7,22 (139 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
25
8
27
7
31
6
23
5
11
4
6
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374703383
liczba stron
168
słowa kluczowe
weird fiction, groza
kategoria
horror
język
polski
dodał
Cthulhu

W położonym na odludziu tartaku zwanym Bazą pracę podejmuje nowy stróż nocny. Dręczony nienazwaną traumą mężczyzna szybko wnika w historię pełnego tajemnic życia swojego zmarłego poprzednika, świadka dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Tymczasem nadciąga zima, a wraz z nią skryte w zamieci widma; niesione lodowatym wiatrem echa popełnionych tu niegdyś zbrodni. Zima, w której śnieżnych...

W położonym na odludziu tartaku zwanym Bazą pracę podejmuje nowy stróż nocny.

Dręczony nienazwaną traumą mężczyzna szybko wnika w historię pełnego tajemnic życia swojego zmarłego poprzednika, świadka dramatycznych wydarzeń z przeszłości.

Tymczasem nadciąga zima, a wraz z nią skryte w zamieci widma; niesione lodowatym wiatrem echa popełnionych tu niegdyś zbrodni. Zima, w której śnieżnych objęciach wędrują ramię w ramię i prawda, i śmierć.

Wojciech Gunia – ur. 1983 w Nowym Sączu, absolwent Wydziału Polonistyki UJ. Debiutował w 2014 roku zbiorem opowiadań "Powrót", uznanym przez wielu czytelników i krytykę za jedną z najoryginalniejszych i najlepszych książek polskiej literatury grozy ostatnich lat. W swojej twórczości Gunia unika rekwizytów typowych dla współczesnego horroru, skupiając się na sugestywnym odmalowaniu psychiki bohaterów, udręczonych bezsilnością wobec świata – niezrozumiałego, absurdalnego, przepełnionego okrucieństwem i obciążonego przemijalnością.

 

źródło opisu: "Biblioteka Grozy" wydawnictwa C&T

źródło okładki: www.azymut.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (583)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 557
LelandLester | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane

[Szkoda życia na pop. Uszlachetniona miniatura.]

Za punkt wyjścia do analizy tej książki posłużyły mi słowa jej autora: „Zawsze uważałem, że nawet najbardziej ekstremalna literatura grozy jest zawsze o kilka kroków do tyłu za ludzką inwencją w czynieniu krzywdy bliźnim”.

Co do fabuły, wystarczy przytoczyć skreślone wcześniej przez wydawcę wprowadzenie: „W położonym na odludziu tartaku zwanym Bazą pracę podejmuje nowy stróż nocny. Dręczony nienazwaną traumą mężczyzna szybko wnika w historię pełnego tajemnic życia swojego zmarłego poprzednika, świadka dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Tymczasem nadciąga zima, a wraz z nią skryte w zamieci widma; niesione lodowatym wiatrem echa popełnionych tu niegdyś zbrodni. Zima, w której śnieżnych objęciach wędrują ramię w ramię i prawda, i śmierć.”

Autor - Wojciech Gunia, którego patronami w pisaniu, jak sam podkreśla, są Ligotti, Kafka czy Truchanowski, i który to zaczynał, będąc jeszcze malcem, od „Opowieści niesamowitych” E.A. Poe,...

książek: 3007
Marago | 2016-10-04
Przeczytana: 04 października 2016

Przeczytałam krótką powieść Wojciecha Guni pod tajemniczo brzmiącym tytułem - "Nie ma wędrowca" i złapałam się za głowę. Miała to być powieść grozy, która powstała na kanwie wcześniej napisanego opowiadania. Autor miał taki imperatyw (nie obrażając Kanta), że musiał ją wydać, a ja miałam pecha, że ją nabyłam...Z taką grafomanią jeszcze się nie spotkałam.

Zdecydowanie nie polecam.

książek: 3225
Meowth | 2016-10-21
Przeczytana: 21 października 2016

Zaczęło się obiecująco: długie, leniwie ciągnące się zdania o nieco staromodnej składni i słowach wyszukanych jak na wszystkie te współczesne "nara", "impra", "pzdr" i "nwm". Miałam nadzieję, że będzie to próba naśladowania dawnego stylu twórców literatury grozy, co usprawiedliwiłoby w moich oczach wydanie takiej nowości w tej smacznej serii staroci.

Niestety, później pojawili się bohaterowie, a z nimi ich język - prosty, chwilami wręcz prostacki i wulgarny, po interesującym stylu z początku książki nie zostało śladu. Ot, po prostu szara polska rzeczywistość. Gdzieś tam jeszcze próbował autor powrócić do tej nieco sennej narracji, z różnym skutkiem.

Co do fabuły - chwilami było interesująco, jakaś tajemnica, jakieś niedopowiedzenia, pachniało w powietrzu czymś niebezpiecznym, do tego wspomnienie o zagadkowym wypadku, główny bohater coś sobie kojarzył z tym, co sam widział - i była zapowiedź dreszczyku. Ale potem zafundował długi dialog teologiczny, który akcję zatrzymał w...

książek: 2944
geokuba | 2018-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2018

Kawał rewelacyjnej literatury.
To nie jest powieść pod czytelnika. Ci, którzy szukają wrażeń jak z klasycznego horrrou, albo thrillera, może sobie tę książkę dla własnego dobra darować. Wojciech Gunia dla horroru jest tym, czym Stanisław Lem dla fantastyki. Przechodzimy w inny wymiar. Odkrywamy razem z bohaterem tajemnicę człowieka i miejsca poprzez wiwisekcję umysłu ludzkiego, jego motywacji, historii i religii, którą się kierował. A jednocześnie sam bohater odkrywa siebie. Jest w tym wszystkim czas na rozmyślania i długie dyskusje o naturze człowieka i tym czym się kieruje. Już samo w sobie to, do czego człowiek może się doprowadzić jest straszne, ale, oczywiście, element powieściowy , który scala te elementy tajemnicy, ludzkiej natury i historii jest ważny i tutaj jak najbardziej odgrywa swą rolę. Bohater staje w obliczu nieznanych mu sił i musi sam sobie je wytłumaczyć i sam podjąć decyzję co z tym zrobi. Nie ma wędrowca, ale to jest jedyna ścieżka, która wskazuje...

książek: 750
WielkiBuk | 2016-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2016

Wojciech Gunia osacza człowieka ciemnością kosmosu, obojętnym mrokiem, który pragnie jednocześnie ignorować i odrzucać życie, jednak na to życie napierając, zaznaczając swoją wieczną obecność. Przypominając o sobie, bo pamięć i echa powinny być wieczne. Gunia robi to po mistrzowsku łącząc naturalną poetyckość Algernona Blackwooda, jego oko dla śnieżnych szczegółów, do opisów lodowej pustki z samotnością kosmicznego obserwatora jakim był H.P. Lovecraft, który patrząc w niebo słyszał pusty śmiech istot wszechwiecznej przestrzeni.

„Nie ma wędrowca” przerazi, zachwyci, ale przede wszystkim zmusi do refleksji nad tym, co najważniejsze i co sprawia, że jesteśmy ludźmi.

książek: 264
Adam | 2017-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 grudnia 2017

Zimowa sceneria, niewielka miejscowość, tartak odległy od zabudowań gospodarczych oraz samotny, bezimienny wędrowiec poszukując ciszy i samotności. Mężczyzna przyjmuje posadę nocnego dozorcy, przejmuje obowiązki swojego poprzednika zmarłego przed dwoma laty Roszczuka. Ten bezimienny młody mężczyzna jest narratorem tej opowieści liczącej zaledwie 166 stron. Wiemy o nim niewiele, nie znamy powodów, które sprawiły, że opuścił miasto, by zaszyć się z dala od cywilizacji i ludzi. Z całą pewnością przeżył jakąś traumę, a ucieczka ma być sposobem na dalsze życie. Życie, któremu autor stawia mnóstwo filozoficznych pytań, rozważań dotyczących cierpienia, przemijania, dobra i towarzyszącemu mu zła. Narrator w swojej pustelni, zwaną przez pracowników bazą, nocą dogląda tartaku, utrzymuje ogień w suszarni i robi obchód, nie czuje monotonii. Słyszy dziwne szmery, odgłosy, które jak się później dowiaduje mają związek ze zmarłym poprzednikiem narratora oraz z rzeźnią niewiniątek dokonaną tu przed...

książek: 207
Piotr_M | 2017-08-01
Na półkach: Przeczytane

Na początek słów kilka o kwestiach technicznych. Pod tym względem, jak zwykle, książki C&T nie zawodzą. Grafika z okładki idealnie pasuje do treści książki, delikatnie pożółkły papier umila czytanie, a “Kilka wyjaśnień” od samego pisarza znajdujących się na końcu książki to bardzo miły dodatek. Uwagę warto też zwrócić na tylną okładkę – kilka zdań na temat fabuły powieści i jej autora, patroni medialni i tyle. Nie znajdziemy tutaj niemiłosiernie przesadzonych pochwał od kolegów po fachu, nieszczerych recenzji, czy zapowiedzi “ponadczasowego dzieła” – czytelnik ma możliwość sam ocenić książkę, bez narzucania mu żadnych innych opinii. Według mnie, tak to właśnie powinno wyglądać. Przejdźmy zatem do samej treści “Nie ma wędrowca” Wojciecha Guni.

Młody mężczyzna, poszukując ciszy i samotności, postanawia porzucić swoje dotychczasowe życie w mieście i przyjąć posadę stróża nocnego w położonym na odludziu tartaku zwanym Bazą. Bardzo szybko dowiaduje się jednak, że jego poprzednicy...

książek: 550
Grot | 2016-10-04
Na półkach: Przeczytane

„Nie ma Wędrowca” to bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnych powieści jakie przeczytałem. Po wcześniejszej lekturze opowiadań Wojciecha Guni („Powrót”) poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko, ale bez wątpienia została przeskoczona.

Powieść wciąga od początku. Nieokreślony w sumie mężczyzna przez przypadek (a może opatrzność) znajduje się w tartaku, gdzie zamierza skorzystać z ogłoszenia zawierającego ofertę pracy, z tym, że pracodawca zdaje się nie być zainteresowany...

Książka zawiera spory ładunek intelektualny – rozważania egzystencjalne, o życiu, przemijaniu, cierpieniu. Najwybitniejsza wydaje się być część dotycząca religii – Boga, Kościoła, grzechu i zła. Rozmowa z księdzem to prawdziwy majstersztyk. Choć trudno tę książkę nazwać katolicką, to jednak myślę, że wiele kapłanów mogłoby się sporo z niej nauczyć, już nawet nie tyle swych posług duchownych co po prostu człowieczeństwa.

Z powieści można wyłowić ciekawe bon moty jak ten paradoksalny, iż „Musimy ginąć w...

książek: 9648
SkazanaNa Książki | 2018-03-19
Przeczytana: 18 marca 2018

Podobała mi się ta pozycja. Cieniutka, niby skromna, ale nie dajcie się zwieść. Mistrzowie gatunku potrafią zmieścić wszystko w niewielkiej ilości, a innym nie wystarczy dziesięciu tomów, żeby skończyć myśl. Jeśli szukacie dobrego horroru, spróbujcie tu. Powinien być idealny na wietrzne i śnieżne widoki za oknem. Polecam.

książek: 325
Grumpy | 2018-02-13
Na półkach: 2018, Przeczytane, Horror
Przeczytana: 12 lutego 2018

Króciutka książka, a mimo to trochę przegadana. Spodziewałam się czegoś w stylu "Cieni w mroku", gdzie wszystko jest bardzo realistyczne, a straszenie tak subtelne, że momentami nie ma pewności jaki rodzaj książki czytamy. "Nie ma wędrowca" właśnie tak się zapowiadało - zima na odludziu, samotny bohater zmagający się z demonami... tylko nie wiadomo czy prawdziwymi czy tylko tymi w jego głowie. Samo straszenie początkowo rzeczywiście jest dość subtelne, ale jak już się rozkręca, to na całego. W tej książce jednak autor postawił raczej na pogadanki o życiu i religii, wszytko podszyte tłem historycznym. Każdy tutaj ma jakąś smutną historię do opowiedzenia i nie byłoby to nic złego, gdyby nie zrobił się z tego motyw przewodni. Nie wiem czy taki był zamysł autora czy nie, ale ja spodziewałam się czegoś innego i trochę się rozczarowałam.

zobacz kolejne z 573 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Trwa głosowanie na najlepszy polski horror!

Ruszyła III edycja Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Od 21 czerwca do 9 lipca 2017 czytelnicy mogą głosować na najlepsze (ich zdaniem) horrory, które ukazały się w Polsce w minionym roku. Zwycięzca zostanie ogłoszony w październiku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd