Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spóźnieni kochankowie

Wydawnictwo: Rebis
6,93 (4942 ocen i 377 opinii) Zobacz oceny
10
320
9
708
8
758
7
1 512
6
673
5
544
4
132
3
199
2
37
1
59
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Krzysztof Fordyński
tytuł oryginału
Last Lovers
data wydania
ISBN
8371201990
liczba stron
335
słowa kluczowe
Paryż, późna miłość
język
polski

Inne wydania

Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9844)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 518
Marlena | 2015-03-04
Przeczytana: 04 marca 2015

Śliczna powieść, subtelna, niespieszna, delikatna. O miłości i erotyce pisze Wharton w sposób finezyjny, wyrafinowany i piękny. Mówi też o sztuce, tworzeniu i odkrywaniu własnych możliwości, o konieczności zrozumienia tego, co tak naprawdę jest w życiu istotne. Paryska sceneria dodaje wszystkiemu szczególnego uroku. Miłośnicy klimatycznych opisów będą zapewne zachwyceni, ci, którzy wolą wartką akcję - pewnie trochę mniej. Mi bardzo się podobało.

książek: 429
LelandLester | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane

Książkę tę poleciła mi jedna osoba. Miała to być odskocznia od gatunków które czytam zazwyczaj, tj. kryminałów, thrillerów i horrorów. Rzeczywiście, nigdy wcześniej nie czytałem podobnej książki. Było to zupełnie coś innego. Nie żałuję ani trochę!

Napisana w 1991 r. Akcja toczy się w 1975. w Paryżu. Głowni bohaterowie to Jacques i Mirabelle. Narratorem jest Jacques/Jack/John przez co jest jeszcze bardziej prawdziwa, intymna, wciągająca. Przy czym Mirabelle także „zabiera czasem głos” w tzw. „Marzeniach w mroku”, które są na końcu rozdziałów. To, moim zdaniem, bardzo ważne fragmenty. Niesamowicie szczere i bezpośrednie.

Książka ta jest tak prywatna, intymna, że czytając ją czujemy się zawstydzeni, speszeni – jak pospolici podglądacze, którzy wściubiają nos w...

książek: 350
talia44 | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2013

"Spóznieni kochankowie" to opowieść o czułości,samotności,potrzebie bliskości i miłości na którą nigdy nie jest za póżno.
Miłość rodzi się między niezadowolonym z życia kloszardem-malarzem i niewidomą starszą kobietą.Jest to wspaniała historia kochanków przedstawiona w malowniczej scenerii Paryża.
W powieści jest też duża dawka erotyzmu ale nie przekracza ona dobrego smaku.
"Spóznieni kochankowie" to książka bardzo ciepła,wzruszająca i na długo zapadająca w pamięć.

książek: 456
wiech | 2016-09-02
Przeczytana: 02 września 2016

Książka dla wrażliwych czytelników… z artystyczną duszą. Pełna ciepła, zmysłowa, delikatna, subtelna, wzruszająca. Nie wystarczy mi słów, żeby opisać tę książkę tak jak na to zasługuje.
Paryż. Starsza kobieta z warkoczem, niewidoma. Gołębie. Dzwony na wieży. Mężczyzna malujący obrazy, poszukujący własnej tożsamości. Muzyka baroku. Wysmakowany erotyzm. I likier z gruszką uwięzioną w butelce.
– Takie obrazy pozostaną mi w pamięci po przeczytaniu tej książki. Pięknej książki. O miłości i ogromnej potrzebie bliskości drugiego człowieka. O więzi duchowej i połączeniu wrażliwych, pokrewnych dusz. O erotycznych uniesieniach, subtelnie opisanych. O pięknych uczuciach… Po prostu.
- Pozostają tylko pytania: Czy za późno na drastyczną zmianę życia?… Czy za późno na taką miłość, w podeszłym wieku?… Kochankowie się spóźnili?…

PS
Teraz już wiem na czym polega „Syndrom Gauguina”. Na szczęście nie dopada on wszystkich dobiegających środka życia ;)

książek: 448
MountainTobacco | 2014-01-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Ubóstwiam Whortona, ponieważ tak często pisze o malarstwie, środowisku artystycznym i miłości niełatwej. Spóźnionych Kochanków czytałam dawno temu, na początku studiów i do tej pory, myśląc o tej opowieści mam przed oczami rosnącą w butelce gruszkę, piękno starszej - niewidomej kobiety i pogrążonego we własnym świecie malarza, mijanego przez przechodniów na ulicy. Widzę tłoczące się gołębie i most, herbatę nalaną do filiżanki przez niewidomą kobietę... warkocz... Bezbronność ludzi, których spotkała miłość w niewłaściwym momencie... Widzę piękno miłości, która nie powinna była się zdarzyć... Przedstawiony przez Williama Wharton'a obraz jest niezwykle subtelny i jest w nim coś poetyckiego. Dla mnie ta opowieść była ważnym przeżyciem, dlatego tak gorąco ją polecam. Jest to jedna z tych książek, które wnoszą do życia coś istotnego.

książek: 1223
talitha_kum | 2013-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Bardzo chcę napisać coś o tej książce, bo gdybym tego nie zrobiła, wyszłoby na to, że nie wywarła ona na mnie wrażenia. Prawdą jest, że zrobiła na mnie właśnie tak duże i dobre wrażenie - aż brakuje słów. Cieszę się, że w końcu trafiła w moje ręce. Czytałam ją bardzo długo, śmiało można liczyć na miesiące. O ile początkowo po prostu ją czytałam, o tyle wraz z ubywającą ilością stron pozostających do przeczytania, traktowałam sięgnięcie po nią jako nagrodę czy formę relaksu w wyjątkowych sytuacjach. Już zbyt wiele zostało powiedziane o fabule czy bohaterach… pozostało mi jedynie dać namiastkę emocji, które budzą „spóźnieni kochankowie”. I tu zaczynają się schody… Książką rządzą uczucia z naciskiem na miłość, nadzieję i marzenia. Niespełnione - na kartach książki doczekują się realizacji i urzeczywistnienia. Dająca się odczuć podczas czytania szczerość w opisach uczuć, pragnień… w połączeniu z elementami francuszczyzny, artyzmu i Paryża w tle daje piorunujący efekt. Niesie wręcz...

książek: 1298
Wojciech Gołębiewski | 2015-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2015

Wharton to ten niedoceniony w Stanach Zjednoczonych, a bardzo lubiany w Polsce. No i dobrze. Bo on dla prostaków amerykańskich zbyt SUBTELNY, zbyt DELIKATNY. Recenzowałem tylko "Opowieści z Moulin du Bruit" i byłem zachwycony /9 gwiazdek/. W tej chwili jestem na 55 stronie i zaraz wracam do lektury, która mnie zafascynowała. Au revoir.
Skończyłem czytać i zacząłem szukać przyczyn wzajemnej niechęci Whartona i lobby wydawniczego w Stanach Zjednoczonych. Otóż Wharton /1925 w Filadelfii - 2008 w Kalifornii/ nazywał się naprawdę Albert du Aime, pochodził z rodziny francuskiej i nie znosił amerykańskiego prostactwa. Wg Wikipedii:
"W 1960 rodzina Whartona przeniosła się do Europy, chcąc uchronić dzieci przed zgubnym wpływem amerykańskiej popkultury, a zwłaszcza telewizji. Przez lata mieszkał w Paryżu, utrzymując się z malowania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w...

książek: 3363
Grażyna | 2010-02-08
Przeczytana: 06 kwietnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Z sympatii do autora oceniam książkę jako bardzo dobrą. Dla mnie jednak za dużo tego dobrego.Bohaterka niewidoma, wiekowa, dziewica, perwersyjna, po pierwszym orgazmie odzyskuje wzrok ale ....umiera, "pochowana" w niezwykły sposób, "fanka" gołębi.

Muszę przeczytać to jeszcze raz :)))

książek: 537
Ettelea | 2013-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2013

„Czasami wydaje mi się, że gołębie to ostatni kochankowie Paryża. Nasze czasy są pełne seksu, ale niewiele w nich prawdziwej miłości”.

Lektura „Spóźnionych kochanków” oddziaływała na mnie jakby na dwóch płaszczyznach.
Pierwsza, to rozwijający się związek Jack’a i Mirabelle, który mimo pięknych, prostych mądrości wydawał mi się przesłodzony, a zarazem przez swą cudowność nierealny. Przyznam, że na początku romans wprawiał mnie w obrzydzenie (z racji wieku kochanków). Jednak z czasem przestało mi to przeszkadzać i próbowałam cieszyć się ich szczęściem.

Druga płaszczyzna, bardzo bliska memu sercu, to wszechobecna w utworze sztuka. Ogromnie przeżywałam plastycznie opisane sceny gry na klawesynie. Sama gram na pianinie, więc niektóre z przytaczanych utworów były mi dobrze znane, wręcz chłonęłam każdy koncert, każdy dźwięk, jakbym wraz z bohaterem słuchała popisu Mirabelle. Do tego malarstwo, strzał w dziesiątkę. Opisy miejsc, gry świateł, zabaw kolorami wprost cudowne. Widać, że...

książek: 369
SłabyGracz | 2013-09-12
Na półkach: Przeczytane

William Wharton to dziwny pisarz. Facet a napisał powieść dla kobiet. Książka jest strasznie uczuciowa, emocjonalna. Ładunek emocjonalny jest wielokrotnie większy niż w "Ptaśku". Ładnie napisana, sensowna fabularnie i pełna malarskiej fachowości. Dziwnie się czyta jeśli ktoś nie zna na malowaniu obrazów(np. ja). Książka nawet trochę wzrusza, ale wrażenie psują pornograficzne opisy zbliżeń głównych bohaterów. Autor doprawdy przesadził w tym względzie. Warto zwrócić uwagę na ładną szatę graficzną(wydanie Albatrosa z 1999 roku). Utwór ten łatwo się czyta i jest dosyć krótki(nieco ponad 300 stron). Zastanawia mnie tylko czemu dialogi jednej z bohaterek są napisane w cudzysłowie, ale to już tajemnica samego Whartona. Ogólnie można polecić, ale głównie kobietom. No chyba, że jakaś osoba płci męskiej ma nadmiernie rozwinięta wrażliwość.

zobacz kolejne z 9834 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd