pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Wszystkie boże dzieci tańczą
Murakami czuje się świetnie również w zwartej oszczędnej i precyzyjnej formie krótkiego opowiadania. Kilkoma słowami zarysowuje wyraziste, sugestywne światy, a każda z historii jest przekonująca, pełn... Murakami czuje się świetnie również w zwartej oszczędnej i precyzyjnej formie krótkiego opowiadania. Kilkoma słowami zarysowuje wyraziste, sugestywne światy, a każda z historii jest przekonująca, pełna i satysfakcjonująca. Każdy z bohaterów odbywa jakąś podróż czy to w rzeczywistym, geograficznym, czy jedynie wewnętrznym, duchowym wymiarze do której bodźcem staje się tytułowe trzęsienie ziemi każdy z nich odkrywa w sobie jakąś tajemnicę, którą próbuje przeniknąć albo po prostu pogodzić się z jej istnieniem każdy ma jakąś obsesję, która zatruwa mu życie każdy jest uwikłany bądź dopiero się wikła w skomplikowane relacje z innymi ludźmi, poprzez które następuje niejako wzajemna wymiana sekretnych duchowych labiryntów. Nieposkromiona wyobraźnia Murakamiego raz po raz rozsadza ramy realności, przenosząc czytelnika to w świat snów, to marzeń, to czystej surrealnej fantazji. pokaż więcej.
źródło opisu: http://en.wikipedia.org/wiki/After_the_quake
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
41
-
335
-
242
Opinie czytelników
„Nasze serca nie są z kamienia. Kamienie mogą kiedyś rozsypać się w proch. Mogą stracić kształt. Ale serca się nie rozsypują. Są pozbawione kształtu, możemy je sobie wiecznie przekazywać, czy są dobre czy złe."*
Wszystkie boże dzieci tańczą, to zbiór sześciu opowiadań. I jak to opowiadania - jedno lepsze, drugie gorsze. Moim zdaniem Murakami lepiej wychodzi dłuższa forma. Ale ten zbiór opowiadań też ładnie wyszedł i wybronił się ze stereotypu, że takie zbiorki nie są raczej wciągające.
„Jeżeli będzie pani traciła zbyt wiele sił na życie, nie uda się pani spokojnie umrzeć. Musi pani po trochu zmienić bieg. Trzeba żyć i umieć umrzeć - to rzeczy w pewnym sensie równorzędne"**
Wszystkie opowiadania są powiązane ze sobą pewnym wspólnym wydarzeniem. Jakim? Przeczytacie, to się dowiecie. Są to historii ludzi, którzy wciąż poszukują siebie, którzy niezależnie od wieku, uczą się na nowo życia.
„Życie na tym świecie to tylko przelotny bolesny sen"***
UFO ląduje w Kushiro - Szczerze powiedziawszy nie zachwyciło mnie to opowiadanie. Takie zwyczajne, nie oryginalne, kuszące jedynie atmosferą jaką wprowadza Murakami za pomocą słów.
Krajobraz z żelazkiem - Gdy skończyłam czytać to opowiadanie, chciałam zacząć od początku. I zacznę. Muszę je przemyśleć jeszcze raz.
Wszystkie boże dzieci tańczą - To opowiadanie mnie zniesmaczyło. Poza kilkoma zdaniami, nad którymi się zatrzymałam na dłużej, odrzucił mnie naturalizm.
Tajlandia - Zdecydowanie najlepsze tu opowiadanie. Bardzo specyficzne, można by powiedzieć pastelowe. Spokojne i głębokie.
Pan Żaba ratuje Tokio - Naśmiałam się czytając o panie Żabie. Urocze i z przesłaniem.
Ciastka z miodem - Też bardzo mi się spodobało. Nie zachwyciło oryginałem, bo opowiada nierzadkiej sytuacji, ale przedstawione w ciekawy sposób. No i opowiada o pisarzu...
„Słowa stają się kamieniami"****
_______________________________________________________
Cytaty pochodzą z Haruki Murakami "Wszystkie boże dzieci tańczą", Warszawa 2008:
*s.87 (Wszystkie boże dzieci tańczą)
**s.111 (Tajlandia)
***s.86 (Wszystkie boże dzieci tańczą)
****s. 112 (Tajlandia)
Zwykle nie lubię czytać zbiorów opowiadań. Zbyt szybko się kończą, pozostawiając niedosyt. Po przeczytaniu całej książki pozostaje tylko wspomnienie wielu niepowiązanych historii i postaci, które wkrótce wywietrzeją z pamięci.
Są jednak wyjątki. Nawet po wielu latach wspominam niezwykłe opowiadania Williama Gibsona, czy też Jacka Dukaja. Oczywiście konkretne szczegóły każdej z historii uleciały z czasem, ale pozostało wspomnienie niepowtarzalnej i charakterystycznej atmosfery. Innymi słowy, w pamięci zachowały się emocje odczuwane podczas czytania.
Miłośnicy twórczości Murakamiego doskonale znają nastrój jaki potrafi on stworzyć za pomocą intrygujących scenerii lub tajemniczych wydarzeń. Trudno być obojętnym wobec oryginalnych postaci, tych całkiem zwyczajnych, wplątanych w niezwykłe okoliczności oraz tych fantastycznych.
Po latach nie będę pamiętał Pana Żaby... o przepraszam, Żaby. Mimo to, gdy być może, za jakiś czas poczuję się nikomu niepotrzebny, wspomnę nieznanego bohatera z Tokio. Gdy starość i śmierć zajrzą mi w oczy, pomyślę o kobiecie pływającej samotnie w opuszczonym basenie. Przy ognisku rozpalonym na plaży, doznam nagle uczucia pustki, a czytając bajkę moim dzieciom, zastanowię się, czy i ja nie jestem jedną z postaci w niej zawartych. A gdy opuści mnie ktoś bliski, no cóż, podobno Polska ma klimat bardzo zbliżony do tego na Hokkaido...
--
Książkę czytałem w języku angielskim. Zatytułowana jest "After the quake" i wydana przez Vintage Books. Polecam osobom uczącym się języka angielskiego.
Po fantastycznym pamiętniku i kilku powieściach postanowiłam spróbować opowiadań. Z przykrością muszę stwierdzić - nie tym razem. Opowiadania dość dziwne, niedopowiedziane, choć to w pewnym sensie plus, ale nie wyniosłam z nich nic dla siebie. Spośród sześciu opowiadań podobało mi się ostatnie, "Ciastka z miodem", które uratowało honor, chociaż ciężko było dotrwać do końca. Gdyby opowiadania nie były tak krótkie, nie wiem, czy doczytałabym całość. Warto było jednak przeczytać wszystkie, by móc odnaleźć wspólny wątek trzęsienia ziemi. Myślę, że przez poprzednie książki autora, które czytałam postawiłam wysoko poprzeczkę, dlatego czuję pewien niedosyt. Osobiście zaczynają mnie też denerwować powtarzające się w twórczości autora wątki erotyczne, jak również pewne podobieństwa, przez co zaczyna być dla mnie nieco przewidywalny. Niemniej jednak nie zamierzam rezygnować z kolejnych jego powieści, lecz tylko powieści.
"Wszystkie boże dzieci tańczą" to książka, która była moim pierwszym zetknięciem z twórczością Murakamiego. Pamiętam, że zaintrygował mnie cytat z okładki - zmarszczyłam brwi i postanowiłam sprawdzić, o co właściwie chodzi, wtedy jeszcze nie znanemu mi, pisarzowi, którego książki zajmowały całą półkę w antykwariacie kusząc kolorowymi grzbietami i prowokującymi fragmentami treści. Wybrałam zbiór opowiadań, ponieważ, moim zdaniem, ta forma jest pewnym wyznacznikiem poziomu i zdolności twórcy, papierkiem lakmusowym, który pokazuje mi z kim mam do czynienia.
Ten zbiór był raczej trudny do strawienia, męczący brakiem wyraźnych zakończeń i rytmem bardziej pasującym do dłuższych form. Jednak już w pierwszych kilku zdaniach autor wprowadził mnie w niepowtarzalny klimat i trzymał w poczuciu zaniepokojenia od początku do końca. Murakami w jedyny w swoim rodzaju sposób pisze o samotności, którą każdy z nas nosi w sobie, pozwala przyjrzeć się jej i zastanowić nad ludzką potrzebą miłości. Fantastyka przeplatająca się przez opowiadania może przeszkadzać bądź nie - myślę, że zależy to od indywidualnego podejścia. Mi osobiście właśnie specyficzny niepokój rozbudzony przez opowiadania kazał sięgnąć po pozostałe powieści Murakamiego. Obecnie ten niezwykły Japończyk należy do grona moich najukochańszych pisarzy i jedną z półek w moim pokoju zajęły kolorowe grzbiety.
Mimo to nie poleciłabym tej książki nikomu, kto nie miał jeszcze kontaktu z Murakamim. Nie jest to jego najlepsza ksiązka, w moim rankingu plasuje się raczej gdzieś na końcu. Zdecydowanie wolę kilkusetstronicowe powieści tego autora, gdzie czytelnik jest powoli zaplątywany w przemyślaną sieć fabuły. Jednak myślę, że fanom pisarza czytanie tych opowiadań może przynieść sporo przyjemności.
Na ogół nie lubię zbiorów opowiadań. Wolę powieści, w których można przywiązać się do bohaterów, zagłębić w świat książki. Jak już czytam zbiory to wybieram te, które są powiazane głównymi bohaterami (np. Wiedźmin, Jakub Wędrowycz). A jednak "Wszystkie boże dzieci tańczą" wciągneło mnie i każde kolejne opowiadanie czytałem z zainteresowaniem. Bez odrywania się, jednym ciągiem.
Najbardziej spodobało mi się "Krajobraz z żelazkiem", może dlatego, że też lubię ogniska? Opowiadanie ma niesamowity nastrój i świetne, niedopowiedziane zakończenie.
Zbiór napewno spodoba się wszystkim lubiącym Murakamiego. Warto kupić i przeczytać, szkoda tylko, że kończy się tak szybko (nie ma nawet 200 stron).
Uwielbiam Murakamiego, jednak "Wszystkie boże dzieci tańczą" to najsłabsze jego dzieło, które przeczytałam do tej pory. Jak dla mnie za dużo fantastyki, opowiadanie z żabą udowodniła, że jednak to nie to. Chociaż nie mogę powiedzieć, że cała książka nie podobała mi się. Małe perełki i tak znalazłam.
"Opowiadanie jako gatunek literacki staje się coraz bardziej przestarzałe(...)". I ja też tak sądziłam. Dopóki nie przeczytałam "Wszystkich bożych dzieci...". Kilka kartek musiało co prawda minąć zanim znalazłam sposób na poruszanie się w tym świecie, ale z każdą kolejną, przychodziła refleksja i zrozumienie. Przyjemna lektura na wieczór. Ciągiem lub po kawałku. Jak na przykład
"Ciastka z miodem".
"Wszystkie boże dzieci tańczą" to zbiór sześciu opowiadań (UFO ląduje w Kushiro, Krajobraz z żelazkiem, Wszystkie boże dzieci tańczą, Tajlandia, Pan żaba ratuje Tokio, Ciastka z miodem). Nie przepadam za formą opowiadań, ale dla Murakamiego, którego bardzo lubię, zrobiłam wyjątek.
Wszystkie opowiadania łączy jeden motyw, trzęsienie ziemi w Kobe. Tak jak w powieściach Murakamiego, również w tych opowiadaniach świat realny splata się płynnie z sennymi marzeniami, fikcją, wyobraźnią. W pewnym momencie nie wiemy, co jest rzeczywistością, a co dzieje się tylko w myślach. Każdy z bohaterów ma pewną tajemnicę, powoli i stopniowo odkrywaną. Murakami umie budować napięcie, choć narracja toczy się wolno. Każdy z bohaterów ma swoje pragnienia, niepokoje, lęki, każdy poszukuje sensu, odbywa wędrówkę w poszukiwaniu własnej drogi życia.
Czasem czytając Murakamiego ciśnie mi się na usta "ale to juz było!". Rzeczywiście można zarzucić, że wszystko co pisze ten autor, jest do siebie podobne, jakby pisał według schematu. Zawsze pojawia się dużo symboli, oniryzm, opis codziennych czynności niekiedy tak dokładny, że dla niektórych wręcz denerwujący, samotność bohaterów, poszukiwanie. Ale mam wrażenie, że to jest tylko powierzchowne, a za tym wszystkim kryje się coś głębszego, ukryte prawdy, które każdy musi znaleźć sam. I to sprawia, że proza tego japońskiego pisarza jest tak intrygująca i magiczna. Przynajmniej dla mnie. Za każdym razem, gdy sięgam po jego książki wiem, że nie będzie to czas stracony.
To było moje pierwsze z Murakamim w formie opowiadaniowej i chyba się nie zawiodłam.
Chyba, bo pierwsze opowiadanie strasznie mnie męczyło, ale po przebiciu się przez nie było już o wiele lepiej.
Chyba najmocniejszymi punktami książki są opowiadania "parzyste": Krajobraz z żelazkiem, Tajlandia oraz Ciastka z miodem. Wszystkie niosą głębokie przesłanie.
Pan Żaba ratuje Tokio wnosi do książki element humorystyczny, natomiast tytułowe opowiadanie momentami wchodzi na wyższy poziom abstrakcji, co poniekąd może denerwować.
Ogólnie książka bardzo pozytywna w odbiorze.
I nawet ośmielę się stwierdzić, że jest to jedna z lepszych książek Murakamiego jaką miałam przyjemność czytać
To moje drugie spotkanie z Murakamim. Niestety, niezbyt udane.
Całość ratują jedynie "Ciastka z miodem" - ostatnie z sześciu opowiadań.
Z ogromna przyjemnością dodaję tę książkę do ulubionych. Byłam nią mile zaskoczona, bo zawsze nie do końca rozumiem się z Murakamim przez co jego literatura mnie nieco przeraża i odpycha, a jednak ciekawość wciąż mnie ku niemu ciągnie. Tutaj oczywiście też wielu rzeczy się czepiam. Nie spodziewałam się, że losy tych ludzi na końcu połączą się w jedną całość, o nie, za dużo bym wymagała, ale jednak miałam nadzieję, że te niezakończone historie jakoś się rozwiążą. Mimo tego jestem bardzo zadowolona z tej lektury. Jest krótka, do tego składa się z mniejszych opowiadań dzięki czemu książkę się wręcz pochłania. Nie ominą nas skłonności Harukiego do fantazjowania i tworzenia oryginalnych postaci. Jednak na szczęście nie przesadził i sądzę, że książka spodoba się zarówno pospolitym czytelnikom jak i wybitnym koneserom. Skłania ona do myślenia, poprawia humor i oczywiście jest 'murakamiowska' ;]
polecam
Murakami to pisarz strasznie nierówny. W tym tomiku obok opowiadań tak słabych, że trudno dotrwać do końca, znajdują się całkiem przyzwoite, a nawet bardzo dobre. I jak tu ocenić całość? Wszystkie połączone są jednym elementem: trzęsieniem ziemi w Kobe, ale jak dla mnie ten element mógłby w ogóle nie istnieć, ponieważ połączenie jest z ledwością zauważalne, zbyt słabe, żeby mówić o jakiejś zależności. Podobały mi się szczególnie dwa ostatnie opowiadania, gdybym miała natomiast wybierać najlepsze, byłoby to "Pan Żaba ratuje Tokio". Najsłabsze dla mnie jest pierwsze z opowiadań, nie mogłam przez nie przebrnąć, a zakończenie wydało mi się po prostu śmieszne i na siłę pretendujące do miana głębokiego. Wiadomo, jak kto woli, co kto lubi.
Książka z pewnością dla dorosłych. Daje sporo do myślenia i żeby ją zrozumieć, trzeba się wczytać, a młodzieży raczej się to nie udaje. Pełna niedopowiedzeń, ale to raczej jej urok. Wolę pozostać w niewiedzy, niż poznać plany autora, niekoniecznie pokrywające się z moją wizją.
Książka pełna dosadnej treści. Ten, kto czytał "Stary człowiek i morze" znajdzie tutaj powiązanie. Obie książki opowiadają o codziennym życiu. Więc nie znajdziemy tu opisów tylko ważnych momentów jak w książkach fantasty.
Jednak książka mądra, bo niesie coś ze sobą. Ukryte przesłanie, kilka złotych myśli. Jeżeli jesteśmy gotowi na tą książkę, czyli mamy na sobą wiek młodzieżowy, możemy sięgnąć po powieść.
Szczególnie podobały mi się dwa opowiadania.
"Krajobraz z żelazkiem" oraz "Ciastka z miodem".
Zostałam mile zaskoczona fabułą opowiadań oraz happy endem, ale zdecydowanie nie jest to jego najlepsza książka.
Polecam film, który ukazał się pt. "Wszystkie Boże Dzieci Tańczą" - ekranizacja jednego z opowiadań. Sama się do niego przymierzam.
Świetny zbiorek opowiadań Pana Murakamiego. Każde połączone jednym wątkiem - trzęsieniem ziemi. Każde posiada szczyptę magiczności. Są jakby wstępem, zapowiedzią przed czymś, co dopiero ma się wydarzyć. Pozostawiają czytelnika w zamyśleniu. Szybko i łatwo się czyta. Do połknięcia w jeden wieczór.
Gdyby nie to, że ją dostałam, pewnie nawet nie chciałabym jej przeczytać. Samo to, że autor jest Japończykiem już do mnie nie przemawia... i jeszcze to, że są to opowiadania. A tu miłe zaskoczenie. Lekko się czytało, po prostu rewelacja. Polecam wszystkim na samotne wieczory.
Doskonale spełnia rolę literatury tramwajowej.Wsiadasz,siadasz,czytasz,wysiadasz. Na ustach uśmiech bo właściwie podoba Ci się to co czytasz.
Osobiście wolę Murakamiego w dłuższej wersji.
pierwsza książka którą przeczytałam Murakamiego. Co prawda są to tylko opowiadania ale jakże niesamowite!!
Zbiór opowiadań. Niektóre genialne, niektórych już w ogóle nie pamiętam.
Murakami w świetnej formie niełatwej sztuki pisania opowiadań.
Na półkach
Cytaty z książki
- „Nigdy nie zastanawiałam się, jak umrę. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Przecież na razie nie mam...” - 17 osób to lubi
- „Kiedy jest się z kimś długo i wykonuje się polecenia tej osoby,staje się człowiek z tym kimś jednym...” - 4 osoby to lubią
- „Jeżeli będzie pani traciła zbyt wiele sił na życie, nie uda się pani spokojnie umrzeć.” - 3 osoby to lubią
Cena: 15,99 zł

Legimi
Albertus
Weltbild
Selkar
Matras
Empik
Zinamon





























