Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni zjazd przed Litwą

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,26 (246 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
27
7
84
6
54
5
43
4
13
3
4
2
3
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60505-10-6
liczba stron
320
słowa kluczowe
szmidt, zjazd, sf
język
polski

Czym zajmuje się w wolnym czasie redaktor naczelny miesięcznika poświęconego fantastyce? Nie zgadniecie. Pisze. W dodatku fantastykę.Tak więc pod osąd czytelników oddaje się osoba na co dzień oceniająca i - przyjmująca lub nie - teksty do druku. Skoro wśród tych, którzy książkę przeczytają i zrecenzują znajdą się też odrzuceni autorzy, spytać można czy to brak rozsądku, czy odwaga? Osądźcie...

Czym zajmuje się w wolnym czasie redaktor naczelny miesięcznika poświęconego fantastyce?

Nie zgadniecie. Pisze. W dodatku fantastykę.Tak więc pod osąd czytelników oddaje się osoba na co dzień oceniająca i - przyjmująca lub nie - teksty do druku. Skoro wśród tych, którzy książkę przeczytają i zrecenzują znajdą się też odrzuceni autorzy, spytać można czy to brak rozsądku, czy odwaga?
Osądźcie sami.

W tych opowiadaniach nie spotkacie elfów, krasnoludów ani smoków. Natkniecie się na mur czystej SF, z domieszką horroru. Wędrówkę rozpocząć możecie w dowolnym miejscu i czasie, nawet teraz. Bo teraz też dzieją się rzeczy, o których media nie donoszą. Ot, choćby Tajne Służby z ich jeszcze bardziej tajną, nową bronią. Nie wiecie, kim jest "Jednorożec"? To dobrze, bo czasem lepiej nie wiedzieć. Przyszłość - na szczęście - pozostaje nieprzesądzona. Może więc uda się uniknąć międzygatunkowej wojny... Bo jeśli nie... Tego też lepiej nie wiedzieć. No, chyba, że bardzo jesteście ciekawi...

 

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (477)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1704
jamczyk | 2016-08-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2016

Od światów równoległych, przez futurystyczne i alternatywne wizje świata. Zbiór opowiadań, różnej treści i jakości. Jako wakacyjna lektura może być.

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2016-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2016

Mrok nad Tokyoramą [ w: ] Robert J. Szmidt, Ostatni zjazd przed Litwą

Tym razem mnie jako czytelnika, który lubi czytać fantastykę zainteresowało jakie opowiadania pisze Robert J. Szmidt i te wrażenia z lektury mam interesujące. Autor tworzy niesamowite koncepcje science fiction. Są one na tyle doskonałe, a wszystkie opowiadania są na tyle wyśmienite, że chcąc swoim recenzenckim zwyczajem zając się jednym opowiadaniem wybór miałem bardzo trudny. Zdecydowałem się na genialne opowiadanie „Mrok nad Tokyoramą” w warstwie typowo wydarzeniowej mamy rozgrywki sportowe w przyszłości, gdzieś za kilkadziesiąt lat. Świat opanowali Japończycy. Jest centrala, czyli Japonia, a reszta to protektoraty, czyli po prostu kolonie. Mamy tu ogólnoświatową ligę mistrzów w che - ddo, czyli odmianę szachów, gdzie figurami i pionkami są żywi ludzie, którzy oprócz standardowych posunięć jakie dokonują liderzy, czyli sensei arcymistrzowie, walczą między sobą na miecze samurajskie tzw. katany. Atrakcja...

książek: 2171
wiejskifilozof | 2014-09-25
Na półkach: Przeczytane

Raczej nie ocenię wysoko,dla mnie to książka nie warta ponownego czytania.
Ot,takie sobie pomysły które nie zmienią oblicza fantasty,przynajmniej dla mnie.
Jedyne opowiadania,które mi się podobały to te pierwsze i o tych Japończykach.
Tylko przy nich czułem,że czytam porządny tekst.
Reszta jest w stylu, o takie sobie.

książek: 621
Yevoni | 2016-04-14
Przeczytana: 14 kwietnia 2016

Pięć opowiadań za stosunkowo niską cenę (bo książkę udało mi się nabyć za niecałe 10 zł) w pełni spełniło swoją rolę czytadłą w autobusie.

Sama oprawa jest bardzo myląca bo i okładka jak i tytuł przywodzą na myśl pozycję o postapokalipsie i klimatach STALKERowskich. Sytuacja wygląda zgoła inaczej. Opowiadania podchodzą bardziej pod science fiction niż fantasy czy postapo, niemniej jednak są ciekawe i przystępne.

Dlaczego więc tylko 6 gwiazdek? Bo Pan Schmidt rozpieścił mnie książką "Łatwo być Bogiem" czy Anołem Zagłady i pomimo tego, że opowiadania bardzo mi się podobały to nie jest to i czegoś brakuje.

Nie rozumiem wypowiedzi na temat "zżynania motywu z Silent Hill". Sam autor na samym początku zaznacza, że inspirował się pokazaną przez kolegę grą. Mnie samej to opowiadanie podobało się najbardziej.

Dobra na podróż (jeśli nie musisz kierować). Polecam!

książek: 2057
książek: 60
Ruah_Hakodesh | 2010-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 listopada 2010

Nie jestem w stanie w tym momencie przypomnieć sobie dokładnie czemu, ale wiem, że nie podobała mi się. Zauważyłam pare nie dociągnieć w tytułowym opowiadaniu, po za tym ( autor nie ma oczywiście na to wpływu) okładka kompletnie nie odzwierciedla środka (nastawiłam sie na opowiadania posoapokaliptyczne a tu dupa) o napisie na tyłach ksiazki nie wspominając.

książek: 158
Juri | 2013-07-22
Na półkach: Przeczytane, Gnioty

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Mur czystej SF, z domieszką horroru", pisze Fabryka.

Proza Szmidta jest w swojej treści tak bluźnierczo słaba, że kiedy przypominam sobie, że przeczytałem do końca ten zbiór opowiadań, to aż sam w to nie wierzę.
Nie chciałbym tutaj stwierdzić, że Szmidt jest złym pisarzem. Styl jest w porządku, choć bez szału, za to fabuły przez niego tworzone... Są puste, naiwne i tandetne. Przypominają mi moje własne koncepcje z okresu, gdy miałem około dziesięciu lat. Tylko mniej oryginalne.

Kreacje protagonistów często przypominają niesławną Mary Sue. W opowiadaniu zwącym się bodajże Cicha Góra, będącym perwersyjnie jawną zrzyną z serii gier wideo Silent Hill (nomen omen), główny bohater za pomocą notebooka i swoich nadludzkich kryptograficznych zdolności błyskawicznie rozszyfrowuje zapiski w starożytnym, zapomnianym dialekcie. Dzięki temu może użyć swojej mistrzowskiej wiedzy o sztukach walki i innych misternych zagadnieniach, by własnoręcznie pokonać szatana. Jeśli ktoś tego nie...

książek: 0
| 2015-04-22
Na półkach: Gunwo, Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

Wszystkie opowiadania to małe tragedie, każde z osobna, ale "Cicha góra" bije rekord. Pamiętam jak z kolegą bawiliśmy się w gimnazjum w pisanie opowiadań o demonach, plugawych rytuałach, księżach tropiących upadłe anioły itd; bohaterowie byli oczywiście typowymi Martymi Stu, co to i sztuki walki, i znajomość łaciny... no i masa ekspozycji, obowiązkowo xD I to jest właśnie takie gimnazjalne opowiadanko, tylko że nam wtedy nikt za to nie płacił ani nie chciał wydać.

książek: 109
Gromomir | 2014-03-01
Na półkach: Przeczytane

Niestety, najlepszym elementem tej książki jest grafika na okładce. Do tego jest ona zwodnicza, klimaty post-apo nie są bowiem tu myślą przewodnią, jest to bowiem zbiór opowiadań ogólnie s-f.
Niepowiem, niektóre czyta się nawet przyjemnie, ale żadne nie jest na poziomie książkowym, raczej magazynowym, lub tzw powieści groszowych.

książek: 59
the_hell | 2016-08-24
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Bardzo przyjemny zbiór opowiadań, w którym Pan Robert porusza nie tylko klimaty postapo. Czytałem już dość dawno, ale jednym z ciekawszych opowiadań jest to związane z kierowcą futurystycznej ciężarówki - oczami wyobraźni widziałem tę wielopasmową autostradę z system kontroli jazdy odpowiednim pasem :)

zobacz kolejne z 467 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd