Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zerwać pąki, zabić dzieci

Tłumaczenie: Jan Rybicki
Seria: Złota Seria
Wydawnictwo: Amber
6,79 (320 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
33
8
59
7
105
6
50
5
36
4
7
3
15
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
芽むしり仔撃ち (Memushiri Kouchi)
data wydania
ISBN
8324117725
liczba stron
120
język
polski
dodała
inaya

Trwa II Wojna Światowa. Piętnastu chłopców z domu poprawczego zostaje ewakuowanych do zapadłej górskiej wioski. Obcy, poniżani i bici, muszą stawić czoło bestialskiej nienawiści wieśniaków. Pewnego dnia chłopcy budzą się sami w opustoszałej, odciętej od świata wiosce. W obliczu głodu, zarazy i śmierci muszą zbudować swój własny świat. I stworzyć własne prawa, które pozwolą dzieciom przeżyć...

Trwa II Wojna Światowa. Piętnastu chłopców z domu poprawczego zostaje ewakuowanych do zapadłej górskiej wioski. Obcy, poniżani i bici, muszą stawić czoło bestialskiej nienawiści wieśniaków. Pewnego dnia chłopcy budzą się sami w opustoszałej, odciętej od świata wiosce. W obliczu głodu, zarazy i śmierci muszą zbudować swój własny świat. I stworzyć własne prawa, które pozwolą dzieciom przeżyć dorosły koszmar...

 

źródło opisu: wydawnictwoamber.pl

źródło okładki: wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (738)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3367
szaramysz | 2014-04-14
Na półkach: Przeczytane

Było to moje pierwsze, ale bardzo udane spotkanie z prozą Pana Kenzaburo. Książkę znalazłam przypadkowo i przeczytałam dosłownie jednym tchem ,. Długo potem szukałam słów żeby ją opisać. Znalazłam… hipnotyzująca… Tak ,hipnotyzująca opowieść o nastoletnich chłopcach z japońskiego poprawczaka, porzuconych, zagubionych i rozpaczliwie szukających ciepła. Bardzo realistycznie ukazany świat ludzi dorosłych – pełen okrutności , strachu i braku uczuć. Rządzony kłamstwem i pozorami.
Dużym plusem książki jest język – bardzo skromny, wręcz oszczędny. Mimo wielu drastycznych momentów nie znajdziemy oceny… moralizatorstwa… to wszystko musimy zapewnić sobie sami. Także zakończenie pozostaje otwarte. Całość, mimo że wstrząsająca , napisana z lekkością i charakterystyczną japońską elegancją bez zadęcia i patetyczności. . Nie jest to na pewno książka łatwa, którą przeczytamy w leniwe sobotnie popołudnie dla relaksu, niemniej jednak wydaje mi się że powinna stać się lekturą obowiązkową...

książek: 1245
Luiza | 2014-06-24
Na półkach: Przeczytane, 2014, Kamikaze
Przeczytana: 24 czerwca 2014

Ta niewielka książeczka pełna jest krzywdy, bólu i okrucieństwa.
Dorośli przepełnieni strachem i kłamstwem, którzy powinni być odpowiedzialni, stają się oprawcami, mając za ofiary dzieci. W nieludzkich warunkach, w obawie przed zarazą uwydatnione jest zezwierzęcenie człowieka.
Porównanie jej do 'Władcy much' jest jak dla mnie lekko 'naciągane'. Jest ona bardziej brutalna - po jednej stronie barykady dzieci, po drugiej dorośli, gdzie już z góry przesądzone jest kto wygra, a kto poniesie karę.
Nie jest na pewno dobrą pozycją dla ludzi o słabych nerwach.

książek: 1660
Ola | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Porażająca książka, a jednocześnie niesamowita. Opisuje dramatyczną sytuację piętnastu chłopców w sposób bardzo wyrafinowany, delikatny, charakterystyczny dla literatury japońskiej. Autor z wyczuciem obrazuje naturę ludzką, szczególnie w trudnych, ekstremalnych sytuacjach. Z drugiej strony robi to w taki sposób, że przez opowieść się "płynie". Całość jest napisana gładko, spójnie i jednocześnie wzbudza ogromne emocje. Nie mogłam się oderwać.

książek: 809
carac | 2012-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Kindle
Przeczytana: 11 października 2012

Już sam tytuł tej krótkiej powieści jest nieco szokujący. No bo jak to "zabić dzieci"? A no tak... Książka o zabijaniu wrażliwości. Pełna zimnych barw, szarych, wilgotnych miejsc pokrytych śniegiem, na którym kapiąca krew szybko zmienia barwę na brunatną. Nie ma tu współczucia, jest metaliczny blask nienawiści i obojętności zarazem. Jak na literaturę japońską przystało sporo tu scen budzących w czytelniku niesmak.
Raczej nie dla wszystkich, a na pewno nie dla nastolatków.

książek: 849
fiNka | 2014-03-04
Przeczytana: 04 marca 2014

Brutalna, okrutna, ziejaca nienawiścią. Nie jestem jakaś szczególnie wrażliwa ale niektóre opisy naprawdę budziły obrzydzenie.
Zakończenie totalnie dołujące. Ale pomimo tego zamierzam czytać dalej pana Oe, bo jakoś mnie ten jego brudny, zimny, pesymistyczny świat zahipnotyzowal.

książek: 216
Agnieszka | 2014-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2014

Szczerze to nie wiem jak skomentować tą książkę. Brakuje mi słów. Mam zaciśnięte gardło gdy tylko przypomnę sobie co bohaterowie tej książki musieli przejść. A przecież były to tylko dzieci...
Książka bardzo dobrze ukazuje zachowanie człowieka w sytuacji ekstremalnej. Jest bardzo ciekawa, przejmująca, wstrząsająca a zakończenie wzrusza czytelnika.

książek: 298
Patrycja | 2014-01-24
Przeczytana: 24 stycznia 2014

Opowieść pełna agresji, przemocy i nienawiści. Czytając trudno nam uwierzyć, że ofiarą tego wszystkiego jest tylko grupka chłopców. Kilkunastu porzuconych specjalnie przez dorosłych na pastwę losu dzieci zmuszona jest walczyć o przetrwanie w czasie wojny, zimy, a na dodatek zarazy.
Jest to historia o braku jakiejkolwiek empatii, o nienawiści i o cierpieniu. Historia o tym, CZYM stają ludzie, kiedy muszą żyć w obliczu wojny. Przerażająca, kiedy zdamy sobie sprawę jak bardzo jest realistyczna. Jak bardzo potrafimy się zmienić, by ratować własną skórę?

książek: 206
jaje | 2014-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 20 stycznia 2014

Książka o izolacji grupy dzieci z poprawczaka wobec otaczającego świata, w szczególności prymitywnych i brutalnych chłopów (vide "Malowany ptak"). Izolacja staje się dosłowna, gdy dzieci zostają same, uwięzione w wiosce, gdzie rozwija się zaraza. Sytuacja kryzysowa przebiega jednak inaczej niż w przywołanym na okładce "Władcy much", nie tak dramatycznie, wręcz przeciwnie; nie ma tu przemiany bohaterów, nie tworzy się żadna mała społeczność zwyrodnialców, w której następowałaby eskalacja przemocy. Grupa pozostaje solidarna i razem stawia czoła zimie i obecności śmierci.

Ktoś napisał w opinii, że książka nie nadaje się dla nastolatków. Dlaczego? Zbyt jest brutalna, zbyt realistycznie pokazuje okrucieństwo świata? Moim zdaniem gimnazjalista może już śmiało po nią sięgnąć. Bardziej wstrząsającym przeżyciem będzie raczej lektura "Władcy much", z którym też warto wtedy się zapoznać.

książek: 86
dxsuinik | 2012-08-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 sierpnia 2012

Odczuwam drobny niedosyt po zakończeniu. W całej treści brakowało mi tylko jasnego znaku w jakim dokładnie wieku są bohaterowie. Trudno mi było wyobrazić sobie ich zmagania i emocje nie wiedząc na ile są dojrzali - czy chłopcy są jeszcze nieświadomymi dziesięciolatkami czy podchodzą już pod wiek dorosły. Szczególne zakłopotanie odczułam, kiedy dziewczynka, od początku przedstawiona jako naprawdę mała, sądziłam, że ma koło pięciu lat, w czasie seksualnego incydentu z narratorem okazała się być już (zapewne) nastolatką. Książka rewelacyjna, odpowiedziała mi w końcu na nurtujące mnie od dawien dawna pytanie, czy faktycznie ludzie w czasie wojny byli tak ową wojną zajęci i tak odsączeni z uczuć, że nie byli w stanie we współczesny sposób okazywać emocji i zastanawiać się nad rzeczami wygórowanymi, nieprzyziemnymi...

książek: 353
Anna Koniec | 2015-09-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Coś niesamowitego. Na okładce nadrukowano czyjąś opinię, że przypomina Władcę much Goldinga. Słusznie - w końcu chodzi o dzieci i ich próbę stworzenia jakiegoś ładu. Ale mi na myśl przywodziło również Dżumę Camusa.
Okrucieństwo wojny przefiltrowane przez proste spojrzenie dziecka - zmusza, bo już nawet nie zachęca - do refleksji nad tym, o co właściwie chodzi? Poco wojna? Dlaczego? Martwe ołowiane niebo nie udziela odpowiedzi.

Niezbyt często czytam o dalekiej wojnie. O dalekim świecie. W końcu w Europie, mojej Europie - tyle napisano! Ale Kenzaburo na pewno zachęcił mnie i pokazał - warto spojrzec na Wschód.

zobacz kolejne z 728 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd