Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom z liści

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Mag
7,38 (95 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
18
8
26
7
10
6
13
5
1
4
3
3
2
2
3
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
House of Leaves
data wydania
ISBN
9788374806091
liczba stron
736
kategoria
horror
język
polski
dodał
Mariusz

Inne wydania

Johnny Wagabunda, były pracownik salonu tatuażu w Los Angeles, znajduje notes Zampano, starszego pana i odludka, który zmarł w swoim zagraconym mieszkaniu. Notes zawiera opatrzoną licznymi przypisami historię „Relacji Navidsona”. Fotoreporter Will Navidson wprowadził się z rodziną do nowego domu – dalsze wydarzenia zostały zarejestrowane na taśmach filmowych oraz w postaci wywiadów. Od tamtej...

Johnny Wagabunda, były pracownik salonu tatuażu w Los Angeles, znajduje notes Zampano, starszego pana i odludka, który zmarł w swoim zagraconym mieszkaniu. Notes zawiera opatrzoną licznymi przypisami historię „Relacji Navidsona”.

Fotoreporter Will Navidson wprowadził się z rodziną do nowego domu – dalsze wydarzenia zostały zarejestrowane na taśmach filmowych oraz w postaci wywiadów. Od tamtej pory Navidsonowie stali się sławni, a Zampano – robiąc notatki na luźnych kartkach papieru, serwetkach i w gęsto zapisanych notatnikach – skompilował wyczerpującą pracę na temat wydarzeń w domu przy Ash Tree Lane.

Jednakże ani Wagabunda, ani nikt z jego znajomych nigdy nie słyszeli o „Relacji Navidsona”. Teraz zaś im więcej Johnny czyta o domu Navidsonów, tym bardziej zaczyna się bać i popadać w paranoję. Najgorsze jest to, że nie może potraktować znalezionych zapisków jako zwykłych majaczeń starego wariata. Zaczyna zauważać zachodzące w otoczeniu zmiany...

Książka niepospolicie oryginalna. Nie sposób oderwać się od lektury – tak jak nie sposób jej zapomnieć. „Dom z liści” trzyma w napięciu, przeraża i jest inny niż wszystkie książki, które znacie.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
corbeau książek: 761

W labiryncie tekstu i grozy

Jesteś podatny na sugestie? Miewasz problemy ze snem? Stany lękowe? W takim wypadku zwróć uwagę na motto książki: „To nie jest dla ciebie”.

„Dom z liści” jest książką wielopoziomową: opisuje historię Johnny’ego Wagabundy, który wszedł w posiadanie doprowadzających go do paranoi notatek tajemniczego niewidomego starca Zampanò. Z kolei notatki Zampanò opisują losy rodziny Navidsonów, którzy po wprowadzeniu się do nowego domu odkrywają, że kryje on w sobie nieznaną grozę. Mroczne przestrzenie pojawiające się w domu, są dla nich przerażającym doświadczeniem, ale również sprawdzianem panujących w rodzinie relacji.

Sam autor uważa, że „Dom z liści” to w dużej mierze opowieść o miłości. Za kolejny poziom można uznać zawarte w tekście analizy i opracowania „Relacji Navidsona” – filmu nagranego w mrocznych korytarzach domu. Zarówno sam dom, nagrany w nim film, jak i notatki na jego temat wywierają wpływ na każdego, kto miał z nimi kontakt – czy wpłyną również na czytelników książki?

Na mnie wpłynęły, chociaż nie tak silnie i destruktywnie, jak w recenzjach opisują to inni czytelnicy. Skłoniły mnie raczej do refleksji jeszcze długo po zakończeniu lektury, do ponownego analizowania fragmentów książki i powiązań między nimi, do szukania innych możliwości, wyciągania nowych wniosków – nie wiem czy można wystawić książce lepszą recenzję niż to, że w taki sposób oddziałuje na czytelnika.

Na koniec został jeszcze jeden poziom, dla mnie najbardziej intrygujący: poziom graficzny. Sama historia...

Jesteś podatny na sugestie? Miewasz problemy ze snem? Stany lękowe? W takim wypadku zwróć uwagę na motto książki: „To nie jest dla ciebie”.

„Dom z liści” jest książką wielopoziomową: opisuje historię Johnny’ego Wagabundy, który wszedł w posiadanie doprowadzających go do paranoi notatek tajemniczego niewidomego starca Zampanò. Z kolei notatki Zampanò opisują losy rodziny Navidsonów, którzy po wprowadzeniu się do nowego domu odkrywają, że kryje on w sobie nieznaną grozę. Mroczne przestrzenie pojawiające się w domu, są dla nich przerażającym doświadczeniem, ale również sprawdzianem panujących w rodzinie relacji.

Sam autor uważa, że „Dom z liści” to w dużej mierze opowieść o miłości. Za kolejny poziom można uznać zawarte w tekście analizy i opracowania „Relacji Navidsona” – filmu nagranego w mrocznych korytarzach domu. Zarówno sam dom, nagrany w nim film, jak i notatki na jego temat wywierają wpływ na każdego, kto miał z nimi kontakt – czy wpłyną również na czytelników książki?

Na mnie wpłynęły, chociaż nie tak silnie i destruktywnie, jak w recenzjach opisują to inni czytelnicy. Skłoniły mnie raczej do refleksji jeszcze długo po zakończeniu lektury, do ponownego analizowania fragmentów książki i powiązań między nimi, do szukania innych możliwości, wyciągania nowych wniosków – nie wiem czy można wystawić książce lepszą recenzję niż to, że w taki sposób oddziałuje na czytelnika.

Na koniec został jeszcze jeden poziom, dla mnie najbardziej intrygujący: poziom graficzny. Sama historia jest złożona i ciekawa, chociaż według mnie opowiedziana w sposób irytująco fragmentaryczny i poszarpany, jednak dopiero po analizie treści w połączeniu z formą graficzną książki odkrywamy dzieło sztuki: dwie czcionki, setki komentarzy, dodatki, przekreślenia i kolory, tekst pisany ukośnie, zwężający się, opadający – w dodatku wszystkie te zabiegi nie są przypadkową zabawą z formą, ale doskonale podkreślają doznania płynące z samej lektury: zagubienie, klaustrofobiczne korytarze, tajemnicze aluzje, tym bardziej sugestywne, że wykreślone z tekstu. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim rozwiązaniem, z tak wymownym i przemyślanym połączeniem formy i treści, zapewniającym zupełnie nowe wrażenia z lektury.

Trzeba jednak uprzedzić, że nie jest to łatwa lektura i czytelnik musi dokonać pewnego wysiłku, żeby się nią nacieszyć: odniesienia do Borgesa, Miltona, Dantego, do Biblii i mitologii, architektury, fizyki, geologii, przeplatające się relacje, liczne przypisy i przypisy do przypisów - początkowo irytują, z czasem coraz bardziej wciągają i niepokoją, jakby czytelnik razem z bohaterami znalazł się w labiryncie – labiryncie tekstu… To właśnie dzięki tym elementom tekst nabiera głębi i tak sugestywnie oddziałuje na czytelnika, podsuwając mu liczne możliwe interpretacje, a jednocześnie pozostawiając miejsce na poszukiwanie nowych znaczeń.

Agnieszka Kruk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1047)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1445
Piotr | 2016-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2016

Dałem jako przeczytane, chociaż dobrnąłem tylko do 50 strony. Zapowiadało się ciekawie. Dom, w którym umiera ekscentryczny staruszek. Kolejne odkrycia i...No właśnie. Miałem problem. Nie rozumiem, jak można czytać, a właściwie jak można zrobić coś takiego czytelnikowi. Po pierwsze czcionka. Raz , że malutka, po drugie rodzaj pozostawia wiele do życzenia. Drugie to rozkład stron. W miejscu przypisów czytamy kolejne historie. Kiedy kartkowałem książkę, wtedy zobaczyłem kolejne dziwne układy, jak np. jedno zdanie na stronie, zdania pisane jakby w odbiciu lustrzanym itd. Takich niespodzianek jest o wiele, wiele więcej. Liczyłem na ciekawą powieść, wydałem kilkadziesiąt złotych na coś, co w zamiarze jest książką, a w rzeczywistości wielką pomyłką. Nie oceniam, nie polecam, ale tez nie neguję. Jak dla mnie to strata czasu i pieniędzy.

książek: 1144
Ciacho | 2016-11-29
Przeczytana: 29 listopada 2016

"Dom grozy"

Johnny Wagabunda to pracownik salonu tatuażu, który dzięki swojemu przyjacielowi wchodzi w posiadanie notatek niejakiego pana Zampanó - tajemniczego, samotnego i niewidomego lokatora w podeszłym wieku, który niedawno zmarł. Jak się okazuje te jego obszerne zapiski przedstawiają historię filmu "Relacja Navidsona", który kilka lat wstecz cieszył się wielkim zainteresowaniem. Dzieło te jest autorstwem fotoreportera Willa Navidsona i przedstawia dom zamieszkiwany przez Navidsona, jego żonę Karen i dwójkę dzieci, Chada i Daisy. Dom niezwykły, bo posiadający fenomenalne właściwości, które objawiają się jego domownikom pewnego dnia. Pojawiają się w nim drzwi, za którymi kryją się tajemnicze korytarze, które co pewien czas się przekształcają tworząc niezliczone labirynty. Navidson, wbrew woli żony, postanawia wraz z kilkoma kolegami zbadać te niesamowite zjawisko i dociec dokąd prowadzą i skąd się wzięły. Nie mają pojęcia, że czeka ich przerażająca przygoda.

Zampanó...

książek: 650
Fantasy-Bestiarium | 2016-11-09
Na półkach: Przeczytane

„Dom z liści” autorstwa Marka Z. Danielewskiego jest książką niespotykanie oryginalną. Wątki fabularne potrafią nie raz zaskoczyć, sprawiając, że nie sposób się oderwać od czytania. Akcja mknie w szybkim tempie, trzymając w napięciu, a bohaterowie z krwi i kości potrafią na długo przykuć uwagę. Wzajemnie przeplatające się wątki zaciekawiają od pierwszej do ostatniej strony, sprawiając, że niejednokrotnie można się nieźle przestraszyć panującą cały czas dojmującą grozą. Wciągając nas w szokującą i zaskakującą sprawę o „Relacji Navidsona".

Poznajemy Johnnego Wagabunda, pracownika salonu tatuażu w Los Angeles. Mężczyzna przypadkowo odnajduje notes Zampano, sporządzony przez zmarłego, tajemniczego i ekscentrycznego mężczyznę, który z nieznanych powodów stronił od ludzi. Jego zapiski zawierają dziwaczne i miejscami pokręcone relacje zawierające ogromną ilość przypisów. Notes opisuje tajemniczą historię „Relacji Navidsona". Will Navidson wraz z rodziną wprowadził się do nowego domu...

książek: 936
Marcin Knyszyński | 2016-12-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 05 grudnia 2016

Recenzja zamieszczona pierwotnie na http://szortal.com/node/11181
oraz
http://plejbekpisze.blogspot.com

W poszukiwaniu sensu i znaczenia

„Dom z liści” powstawał długo. Mark Z. Danielewski przygotowywał swój debiut przez dziesięć lat, poświęcając mu mnóstwo czasu i tworząc wokół procesu jego pisania nimb tajemnicy. Ryzykował sporo jako debiutant, poszedł bezkompromisowo, po bandzie. „Dom z liści” polaryzuje opinię czytelniczą, książka ta, w opiniach odbiorców, jest zazwyczaj absolutnym literackim novum, kakofonią znaczeń ciągnącą czytelnika na manowce interpretacyjne, objawieniem nie tylko w dziedzinie literatury ale i w sztuce w ogóle, nieudanym mariażem weird fiction z literaturą ergodyczną, kultem od pierwszej strony i oczywiście przerostem formy nad treścią. A sam Danielewski to jednocześnie geniusz, tytan intelektu, Lynch i Picasso literatury w jednym oraz oszust, hochsztapler, popkulturowy troll serwujący intelektualną pustkę pod przykrywką niby wyszukanej, a tak naprawdę...

książek: 445
maszynistaGrot | 2016-12-13
Na półkach: Przeczytane

NIE BĘDĘ OCENIAŁ TEJ KSIĄŻKI.

Do końca nie jestem przekonany, czy jest ona niewypałem czy arcydziełem, a tylko te dwie skrajne oceny biorę pod uwagę. Mógłbym wyciągnąć średnią z tych ocen, ale to byłby najgorszy pomysł, bo ta książka na pewno NIE JEST: średnia, ok, standardowa, pospolita, taka sobie. Ona jest wybitna/kiepska ,gorąca/mroźna, mikroskopijna/ogromna.... Nie ma nic pośrodku, jest skrajna i zasługuje na skrajną ocenę. Skrajnie pozytywną lub skrajnie negatywną.

Zacznę od tego co WYDAJE MI SIĘ plusem;

1. Przede wszystkim ORYGINALNOŚĆ. Nigdy z czymś takim w literaturze się jeszcze nie spotkałem. Mam tu na myśli kwestie techniczne: elastyczny układ stron, zmiana czcionki, jej kąt nachylenia, kolor, przekreślenia, interpunkcja, drobny druczek, nierzadko wręcz niemalże puste kartki. To wszystko robi spore wrażenie, nadaje jej wiarygodności, wręcz żywotności, sugeruje że mamy do czynienia z prawdziwą dynamiczną historią a nie statyczną fikcją literacką wymyśloną.
Ogólnie...

książek: 42
Wera Klement | 2017-04-04
Na półkach: Przeczytane

Dziwna. Właśnie tak bym opisałą tą książkę. Jednak ta dziwność emanuje w tak wspaniały sposób, że trudno przejść obok tej pozycji obojętnie!!!

Na długo zagości w mojej topce.

książek: 645
Hrosskar | 2016-11-21
Przeczytana: 19 listopada 2016

O książce Dom z liści dowiedziałem się stosunkowo niedawno i w dodatku przez przypadek, obserwując dyskusje na forum Wydawnictwa Mag. Wtedy nie do końca wiedziałem, co jest w niej takiego niezwykłego i długi czas nie byłem w ogóle nią zainteresowany. Jednak, kiedy po jakimś czasie wczytałem się w opis, a później zobaczyłem zdjęcia stron wydania angielskiego, wiedziałem, że koniecznie chce to przeczytać!

Dom z liści to historia Johnnego Wagabundy - pracownika salonu tatuażu w Los Angeles, który pewnego dnia przypadkiem znajduje notes starszego, ekscentrycznego pana Zampano, zawierający zapiski na temat filmu Relacja Navidsona. Opowiada on o fotoreporterze Willu Navidsonie, który niedawno wprowadził się wraz rodziną do z pozoru zwyczajnego domu. Po krótkim jednak czasie odkrywa dziwne rozbieżności w wymiarach swojego domu oraz drzwi prowadzącego do tajemniczego korytarza, którego wcześniej nie było. Will instaluje w domu kamery i rejestruje wszelkie zachowania rodziny oraz...

książek: 81
Ahsan | 2017-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Co tu dużo mówić - genialna książka! W sieci znajduje się pełno streszczeń, rozwodzeń na temat tego, jak to pokręcona fabuła, itd - nie będę dokładał swojej cegiełki w tym obszarze. Dodam tylko, że dawno nie wciągnęła mnie tak żadna fabuła, dawno nie miałem tylko "rozkmin" na temat tego, kto jest narratorem, co jest prawdą i czym jest dom z liści. A jest XXXXXXXX*

Polecam!

*Wypowiedź w stylu Zampano ;)

książek: 1651
Isadora | 2017-01-17
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2017

Dom z liści był reklamowany przez polskiego wydawcę jako powieść oryginalna, niezapomniana i przerażająca jak żadna inna. Z jednej strony - banał; z drugiej - po takich słowach czytelnika kusi, by podjąć wyzwanie i przekonać się o ich prawdziwości. I choć zarys fabuły nie zapowiadał ani czegoś specjalnie oryginalnego, ani przerażającego, wkrótce okazało się, że niezwykle złożona i niemożebnie zagmatwana, warstwowa fabuła, jak i nietypowa, współgrająca z treścią i dopełniająca ją konstrukcja powieści, angażują umysł w niebywałym stopniu, wciągając czytelnika w intelektualną i psychologiczną grę, w której niezwykle łatwo jest stracić rozeznanie między tym, co prawdziwe i tym, co nierealne.

czytaj dalej: https://zwiedzamwszechswiat.blogspot.com/2017/01/dom-z-lisci.html

książek: 88
Buffy1977 | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Johnny Wagabunda zabiera znalezione przez swojego przyjaciela notatki z mieszkania zmarłego ociemniałego mężczyzny, Zampanó. Okazuje się, że to obszerne omówienie tak zwanej „Relacji Navidsona”, filmu który przed paroma laty rzekomo cieszył się ogromnym zainteresowaniem opinii publicznej. Dzieło cenionego fotoreportera Willa Navidsona, nakręcone na początku lat 90-tych XX wieku, skupiało się na niezwykłych właściwościach domu w Wirginii, stojącego przy Ash Tree Lane, do którego sprowadził się wraz z żoną Karen oraz dwójką dzieci, ośmioletnim Chadem i pięcioletnią Daisy. Drzwi, które niedługo potem pojawiły się wewnątrz domu prowadziły do niekończących się ciemnych korytarzy, mających tendencję do różnego rodzaju przekształceń. Wbrew woli żony Navidson starał się zgłębić tę tajemnicę, z pomocą kilku innych ludzi. Zampanó poświęcił ostatnie lata swojego życia na spisanie książki zawierającej nie tylko kompleksowy opis „Relacji Navidsona”, ale również komentarze ekspertów z różnych...

zobacz kolejne z 1037 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd