Jesień

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Cykl: Cztery pory roku (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,25 (308 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
18
8
42
7
67
6
86
5
46
4
14
3
22
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Om høsten
data wydania
ISBN
9788308061947
liczba stron
236
słowa kluczowe
rodzina
język
polski

Nieznane oblicze literackiego wojownika Nowa seria Karla Ovego Knausgårda Jest ciepła sierpniowa noc, schyłek lata i zarazem początek niezwykłej znajomości. Ona ma przyjść na świat za sześć miesięcy. On ma już troje dzieci, żonę i dom. Ma też olbrzymie pokłady czułości i niebywały talent literacki, podziwiany przez miliony czytelników na całym świecie. Obydwu tym cechom daje upust w...

Nieznane oblicze literackiego wojownika

Nowa seria Karla Ovego Knausgårda



Jest ciepła sierpniowa noc, schyłek lata i zarazem początek niezwykłej znajomości. Ona ma przyjść na świat za sześć miesięcy. On ma już troje dzieci, żonę i dom. Ma też olbrzymie pokłady czułości i niebywały talent literacki, podziwiany przez miliony czytelników na całym świecie. Obydwu tym cechom daje upust w intymnej historii o życiu i miłości do świata, pisanej z myślą o nienarodzonym dziecku.



„Chcę pokazać Ci nasz świat takim jaki jest: drzwi, podłogę, kran i zlew, fotel ogrodowy tuż przy murze pod oknem kuchennym, słońce, wodę i drzewa. Będziesz przyglądać mu się po swojemu, będziesz doświadczać go po swojemu, gromadzić swoje własne doświadczenia i wieść własne życie, więc to oczywiste, że przede wszystkim robię to dla siebie: pokazując Ci świat, moja maleńka, przekonuję się, że warto żyć”.



Podczas gdy w autobiograficznym, kultowym już, cyklu Moja walka Knausgård z epickim rozmachem przedstawia nieustanną szamotaninę z rzeczywistością, seria Cztery pory roku, którą otwiera Jesień, uderza w czytelnika nieznanym obliczem pisarza, który potrafi cieszyć się swoimi dziećmi, pracą wokół domu i chwilami spędzonymi z najbliższymi. To empatyczna opowieść o tym, co najprostsze, a zarazem najważniejsze i najpiękniejsze w życiu; o tym, w czym tkwi jego największa magia.



Tekst Karla Ovego ilustrują wyjątkowe grafiki autorstwa Vanessy Baird, jednej z najbardziej rozchwytywanych współczesnych artystek norweskich.



To największy hołd dla rodzicielstwa, jaki kiedykolwiek czytałem. Największa pochwała życia, które na co dzień wydaje nam się pasmem udręk, nudy, banału, rutyny, a tutaj pokazuje przecież swoją nieraz okrutną, ale zawsze piękną twarz. Po tej lekturze należałoby właściwie porzucić dotychczasowe życie, pełne bzdur, przejmowania się rzeczami niewartymi nawet splunięcia, toczenia awantur o sprawy niegodne jednego słowa, życia przepełnionego uczuciami niskimi i wypreparowanego z uczuć najwyższych. Knausgård w pewnym sensie ratuje nasze dusze. Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3990/J...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3990/J...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (843)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1503
almos | 2016-09-29
Przeczytana: 26 września 2016

Modny ostatnio pisarz napisał zbiór krótkich szkiców przedstawiających piękno i różnorodność świata swojej nienarodzonej jeszcze córce. Szkice mają piękną formę, napisane są olśniewającym stylem, urzekają poetycką atmosferą. Niestety treść jest banalna, trywialna, pusta myślowo, nie wiadomo dlaczego Knausgard zdecydował się na publikację tych rzeczy, które winny zostać w zaciszu domowym. Czyżby dopadła go megalomania? Duże rozczarowanie.

Zaczyna się pięknie, pisze Knausgard do swojej nienarodzonej jeszcze córki: „Chcę pokazać Ci nasz świat takim, jaki jest: drzwi, podłogę, kran i zlew, fotel ogrodowy tuż przy murze pod oknem kuchennym, słońce, wodę i drzewa. Będziesz mu się przyglądać po swojemu, będziesz doświadczać go po swojemu, gromadzić własne doświadczenia i wieść własne życie, więc to oczywiste, że przede wszystkim robię to dla siebie: pokazując Ci świat, moja maleńka, przekonuję się, że warto żyć.” Piękny cel...

Niestety, potem jest tylko gorzej, bo to wszystko jest...

książek: 275
Nina | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2016

Nazwisko - Knausgård, wielu już znane za sprawą "Mojej walki" przyciągnęło mnie jak magnes do "Jesieni". Niestety książka napisana jako - hm, co? - wytłumaczenie świata nienarodzonej córce? Trudności z określeniem odbiorcy pojawiają się w książce bardzo szybko. Autor chciał, by wilk był syty i owca cała. Niestety pogubił się. Gdyby adresatem była rzeczywiście mała córeczka, język jest zbyt zawiły i tłumaczenia niepotrzebnie rozwinięte, jeśli odbiorcą ma być jednak dorosły czytelnik, a dziecko w drodze tylko przykrywką, "dziełko" okazuje się bezlitośnie miałkie, często banalne,a momentami niestety wulgarne. Chwalone w recenzjach rozdziały "Żaby", czy "Osy" to wycinek góry lodowej zbudowanej na nudzie, oczywistościach i banalności. Nieśmiałe przebłyski fajniejszej prozy nie czynią z "Jesieni" wiosny.

książek: 1615
lexis | 2016-10-14
Przeczytana: 09 października 2016

W jesienny czas - jesienna lektura. Nieco nostalgiczna, nieco sentymentalna opowieść o życiu. Zamknięty w szeregu miniaturek list autora do mającej przyjść na świat córki. Ale i do siebie samego, bo jak pisze Knausgard: "(...) więc to oczywiste, że przede wszystkim, robię to dla siebie: pokazując Ci świat, moja maleńka, przekonuję się, że warto żyć".

Każda miniaturka to krótkie rozważania o wycinku rzeczywistości w bardzo szerokim jej spektrum, począwszy od ludzkiej fizjologii poprzez elementy otaczającego świata aż po zagadnienia fundamentalne, jak samotność, ból, przebaczenie. Opowiedziane tak prosto, jak mówi się do dziecka (choć bez zdrobnień i infantylizmów), ze skandynawską, jakże nam obcą, otwartością, bez skrępowania czy wstydu.

Miniatury nie są pogrupowane tematycznie, z tematów poważnych i podniosłych przechodzimy do najbardziej przyziemnych: z "Doświadczenia" do "Wszy", a z "Much" do "Przebaczenia". Niektóre opowieści mogą nieco razić albo zniesmaczać, inne bawić,...

książek: 41
Krzysztof | 2016-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2016

Nie jest to „Moja walka”, ale wciąż przyjemna lektura dla miłośników Karla Ove, czyli w szczególności dla mnie. Blurb nazywa to hołdem dla rodzicielstwa, bo i w teorii są to teksty skierowane do nienarodzonej córki, ale przecież sam autor we wstępie pisze, że robi to głównie dla siebie, żeby „przekonać się, że warto żyć”. I coś w tym jest. Dostajemy tutaj garść opisów codziennych przedmiotów i zjawisk, nad którymi zwykle przechodzimy do porządku dziennego, nie zastanawiając się nad nimi, gdyż tak utrwaliły się w naszej mentalnej rzeczywistości, że uznajemy je za naturalne. Karl Ove natomiast próbuje dotrzeć do ich istoty. Dzięki temu możemy spojrzeć na świat oczyma dziecka, dla którego wszystko jest nowe i fascynujące. Znajdzie się tutaj też wiele wspomnień z przeszłości autora, które budują mocno melancholijny klimat. Jesienny, zgodnie z tytułem – chociaż trudno orzec czy zbudowanie takiego właśnie nastroju było zamierzone, czy to tylko moje jednostkowe doświadczenie. Problemem...

książek: 709
Kasia Kulik | 2016-08-30
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

Nowy cykl Knausgårda to proza niesamowicie filozoficzna, bardzo delikatna, aczkolwiek nie do końca wyważona, miejscami przesadzona i banalna. O ile zachwyciły mnie między innymi „Żaby”, „Osy”, poświęcone momentowi zetknięcia się człowieka z naturą lub „Kalosze” i „Żmije”, gdzie po raz kolejny pojawia się wspomnienia ojca, tak „Termosy” czy „Muszle klozetowe” wydają mi się nic nie wnosić do literatury, ani język tu kwiecisty, ani sama rzecz odkrywcza…
Krzysztof Varga napisał o „Jesieni”, że to największy hołd dla rodzicielstwa, jaki kiedykolwiek czytał. No cóż, muszę przyznać, że ja – chociaż jestem pewna, że wiedzy tak ogromnej jak autor „Trocin” nie mam – czytałam hołdy większe i piękniejsze.
„Jesień” trochę mnie rozczarowała, bo spełniły się moje obawy co do innego wymiaru pisarstwa Knausgårda, ale jednocześnie cieszę się, że po książkę sięgnęłam, bo poznałam tego literackiego wojownika z zupełnie innej strony – już nie z zaciśniętą pięścią, a z uśmiechem na twarzy. Z narastającą...

książek: 111
Szczere-Recenzje | 2016-09-02
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem zupełnie obiektywna, gdyż po lekturze trzeciego tomu Mojej walki czuję, że cokolwiek w swoim małym realizmie Knausgard by nie napisał, mnie by się to podobało. Nie inaczej jest w przypadku Jesieni, która jest fascynującym przedsięwzięciem literacko-rodzinnym. Autor postanowił pisać do swoją córki, która ma przyjść na świat dopiero za sześć miesięcy. Nim mała Anne (czwarte dziecko pisarza) będzie w stanie cokolwiek przeczytać, tato pokataloguje jej świat.
Jesień to zbiór trzech Listów do nienarodzonej córki oraz krótkich esejów na temat rzeczy i wrażeń, wspomnień i tego co w życiu najważniejsze. Guziki, butelki, żaby i osy, wstawanie o świcie, jedzenie jabłek i podziwianie zachodów słońca, czyli to co składa się na codzienność twórcy, zostały opisane w wyjątkowy i właściwy tylko jemu sposób.
Oprócz opisów domowego życia, relacji ojciec-dziecko i mnóstwa miłości, są tu również rozważania czysto intelektualne, a także masa kontrowersyjnych tematów. Nie obyło się bez...

książek: 747
Radosław Gabinek | 2016-12-03
Przeczytana: 01 grudnia 2016

To moje pierwsze spotkanie z Karl Ove Knausgård , autorem znanej z kultowej w niektórych kręgach "Mojej walki". W związku z faktem, iż właśnie pojawiła się kolejna - piąta część tej serii, ja jako człowiek ciekawski postanowiłem w końcu sprawdzić jak też pisze Knausgård, a że jestem równocześnie przewrotny to zamiast tej słynnej serii wybrałem "Jesień". Nie ukrywam przy tym że trochę ten wybór był też manifestacją i sprzeciwem wobec nadchodzącej zimy, której co tu dużo mówić nie lubię i już :D


"Jesień" to książka bardzo intymna, której klimat bardzo zbliżony jest do pory roku zawartej w tytule, więc zakładając że autor faktycznie tworzył to dzieło w okresie jesiennym, to bardzo wyraźnie widać tu jak duża jest zależność wewnętrznych przeżyć człowieka od natury. Jest tu bowiem bardzo nostalgicznie, ciepło aczkolwiek nie gorąco i ma się wrażenie jakby wszystko wokół zapadało w jakiś rodzaj snu, letargu. Przenikamy się nawzajem ze światem przyrody. Wpływa na nas pogoda, stan...

książek: 1170
Caroline Livre | 2018-09-09
Przeczytana: 09 maja 2018

CHODŹ, POKAŻĘ CI ŚWIAT

Główny bohater to ojciec, który niecierpliwie wyczekuje narodzin swojej córeczki. Pokazuje jej świat, który już niedługo będzie dane jej zobaczyć na własne oczy. Opowiada o rodzinie, przyrodzie i różnych rzeczach, które wyszły spod ręki człowieka. I co najważniejsze – przekonuje. Że warto żyć.

Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do skandynawskiej literatury. Znalazłam w niej już tyle różnych perełek, że naprawdę trudno zliczyć. Jednak nawet w najśmielszych oczekiwaniach mój entuzjazm nie zakładał, że lektura na studia tak mocno przemówi do mojego serca.

O książkach autora słyszałam wcześniej, chociaż nie jest on tak popularną osobistością, by rynek książkowy trąbił o nim wszem i wobec. Jednak w tej powieści już podtytuł po prostu mnie ujął- „listy do nienarodzonej córki” to fraza, która sama w sobie niesie ogromny ładunek emocjonalny. Przy pierwszym rozdziale niemal płakałam. Ze wzruszenia, które ciężko było opanować. Każde zdanie przepełniała bowiem...

książek: 143
Gajusz | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2016

Początek był trudny, wiedziałem biorąc do ręki "Jesień" iż to autor który przyzwyczaił już mnie do tzw. sztuki opisywania rzeczy zwykłych na pierwszy rzut oka w sposób niezwykły i wciągający. Po pierwszych trzech opowiadaniach, czy raczej esejach(?) dałem sobie odpocząć z zarzutem "hej, to banał po prostu na fali popularności"... jednak wróciłem do książki i posypuję głowę popiołem. To jest poezja, to w miarę czytania zamienia się w magię. Opisywanie jabłka, termosu czy chociażby łóżka nabiera wymiaru prawie filozoficznego. I choć jest to bardzo przystępne i delikatnie tylko po powierzchni tę filozofię życia smyra... dla mnie wspaniałe. Poezja obserwacji życia najprostszego i łączenia sprzeczności przy jego opisywaniu.
Polecam wszystkim, którzy szukają czegoś takiego od zaraz!

książek: 760
Grzybek | 2018-10-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2018

Kiedy zaczynałem czytać tę książkę to liczyłem, że będzie to zbiór jakiegoś rodzaju intymnych listów ojca do swej nienarodzonej córki. Niestety jest to zlepek krótkich tekstów na temat otaczającej nas rzeczywistości, np. refleksje o wierzbie za oknem czy domu na wsi. W kilku miejscach te uwagi są nawet interesujące.

Niestety część tych tekstów powstała chyba jednak na zasadzie: "mam czas, to coś napiszę, żyć przecież trzeba". No bo jak inaczej ocenić pseudointelektualne teksty o kształcie muszli klozetowej czy wargach sromowych.

Karl Ove Knausgård skończył swój cykl "Moja walka" zdaniem, że wreszcie przestał być pisarzem". Czytając "Jesień" trudno się z tym nie zgodzić. Trochę boję się teraz sięgnąć po kolejne "pory roku".

zobacz kolejne z 833 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Lato
    Lato
    Karl Ove Knausgård
  • Wiosna
    Wiosna
    Karl Ove Knausgård
  • Zima
    Zima
    Karl Ove Knausgård
więcej książek tego autora
Powiązane treści
15 powieści, na które czekamy tej jesieni

Knausgård, Despontes, Strout, Mendoza, Oates, Twardoch – te nazwiska znów będą częściej na ustach czytelników, bo w najbliższych miesiącach ukażą się kolejne książki tych pisarzy. To jednak nie koniec książkowych emocji. Na księgarskich półkach pojawią się również polskie wydania powieści, o których było w tym roku głośno na świecie. Jest na co czekać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd