Wyzwanie czytelnicze LC

Na oceanie nie ma ciszy. Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk

Wydawnictwo: Agora SA
7,34 (352 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
40
8
105
7
107
6
60
5
10
4
4
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823091
liczba stron
336
słowa kluczowe
podróże, kajak, ocean atlantycki,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce. Wtedy można np. przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem. I to dwukrotnie. "Na oceanie nie ma ciszy" to historia Aleksandra Doby, emerytowanego inżyniera mechanika, który został podróżnikiem roku 2015 "National Geographic". W ciągu 166 dni pokonał ponad 12 tysięcy kilometrów kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie. Walczył z awariami, przeciwnymi...

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce. Wtedy można np. przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem. I to dwukrotnie.

"Na oceanie nie ma ciszy" to historia Aleksandra Doby, emerytowanego inżyniera mechanika, który został podróżnikiem roku 2015 "National Geographic". W ciągu 166 dni pokonał ponad 12 tysięcy kilometrów kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie. Walczył z awariami, przeciwnymi wiatrami i 9-metrowymi falami. Przez 48 dni stracił łączność telefoniczną ze światem. O czym się myśli przez tyle samotnych dni?

Za rok Doba kończy 70 lat. Planuje kolejną wyprawę, trudniejszą od poprzednich. Sam o sobie mówi, że jest tylko turystą.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (859)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1667
chomiki204 | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane

Pan Aleksander Doba pokazuje, że pasja i marzenia nie mają metryki, a ich realizacja jest możliwa, jeśli niezłomnie podążamy swoją drogą. Czy można samotnie i samodzielnie przepłynąć kajakiem Atlantyk w najszerszym miejscu? Oczywiście, że można! Ograniczenia i lęki są tylko w naszej głowie.

Książka ciekawa, szybko się czyta, choć nie do końca podobało mi się pomieszanie wątków. Opisy nieco pobieżne, a przecież historia nietuzinkowa i z wielkim potencjałem. Po przeczytaniu czuję niedosyt.

Ogólnie polecam i trzymam kciuki za kolejną wyprawę.

książek: 110
anja27 | 2018-12-07
Na półkach: Przeczytane

Jestem zakochana w oceanach.. Mogłabym godzinami wpatrywać się w bezkres uspokajającej wody. Pan Aleksander to człowiek z którego powinniśmy brać przykład. Równy, wesoły gość, który pokazuje że wiek nie ma znaczenia gdy chcemy spełniać swoje marzenia. Biografia napisana w bardzo ciekawy sposób,bo poznajemy również kilka historii innych osób, które również podjęły się zadania, przepłynięcia oceanu.Dziekuję autorowi za możliwość spędzenia kilku, miłych wieczorów! Czułam się jakbym sama w kajaku pokonywała ocean, biorąc od żywiołu wszystko z uśmiechem na twarzy!:)

książek: 1428
Nelyt | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 06 kwietnia 2017

Bardzo ciekawa i ciepła opowieść. Pan Aleksander Doba to niezwykły człowiek, ma na swoim koncie wiele wyczynów kajakarskich, w tym opisywana w tej książce podróż przez Atlantyk, o której chyba każdy z nas słyszał. Podczas czytania miało się wrażenie jakby to czytelnik płynął sam kajakiem, a dookoła miał tylko wodę. Oczywiście wszystkie te przygody w podróży to tylko niewielki ułamek wyprawy. Jak sam jej uczestnik podkreśla w większości czas mu się dłużył, a dni zlewały z nudy. Był tylko kajak, woda, horyzont i wiosło.
Myślę, że ta książka byłaby idealna dla osób, które lubią poradniki motywacyjne, typu Reginy Brett, bo ta książka jest o niebo lepsza! Doba to niezwykle ciepły człowiek, podczas swoich wypraw poznał wielu ludzi i nie znając języka potrafił się z nimi porozumieć. Uczy cierpliwości i szacunku do innych.

książek: 3192
Monika Stocka | 2018-09-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 września 2018

To nie książka to spotkanie, kop w tyłek, lek na smutki, frustracje, na wszystkie "toniemożliwe", "tosięnieuda" i "niemaszans". Miałam to cudowne szczęście i byłam na spotkaniu z Panem Dobą, to chodząca elektrownia! Tyle energii w jednym człowieku, nam porozdawał a i tak go nosiło.
Zachęcam do poznania, spotkania, naśladowania. To jest człowiek, którego powinno się promować. Ten hart ducha, ta ciekawość świata, poszanowanie dla drugiego człowieka, dla przyrody, ta głowa pełna marzeń, które zamienia w czyny.
Nie zazdrościć, działać!

książek: 484
anevita | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2015

Świetna książka,przyznam że przerosła moje oczekiwania:)
Znajdziemy tam opis nie tylko wypraw Aleksandra Doby ,ale również paru innych osób.
Niesamowite dla mnie jest to czego dokonał ten człowiek,i pomimo że go nie znam osobiście,to po tej biografii,jeszcze bardziej go polubiłam.Olek podkreśla ,że pomimo wielu dni spędzonych samotnie na morzu,nie jest samotnikiem i lubi towarzystwo .Patrząc na jego dokonania,myślę że najważniejszą receptą na sukces poza pasją, jest optymizm,wytrwałość,dobry plan, i nie poddawanie się przeciwnościom.Wyrozumiałość bliskich,z pewnością też się przydaje..Wspaniale, że są takie osoby ,które pomimo wieku emerytalnego ,nie spędzają całego czasu na działce,a już na pewno nie narzekają na nudę :)
Można by pomyśleć iż ,kiedy mamy tylko kajak i wodę ,to nic ciekawego nie może się wydarzyć poza wywrotką,ale zapewniam Was że wciągniecie się w akcję!Jest tam i napad ,i sztorm ,krążące wokół rekiny ,i uszkodzenia sprzętu,od którego wiele zależy,a nawet...

książek: 475
Marfield | 2016-12-21
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 20 grudnia 2016

Czy komuś o zdrowych zmysłach przyszłoby do głowy żeby wypłynąć kajakiem na pełne morze? To trochę ryzykowne... A może by tak przepłynąć kajakiem ocean? Aleksander Doba tego dokonał. Tego i wielu innych rzeczy, których można dokonać z wiosłem w rękach. Właśnie dzięki takim ludziom mamy na świecie postęp i przekraczane są granice możliwości, które jeszcze jakiś czas wcześniej wydawały się nieosiągalne. Dla zwykłych ludzi takich jak ja, ludzie pokroju Doby są bohaterami i niesamowitą inspiracją do rozwijania własnych pasji i przekraczania własnych granic, które są o lata świetlne bliżej niż te pana Olka. Niesamowity facet!

książek: 207
bafomet | 2016-05-07
Przeczytana: 15 kwietnia 2016

Aleksandra Dobę widziałem na żywo podczas zeszłorocznych Kolosów. Porwał mnie wtedy swoją opowieścią, jej żywiołowym i bardzo plastycznym stylem. Dlatego, kiedy zobaczyłem jego książkę na półce księgarni pomyślałem "kupuję"!

I jakżeż się zawiodłem! Od razu przyznaję, że książki nie dokończyłem, jest bowiem najzwyczajniej w świecie nieciekawa. Napisana bez pomysłu i polotu, w większości polega na cytowaniu sms jakie danego dnia do płynącego samotnie na oceanie Doby dotarły. Język opowieści bardzo przeciętny. Treść słaba.

Książki Kamińskiego o samotnych wyprawach to dla mnie nadal niedościgniony majstersztyk. Ta pozycja nawet nie ociera się o ten poziom.

książek: 298
Mad | 2018-10-22
Przeczytana: 20 października 2018

Ciekawa historia ciekawego człowieka. O Aleksandrze Dobie zrobiło się głośno za sprawą jego dwóch wypraw transaltantyckich, w które udał się kajakiem. Książka jest określona jako biografia, ale skupia się przede wszystkim na drugiej z wypraw, która była największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze kajakarskiej. Postać głównego bohatera zdecydowanie interesująca, człowiek który znalazł to, co lubi w życiu robić, a potem zaczął to robić. Do tego skromny, sam o sobie mówi: „Bohater? Jaki ze mnie bohater, ja tylko wiosłuję”. Co prawda książka mogłaby być nieco lepiej napisana, szczególnie że jej autorem nie jest pan Doba, a ktoś inny, kto widocznie zaoferował się napisać ją za niego. Moim zdaniem jeśli już się zleca komuś takie zadanie, to warto wybrać kogoś, kto umie pisać. Co nie zmienia faktu, że mamy tu kawał ciekawej historii.

książek: 46
Ludolfina | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Aleksander Doba jest człowiekiem nieprzeciętnym. Dla jednych może być podróżnikiem, dla innych turystą a dla jeszcze innych szaleńcem. Jakby na to nie spojrzeć dzięki takim szaleńcom świat jest piękniejszy. Nie każdemu jest dane poznać takich ludzi, ale każdy może przeczytać książkę, która zawiera wiele ciekawych historii, spostrzeżeń i przemyśleń. Mnie ten człowiek zadziwia nie tylko swoimi dokonaniami, ale przede wszystkim pozytywnym podejściem do ludzi, życia, świata. Niezwykła osobowość, z którą warto choć odrobinę się zapoznać.

książek: 191
blurppp | 2015-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2015

Aleksander Doba człowiek który dokonał przynajmniej dwóch niemożliwych rzeczy. Po pierwsze dwukrotnie samotnie w kajaku przepłynął Atlantyk, po drugie pokazał, że aktywne życie nie musi się kończyć w sześćdziesiąte piąte urodziny, że reszta to jedynie wegetacja. W polskich realiach to drugie wydaje się być nawet trudniejsze. Teraz opowiedział o sobie i o swojej wyprawie. Wysłuchał go Dominik Szczepański. Co usłyszał spisał i tak powstała fascynująca opowieść „Na oceanie nie ma ciszy”
Żeby wejść do niewielkiej plastikowej formy i samotnie zmierzyć się z Atlantykiem trzeba być szaleńcem, desperatem albo… człowiekiem który ma odwagę by marzyć . Taka wyprawa to wyzwanie rzucone losowi. Jakim trzeba być człowiekiem by mieć dość odwagi na taki czyn? Jak na taką eskapadę się przygotować. Wreszcie najważniejsze jak taka przeprawa wygląda, co się na niej przydarza, jak to znieść i radzić sobie ze wszystkim co nieprzewidywalne.
Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź w książce „Na...

zobacz kolejne z 849 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd