Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę

Wydawnictwo: Muza
6,93 (94 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
6
8
20
7
25
6
16
5
9
4
2
3
2
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328704510
liczba stron
416
kategoria
literatura faktu
język
polski

Brazylia była marzeniem, reszta wyszła przypadkiem – tak zwykł mówić o swojej niebywałej podróży 23-letni Przemek Śleziak, szerszemu gronu znany jako Tony Kososki, którego barwna opowieść o Ameryce Południowej, obfitująca w niecodzienne spotkania i odkrycia, mogłaby posłużyć za kanwę nie jednej a kilku powieści przygodowych. Wszystko zaczęło się nietypowo, bo kto zaczyna swoją wymarzoną...

Brazylia była marzeniem, reszta wyszła przypadkiem – tak zwykł mówić o swojej niebywałej podróży 23-letni Przemek Śleziak, szerszemu gronu znany jako Tony Kososki, którego barwna opowieść o Ameryce Południowej, obfitująca w niecodzienne spotkania i odkrycia, mogłaby posłużyć za kanwę nie jednej a kilku powieści przygodowych.

Wszystko zaczęło się nietypowo, bo kto zaczyna swoją wymarzoną podróż przez obce kultury od Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej? Tony lubi zaskakiwać i łamać stereotypy. Tym razem pomogła FIFA, która w 2014 roku spośród kilkuset tysięcy kandydatów wybrała Kososkiego na wolontariusza odbywającego się w Rio de Janeiro Mundialu (później przez tę samą organizację został wyróżniony nagrodą Fair Play).

Fascynacja Brazylią i przede wszystkim wspomnianym Miastem Boga, które odkrywał w zupełnie niestandardowy sposób, klucząc w labiryntach tamtejszych faveli i starając się zrozumieć rozwarstwienie społeczne tego kraju, zmotywowały go do poznawania kolejnych miejsc na mapie Ameryki Południowej. Odwiedza m.in. Santa Cruz - największe boliwijskie miasto, poznaje realia życia górników w kopalni srebra w Potosi, jako przewodnik dociera na największą pustynię świata – Uyuni. Udaje się też do La Paz, z którego wyrusza w kierunku amazońskiej dżungli, gdzie spotyka się z szamanem i eksperymentuje z ayahuasca.

Kolejny cel to wyspy na jeziorze Titicaca - Wyspa Słońca w Boliwii i unikatowe pływające Wyspy Uros w Peru. Dalej droga prowadzi do Limy, Machu Picchu i Świętej Doliny Inków w Andach. Ostatni przystanek to położone w dżungli Iquitos, do którego dociera łodzią jako członek załogi. Oczywiście założeniem podróży było ograniczenie do minimum kosztów transportu i noclegu.

Książka staje się niezwykłą mozaiką, na którą składają się te wszystkie miejsca, fascynacje, spotkania, łamiące stereotypy i pokazujące inną Amerykę Południową. Tony Kososki planował spędzić w niej 2 miesiące, został 16. Poznajcie jego historię…

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/reportaz/2438-nie-kazdy-brazyli...(?)

źródło okładki: http://muza.com.pl/reportaz/2438-nie-kazdy-brazyli...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
corbeau książek: 838

Autostopem po marzenia

„Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” to prawdopodobnie najbardziej inspirujący, motywujący i szczery reportaż podróżniczy jaki miałam okazję przeczytać: bez większych środków, przygotowań, przewodników, sponsorów czy ekipy doradców młody student inżynierii spełnia swoje marzenie o przemierzeniu Ameryki Południowej! Książka, w której spisuje wspomnienia z podróży, jest niezbitym dowodem na to, że chcieć to móc.

Tony Kososki, a właściwie Przemysław Śleziak, swoje marzenia zaczął snuć na wymianie studenckiej w Portugalii, a zaprowadziły go one na mundial w Brazylii a następnie przez Boliwię do Peru. Towarzyszymy mu na plaży Copacabana, w favelach Rio de Janeiro, w kopalni Potosí, na solnisku Salar de Uyuni, w stolicach państw i na wyspach z trzciny, przez Machu Picchu do amazońskiego Iquitos, na stadionach, w autobusach, na łodzi, w namiocie przed stacją benzynową… Trudno uwierzyć, jak dużo mieści się w tej książce, a każdy kolejny przystanek to okazja do poszerzenia horyzontów, przełamania kolejnych stereotypów i przede wszystkim do poznania nowych ludzi.

Książka jest naładowana tak pozytywną energią, że czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Nie ma tu co prawda dogłębnego studium poznanych kultur, niestety brakuje czasu na wyczerpujący opis każdego nowego miejsca, poznanie historii każdego towarzysza podróży – niektóre fragmenty sprawiają wręcz wrażenie chaotycznych. Jednak wcale nie musi to być odbierane jako wada, bo w zamian za to czytelnik otrzymuje kalejdoskop nowych...

„Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” to prawdopodobnie najbardziej inspirujący, motywujący i szczery reportaż podróżniczy jaki miałam okazję przeczytać: bez większych środków, przygotowań, przewodników, sponsorów czy ekipy doradców młody student inżynierii spełnia swoje marzenie o przemierzeniu Ameryki Południowej! Książka, w której spisuje wspomnienia z podróży, jest niezbitym dowodem na to, że chcieć to móc.

Tony Kososki, a właściwie Przemysław Śleziak, swoje marzenia zaczął snuć na wymianie studenckiej w Portugalii, a zaprowadziły go one na mundial w Brazylii a następnie przez Boliwię do Peru. Towarzyszymy mu na plaży Copacabana, w favelach Rio de Janeiro, w kopalni Potosí, na solnisku Salar de Uyuni, w stolicach państw i na wyspach z trzciny, przez Machu Picchu do amazońskiego Iquitos, na stadionach, w autobusach, na łodzi, w namiocie przed stacją benzynową… Trudno uwierzyć, jak dużo mieści się w tej książce, a każdy kolejny przystanek to okazja do poszerzenia horyzontów, przełamania kolejnych stereotypów i przede wszystkim do poznania nowych ludzi.

Książka jest naładowana tak pozytywną energią, że czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Nie ma tu co prawda dogłębnego studium poznanych kultur, niestety brakuje czasu na wyczerpujący opis każdego nowego miejsca, poznanie historii każdego towarzysza podróży – niektóre fragmenty sprawiają wręcz wrażenie chaotycznych. Jednak wcale nie musi to być odbierane jako wada, bo w zamian za to czytelnik otrzymuje kalejdoskop nowych osób, miejsc i wrażeń, co kilka stron krajobraz zmienia się diametralnie, dzięki czemu sama lektura jest niezwykle dynamiczna, okraszona dodatkowo barwnymi fotografiami. Spojrzenie autora jest tak świeże i pełne wiary w ludzi i we własne możliwości, że trudno się tym entuzjazmem nie zarazić.

Nie mogę się doczekać zapowiedzianej kontynuacji podróży i kolejnych dowodów na to, że marzenia mogą się spełnić, jeśli tylko ma się odwagę po nie sięgnąć.

Agnieszka Kruk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (259)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1171
Izabela Pycio | 2016-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2016

"Żeby poznać zakończenie podróży, trzeba w nią wyruszyć."

Niesamowita podróż przez Brazylię, Boliwię i Peru, za pośrednictwem interesujących reportażowych opowieści, które natychmiast wciągają w opisywany świat. Relacje czyta się z zaciekawieniem, chłoniemy tę różnorodność kulturową, rasową, etniczną i językową Ameryki Południowej. Wychwytujemy kontrasty, odmienności, zaskakujące aspekty, ale również dopatrujemy się konsekwencji, podobieństw i zbliżonych motywów zachowań. Autor z wrażliwością uświadamia jak bardzo wyobrażenia o tych krajach różnią się od rzeczywistych obrazów, doskonale dostrzega wszelkie szczegóły z otaczającego go świata, stanowczo zaprzecza utartym stereotypom, uczula na wyzbycie się krzywdzących uprzedzeń, przesądów i mitów. Warto słuchać opinii i rad innych, jednakże trzeba wykazywać się otwartym umysłem, spostrzegawczością, elastycznością, wyjść poza utarte schematy, odczuwać głos serca i dostrzec to, co ukryte między warstwami. I w takim duchu odkrywcy...

książek: 513
Katarzyna | 2017-07-04
Przeczytana: 2017 rok

Rewelacja!
Tony oczarował mnie od pierwszej strony swojej książki, swojej wielkiej przygody.

Ameryka Południowa jest moim uwielbieniem, zakochana jestem w niej od X czasu, a dzięki Toniemu vel Przemkowi pokochałam ją jeszcze mocniej. Jestem pełna podziwu dla jego stylu przemieszczania się po obczyźnie, po miejscach niedostępnych, czasami strasznych a czasami czarujących i niesamowitych. Chłonęłam jego historię z zainteresowaniem, podziwiając jego upór, wytrwałość i to wszystko, przez co musiał przejść będąc tysiące kilometrów od domu, pozostawiony sam sobie (nie licząc kilku poznanych wcześniej przyjaciół). Spisana podróż, życiowe doświadczenie i przede wszystkim spełniony postawiony sobie cel.

Tony przeszedł w oddalonym świecie prawdziwą szkołę życia. Udowodnił nam, że każde marzenie jest do spełnienia, a przy odrobinie dobrej woli i chęci wszystko jest do wykonania. Pokonał tysiące kilometrów autostopem, przezwyciężył strach i wszelakie obawy, a przy okazji zwiedził kawał...

książek: 1
OkiemMaleny | 2016-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 września 2016

Tony Kososki – Vai la Cara!

Vai la cara – czyli Dawaj ziomek! Do przodu! Ruszaj po marzenia i realizuj je. Vai la cara to także tytuł bloga prowadzonego przez autora, piszącego pod pseudonimem Tony Kososki. Pseudonim ten ułatwiał mu życie za granicą, bo prawdziwe imię i nazwisko – Przemysław Śleziak groziło jego zagranicznym znajomym połamaniem języka. Kim jest autor? Przede wszystkim osobą, która uwierzyła w swoje marzenia i postanowiła zmienić je w rzeczywistość. W Prologu Tony pisze: Tę książkę piszę z głębi serca, całym sobą, z chęcią pokazania, ile można zrobić jeśli naprawdę powiemy sobie CHCĘ. I to się czuje przez całe 412 stron. Książka jest szczera. Autor nie boi się konfrontować swoich wyobrażeń z rzeczywistością, nie boi się pokazać błędów w myśleniu.

Czy fawela ma facebooka?

To zdanie rozłożyło mnie na łopatki i kazało chwile zastanowić się co ja czytam. I tak było kilka razy na początku książki. Przeczytałam coś od czego włos mi się zjeżył i jak już stwierdziłam...

książek: 165
Litera-Tour | 2016-08-28
Na półkach: Przeczytane

Książka bardzo dobra, przygody autora w Ameryce Południowej ciekawe, sposób prowadzenia narracji - luzacki, choć w sumie w porządku, bo i sam autor (bardzo) młody. To, co mnie czasami irytowało, to wygórowane oczekiwania autora względem "przygody" i niemal zerowe do nich przygotowanie. Jak można wyruszyć w samotną podróż autostopem, z zamiarem nocowania w namiocie, i nie zabrać ze sobą choćby najmniejszego scyzoryka? Jak można wymagać niebezpiecznego spotkania z dzikimi zwierzętami i zgłaszać się (w tym celu) do biura turystycznego, organizującego wycieczki grupowe? Za dużo kręcenia nosem, za mało dawania z siebie, za mało chęci do pracy, by na transport zarobić. Ale zrzucam to na karby młodego właśnie wieku i wierzę, że z czasem Tony dojrzeje do bycia prawdziwym podróżnikiem. Potencjał z pewnością ma.

książek: 821
Robert Frączek | 2016-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lipca 2016

Kolejna książka podróżnicza na moim blogu i po raz kolejny tekst dość specyficzny. Coraz częściej bowiem za pisanie biorą się ludzie bardzo młodzi, dla których podróżowanie stało się pasją, przygodą życia i potem starają się dzielić swoim doświadczeniem. Nie wiedzą co będą robić za rok, za pięć, ważne, że mogli zrobić sobie taki reset i na przykład samotnie podróżować przez rok, nie przejmując się żadnymi zobowiązaniami. To zupełnie inna lektura od książek podróżniczych ludzi mających trochę latek na karku - tu często nie ma zbyt wiele planowania, jest żywioł, autostop, spanie gdzie się da, życie za grosze, eksperymentowanie, poznawanie ludzi... A potem dostajemy książkę, w której starają się to wszystko opisać: i to co świetne i to co bolesne. Radość, szczęście, ale i chorowanie, wściekłość i zmęczenie.
Tony Kososki, czyli Przemek Ślęziak prowadzi od dawna bloga https://vailacara.wordpress.com/, na którym opowiada o swoich wyprawach i zamieszcza różne wskazówki. "Nie każdy...

książek: 1312
BookBasset | 2016-09-30
Przeczytana: 30 września 2016

Brazylia, Boliwa, Peru... nazwy te mówią nam tak niewiele, że większość nas nie potrafi je nawet wskazać bezbłędnie na mapie świata. Oczywiście każdy ma jakieś skojarzenia z tymi miejscami, jednak ile mają one wspólnego z prawdą i co więcej ile wiemy o mieszkańcach tych państw ?

Autor książki odpowiada nam na te wszystkie i wiele więcej pytań. Postawił sobie cel wręcz nierealny - podróż autostopem przez kraje Ameryki Południowej, lecz dzięki determinacji i sporej dawce dobrego samopoczucia udało mu się. Wraz z kolejnymi celami jego podróży przedstawia nie tylko znane z przewodników zabytki i widoki, lecz głównie mieszkańców i osoby, które spotyka na swojej drodze, a wszystko to z perspektywy zwykłego zjadacza chleba, kolesia który mógłby być Twoim współlokatorem z akademika. Chcieć to jednak rzeczywiście móc.

Wielkim plusem jest fakt, że nie nosi różowych okularów opisując warunki w tych krajach. Często zaznacza, że jemu się udało, ale innym się już tak nie poszczęściło. Są to...

książek: 0
| 2016-07-13
Przeczytana: 13 lipca 2016

Nie ma przygód i żadnej frajdy. Podobnie jak w przypadku mikrowypraw, które przedstawiał nam Łukasz Długowski, tutaj poznajemy nieco odleglejsze miejsca i bardziej egzotycznych ludzi, którzy przyjęli autora. Po pierwsze zostaje udowodnione, że dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko trudności, które można z pokonać.

Prostym językiem, działającym niezwykle na wyobraźnie czytelnika, zostaje opisana podróż Przemka jest niesamowity. Prosto, bez niepotrzebnie wydłużonych opisów. Co więcej, cała ta przygoda z dwóch miesięcy zupełnie przypadkiem przeciągnęła się do szesnastu i całość została opisana. Poniekąd możecie doświadczyć dokładnie tego co sam Przemek. Tyle tylko, że czytać o czymś, a widzieć to na własne oczy to jednak co innego.

Książka Śleziaka to genialny sposób na promowanie prawdziwej Brazylii, Boliwii i Peru. Dodatkowo książka jest wyposażona w zdjęcia, głównie wykonane przez Przemka. I ta całość układa się w naprawdę niesamowitą, wciągającą i porywającą historię...

książek: 180
Liona | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane

Autor książki Tony Kososki, a tak naprawdę Przemysław Śleziak, zabiera nas w niesamowitą, pełną niespodzianek i wielu trudności podróż po Ameryce Południowej. Wyprawa ta, jest realizacją marzeń, wielką pasją ale i ogromnym sprawdzianem dla młodego chłopaka. Niemal nie korzystając z pieniędzy, podróżując autostopem, nie mając zapewnionych noclegów przemierza z godnym podziwu uporem i determinacją kilometr za kilometrem dążąc do wcześniej obranego celu. Czy to możliwe aby mu się udało? A jednak.
Jego podróż, to wspaniałe wrażenia, bogate przeżycia ale i różnego rodzaju kłopoty, choroby, silne zmęczenie, czy nawet strach. Dzięki Przemkowi poznajemy liczne cuda natury, zabytki ale i inną kulturę, przekonujemy się, że nie warto ulegać stereotypom. Chłopak od początku bardzo stara się nie uprzedzać. Po tym jak wszyscy go przestrzegają, straszą niebezpieczeństwem, kradzieżą, czy nawet zagrożeniem życia on pragnie wszystko sprawdzić osobiście. Właściwie, to byłam pełna podziwu dla jego...

książek: 631
Magdalena | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane

Płytki pamiętniczek mentalnego 12-latka o zwodniczym, zachęcającym tytule, opisujący problemy gastryczne autora, dylematy dotyczące: braku kasy, braku pracy inżynierskiej, braku miejsca do rozbicia namiotu, zabarwiony skąpymi informacjami o żyjącej w Ameryce Południowej społeczności.
Bezużyteczna papka, niezasilająca w żaden sposób stanu wiedzy czytelnika na temat egzotycznych krajów zwiedzanych przez autora.

książek: 357
Mavelka | 2018-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 maja 2018

Czyta się jednym tchem, teraz poluję na drugą część. Mimo że ja sama nie odważyłabym się na podróż autostopem po Ameryce Łacińskiej i wolę wygodniejszy sposób podróżowania, to jednak zdaję sobie sprawę, że wiele mnie omija przez to. Dlatego czytam takie książki, żeby uzupełnić swoją wiedzę o historie bardziej życiowe niż turystyczne.

zobacz kolejne z 249 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd