcza telewizji. Przez lata mieszkał w Paryżu, utrzymując się z malowania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w...

książek: 511
Ettelea | 2013-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2013

„Czasami wydaje mi się, że gołębie to ostatni kochankowie Paryża. Nasze czasy są pełne seksu, ale niewiele w nich prawdziwej miłości”.

Lektura „Spóźnionych kochanków” oddziaływała na mnie jakby na dwóch płaszczyznach.
Pierwsza, to rozwijający się związek Jack’a i Mirabelle, który mimo pięknych, prostych mądrości wydawał mi się przesłodzony, a zarazem przez swą cudowność nierealny. Przyznam, że na początku romans wprawiał mnie w obrzydzenie (z racji wieku kochanków). Jednak z czasem przestało mi to przeszkadzać i próbowałam cieszyć się ich szczęściem.

Druga płaszczyzna, bardzo bliska memu sercu, to wszechobecna w utworze sztuka. Ogromnie przeżywałam plastycznie opisane sceny gry na klawesynie. Sama gram na pianinie, więc niektóre z przytaczanych utworów były mi dobrze znane, wręcz chłonęłam każdy koncert, każdy dźwięk, jakbym wraz z bohaterem słuchała popisu Mirabelle. Do tego malarstwo, strzał w dziesiątkę. Opisy miejsc, gry świateł, zabaw kolorami wprost cudowne. Widać, że...

książek: 338
SłabyGracz | 2013-09-12
Na półkach: Przeczytane

William Wharton to dziwny pisarz. Facet a napisał powieść dla kobiet. Książka jest strasznie uczuciowa, emocjonalna. Ładunek emocjonalny jest wielokrotnie większy niż w "Ptaśku". Ładnie napisana, sensowna fabularnie i pełna malarskiej fachowości. Dziwnie się czyta jeśli ktoś nie zna na malowaniu obrazów(np. ja). Książka nawet trochę wzrusza, ale wrażenie psują pornograficzne opisy zbliżeń głównych bohaterów. Autor doprawdy przesadził w tym względzie. Warto zwrócić uwagę na ładną szatę graficzną(wydanie Albatrosa z 1999 roku). Utwór ten łatwo się czyta i jest dosyć krótki(nieco ponad 300 stron). Zastanawia mnie tylko czemu dialogi jednej z bohaterek są napisane w cudzysłowie, ale to już tajemnica samego Whartona. Ogólnie można polecić, ale głównie kobietom. No chyba, że jakaś osoba płci męskiej ma nadmiernie rozwinięta wrażliwość.

książek: 381
Kasia | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 kwietnia 2014

Tę książkę przeczytałam dość dawno temu, ale cały czas pamiętam emocje, jakie wywołała. Trochę zdziwienia, trochę zaskoczenia. Taki związek, czy możliwe, żeby miał miejsce?? ale właściwie dlaczego nie?? Trzeba przeczytać, koniecznie :) Polecam.

książek: 3531
Grażyna | 2010-02-08
Przeczytana: 06 kwietnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Z sympatii do autora oceniam książkę jako bardzo dobrą. Dla mnie jednak za dużo tego dobrego.Bohaterka niewidoma, wiekowa, dziewica, perwersyjna, po pierwszym orgazmie odzyskuje wzrok ale ....umiera, "pochowana" w niezwykły sposób, "fanka" gołębi.

Muszę przeczytać to jeszcze raz :)))

książek: 750
Dżoanna | 2011-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2011

O kochaniu i byciu kochanym – o tym tak naprawdę jest ta książka.
Opowieść dzieje się w Paryżu pomiędzy kwietniem a listopadem 1975 roku. To historia dwojga ludzi, żyjących w odmiennych światach, różniących się kulturowo, pokoleniowo, mentalnie którzy spotykają się przypadkowo na ulicy Paryża i rozpoczynają nowy, niespodziewany etap życia. Główny bohater Jack postanawia diametralnie zmienić swoje życie - porzuca żonę, dzieci i świetnie płatną pracę, by prowadzić życie malarza-kloszarda. Przypadek powoduje, że poznaje Mirabelle, niewidomą staruszkę. Mirabelle i Jack pomagają sobie wzajemnie. Mimo początkowej niechęci bohatera, staruszka przekonuje go do siebie a nawet wkrada się w jego serce, przenika do jego duszy. Tworzy się miedzy nimi głębokie, intensywne uczucie o którym każdy z nas podświadomie marzy.
Powieść przedstawiająca uczucie, o jakim rzadko przychodzi nam czytać, ukazuje bowiem miłość i erotyzm starszych ludzi. Zdecydowanie polecam. Książka w która pochłonęła mnie w...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Brent Weeks
    38. rocznica
    urodzin
    Maski się zmieniają, ale twarze pod maskami pozostają te same.
  • Bret Easton Ellis
    51. rocznica
    urodzin
    Czuję się jak kupa gówna, ale wyglądam wspaniale.
  • Kōbō Abe
    91. rocznica
    urodzin
    Przegrana zaczyna się w momencie, gdy pomyślałeś, że przegrywasz.
  • Robert Harris
    58. rocznica
    urodzin
    Wszystkie dobre książki są różne, natomiast wszystkie złe są dokładnie takie same.
  • Ai Yazawa
    48. rocznica
    urodzin
    Jak tarcza księżyca, która
    wydaje się kurczyć,
    tak ja coraz głębiej
    skrywam się w półmroku
    moich blednących warg.

    Modlić się? Śpiewać?
    Co zrobić, gdy straciłem
    ciebie - moje słońce..?
  • Jerzy Wyrozumski
    85. rocznica
    urodzin
  • Adolf Dygasiński
    176. rocznica
    urodzin
    Tego zimnego okrucieństwa nie dała przyroda żadnemu stworzeniu. Każde zwierzę popełniając morderstwo popada w szał wściekłości. Wyrafinowanym zimnym mordercą potrafi być tylko człowiek.
  • Elizabeth Moon
    70. rocznica
    urodzin
  • Kinga Rusin
    44. rocznica
    urodzin
  • Ranulph Fiennes
    71. rocznica
    urodzin
  • Ben Templesmith
    37. rocznica
    urodzin
  • Arkady Fiedler
    30. rocznica
    śmierci
    Bo serce, polskie serce to dziwna rzecz : może włóczyć się po całym świecie, może upadać na rozdrożach, uzbrajać się w pancerz zapomnienia, może upajać się blaskiem obcego nieba - aż oto znienacka i chytrze zgotuje sobie samemu podstęp i wpadnie we własną sieć .
  • Agnieszka Osiecka
    18. rocznica
    śmierci
    Często kocha się "z przerwami". To znaczy czasem jest tak, że aż brzuch boli i oczy pieką, a czasem jest tak, "że można wytrzymać" i w ogóle myśli się mocno o czym innym.
  • Arystoteles
    2336. rocznica
    śmierci
    Miłość to jedna dusza w dwóch ciałach.
  • Georges Perec
    33. rocznica
    śmierci
    Wraz z upływem godzin, dni, tygodni, pór roku wyzbywasz się wszystkiego, od wszystkiego się odrywasz. Czasami, nawet w niejakim upojeniu, uprzytamniasz sobie, że jesteś wolny, że nic Ci nie ciąży, nic ci się nie podoba ani nic cię nie drażni. W tym życiu, które się nie zużywa i pozbawione jest innyc... pokaż więcej
  • Wojciech Witkowski
    2. rocznica
    śmierci
  • Paul Féval
    128. rocznica
    śmierci
    Ludzie zbyt domyślni giną przedwczesną śmiercią.
  • Tadeusz Kwiatkowski
    8. rocznica
    śmierci

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd