Rzymianami bendąc

Tłumaczenie: Krzysztof Filip Rudolf
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
7,56 (27 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
9
7
5
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
When we were Romans
data wydania
ISBN
9788394352318
liczba stron
256
słowa kluczowe
dzieciństwo
język
polski
dodał
L_Settembrini

Tu nic nie jest takie, jakie się z początku wydaje… Witamy w świecie dorosłych widzianym oczami dziecka! Rzymianami bendąc to powieść, której narratorem i głównym bohaterem jest dziewięcioletni chłopiec. Najeżona błędami ortograficznymi i przekręconymi słówkami relacja małego Lawrence’a z podróży do Rzymu stanowi lekturę komiczną, wzruszającą i momentami skłaniająca do gorzkiej refleksji nad...

Tu nic nie jest takie, jakie się z początku wydaje…
Witamy w świecie dorosłych widzianym oczami dziecka!

Rzymianami bendąc to powieść, której narratorem i głównym bohaterem jest dziewięcioletni chłopiec. Najeżona błędami ortograficznymi i przekręconymi słówkami relacja małego Lawrence’a z podróży do Rzymu stanowi lekturę komiczną, wzruszającą i momentami skłaniająca do gorzkiej refleksji nad wpływem, jaki dorośli nieświadomie wywierają na dzieci.

Dziewięcioletni Larry i jego młodsza siostrzyczka Jemima po rozwodzie rodziców wychowywani są przez matkę. Jakby rozpad rodziny nie był wystarczającym problemem, wygląda na to, że ojciec postanowił zmienić życie byłej żony w piekło i przyjeżdża ze Szkocji do Londynu wyłącznie po to, aby ją nachodzić, zastraszać i szkalować. Dzieci z ogromną radością przyjmują więc pomysł mamy, by na jakiś czas pojechać do Rzymu – miasta, w którym studiowała, i gdzie, jak twierdzi, wciąż może liczyć na pomoc starych przyjaciół. Tak rozpoczyna się szalona podróż do Włoch oraz rajd po mieszkaniach dawnych znajomych matki – bardziej lub mniej ucieszonych jej nagłą wizytą – prowadzący Lawrence’a do odkrycia, że świat dorosłych nieraz bywa niedorzecznie skomplikowany…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1607

Mały człowiek w wielkim świecie

Jak wiele można zawrzeć w liczącej niespełna trzysta stron powieści o podróży do Rzymu, której narratorem jest dziewięcioletni chłopiec? Matthew Kneale w „Rzymianami bendąc” udowadnia, że nawet najprostsza sytuacja może stać się zarzewiem imponującej opowieści.

Na samym początku powieść może wydawać się boleśnie wręcz banalna: żadne z rodziców Lawrence'a i Jemimy nie potrafi poradzić sobie z rozstaniem. Ona musi zająć się dziećmi i jakoś wiązać koniec z końcem, on nęka rodzinę w szokujących napadach nienawiści – przynajmniej tak się wydaje. Jako że Hannah nie czuje się bezpieczna w swoim angielskim domu, pakuje dzieciaki i wyrusza w podróż do Rzymu, gdzie studiowała i – po ślubie – pozostawiła całą grupę przyjaciół. Wszystkie wydarzenia czytelnik poznaje z perspektywy Lawrence'a, co niektórych z pewnością zirytuje: chłopiec wypowiada się w sposób typowy dla dziewięciolatka, często gubi się w odmętach gramatyki i semantyki, a Kneale postanowił wszystko doprawić jeszcze bardzo oryginalną ortografią. Efekt? Lektura, w którą z początku ciężko się wedrzeć: mnóstwo banalnych dla dorosłego spostrzeżeń i obserwacji podanych w dosyć uciążliwej formie.

Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy czytelnik dostaje tyle informacji, aby zacząć nieco swobodniej czytać między wersami. Po pierwsze: pisarz doskonale poradził sobie z opisem dziecięcych procesów decyzyjnych. Lawrence patrzy na świat dorosłych, który jest dla niego zwyczajnie niepojmowalny i próbuje stosować wobec niego swoją prostą...

Jak wiele można zawrzeć w liczącej niespełna trzysta stron powieści o podróży do Rzymu, której narratorem jest dziewięcioletni chłopiec? Matthew Kneale w „Rzymianami bendąc” udowadnia, że nawet najprostsza sytuacja może stać się zarzewiem imponującej opowieści.

Na samym początku powieść może wydawać się boleśnie wręcz banalna: żadne z rodziców Lawrence'a i Jemimy nie potrafi poradzić sobie z rozstaniem. Ona musi zająć się dziećmi i jakoś wiązać koniec z końcem, on nęka rodzinę w szokujących napadach nienawiści – przynajmniej tak się wydaje. Jako że Hannah nie czuje się bezpieczna w swoim angielskim domu, pakuje dzieciaki i wyrusza w podróż do Rzymu, gdzie studiowała i – po ślubie – pozostawiła całą grupę przyjaciół. Wszystkie wydarzenia czytelnik poznaje z perspektywy Lawrence'a, co niektórych z pewnością zirytuje: chłopiec wypowiada się w sposób typowy dla dziewięciolatka, często gubi się w odmętach gramatyki i semantyki, a Kneale postanowił wszystko doprawić jeszcze bardzo oryginalną ortografią. Efekt? Lektura, w którą z początku ciężko się wedrzeć: mnóstwo banalnych dla dorosłego spostrzeżeń i obserwacji podanych w dosyć uciążliwej formie.

Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy czytelnik dostaje tyle informacji, aby zacząć nieco swobodniej czytać między wersami. Po pierwsze: pisarz doskonale poradził sobie z opisem dziecięcych procesów decyzyjnych. Lawrence patrzy na świat dorosłych, który jest dla niego zwyczajnie niepojmowalny i próbuje stosować wobec niego swoją prostą logikę – po odwróceniu perspektywy wydaje się, że chłopiec jest egoistyczny i zachowuje się irracjonalnie, ale on sam zwykle kieruje się dobrymi pobudkami. „Rzymianami bendąc” pokazuje sposób myślenia dziecka w sposób niezwykle przejrzysty – konia z rzędem temu, kto w trakcie lektury nie zacznie się zastanawiać, co w takim razie musi dziać się w procesie dojrzewania, że działania dorosłych są często tak mętne i zawiłe.

To co najważniejsze w powieści nie dotyczy jednak dwóch różnych perspektyw, z jakich bohaterowie obserwują zachodzące wokół nich wydarzenia, a tego, jak oddziałują na siebie dwa światy: dziecka i rodzica. Przez długi czas Lawerence wydaje się zupełnie niezależną jednostką – w końcu to dziewięciolatek, często nie zgadza się z matką i na każdy temat ma własne zdanie. Kiedy jednak na horyzoncie pojawia się sytuacja kryzysowa, indywidualne cechy chłopca zanikają, on sam zapomina o umiejętności obserwacji i nawet nie próbuje oceniać sytuacji na chłodno i pozwala na to, aby matka szeroko się w nim rozlała; próbuje skryć się w jej mentalnych ramionach i chce patrzeć na świat jej oczyma – odruch naturalny i zrozumiały. Kłopoty pojawiają się wtedy, gdy to ona przestaje sobie radzić i staje się przyczyną poważnych problemów. Kneale po mistrzowsku wykorzystał bardzo dobry opis przejmowania przez dorosłego absolutnej władzy nad dzieckiem i pokazał, jak skrajnie niebezpieczny może być to proces.

„Rzymianami bendąc” to powieść, która dosłownie zyskuje z każdą kolejną przerzuconą stroną. Rozwija się od nieco przyciężkiej historyjki o wielkich włoskich wakacjach aż do niezwykle poruszającej i bardzo mądrej opowieści o zawiedzionym zaufaniu – nie dajcie się zmylić kolorowej okładce i chaotycznej narracji, książka Matthew Kneale'go to dzieło tylko dla dojrzałych.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (117)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1721
Piotr | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2016

Okładka przedstawia zdjęcia wykonane ręką dziecka, a sam tytuł książki jest napisany z błędem. To doskonale pokazuje nam, że tym razem autor napisał coś związanego z dzieckiem, a raczej poznajemy świat widziany oczami dziecka.

Co dzieje się, kiedy rodzice stwierdzają, że dalej nie jest im po drodze? Wtedy miejcie mają różne akcje począwszy od batalii sądowych aż po łzy i błagania, aby ta druga strona wróciła.

"Rzymianami bendąc" to historia dziewięcioletniego Larryego, który wraz z młodszą siostrą jest wychowywany przez matkę. Dzieci przeżywają piekło, kiedy zjawia się ojciec, który jest tyranem i przyjeżdża, aby ją zastraszać i szkalować. Dzieciaki z radością przyjmują pomysł matki, która wpada na pomysł wyjazdu do Rzymu - miasta, w którym studiowała, w którym mieszkają ich dawni przyjaciele.

Autor dokonał wspaniałej rzeczy. Pokazał świat widziany przez kalkę oczu dziecka, która mocno różni się od tej, jaką znamy my, dorośli. Przypomina, jak bardzo krzywdzimy naszych...

książek: 1651
Isadora | 2016-10-19
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 19 października 2016

Niech nie zwiedzie Was okładka przyciagająca wzrok kolorowymi, dziecięcymi rysunkami, ani zabawnie brzmiący, okraszony błędem ortograficznym tytuł, sugerujący lekką, dowcipną, być może nawet infantylną treść. W końcu autorem tej książki jest Matthew Kneale, mający na swoim koncie znakomitych "Anglików na pokładzie" i "Drobne występki w czasach obfitości". Kto miał do czynienia z jego prozą, ten wie, że Brytyjczyk, będąc uważnym i wnikliwym obserwatorem ludzkiej natury, zwykł wyjątkowo celnie punktować i z jednej strony bezlitośnie obnażać wady, z drugiej zaś z taktem i empatią pochylać się nad ludzkimi niedoskonałościami; autor, pod przykrywką błyskotliwego humoru przemyca w swoich utworach treści mądre i ważkie, lekkim i przewrotnym stylem, pogłębiającym wymowę i wzmacniającym wydźwięk treści, zwracając uwagę na bolączki i problemy współczesnego (choć nie tylko) człowieka. Nie inaczej rzecz się ma z najnowszą powieścią Kneala, jednak w przypadku "Rzymianami bendąc"...

książek: 389
Michał Stanek | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 stycznia 2017

CHODŹCIE, LEZĄFĄ!

Matthew Kneale to pisarz przewrotny, a "Rzymianami bendąc" to bardzo zabawna powieść. Przynajmniej z początku.

Narracja napisana jest z punktu widzenia dziewięciolatka i zbliżona do stylu szkolnego wypracowania: najeżona błędami ortograficznymi, zapisanymi fonetycznie wyrazami, pełna określeń w rodzaju "mega" i "fajskie" czy też maminych zwrotów "owieczku" i "chodźcie, leząfą" ("les enfants" - fr. "dzieci"). Składnia jest po dziecięcemu pokręcona, płynnie łączy zdania krótkie z irracjonalnie długimi, jakby podawanymi na bezdechu. (...)

Siedzimy więc w głowie rezolutnego dziewięciolatka Lawrence'a, który wspiera mamę w trudnym dziele radzenia sobie z samotnym wychowywaniem dzieci i w opędzaniu się od agresywnego byłego męża. Lawrence czuje się odpowiedzialny za młodszą siostrę Jemimę, martwi go stan nerwów mamy, a ponadto ulega szeregowi typowych dla swojego wieku emocji, od troski o ukochanego chomika Hermanna, przez fascynację żołnierzykami, po nadanie...

książek: 172
TomekKrupa | 2018-04-02
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2018

Od samego początku, właściwie od pierwszej strony, podczas czytania towarzyszy nam niepokój. Narrator, mimo że wyraża się infantylnie i stwarza wrażenie, że nie rozumie do końca przedstawianego świata idealnie buduje napięcie. Czytamy tekst pisany językiem małego chłopca, ale w głowie od razu przekładamy tekst na "dorosłą historię". Potrafimy przecież, wbrew narratorowi, poprawnie zinterpretować pewne czyny, zjawiska, wydarzenia.
Czytałem w życiu kilka powieści, w których tłumacz musiał zmierzyć się z trudnym przekładem, specjalnie popełniać błędy językowe, stworzyć własny język, który będzie oddawał zamysł autora - dosłowne tłumaczenie jest tu niemożliwe. Chyba nikomu nie idzie tak dobrze, jak Filipowi Rudolfowi. W "Rzymianami bendąc" znajdziemy sporo smaczków. Pozornie łatwo jest dodać do tekstu kilka błędów ortograficznych, czy stylistycznych, trudno jest jednak stworzyć tak charakterystyczny i spójny język - pełen specyficznych wyrażeń, pasujących do języka małego dziecka....

książek: 60
Piotrusia | 2017-11-07
Na półkach: Przeczytane

Nie będę rozwodzić się nad treścią, bo bardzo wnikliwie inni o tym napisali, ja parę słów na temat tekstu z okładki: "Stanowi lekturę komiczną, wzruszającą i momentami skłaniającą do gorzkiej refleksji(...)". Momentami?! Ja to odbierałam jak thriller - ze zgrozą obserwowałam, jak matka pogrąża się w chorobie psychicznej i wciąga w to dzieci. Gdzie tu jest "lektura komiczna"? To, że dziecko inaczej postrzega świat nie jest komiczne. Historia dla mnie wstrząsająca, a przecież nie opisuje nic niewiarygodnego - dzieci będące pod opieką rodziców w złej kondycji psychicznej to, niestety, dość częsta sytuacja. Chwała autorowi, że pochylił się nad cierpieniem i bezbronnością dziecka.

książek: 201
aggie | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 października 2016

W prostych historiach Kneale'a, szczegół gra zawsze pierwsze skrzypce, a w jego rytm tańczą wyraźnie zarysowani bohaterowie. W tej historii matka zabiera dzieci na wyprawę do Rzymu. Pakuje syna, córkę, chomika, domek dla lalek i stertę pudeł. Wraca do kraju młodości. Bardzo rekreacyjnie i być może melancholijnie, byłoby. Naprawdę Hannah ucieka przed mężem, rzekomo sadystą i świrem, pragnącym wymordować cała trójkę. Tak zaczyna się włóczęga. Przydrożne hotele, mieszkania dawnych znajomych pomieszkiwane do granic gościnności. Scenariusz niezłego thrillera. Tymczasem otrzymujemy coś zgoła innego. Choć historia w pewnym momencie staje się przewidywalna, to widziana i relacjonowana oczami dziewięcioletniego dziecka, nabiera bardzo autentycznego dramatyzmu. Taka perspektywa to nic nowego w literaturze. O ile ciekawa, o tyleż samo niebezpieczna. Można się potknąć o czułostkowość, o ckliwość, o zbędną łzawość. Ale Kneale to mistrz precyzji, nie pozwala sobie na dekoncentrację.

calość:...

książek: 2253
Karolina Sosnowska | 2016-10-23
Przeczytana: 20 października 2016

"Nie dajcie się zwieść dziecięcemu bohaterowi i okładce, na której widnieją rysunki stworzone niewprawną rączką! To nie jest powieść dla dzieci (a takie przyporządkowanie widziałam na którejś ze stron o książkach), to zdecydowanie historia dla dorosłych. Matthew Kneale po mistrzowsku wczuł się w duszę dziecka i pokazał czytelnikom świat jego oczami. Świat, w którym coś, co dziewięciolatkowi zdawało się stałe i niewzruszone jak skała się rozpadło, a kilka prawd zostało odkrytych w zbyt młodym wieku. Nie spodziewałam się tak dojrzałej, dającej do myślenia historii, gdy przerzucałam pierwsze kartki „Rzymianami bendąc”."

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2016/10/23/rzymianami-bendac-m-kneale/ :)

książek: 24
Akaneki | 2018-03-13
Na półkach: Przeczytane
książek: 1293
madgamm | 2017-09-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2017
książek: 880
Paulina | 2017-08-16
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 17 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 107 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jesteśmy bardzo młodzi w skali historii świata

Brytyjczycy często podróżują po świecie i dziwią się, że ludzie ich nienawidzą. Nie wiedzą dlaczego, bo nie znają swojej historii. Matthew Kneale autor „Anglików na pokładzie”, „Drobnych występków w czasach obfitości” i „Rzymianami bendąc” opowiada o brytyjskim humorze, miłości do historii, ciemnej stronie ludzkiej natury i nowej powieści, którą właśnie ukończył.


więcej
„Zapomniany walc” – książka z soundtrackiem

Kilka dni temu nakładem gdańskiego wydawnictwa Wiatr od Morza ukazała się powieść „Zapomniany walc” autorstwa nagrodzonej Bookerem Anne Enright. To powieść wyjątkowa, m.in. ze względu na fakt, że jej rozdziały noszą tytuły popularnych w kulturze anglosaskiej piosenek o miłości.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd